Pojęcia nie mam co Ty z tym robisz, że po SG masz ciągle linie wychodzące... Szlifujesz papierem ściernym czy pilnikami/bloczkami/gąbkami? Zdaje się papier ścierny, może za mocno ciśniesz podczas szlifowania i spoina puszcza/klej się wykrusza?
Idź do pierwszej lepszej Natury czy Ro-SS-mana i kup tam pilniki medium i fine, I nimi szlifuj, jak szlifujesz pilnikami jest mniejsza szansa, że zrobisz taką dolinę jaką zrobiłeś. Kup najtańszą, twardą szczoteczkę do zębów, żeby pilniki czyścić po szlifowaniu. I kup marker. Markerem maluj zaschniętą szpachlę i plastik dookoła, będziesz widział, kiedy masz już spiłowany naddatek i zaczynasz rzeźbić w plastiku, jeżeli w takim momencie będzie dalej szpara, to znak, że czas dołożyć szpachli/SG.
PS. Tak sobie myślę, że po prostu spiłowałeś całą warstwę SG i dokopałeś się do szczeliny pod nią
PS2. W ogóle to zastanawiam się, po co męczysz tą biedną linię na nosie, tam w naturze jest linia podziału blach:
http://data4.primeportal.net/hangar/mario_krijan/su-27_blue_30/images/su-27_blue_30_050_of_139.jpg
Więc tak jak było na stronie 3 czy 4 tego tematu tak mogło spokojnie zostać.
Ale nie martw się, ja ze swoim F-14 HB robiłem to samo, okropnie walczyłem z linią, która tam powinna być, 3 razy szpachlowałem na gładko aż zobaczyłem, że ona tam być powinna. No i dawaj, ryć w miękkiej szpachli... Znowu 3 szpachlowania i 3 metody rycia linii, na szczęście czeska żyletka jako tako daje radę z ryciem w miękkich szpachlach