Marcin K.
Użytkownicy-
Liczba zawartości
457 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin K.
-
Echhh te hosty... Zrobione. Wracając do meritum to dziękuję Sebastian za Twoją przychylną ocenę. Usilnie pracuję by malowanie moich modeli było coraz lepsze, chociaż Opatrzność poskąpiła mi artystycznej wyobraźni Trzeba nadrabiać kombinacją Nie mam żadnych zdjęć które pokazywały by Swifta z mocno ubrudzoną powierzchnią. Ubogie w efekty specjalne malowanie spodu było by jeszcze skromniejsze gdybym nie dodał od siebie tych osmużeń i delikatnych przebarwień kilku paneli. Cały czas pamiętam Twojego Horneta z Academy. To dokładnie udokumentowana konstrukcja w różnych etapach eksploatacji i można "malarsko" poszaleć. Jeśli ukaże się zestaw Swifta w 48-ce to pomyślę o jakiejś porządnej monografii. Materiałów w necie na temat tej konstrukcji jest mało. Udało mi się zgromadzić kilkadziesiąt zdjęć raczej słabej jakości. Są to w większości fotki egzemplarzy muzealnych na których trudno się opierać. Ten mało dokładny zestaw Airfixa był dla mnie wprawką przed większą skalą, kilka Brytyjczyków czeka. Skoro mogę jeszcze coś dodać to trzy fotki spodu które znalazłem po długich poszukiwaniach. Źródło: Internet, http://images75.fotosik.pl/760/56af738321675d26.jpg' alt='56af738321675d26.jpg'> [/img]
-
Fotosik zniknął moje fotki Jutro spróbuję wstawić je na nowo.
-
Jakoś tak wyszło że model sklejony, a zapomniałem o podstawce Lubię samoloty w konwencji "lotnej" stąd schowane podwozie. Niektóre samoloty, zwłaszcza jety mają tak piękną sylwetkę że jakoś szkoda mi je eksponować inaczej. Co do monotonii barwnej spodu to Swifty takie były, przynajmniej tak wyglądają na fotografiach które udało mi się zebrać. Trochę też przekłamuje kiepska optyka telefonicznego aparaciku, która lepiej sobie poradziła właśnie z górą.
-
Przebarwienia to głównie efekt zmieszania kolorów podstawowych z białym. Maluję bardzo transparentnymi warstwami, za każdym razem stopniowo do bazy dodając coraz więcej białej farby. Niektóre miejsca wymagały retuszerskich poprawek po maskowaniu bluetackiem. Część z nich zrobiłem aerografem, w kilku miejscach suchym pędzlem. Po wyschnięciu delikatnie przetarłem na mokro papierem 2500 niektóre fragmenty płatowca, następnie połysk pod kalki i wash. Na koniec matowy LC i delikatne pigmentowanie. W tej skali zrobienie efektu wypłowienia który nie byłby karykaturalny wymaga poeksperymentowania. To mój pierwszy brytyjski kamuflaż i nie bardzo wiedziałem jak go wykonać by nie był "płaski". Obrałem więc sposób który pokrótce opisałem. Jestem średnio zadowolony z efektu, ale pierwsze koty za płoty. Wydaje mi się że w 48-ce będzie nieco łatwiej, co niedługo sprawdzę Huntera też chętnie widziałbym w kolekcji ale Academia chyba nie wznowi...
-
Przedstawiam swojego świeżo ukończonego Swifta od Airfixa. Od lat nie sklejałem nic w 1:72, ale ten samolocik tak mi się spodobał że postanowiłem zaryzykować. Model nie należy do samoskładalnych, ma kilka rzeczy do poprawy. Formy w tylnej części kadłuba były lekko przesunięte. Dało się to poprawić bez większych problemów. Musiałem też skorygować zbyt gruby profil na końcówkach skrzydeł. Nie robiłem zdjęć z budowy, napiszę tylko że kanały dolotowe wkleiłem w innej kolejności niż nakazuje instrukcja. Ułatwiło mi to ich malowanie i montaż całości. Góra modelu malowana olejnymi Model Masterami, spód Gunze SM 01, tego użyłem po raz pierwszy. Werniksowałem błyszczącym lakierem Microscale i matowym Life Colorem. Wash robiłem eksperymentalnie temperami. Lekkie brudzenie pigmentami MIG. Kamuflaż musiałem poprawiać, jakoś nie wyszło mi maskowanie bluetackiem. Zdjęcia robione na szybko telefonem, niebawem odzyskam aparat wtedy zrobię lepsze, model będzie też miał już podstawkę. Czekam też, może któraś z firm zrobi Swifta w 1:48, wtedy chętnie wrócę do tematu Zapraszam do oglądania i komentowania [/img]
-
Bardzo lubię te pierwotne brytyjskie konstrukcje odrzutowe. Ich miniatury rzadko goszczą na forach, tym bardziej cieszy widok Twojego modelu
-
Nowym modelom z Tamiyi nie sposób odmówić dobrego poziomu wykonania, dbałości o merytoryczną zgodność z oryginałem itd. Jednak takie rozczłonkowywanie bryły zasadne w przypadku planowanych innych wersji płatowca z punktu widzenia modelarza nie jest bynajmniej udogodnieniem. Przykład? Chociażby spasowanie paneli części nosowej w F-16. To samo tyczy się montażu kanału dolotowego który w sekwencji proponowanej w instrukcji montażu skutkuje mozolną obróbką wnętrza. O innych detalach napisał Solo Patrząc na wypraski Tomcata z mocno poszatkowanym kadłubem oczekuję podobnych problemów. Tak samo dało się w F-14 Hasegawy. A tak nawiasem to kiedyś myślałem że te poduchy można by spróbować wykonać z jakiejś gęstej i miękkiej pianki tak by mogła dopasować się do odpowiedniego skosu skrzydeł.
-
Nie sądzę żeby w ogóle ten F-14 od Tamki pojawił się w ofercie sklepów w Polsce, włącznie z internetowymi. Chyba że w opcji na zamówienie. Wypraski wyglądają świetnie ale tak wysoka cena za model w 1:48 skutecznie studzi zakupowe zapędy. Na dodatek może się okazać że spece od Tomcata wynajdą jakieś mniej lub bardziej znaczące błędy zestawu. A jak sądzicie Panowie ile może kosztować F-14 od AMK? Ciekawi mnie też kiedy w Polsce wreszcie będzie można kupić nowego F-18C od Kinetica, bo na razie cisza. Oby nie było tak jak z szumnie zapowiadanym T-80 od Xact którego próżno było szukać u krajowych sprzedawców.
-
Cztery stówki . Może jakiś snob-zbieracz się skusi Jak dla mnie ciut za droga ta modelarska rewolucja.
-
Solo fotka z "pomierzonymi" statecznikami pochodzi z tej strony z 2009r. i raczej nie dotyczy kineticowskiego Horneta. http://zone-five.net/showthread.php?t=658 Nie jestem bardzo mocny z angielskiego więc skorzystałem z pomocy tłumacza G. żeby dowiedzieć się o co chodzi.Z lektury wynika że autor wątku porównywał część ogonową modeli Monogramu i Masegawy a pomiary widoczne na grafice z lewej strony były robione na podstawie zdjęć oryginału (?) Nie mogę doszukać się linka do strony ARC na ten temat, więc poproszę Cię Solo abyś go podał jeśli możesz. Daleki jestem od autorytatywnych stwierdzeń, najzwyczajniej zaciekawiły mnie te rewelacje z ARC.
-
A mieli w ogóle jakieś?
-
Mam jeszcze nadzieję że podana na owym ARC-u wiadomość o cenie jest równie wiarygodna jak niewidzialne kwity z pomiarów statecznika Horneta. Sam się nastawiłem na kupna tego F-14, ale nie za taką kasę
-
Ostatnio też poszukiwałem takich figurek, ale ogólnie dominują postaci stojące i to w dodatku z żywicy. Popatrz na moje hobby. CMK ma w swojej ofercie kilka tych ostatnich właśnie z okresu o który pytasz.Italeri chyba też ma zestaw ale słabo teraz kojarzę. Czeka Cię jednak zabawa w chirurga. Przerabiałem niedawno bardzo kiepskiej jakości figurkę z zestawu supermarine swift z airfixa i to w dodatku siedzącą. W zasadzie to bez większych korekt ostała się tylko głowa delikwenta, resztę musiałem rozczłonkować i złożyć ponownie. Ale za to teraz nie siedzi w kokpicie na baczność .
-
Solo nie chcę Tobie niczego udowadniać, ani tym bardziej przekonywać do mojego punktu widzenia Miło jest podyskutować-po prostu. Chciałem tylko powiedzieć że czasem niepotrzebnie się ekscytujemy. Tyle wspaniałych zestawów mamy obecnie do wyboru. Jedne lepsze drugie gorsze, Często to sprawa subiektywnej oceny modelarza. To ryzykowne stwierdzenie ale napiszę że według mnie idealny model jeszcze się nie pojawił. Nie mam tu na myśli perełek całkowicie wykonanych od podstaw, czy gruntownie przebudowanych i zwaloryzowanych zestawów fabrycznych m.in przez niektórych dobrze znanych Forumowiczów, ale to już inna historia.
-
Solo, na ARC pomierzyli wszystko w Hornecie? Profil statecznika też? Kąt zaklinowania w kadłubie? Jestem niezmiernie ciekawy na jakich to materiałach opierał się autor tych porównań? Nie jest to pytanie złośliwej natury. Jeśli weryfikacja odbywa się na podstawie fabrycznych rysunków to w porządku. Najczęściej bywa jednak dość dowolną interpretacją zdjęć itp. Nie jestem orędownikiem Hasegawy, która ma w ofercie także modele o niskim poziomie merytorycznym. Hornety tej firmy do takich nie należą, a trzeba też pamiętać że modele wersji A,C i D w 1:48 Hasegawa opracowała ponad dwadzieścia lat temu.
-
Wojtku, skoro posiadasz ten zestaw to zwróciłeś uwagę że golenie podwozia są uzupełnione dodatkowymi detalami z plastiku. Jeśli chodzi o rzekomą trudność w ich obróbce, to się z Tobą nie zgadzam. Dobre diamentowe iglaki i papier ścierny do wypolerowania tłoków amortyzatorów wystarczą. Odwzorowanie łączenia elementów składowych goleni głównej jest bardzo dobre. Kinetic moim zdaniem nie prezentuje tak dobrego poziomu. Jedyne czego brakuje to drobnych przewodów instalacji hamulcowej których najnowszy model Kinetica też nie posiada. Ich odtworzenie to nic skomplikowanego. Kinetic ma pewnie coś na sumieniu w związku z tym modelem, to nie byłby zresztą pierwszy raz w przypadku tej firmy Na pocieszenie kupię sobie nowego Tomcata z Tamki jak już się pojawi w sprzedaży.
-
Z mojego punktu widzenia ten Hornet z Kinetica w porównaniu z analogicznym Hasegawy ma tylko jedną rzecz godną uwagi. Kanały wlotowe do silników. Sam zastanawiam się nad zakupem Kinetica, ale po obejrzeniu Twojego inboxa Solo nie widzę rewolucji. A na pewno już powodu by pozbywać się zestawów Hasegawy.
-
Solo-dzięki za odpowiedź. O Alcladach myślałem przed zakupem SM, ale Gunze wydał mi się sensowniejszym wyborem, tym bardziej że zamierzam stopniowo przechodzić na serię C. Póki co wykorzystuję na razie nieduży zapas MM olejnych i metalizerów . SM traktuję jako solidną (mam nadzieję) bazę pod "zabawę" w odtwarzanie powłok metalicznych właśnie z nieco słabszymi mechanicznie MM. Patrykvel- rozumiem że farby które podałeś można mieszać z SM?
-
Podłączam się do tematu z kilkoma pytaniami na które nie znalazłem nigdzie satysfakcjonującej odpowiedzi. Niedawno kupiłem zachwalaną farbę z palety SM. Na początek nr 01- superfine silver. Dzisiaj malowałem nią po raz pierwszy. Tak nawiasem to pierwszy raz w ogóle użyłem produktu Gunze. Rozcieńczałem w stosunku 1:2 Levelling Thinnerem. Malowałem ustawiając ciśnienie 1bar, dysza 0.3, Zauważyłem że faktycznie jest to wydajna farba, ale byłem nieco zaskoczony że daje stosunkowo transparentne warstwy. Spodziewałem się że będą one lepiej kryły. Czy to typowa przypadłość tych farb? Staram się malować jak najcieńszymi warstwami co jest wskazane zwłaszcza w przypadku metalizerów. Malowałem bezpośrednio na odtłuszczony plastik i regularnie co jakiś czas potrząsałem aerografem tak by pigment nie osiadał. Do tej pory używałem tylko metalizerów MM również z dedykowanym rozcieńczalnikiem i kryły one lepiej niż SM. Drugie pytanie. Czy kalkomanie można kłaść bezpośrednio na SM , czy lepiej standardowo malować bezbarwnym połyskiem? Planuję zrobić również niewielkie zróżnicowanie kilku paneli na malowanej powierzchni. Czy ktoś z Kolegów używających specyfiku Gunze miał jakieś problemy przy zdejmowaniu maskowania? Zrobiłem co prawda próbę na starym modelu, maskowałem osłabioną taśmą Tamki i nic się nie oderwało ale zawsze może się zdarzyć niemiła niespodzianka. To właśnie opinie o dobrej odporności mechanicznej SM w porównaniu do analogicznych farb innych firm zachęciły mnie do popróbowania sił z tymi farbami. Myślę już o zakupie następnego SM tak by móc mieszać go z wyżej opisywanym. Który z pozostałych jest najciemniejszy? Pozdrawiam
-
1300 to już zbieractwo, nie modelarstwo. Ale zawsze to jakieś hobby . Problem to jest jak nie wiesz co skleić z tego co masz na składzie....
-
Bardzo podoba mi się w Twoim modelu subtelnie oddane spłowienie kamuflażu. Możesz zdradzić jak je uzyskałeś? Mam przed sobą kilka brytyjskich konstrukcji i chętnie popróbowałbym zbliżyć się do perfekcyjnego efektu jak uzyskałeś. Mam jeszcze jedno pytanie. Wertując skany instrukcji na stronie mojehobby zauważyłem że tamiyowski Mustang ma możliwość eksponowania go z zamkniętym i otwartym podwoziem. Czy tak jest faktycznie?
-
Podpisuję się pod Twoją opinią. Nic dodać nic ująć.
-
Fajny pomysł na wloty, faktycznie spasowanie kanałów Academy słabo przemyślała.
-
Robiłem ten model jakiś czas temu. Wstawiam link do starej galerii. Kilka miniaturek otwiera się do pełnej rozdzielczości. http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?t=24397 W moim zestawie były nieco odkształcone połówki kadłuba co skutkowało kiepskim spasowaniem ze skrzydłami, niezależnie od użycia plastikowej czy żywicznej podłogi. Wstawiłem w kadłub dwie rozpórki, przed i za kokpitem i problem rozwiązany bez szpachlowania. Odsuwana część osłony kabiny wymaga znacznego pocienienia aby prawidłowo "leżała" w pozycji otwartej. Reszta modelu ładnie spasowana, można powiedzieć bezszpachlowo. Maszt anteny zrobiłem ze spłaszczonej i odpowiednio wyprofilowanej igły do strzykawki.
-
Miło obejrzeć Twój kolejny świetnie wykonany model. Spostrzeżenia mam podobne jak Solo. Zazdroszczę malarskich umiejętności i wyobraźni. Gratuluję
