Witam.
Chciałem zaprezentować Kolegom model Titanica. Kupiłem go na początku września w M-Zone. Wchodząc tam, chciałem kupić czołg, ale jakoś zobaczyłem go na półce. Kilka razy pytałem sprzedawcę, czy na pewno kosztuje 60 zł. Myślałem, że statki i okręty są droższe, bo wcześniej oglądałem tylko modele Tamki i Fujimi
Model zdecydowanie niskich lotów, jeśli można porównywać liniowiec do bolidu F1, to myślę, że gorszy, niż Hellerowski R24 (w sensie składalności i zdetalowania). Pierwszy model malowany aerografem, olinowanie robione z własnej inicjatywy (również pierwszy raz), w instrukcji były tylko 4 liny między masztami. Reszta robiona według zdjęć i rysunków, stąd niektóre mogą się kończyć w złym miejscu, ale IMHO nie razi to tak strasznie, gdy model stoi na szafie.
Tyle wstępu, teraz fotki. Nie bijcie za mocno
Nie ustrzegłem się błędów, ale myślę, że jak na pierwszy statek chyba jest OK. Oczywiste jest, że moja ocena nie jest obiektywna
Pocieszam się tym, że jeden z tych błędów jest we WSZYSTKICH modelach Titanica. Tutaj zagadka dla Kolegów: co to za błąd?