Eco-driving takim autem, wręcz nie wypada. Jak większością Japończyków. Takim bardziej realnym autkiem jako pierwsze w moim przypadku to chyba toyota celica V, najlepiej z tym 2 litrowym motorem , można się zmieścić w 8tyś z konkretnym remontem.
Wracając do twojego modelu to fakt ta wersja jest nieciekawa, po lifcie jest bardziej przyjazna dla oka (moim zdaniem). Dobrych i przydatnych zdjęć 300zx też jest mało, a jak już są to często już przerobione albo stiuningowane przez właściciela. Kiedyś miałem sporo zdjęc tego nissana ale fascynacja przeszła, a fotki niestety wylądowały w koszu . Ja jako były napaleniec na to auto zachęcam do przeróbek, trudnych przeróbek. Bo sam samochód jest tego wart. A kolorystyka jaką pokazałeś jest jak najbardziej fajna i ciekawa. Mi najbardziej podobały się ciemne pomarańcze na tych autach.