Z bezwonnych jest jeszcze Italeri i Hataka ale to praktycznie to samo co Vallejo. Nie ma złotego środka. Jak nie śmierdzi, to znaczy, że w aerografie będzie się słabo spisywać i koniec. Hataka wypuszcza też linię farb "orange". Podobno jakością dorównują Tamce czy Gunze, ale póki co jest tylko jeden zestaw farb i nie wiem, czy tam rozpuszczalnik śmierdzi, czy nie. Ponoć dobrze rozcieńczają się Leveling Thinnerem, a rozcieńćzalnik Hataki dobrze rozcieńcza Gunze, więc podejrzewam, że śmierdzi.
Żeby nie poświęcać jakości modeli przeniosłem się z modelami do piwnicy i maluję w masce. Inni malują na balkonie, albo kupują/budują komorę do malowania z wyciągiem za okno.
Smrodu w modelarstwie nie da się uniknąć. Jak nie śmierdzą farby do aerografu, to i tak będzie śmierdział lakier, klej do plastiku, a opary CA, nawet bezwonnego, też są szkodliwe. Śmierdzą też farby olejne do washów, filtrów. Z resztą gdzie jest powiedziane, że jak coś nie śmierdzi, to nie jest szkodliwe?