Marcin K.
Użytkownicy-
Liczba zawartości
457 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin K.
-
Rób ten model, spokojnie dasz radę Następny zdążysz jeszcze kupić O niedociągnięciach napisałem nie dlatego żeby Cię zrażać do tego w sumie fajnego zestawu.
-
Robiłem ten zestaw jeszcze w edycji firmy Design, ponad dekadę temu. Słabo spasowane jest łączenie przedniej części kadłuba z centropłatem, ale możesz pokombinować z rozpórkami itp. Nie wpadłem wówczas na taki pomysł, a pewnie oszczędziłbym sobie sporo szlifowania. Ktoś już też wspomniał o konieczności pocienienia krawędzi spływu skrzydeł, trochę "gimnastyki" czeka Cię też przy korekcji szczeliny między kadłubem a skrzydłami. Kibicuję
-
Bo jak pisałem wcześniej to jest reedycja Monogramu...Mam ten model. Ma całkiem przyzwoicie zdetalowany kokpit. Mam nadzieję że nie potrwa to już długo. Mam PKL nr 12 i Monografie Lotnicze nr 6, zdjęć z sieci nie licząc. W obu tych wydawnictwach są plany jedynie w skali 1:72. Występują między nimi drobne różnice, i fakt ten skłania do pytania o ich rzetelność. Jest jeszcze wydawnictwo Daco które opracowało monografię F-18,ale nie miałem jej nigdy w rękach. Być może zawiera rysunki w 1:48. Wracając do modelu to spasowanie jest moim zdaniem dobre, jedynie gniazda mocowań stateczników pionowych są zbyt szerokie i konieczne jest dorobienie szablonu ustalającego prawidłowy kąt zaklinowania tych części. Ze szczegółów to bardzo uproszczone są golenie podwozia głównego, a konkretnie to "zawias" łączący górną i dolną część goleni. Do poprawki są też dysze wylotowe które mają za małą średnicę. Zbyt płytkie są komory dopalacza. Nie ma też kanałów dolotowych, ale to "norma" której trzymają się prawie wszyscy producenci ( prócz Fujimi w 1:72! ). Wnęki podwozia przedniego i głównego też wymagają uzupełnień. Jeśli więc lubisz "rzeźbić" to masz pole do popisu.
-
"Wyprysków" żadnych w tym linku nie widzę , ale wznowienie starego modelu Monogramu jak najbardziej. Bryła dobrze odwzorowuje oryginał, gorzej już ze szczegółami. Linie podziałowe wypukłe , ale bardzo delikatne. Cena moim zdaniem nieadekwatna do jakości, lepiej dozbierać na Horneta z Hobby Bossa lub Hasegawy, ewentualnie poszukać tańszej Italerki.
-
Na takie dictum to nie wypada już publicznie pokazywać zrobionego prosto z pudła eduardowego Hellcata w 1:48 . Świetna robota Tylko nie wiem co na to pilot którego tak "odchudziłeś" poniżej kolan
-
Dzięki że podzieliłeś się nastrojowym klimatem tego muzeum. Jest na co popatrzeć, oglądam z wielką przyjemnością Pozdrawiam Marcin
-
Nawet przez chwilę myślałem o takim rozwiązaniu, wiaderko rzeczonej farby stoi sobie w domu W przypadku tego modelu nie chciałem ryzykować ewentualnych komplikacji, ale poeksperymentuję niebawem.
-
Witam. Niedawno udało mi się przebrnąć przez jeden z trudniejszych etapów budowy repliki F-16, a mianowicie modułu z wlotem powietrza. Buduję model w konfiguracji "w locie", tak więc odpadało zasłanianie kanału dolotowego. Długo zastanawiałem się jak się do tego zabrać. Tamiya proponuje sklejenie dwóch połówek kanału w osobnych fazach montażu. Wstępne pasowanie przekonało mnie jednak że złożenie tego elementu w całość( po uprzednim malowaniu ) będzie skutkowało widocznym uskokiem w połowie długości. Z kolei cały kanał jest na tyle długi że obróbka szwów, tak aby były niewidoczne jest dosyć karkołomnym przedsięwzięciem. Powstaje też zasadniczy problem-jak pomalować taką rurę od środka? Niedługo potem udało mi się znaleźć informację na jednym z for, gdzie modelarz malował ten kanał zalewając go białym surfacerem gunze a po końcowej obróbce celulozowym gunze (316). Pomyślałem że skoro jemu się udało to i ja spróbuję. Nie mając jednak doświadczenia z akrylami i pochodnymi zdałem sie na MM, w tym przypadku 1745. Najpierw skleiłem przednią i tylną sekcję kanału w całość, przeszlifowałem łączenia. Następnie połączyłem je w całość i znów mozolne szlifowanie. Używałem papieru wodnego 400 którego odpowiednio docięte kawałki mocowałem klejem CA do patyczków po lodach ( do płaskich powierzchni) Znalazły tez tutaj zastosowanie patyczki do saszłyków i stare wkłady od długopisu. Różne średnice pomagają łatwiej operować w łukach i zaokrąągleniach. Obudowując kanał dokleiłem też przednią część wlotu. Jest ona niezbyt dobrze dopasowana i również wymaga odrobiny uwagi. Po całym tym szlifowaniu wzmocniłem cały moduł Distalem, tak na wszelki wypadek. Wspomnę jeszcze że cały ten element bez problemu można wpasować w dolną połówkę kadłuba. Po odtłuszczeniu i wysuszeniu zaślepiłem wlot od strony "silnika" taśmą Tamiya. Aby farba nie podciekała krawędzie doszczelniłem gunze sol neo. Farbę rozcienczyłem oryginalnym thinnerem MM w stosunku 1:2 i wlałem do wnętrza. Przygotowałem jej tyle żeby wypełniała element w ok.1/3 objętości. Obracając część starałem się rozprowadzić farbę równomiernie po całej powierzchni. Gdy uznałem że jest dobrze odkleiłem "zaślepkę". W tym przypadku zanim odstawiłem element do wyschnięcia musiałem jeszcze trochę nim poobracać by nie porobiły się zacieki. Pewnie w przypadku akryli nie byłoby tego problemu, ale jak napisałem wcześniej nie mam z nimi większego doświadczenia. Po wyschnięciu ( ok 2 tygodnie) czekało mnie jeszcze przeszlifowanie drobnych nierówności ( papier wodny 800) i podmalówka aerografem w przedniej części kanału, a dokładniej w zaokrągleniach gdzie delikatnie przebijał plastik. Znowu dwutygodniowe suszenie i szlifowanie miejsc gdzie zebrał się odkurz z aero. Na koniec pozostawiłem sobie polerowanie pastami Tamiyi- coarse, fine i finish ( tą ostatnią w tym wypadku można sobie odpuścić). Ogólnie jestem zadowolony z efektów tej zabawy. Z perspektywy czasu to proporcje farba:rozcieńczalnik zmieniłbym na 1:3, może nawet ciut większą i zalewał dwa, a może nawet trzy razy. Ewenualnie użyłbym akryli. Poniżej prezentuję zdjęcia tego co udało mi się osiągnąć. Nie są najlepsze jakościowo, ale nie umiem zrobić lepszych. Może komuś przyda sie moja pisanina. Pozdrawiam [/url] [/img]
-
Oj będzie Darku, podpytam jeszcze o wloty powietrza. Wcześniej było juz pytanie o nie, może przeoczyłrm Twoją odpowiedź. Czy nie są to przypadkiem wyroby D-Molds lub Rhino Modelworks?
-
Kolejny piękny model z Twojej kolekcji. Z tym różowym wg. mnie sprawa dyskusyjna.. Osobiście podzielam opinię Ariela. Jak się Tobie malowało tym Xtracolorem i czym go rozcienczałeś? To prawda że bardzo długo schną te farby?
-
Malkontenci suwmiarkowi jedni... Zawsze pozostaje jeszcze Bronco AB3524 lub ATL-141 z Friula, bo to ten sam typ gąsienic. Nie wiem jednak czy jest sens dodatkowo płacić ,moim zdaniem tym zestawowym z pobieżnego oglądu tez niewiele brakuje.
-
I do Opla Blitza? Obiecujecie od czerwca ub. roku...
-
Skoro nietypowe pytanie to mam nietypową propozycję, może z niej skorzystasz. Pomierz części kratownicy, rozrysuj na kartonie, sklej z tego pudełko i pasuj do wnętrza. Pozdrawiam
-
Podzielisz się wiedzą na ten temat? Czyżby miał za krótką lufę
-
Jak zwykle świetne Twoje zdjęcia. Dzięki zwłaszcza za "Wodnika" ,pływałem na nim jako "motorek" i mam sentyment do tej krypy Masz więcej jego fotek? Pozdrawiam
-
Cześć Moje przypuszczenia wynikające z oględzin owiewek pod mikroskopem potwierdziły się. Poświęciłem dziś ok 3 godziny na obróbkę obu części. Rzekome pęknięcia i rysy zniknęły jak kamfora po kilku prozaicznych czynnościach. Do "eksperymentu" użyłem czterostopniowej polerki do paznokci, papieru wodnego 1000 i 2000. Z braku pasty polerskiej Tamiya zwykłej pasty do zębów i specyfiku do konserwacji stali szlachetnych który kupiłem kiedyś w Euro AGD- można z powodzeniem użyć tylko pasty. Najpierw skalpelem zeskrobałem szew, następnie wygładziłem całość polerką. i pastą do zębów. Wewnątrz było nieco trudniej,. Tam początkowo użyłem ( do bezbarwnej owiewki ) papieru wodnego 1000, następnie 2000 i na zakończenie pasta Do drugiej części zastosowałem już tylko gradację 2000-zupełnie wystarczy. Aby ułatwić sobie szlifowanie wewnątrz nakleiłem ( super glue) malutki krążek papieru na zaokrąglony czubek starej szczoteczki ...do zębów. Polerka wewnątrz patyczkami kosmetycznymi. Nie jestem jeszcze zupełnie zadowolony z efektu. Muszę dokupić papiery o drobniejszych ziarnach ( 2500. 4000 itp.) i "dopieścić" części. Papier 2000 zostawia drobniutkie ryski -widać je co prawda tylko pod światło i pod lupą, ale dla mnie części muszą być idealne. Najważniejsze jednak że owiewki są nieuszkodzone, wygładzenie i polerowanie to już pikuś.Pozdrawiam Marcin Czekam na aparat-niedługo wstawię zdjęcia.
-
Postaram się być delikatny przy tej polerce, najgorszy będzie środek. Co do sklepu to też tam kupowałem i po rozmowie potwierdzam Twoją opinię o podejściu do klienta. Trzeba się po prostu uzbroić w cierpliwość. Tak w ogóle to dla Ciebie Solo za zauważenie tego feleru. Podejrzewam że większość zestawów ma podobnie jak nasze.
-
Oto wyniki mojego "śledztwa" Obejrzałem owiewki pod mikroskopem (powiększenie 20x) Okazało się że to nie pojedyncza "rysa" ale dwie identyczne, jedna na zewnątrz druga wewnątrz części. Mają kształt litery Y. Identyczny kształt tych "rys" sugerowałby pęknięcie i właściwie mógłbym już dalej nie pisać, ale... Pierwsze moje wrażenie było takie jakby były to wtopione w tworzywo cieniutkie niteczki. Części oglądałem pod różnymi kątami jednak przestrzeń między tymi "rysami" nie załamuje światła jakby to mogło mieć miejsce w przypadku pęknięcia. Stąd moje wątpliwości. W jednym z moich modeli uszkodziłem kiedyś wiatrochron i tam faktkycznie widać pęknięcie- co prawda niewielkie-ale jest. Aby nie snuć dalej takich "pseudo" rozważań po prostu usunę szew nożykiem i przepoleruję owiewkę z zewnątrz i wewnątrz w obrębie tego feleru-zobaczę jaki jest efekt i dam znać. Tak na marginesie to ciekawi mnie jak do tego tematu odniesie się przedstawiciel firmy Tamiya. Pozdrawiam. Marcin
-
Dziś mam nockę -obejrzę sobie te owiewki-jutro napiszę. Kontaktowałem się też ze sprzedawcą, wkrótce dostanę odpowiedź. Solo-głowa do góry-bywają większe problemy-będzie dobrze W ostateczności jak pisał w jednym z wątków o Mi-2 Pepsi Adam zawsze można to przykryć "szmatą" Ja robię efa "w locie" więc jakby co szmatę zastąpi jakiś pechowy ptak Pozdrawiam. Marcin
-
Solo, dziś z ciekawości zajrzałem na owiewki z mojego CJ i obydwie mają identycznie wyglądającą wadę ( ????) jak ta którą oznaczyłeś na zdjęciu. Długo przyglądałem się temu czemuś od zewnątrz i wewnątrz ale moje szkiełko ma za słabe powiększenie aby stwierdzić co to jest. Może to śmieszne ,ale wezmę jutro jedną z owiewek do pracy i obejrzę pod przemysłowym mikroskopem- wtedy napiszę co i jak. Oby nie było to pęknięcie, bo wtedy nawet najdokładniejsza polerka na nic się nie zda... Swoją drogą ciekawe czy to przypadłość każdego zestawu czy tylko tych wysyłanych do Polski. Pozdrawiam Marcin p.s mój zestaw kupowałem jeszcze w 2010r.
-
Trochę się z nimi namęczysz. Są bardzo delikatne i zrobione z kruchego plastiku. Łatwo o uszkodzenie ogniw podczas ich szlifowania i montażu. Mój M-51 czeka już długo na malowanie. Gąski mam identyczne jak te które zamówiłeś. Namęczyłem się z nimi bo całe ramki były przesunięte i każde ogniwko trzeba było "głaskać" pilniczkiem Ale po jakichś dwóch tygodniach zakończyłem zabawę z całkiem udanym efektem. Mam fotki z montażu mogę podesłać na maila. Tak jak pisze Gorlock tworzywo niewdzięczne w obróbce, szczególnie łamliwe są sworznie.
-
Fajnie Mirku że zabrałeś się za tą maszynkę Zestaw jest całkiem udany, ma jednak kilka rzeczy do dopracowania. Jedną z nich jest bryła wieży. Rozwiązanie chyba ściągnięte z Tamiyowskiego Challego i powielające ten sam błąd, a mianowicie brak pochylenia boków wieży. Jest ono nieznaczne, ale jak dobrze przyjrzeć się zdjęciom tych pojazdów ( zwłaszcza z panelami cip) widoczne. Co ciekawsze stare zestawy Trumpetera mają wieże o prawidłowej geometrii ( milczeniem pominę jej niepotrzebne rozkawałkowanie i niedopracowanie detali) Druga sprawa to koła jezdne. Wewnętrzne są szersze od zewnętrznych i to też widać. Jest to błąd pojawiający się w każdym zestawie Trumpka, w tym również. Możesz użyć bardzo dobrze odwzorowanych kół z Panzerartu, nie wiem tylko czy nowsze wersje jeżdżą na kołach bez otworów ulżeniowych. Pozdrawiam. Marcin p.s Wyszperałem w mojej linkowni http://harveyblackauthor.org/2012/08/18/the-cold-war-years-part-7/ Jest kilka fotek m.in Ch2 w dużej rozdzielczości. To wersja podstawowa bez modułów opancerzenia ale zdjęcia powinny się Tobie przydać przy budowie tego modelu.
-
Skoro tak dobrze się sprzedaje to czemu tak długo zwlekacie z kołami do Blitza? Słabo się znam na biznesie, ale sądzę że mógłby to być jeden z lepiej sprzedających się produktów Panzerartu. Tym bardziej że ciężko na rynku o dobre żywice, a jeśli już są to skutecznie odstraszają ceną. Stare ale popularne wciąż zestawy Opla Italerki są jeszcze dostępne dość powszechnie na rynku i tylko czekają na takie uzupełnienie. Pozdrawiam Marcin
-
Sorki ,ale nie mogłem się powstrzymać żeby znów pomen(g)dzić Doobilla atakuje! http://www.salem-news.com/gphotos/1289206312.jpg A tak poważniej, to D9 najlepiej prezentuje się wg. mnie w swoim "naturalnym" środowisku a nie prozaicznie"na barana" na lawecie...Możliwości mnóstwo, choćby zrywanie zasieków, rozwalanie jakiejś chałupki czy wreszcie usuwanie z drogi wraku jakiegoś pojazdu. Pozdrawiam Marcin
-
Skoro tak, to co myślisz o takiej ekspozycji mocarnego traktorka? http://www.supervideo.com/D9MantakSide.jpg
