-
Liczba zawartości
2 062 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Tap-chan
-
Sprawdź uszczelniacz na gwincie dyszy. U mnie był nierównomiernie położony i przepuszczał powietrze. Poza tym było go mało i przy dokręconej dyszy była ona zaledwie zlicowana z powierzchnią aircapa. Położyłem uszczelkę z maskolu, nieco grubszą niż firmowa co dało większy dystans i farba już nie zasycha w dyszy.
-
Prędzej milliputem, plasteliny czy modeliny nie ma sensu w modelarstwo mieszać.
-
Trzeba zdążyć z Tomcatami do 2020.
-
Kolor bakłażanowy czyli eggplant. https://mrpaint.sk/USSR?product_id=284 Co racja to racja. Nie wiem tylko, czy ten Light Grey to nie pomyłka MrHobby, bo właśnie nie pasuje do zakrętki i nie da się nim normalnie malować. Na wszystkich zdjęciach C324 to neutralny szary, tymczasem ten mój wygląda bardziej jak ten: Jasny niebieski też nie trafiony, nie mam pojęcia, który kolor byłby bliżej. Tak czy siak sprawa załatwiona, bo gloss już się suszy do weekendu. Sporo zachodu byłoby z przemalowywaniem - maskowanie od nowa, preshading od nowa, zakupy... Przy moim tempie to spore opóźnienia. Poza tym nie jestem na tym etapie modelarskiej ewolucji.
-
Aceton to faktycznie śmierdzi. X-20A i IPA tez mnie drażnią. A zapach Gunze C lubię Tak samo np. Tool Cleaner też ma, jak na chemię modelarską, przyjemny dla mojego nosa zapach (oczywiście nie wąchany z bliska ).
-
Przecież ten silnie toksyczny X-20A to alkohol i woda.
-
Z Chin za $45. I zapłacę od tego $9 podatku + €15 kosztów clenia.
-
-
I nie wyszło. Ale tak na prawdę nie pasuje mi tylko ten szary. Wszystkie inne kolory Gunze pasują do tych na zakrętkach, ten Light grey na zakrętce jest neutralny, a w słoiku taki brązowawy, jak gull grey.
-
Z telefonu, może trochę lepsze. Z farbami dla Solo i w lepszym (bo jednolitym) świetle tego lepszego leda:
-
Ciężko ogarnąć te kolory. Niebieski jakoś tak za mocno daje po oczach. Ile ja się klątw na miotałem przy kolorze szarym (Gunze C324), to ludzkie pojęcie przechodzi. Zapychał mi aero, zasychał w dyszy, nie chciał się kłaść na modelu, ani jednym, ani drugim aero. Mięso się sypało na prawo i lewo. Jakoś dobrnąłem do końca i zalałem niebieskie kolory, żeby poprawić wszystkie krawędzie - tu nagle moje umiejętności wróciły na poprzedni tor, nagle potrafiłem malować cieniutką kreską przez długi czas. Zwyczajnie kupiłem jakąś felerną sztukę (C324). Nie byłoby problemu, gdyby to było maskowane, ale postanowiłem po raz pierwszy położyć kamo z ręki... Dzisiaj (albo jutro) idzie na to połysk Hataki.
-
Tu chyba najmocniejszy przykład malowania za gęstą farbą. Efekt końcowy jest ok, ale na filmikach nie widać za dobrze samej faktury powierzchni. Rozcieńczasz na czuja, każda farba będzie miała nieco inne wymagane proporcje, a jeszcze do tego w zależności jak dawno (i na jak długo) była otwarta itp. Z początku bawiłem się w kubeczki Revella, ale te trzeba potem myć. Od jakiegoś czasu (połowa F-14) wszystko poza lakierem mieszam w zbiorniku. Najpierw porcja thinnera, potem retardera i do tego pędzelkiem z dłuższym włosiem (takim już rozcapierzonym) nakładam farbę i wstępnie mieszam, potem bąbelkowanie, żeby od spodu wymieszało. No i jak mieszanka jest za gęsta to dodaję parę kropli thinnera, bąbelkuję i sprawdzam na kartce czy dalej są te kropki dookoła. Pożądana jest taka proporcja, że znikają kropki dookoła głównego strumienia farby, a granice robią się miękkie.
-
Otóż nie. Na pierwszym modelu zostawiałem kropki przy podawaniu farby. Poszukałem, okazało się, że aero pluje resztką farby pozostałej na igle, od tego czasu oduczyłem się odcinać powietrze przed lub równo z farbą. Tamkę rozcieńczałem MLT. Teraz tak sobie myślę, że może ja Lacquer Retardera z przyzwyczajenia dodałem.
-
Może ten typa tak ma? Skłaniam się ku teorii, że taki właśnie ficzer w połączeniu z niedokładnie wymieszaną starszą farbą dał ten oto efekt.
-
Żeby nie być gołosłownym: PS-264 Adler AD-7781 Adler AD-7704 PS-289 PS. Wychodzi na to, że po prostu będę musiał księżniczkę traktować inaczej i starsze farby mieszać w myjce.
-
Zdecydowanie ma dla strumienia. Przy centralnie położonej igle ilość farby spływającej po jej ściankach będzie w każdym miejscu taka sama. Kiedy igła dotyka ścianki dyszy, to po przeciwnej stronie od styku będzie leciało bardzo dużo farby, za to zaraz obok miejsca styku prawie wcale. Przy jednorodnym strumieniu powietrza z każdej strony, część farby będzie szybciej schła i, naturalnie, będzie jej się w tych kącikach ciężej wydostać. I będzie właśnie szybciej tworzyła zatory na i obok styku igły z dyszą. Ale specem nie jestem i może się mylę.
-
Farba momentalnie zapychała aero. Robiłem preshading, kreska w miarę cienka przecież, i żeby utrzymać grubość linii musiałem cały czas odchylać spust, bo trzymany w jednej pozycji zaraz powodował zanikanie strumienia. Robię kreskę, przerwa i odpuszczenie spustu żeby przejechać w nowe miejsce (max 1 sekunda) i już przy nowej linii delikatne odchylenie spustu nic nie daje. I tak odciągam pół spustu i nic, przesuwam nad papier, daję delikatnie mocniej i sru, kleks. Farba tak rzadka, że każdą linię po 6-7 razy poprawiam. Jak zagęszczam to lecą grube grudki tak jak przy za gęstej farbie. Przelewam ze zbiorniczka jednego aero do drugiego i widzę "woda" leci. Musiałem zagęścić żeby miało to sens. Platinumem dałem radę nimal jedno skrzydło polecieć, wersją "bieda" resztę modelu.
-
Gunze serii C. To chyba jednak nie to samo co Tamka. I właśnie mówię, przelewam farbkę z jednego aero do drugiego i zaczyna działać, więc to na pewno nie jedynie wina farbki.
-
Dobra, przyznaję, że spanikowałem. Chodziło o farbę Tamki, jedna otwarta była 1,5 roku temu, druga niecały rok. Pan delikatny stroi fochy, a koń roboczy daje radę bez narzekań. Wczoraj zalałem platinuma farbką gunze i ta szła bez problemu, nawet całkiem gęsta. Prawda jest taka, że w 3 wcześniejszych aero miałem igłę zawsze w osi (tak, w obu chińczykach też) i pierwszy raz spotkałem się z takim odchyłem. Z drugiej strony jednak skoro jeden aero daje radę a drugi nie to jednak jakiś wpływ jest.
-
Nie wiem co innego, farba przelana do drugiego aero jest ok. Problem nie jest widoczny tylko przy maksymalnym cofnięciu, ale tak najłatwiej pokazać. Najdobitniej. Zobacz na zdjęcie #1, jak igła wisi nisko, może w 1/3 średnicy otworu. To wypada daleko poza obrębem wylotu dyszy.
-
Dziękuję za pocieszenie. Problem w tym, że tym guanem można malować tylko brudną wodą, a i to leci nierównomiernie. Tą samą "farbę" przelałem do drugiego aero, mocno zagęściłem i malowało się bez problemu (PS-264, iglica idealnie na środku otworu). W ogóle to pod światło widać wytarcie iglicy z tej strony, którą ślizga się po ściance dyszy.
-
Mój PS-289. Tak więc tego... nie takie idealne, 400pln w błoto jeżeli amazon mi nie zrefunduje. Zamieniłem bebechy z moim WA 0,3mm, ale dalej to samo. Czytaj - korpus musi nie trzymać osi albo gniazdo dyszy krzywo osadzone.
-
Farby rozcieńczane ipa umyjesz ipa i łagodnymi zmywaczami. Jak rozcieńczasz mocnymi thinnerami to i zmywasz mocniejszym. Ja płukam 3x0,5 zbiornika acetonu i na koniec przwdmuchanie z tool cleanerem/tamiya airbrush cleanerem.
-
-
Dokładnie, najpierw dałem Tamkę X-1, na to Gunze Super Titanium (świetny, drobny pigment, super farbka) i na to tym razem ultra cienkie paski taśmy. Tak cienkie, że czasem rozrywały się podczas mocniejszego naciągania przy nakładaniu. A potem to już poszło: > Tamiya Clear Yellow na 70% powierzchni, zostawione miejsca na plamy niebieskiego; > Tamiya Clear Blue na pozostawione miejsca, ale delikatnie; > ten sam kolor, tylko bardzo delikatny i cienki strumień, szybkie ruchy w losowych kierunkach, tam gdzie te losowe linie się przecinały powstawały niebieskie drobne przebarwienia + podbijały miejscami już obecne niebieskie plamy nieco różnicując powierzchnię; > trochę pięknego fioletu od MRP tu i ówdzie Edit. Nie było drobnych plamek tu i ówdzie, na zdjęciach widziałem, że w słońcu cała metalowa powierzchnia stateczników opalizuje na jakiś odcień, głównie na żółto, miejscami niebieski, fiolet i lekka zieleń.
