-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Ził 130 (MMZ-555) - Red Iron (Balaton Model) - 1:35
pmroczko odpowiedział Stojkovic → na temat → [C]Galerie
Cześć! Piękna praca, z takim osobistym akcentem! Zastanawia mnie rejestracja tego ZiŁa - dlaczego on ma warszawskie blachy? Pozdrawiam! Paweł -
Cześć! To się zgadza - lodówkowiec to konstrukcja która ma bardzo korzystny stosunek jakości do ceny - zwłaszcza jak się uda znaleźć darmówki w postaci agregatu, zbiornika, reduktora (np. ze złomu automatyki przemysłowej, klimatyzacji itd.) - czyli za te pieniądze trudno jest znaleźć lepszą sprężarkę. Pierwszy agregat dostałem od ojca w pierwszej połowie lat 90-tych i pracował dla mnie ponad 20 lat, zanim go zamordowałem. Na początku miałem aerograf "ruska", więc nie potrzebowałem ani presostatu, ani reduktora. Jednak agregat pracujący przez cały czas miał tę wadę, że się zaczynał grzać, a kiedy się grzał, ciepłe powietrze zawierało coraz więcej par oleju. Przy malowaniu Humbrolami to nie przeszkadzało, tyle, że oleju ubywało i trzeba było go uzupełniać. Warto pamiętać, że odwadniacze i odolejacze mają szansę działać tylko kiedy powietrze się schłodzi - kiedy jest gorące, pary cieczy są skutecznie zmieszane z powietrzem. Potem jeszcze zbudowałem kilka "lodówkowców" - budowa takich sprężarek to fajne hobby samo w sobie. Wyzwania, które napotkałem to na przykład: - urządzenie rozruchowe do agregatu (które odłącza uzwojenie rozruchowe po krótkiej chwili) było typu termicznego - po uruchomieniu agregatu musi ostygnąć i zwykle presostat nie da rady załączyć agregatu przed tym czasem - urządzenie nie zdąży ostygnąć. Można próbować sobie z tym poradzić na co najmniej dwa sposoby: 1) montaż dużego zbiornika z powietrzem, w nadziei, że zanim zużyjemy cały zbiornik powietrza urządzenie zdąży ostygnąć 2) budowa własnego urządzenia w postaci układu elektronicznego. Ja tak zrobiłem (kilka razy), ale po kilkudziesięciu załączeniach coś się zaczyna grzać (w jednym przypadku), więc mam tu jeszcze miejsce na ulepszenia. -presostat w większości przypadków ma zawór odpowietrzający przystosowany do sprężarek o większym wydatku niż agregat. Zawór ten zamyka się dopiero, kiedy pojawi się pewne niewielkie ciśnienie. którego lodówkowiec nie jest w stanie zbudować przy otwartym zaworze - w związku z czym zawór nigdy się nie zamyka. Tu znowu są przynajmniej dwa rozwiązania: 1) rezygnacja z przewodu odpowietrzającego - moim zdaniem jest to "nice to have" - sprawny technicznie lodówkowiec bez problemu rusza pod ciśnieniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ze presostat go załącza, kiedy ciśnienie spadnie. Możemy w ten sposób uprościć cały układ, odpada nam trójnik, zawór jednokierunkowy i kilka uszczelnień 2) w jednym przypadku usunąłem zawór odpowietrzający z presostatu i zastąpiłem go własnym, wykonanym z kominka od felgi samochodowej wraz z wentylem. Presostat przy wyłączeniu naciska na pręt wentyla i odpowietrza sprężarkę, a przy włączeniu zwalnia pręt i od razu uszczelnia przewód odpowietrzający. W jednej mojej konstrukcji podzieliłem sprężarkę na dwa bloki funkcjonalne - w jednym jest agregat z urządzeniem rozruchowym, a w drugim bloku jest presostat zamontowany na butli przerobionej z turystycznej butli gazowej. Jest tam też odwadniacz i reduktor. Zwykle łącze te bloki przy pomocy dwumetrowego spiralnego przewodu pneumatycznego. W ten sposób powietrze stygnie po wyjściu ze sprężarki i jest odwadniane przed wejściem na butlę. W ten sposób mam nadzieje uniknąć rdzewienia butli. Dodatkowy bonus jest taki, że mogę nabić butle, odczepić ją i zabrać gdzieś - do samochodu, czy w inne miejsce bez konieczności dźwigania sprężarki. To tyle moich uwag na teraz - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! Na kolory nałożyłem warstwę bezbarwnego od Gunze (Top Coat, błyszczący) i na to kalkomanie Caracala. Bardzo dobrze współpracowały z płynami do kalkomanii od VMS. Na razie wygląda to tak: Przy okazji stwierdziłem, że poważnie brakuje w tym zestawie napisów eksploatacyjnych, np patrząc na to zdjęcie: Widać wyraźne oznaczenie chodnika na sterze wysokości i można się domyślać, że podobne jest na skrzydle. Stąd moja prośba - czy ktoś mógłby tu zamieścić, albo wysłać mi na priva skany w dobrej rozdzielczości innych kalkomanii do F-111A? Może być Hasegawa, albo inne, też w skali 1:48. Chciałbym z nich odrysować napisy eksploatacyjne i dać je do druku - mógłbym wtedy też kilka zestawów wydrukować. Z góry dziękuję! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Witam ponownie! Czy można by poprosić o skan tych kalkomanii w wysokiej rozdzielczości? Potrzebuję niektóre z nich przerysować, żeby uzupełnić na moim modelu napisy eksploatacyjne - mógłbym od razu dwa zestawy wydrukować. Z góry dziękuję i pozdrawiam! Paweł
-
Jeszcze PS do inboxa kalkomanii ze strony 10 - Teraz zacząłem kłaść te kalkomanie i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze współpracują z płynami do kalkomanii z VMSa. Z minusów - okazało się, że zawierają bardzo ograniczony zestaw napisów eksploatacyjnych. Wiele z rzeczy które chciałbym położyć to tam brakuje. Hasegawa tradycyjnie tu o wiele lepiej wypada. Dlatego pytanie - może ktoś miałby do sprzedania albo chociaż skan kalkomanii z Hasegawy do wersji A? To by mi bardzo pomogło uzupełnić napisy. Z góry dziękuję i pozdrawiam! Paweł
-
Dzień dobry! Jadę dalej z malowaniem. Zamaskowałem części do malowania na czarno: Nałożyłem czarny Hataki (C125) z minimalnymi rozjaśnieniami ciemnym szarym. Po zdjęciu masek wygląda to tak: I z góry: Jeszcze skrzydła zostały do odmaskowania i trzeba będzie tam trochę popracować nad czerwonymi detalami na krawędzi klap i slotów. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
@bulik58- nie, czemu? To wszystko w interesie dochodzenia do prawdy.
- 173 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Pewnie znowu ktoś mnie poprawi, ale wydaje mi się, że jak oni rozstawiają się do strzelania, to stawiają sobie dookoła trochę min ppanc, żeby niemieckie czołgi nie mogły tak po prostu przejechać przez ich pozycję.
- 173 odpowiedzi
-
Dzień dobry! Bardzo dziękuję za komentarze! @tommyk - jak tak piszesz to rodzi się pytanie: A zdarzają Ci się jeszcze szybkie projekty? Bo mnie tylko wtedy, kiedy zaliczymy do takich takie 2-miesięczne... @Poland_aviation - tak sobie myślałem o Twoim komentarzu i kupiłem sobie F-5C. Przy F-111, w tym samym (podobnym) kamuflażu, będzie wyglądał jak młodszy brat! A ja w końcu wziąłem się za malowanie. Tak to wyglądało na początku: Zamiast silników fachowy trzymak zbudowany z dwóch ołówków, folii bombelkowej i taśmy maskującej. Do malowania wziąłem pomarańczowe Hataki - bardzo dobrze się to kładzie, jestem wielkim fanem. Pierwszy kolor (tan - C012) nałożyłem jeszcze przy zdjętych skrzydłach, potem wszystko na sucho poskładałem, żeby granice kolorów się zgadzały. Plamy zamaskowane patafixem i taśmą maskującą: Na to poszły dark green (C016) i medium green (C021). Po zdjęciu maskowania znowu wszystko rozłożyłem: W formie rozłożonej znowu łatwiej będzie położyć ostatni kolor - czarny na dolnych powierzchniach. Kilka miejsc jest problematycznych, ale ogólnie jestem dość zadowolony z wyniku. Zwłaszcza dobrze wyszła różnica kolorów pomiędzy odcieniami zielonego. Także teraz zrobię kilka poprawek a potem zamaskuję i położę czarny. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Nieźle ten Szerman idzie! Jeśli chodzi o belkę, to pewnie tylko załoga na pewno wie po co ona była (a może i nawet on i też nie). Ale warto pamiętać, że belka drewna to historycznie najstarszy element wyposażenia czołgu (był już na pierwszych tankach z I WWŚ), używany do wykopywania się z błota. Zwykle na szerokość gąsienic i mocowany w poprzek wozu, ale może chopakom się nie chciało piłować? W tej sytuacji drugiej belki z drugiej strony równie dobrze mogło nie być. Pozdrawiam! Paweł
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
pmroczko odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Firma Mirage by się tu nie zgodziła! -
Ostatnie zdjęcie - ma siłowniki od hamulców, tego detalu mi najbardziej w ICM-owskim ZiLe brakowało. Pamiętam jak robiłem mojego i patrzyłem na instrukcję do Bronco to myślałem sobie - Bronco jest tak szczegółowy, że składanie go powoli zaczyna to wyglądać jak praca na pełen etat a nie hobby...
-
Pytania o druk 3D czyli porady na zdrady
pmroczko odpowiedział HKK → na temat → Fototrawienie, lutowanie, druk 3d
Ja mam taką metodę, że zaczynam od odcięcia modelu z podporami przy samej podstawie. Używam do tego jubilerskiej piłki włośnicowej. Potem odcinam poszczególne podpory przy pomocy cążek takich jak do wycinania części z ramek, tylko ostrych, z wąsko zakończonymi końcówkami, albo korzystając ze skalpela. A szpachlowanie - to już jak na modelu, w zależności od ubytku. Surfacer, super glue, albo szpachlówka dwuskładnikowa jak już się robi naprawdę grubo: Na tej powierzchni były wszystkie podpory i wyglądała jak oskubany kurczak - a poza tym była duża i płaska, więc szpachlówka dwuskładnikowa sprawdziła się tu doskonale. Pozdrawiam! Paweł -
Dzień dobry! Następny update - ładunek bomb kasetowych. 16szt. plus jedna rezerwowa. Projekt mój, drukowane były przez Przemka i można też je dostać na jego stronie: https://emp3d.eu/pl/p/Bomby-kasetowe-Suu-30-2-sztuki-172/3288 Tak samo narysowałem sobie do nich kalkomanie. Wygląda to tak: Mam do tego kupione belki Reskita BRU-3A i teraz będę wieszał bombeczki na tych belkach - po cztery. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam! Paweł
-
I to jest Dragon, tak?
-
Własne dodatki. Modele i wydruki 3d.
pmroczko odpowiedział HKK → na temat → Fototrawienie, lutowanie, druk 3d
To ja też napiszę - jakiś czas temu opracowałem konwersję do ciężarówek Rodziny M35 z wariantu A2 (napędzanego silnikiem Diesla - taki wariant jest w zestawach firmy AFV Club) do wariantu napędzanego silnikiem benzynowym: Błotniki są wydrukowane razem i można je przykleić do ramy "w jednym kawałku" a potem wycina się podpórki pomocnicze w miejscach zaznaczonych na czerwono na zdjęciu poniżej i wtedy jest miejsce na zamontowanie makiety spodu silnika benzynowego: Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł -
Okręty - zadajemy pytania - otrzymujemy odpowiedzi.
pmroczko odpowiedział Duży Modelarz → na temat → [O]Warsztat
Ja kiedyś nabrałem ochoty na żaglowiec. Zwierzyłem się koledze modelarzowi, że chcę kupić sobie zestaw (drewniany), a on mi powiedział - ja mam akurat do wydania, bo teść zaczął budować i zmarł, więc możesz go dostać. Ni o dostałem zestaw od "artysty w latrynie" (Artesania Latina - nie polecam tej firmy!). Ś.p. teściu zrobił dobrą robotę przy klejeniu szkieletu ze sklejki i pokładu zagiętego w dwóch płaszczyznach, ale klejąc deskowanie dna niestety zepsuł sprawę. Musiałem zdjąć to deskowanie, wyciąć sobie nowe listewki i zacząć od nowa - było to bardzo ciekawe zajęcie. Budowa zajęła mi chyba trzy albo cztery lata (budowałem tylko w weekendy i w wakacje), za to kadłub był dobrze wysezonowany Model jest w skali 1:50, więc dużo detali można było odwzorować. Inna sprawa, że plany dostarczone z zestawem obrażały ludzką inteligencję, a wiele części trzeba było wywalić i zrobić od podstaw. Także musiałem zrobić sporo riserczu i nauczyć się nowych umiejętności (np. owijania lin, obszywania żagli). Za to wykonany model jest wyjątkowy w mojej kolekcji - ani jednej plastikowej części! Morał jest taki, że polecam spróbować (drewniany albo kartonowy - różnica jest wbrew pozorom niewielka, bo najwięcej roboty to i tak liny i żagle) . Jak zbudujesz jeden, to pokusa stworzenia kolekcji powinna zelżeć . A jak weźmiesz skalę typu 1:50 albo 1:100 to bez problemu powinno Ci się udać znaleźć drugi i trzeci model w tej samej skali. W mojej ocenie modele żaglowców w skalach mniejszych niż 1:100 to już szaleństwo - wszystko się robi za małe i trzeba upraszczać i rezygnować z całej masy detali. Tak samo jednostki mające więcej niż trzy maszty i więcej niż jedno piętro żagli - plątanina lin, które tam są może przyprawić o chorobę. W świetle tego jak weźmiesz sobie model żaglowca z lidla (czasem się trafiają) to albo się rozchorujesz, albo spędzisz lata próbując poprawić 50-letni plastik. Przy okazji polecam ten wątek: https://forum.finescale.com/t/the-latest-distractions/258446 Jego autor przez pewien czas był bezdomny i budował drewniane okręty mieszkając w samochodzie... A to wynik mojej pracy (jeszcze przed skończeniem): Życzę powodzenia z projektami i pozdrawiam Paweł -
Okręty - zadajemy pytania - otrzymujemy odpowiedzi.
pmroczko odpowiedział Duży Modelarz → na temat → [O]Warsztat
Cześć! Nie, żebym nałogowo żaglowce kleił, ale mam kilka uwag: - jest jeszcze jedna opcja - żaglowce kartonowe. Wydawnictwo Shipyard kiedyś bardzo ładne modele robiło, głównie w skali 1:72. Warto sprawdzić, bo były świetnie opracowane: https://modelnet.pl/shipyard-2/ - dokumentacja - przy budowie modeli żaglowców często problem jest taki, że kiedy te starsze z nich pływały, to fotografia jeszcze nie była wynaleziona - więc dokumentacja to głównie obrazy, ryciny z podręczników i opisy literackie... Czasem bardzo trudno coś z tego wywnioskować - więc przy budowie modelu warto się kierować dostępnością dokumentacji, np. rysunków wykonanych przez archeologów i innych entuzjastów. Niestety, nigdy się nie wie czy taki model żaglowca jest rzeczywiście prawidłowy i dokładny... Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł -
Ładna kolekcja! Gratulacje!
-
Gun Truck na gąsienicach - 1:35 M548 + Quad .50
pmroczko odpowiedział pmroczko → na temat → [M]Warsztat
Dzień dobry! Zbudowałem w końcu radio. Dla ozdoby kilka granatów dymnych z napisami od Peddinghouse (już je miałem od czasów jak budowałem spychacz). Wyszło tak: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł -
To ja proponuję tak: Kupić, a lepiej wziąć ze złomu kawał grubego przewodu - takiego jak kable rozruchowe, przewód do akumulatora itp. - składającego się z dużej ilości cienkich drucików. Uciąć na długość równą wysokości drzewa - plus ewentualnie niewielki naddatek. W dolnej-środkowej części (pień) wszystkie druciki skręcić razem. W miejscu gdzie odchodzi pierwsza gałąź oddzielić "odpowiednią" ilość drucików i skręcić osobno. Resztę drutów pnia skręcić razem ze sobą na długości takiej jak do miejsca, gdzie odchodzi następna gałąź. I tak do samego szczytu - skręcamy i rozdzielamy, pojedyncze druciki mają stanowić najcieńsze gałęzie. Od dołu można spróbować w ten sposób zaznaczyć korzenie. Podczas kształtowania najlepiej patrzyć na prawdziwe drzewo albo na odpowiednie zdjęcie - to dosyć ważne. Po ukształtowaniu i przycięciu całość posmarować masą szpachlową albo zalać cyjanoakrylem. Po wyschnięciu pomalować na kolor kory. Gałęzie okleić liśćmi (na wikol) - można pomyśleć np. nad herbatą albo innymi drobinami, ważny odpowiedni kolor (pomalować). W ten sposób z Dzieciorem robiliśmy całkiem dobre drzewa na prace technikę. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Dlaczego nie Duszek? Nie ma tyle silników co "Zjawa". Oryginał (AC-47) nazywał sie "Spooky".
-
Po naszemu to będzie M28 Duszek A może nazwijmy go Dusiciel?
-
Hummer H1 Mini Pumper czyli Czerwony Młotek 1:35
pmroczko odpowiedział Bartosz Ciesielski → na temat → [C]Warsztat
Ciekawy temat! Wiadomo już w jakim malowaniu będzie? Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
