Mam 4 aero - PS-270 (0,2), PS-274 (0,3), PS-289 (0,3) i PS-290 (0,5). Koń roboczy odwalający większość roboty to PS-274(podkład, lakier mat i mgiełka połysk, metalizery, malowanie dużych powierzchni kolorami o ile nie ma już śladu po metalizerach) . Dalej są PS-289 (część kolorów, trudniej dostępne miejsca, marmurki i post shading/lightning ze względu na MAC) i PS-290 (część podkładów i lakier połysk). Dopiero na szarym końcu jest PS-270, mniejsza dysza daje łatwiejszą kontrolę nad małą plamką, ale niestety - mniejsza dysza = bardziej rozcieńczona farba. PS-289 będzie trudniej otrzymać tą kontrolę, ale można malować gęstszą farbą, więc coś za coś.
Gdybym miał ograniczyć się do jednego aero to z pewnością byłby to PS-289. Natomiast drugi aero 0,2 kupiłbym tylko wtedy, jeśli lubiłbym kolekcjonować aerografy albo trafiłbym okazyjnie Olymposa MP-200C (0,23) lub B (0,18).
Ale to też oczywiście zależy od sklejanych modeli, gdybym siedział w samolotach czy pojazdach 1/72 to mógłbym się nad PS-270 ewentualnie zastanowić, ale do dżetów w 1/48 i okazyjnego złomu 1/35 to bez sensu.