-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Bardzo ciekawy artykuł - silnik średnioprężny, kto by pomyślał...
-
Na lewym - wydawało mi się, że właśnie tak napisałem, prawda?
-
Cześć! To może ja wyjaśnię... Na obrazkach które przysłał Adams oznaka jest na lewym ramieniu... I tam właśnie powinna się znajdować oznaka dywizji w której żołnierz aktualnie służy. Co ciekawe, spotkałem się z opisami, że regulamin pozwalał przeszyć oznakę starej dywizji na prawe ramie żołnierzom którzy kiedyś walczyli w danej jednostce w czasie wojny - i wtedy taki żołnierz mógł mieć na lewym ramieniu oznakę swojej aktualnej dywizji a na prawym oznakę jednostki w której walczył. Opisano to tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Shoulder_sleeve_insignia_(United_States_Army) Czyli wygląda na to, że wieziesz weteranów! Pozdrawiam Paweł
-
Ja z kolei tego skrótu - DUAS - nie byłem pewien. Musze sobie tego w sieci poszukać - albo proszę napisz co i jak
-
Dzień dobry! Bardzo dziękuję za komentarze i za miłe słowa - ciesze się, że się podoba. Tak jest, ten wysięgnik ma na końcu takie "skrzydełko" które wychyla się "przód-tył" i na boki dostarczając danych o ruchu powietrza wokół śmigłowca. Tych danych używają potem systemy stabilizacji śmigłowca i kierowania ogniem. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Dziękuję Wam za uwagi - na przyszłość muszę bardziej uważać i może użyć tych sposobów. A w międzyczasie Cobra jest już gotowa: Zapraszam do galerii: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! Chciałbym zaprezentować rezultaty prac opisanych tutaj: Gotowy model prezentuje się tak: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Bardzo ładnie wyszedł - ale to z przodu to nie zbiornik, to się grzało otwartym płomieniem przed rozruchem silnika - dlatego mogło by to być trochę bardziej okopcone, nawiasem mówiąc.
-
Sam się dziwiłem - skąd się tyle tego nabrało?
-
To ja też z chęcią popatrzę.
-
Zrobisz jednolity różowy i będzie dobrze!
-
Cześć! Mnie się ten nowy kolor podoba - amerykański sprzęt nie może być zbyt zielony. Jeszcze ewentualnie można by pomyśleć nad tym, żeby go "zszarzyć", ale to tam detale. Jeszcze pytanie czy to Armia czy Marines - teoretycznie malowane na różne kolory! Kiedyś pod Gorzowem pomagałem remontować podobnego Jeepa w skali 1:1 - gościu miał wojskowego CJ-5 z greckiego demobilu... Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Poprawiłem foty: Dorobiłem też klosz lampy z prawdziwego klosza od lampy - trochę na zamówienie @Lipsteinz początku wątku Jak zwykle makro pokazało jeszcze kilka punktów do poprawy... Dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie Paweł
-
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
pmroczko odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
To od lotniska nie miałeś daleko, prawda? -
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
pmroczko odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
Się okazuje że dziś też w handlu występują: Ktoś może wie, czym różnią się SU-1 od SU-2? A może wiecie, gdzie można je kupić w sklepie stacjonarnym? Pozdrawiam Paweł -
Koledzy, to może na luzie i zawsze z uśmiechem pozwolimy gospodarzowi na ten błąd - teraz już wyjaśnił o co mu chodziło, a my jedziemy dalej z koksem - i mam tu na myśli sklejanie modeli a nie przyczepianie się... Ja też jestem zdania, że niepotrzebnie sie trzymamy tu kryterium cenowego, ale skoro dla Staryfightera jest to takie ważne, to uszanujmy! Pozdrawiam serdecznie Paweł
-
Ja myślę, że to by był dobry trop - cywilny materac i nie wstydzi się tego Może napiszę jedną rzecz, którą kiedyś czytałem we wspomnieniach jednego weterana: Jak VietCong minował drogę to jako przewodów do odpalania ładunku używali przedłużaczy ze sklepu (tania produkcja japońska) - gość pisał, że były one we wszystkich kolorach tęczy... Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
pmroczko odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
Te suchary to było coś... Pierwszy raz się z nimi spotkałem jak odwiedzający nas żołnierz dla każdego w klasie miał jedną paczkę w prezencie... a krótko potem przyszedł '89 i one się normalnie pokazały w sklepie! Mam wrażenie, że te ze sklepu były minimalnie bardziej miękkie - albo moja technika gryzienia się poprawiła... -
Dzień dobry! To jeszcze ostatni podzespół - działko 20mm w nosie. Jest to obcięta do trzech luf wersja lotniczego M61 Vulcan. To co jest w zestawie jest trochę uproszczone - mnie najbardziej przeszkadzały "półokrągłe" części - musiałem to poprawić. Przed: Po: I po malowaniu (przepraszam za zdjęcia): Zrobiłem też na gotowo celownik - TSU (Telescopic Sight Unit): Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Ja z moją Cobrą jestem prawie gotowy - także nie wiem czy chcemy tak zrobić - ale jakby coś to proszę bardzo!
-
Cześć! Tak popatrzyłem na kolesi pod kontem tego co Adam napisał i w sumie tylko ten gość z ręcznikiem na głowie jest trochę podejrzany, jeżeli chodzi o bycie Marine - ze względu na kamizelkę którą nosi. Pozostali goście wyglądaj OK - co prawda kierowca też ma kamizelkę, ale z tego co kojarzę to dla armii też ona była do zdobycia a można stworzyć legendę, że akurat kierowca chciał się przed ostrzałem zabezpieczyć - w końcu nie musi nigdzie iść (i tego dodatkowego ciężaru nosić). Jeśli chodzi o sprzęt (materac), to Amerykanie mieli sporo cywilnego towaru ze sobą - czy to przysłanego z domu, czy też taniego japońskiego G kupionego w PX-ie. Czytałem w jednych wspomnieniach jak gość pisał do domu, żeby mu przysłali klimatyzator (!), innemu dowódca mówił, żeby w domu poprosił o klucze nasadkowe bo kradną i brakuje... Wniosek jest taki, żeb ynigdy nie mówić nigdy - chociaż oczywiście o przydziałowych sprzętach nie trzeba by dyskutować... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Dzięki za komentarz - ale nie za bardzo rozumiem... Na fotach powyższych już właściwie wszystko skończone i większość problemów ze srebrzeniem (bo nie powiem, że wszystkie) - raczej opanowana. Mat też już położony - ale okazuje się, że to nie przeszkadza w ratowaniu tego czy owego (zgadnij skąd wiem). Napisz mi proszę, co to jest: "3" bilmodelu Przy następnej okazji chętnie spróbuję. U mnie sprawa wyglądała tak: Na model poszedł matowy Model Master a na to sidoluks. Uzyskana powierzchnia nadal była trudna, kalki drukowane przez znanego kolege na "M" nie za bardzo chciały na to siadać, więc wziąłem "rozcieńczalnik akrylowy" z Liroja - czyli octan butylu i potraktowałem nim kalki - a jest to mocno gorący towar... Ale co ciekawe kalki reagują na niego dobrze, farba (MM + sido) też. Wyjątkowo oporne przypadki potraktowałem tak, że srebrzące się obszary naciąłem skalpelem i nasyciłem rozcieńczonym flat clearem od Gunze - też pomaga. Może komuś się te triki przydadzą - dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! Długo to trwało, ale w końcu zorganizowałem właściwe kalkomanie a potem udało mi się je położyć tak, żeby aż tak bardzo się nie srebrzyły... Także krótko - po położeniu kalkomanii i warstwy matowego lakieru wygląda to tak: Przy okazji dodałem też okopcenia od wydechu... Teraz w sumie można ściągać maski ze szkła i brać się za mocowanie detali... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jest tak, ale o tym się dowiedziałem dopiero kilka lat temu. Zawsze mi się wydawało, że Hasegawa i Fujimi to same takie zarąbiste modele (mówimy głównie o maszynach z Wietnamu w skali 1:72). Ale okazuje się że bywają wśród nich modele wybitne (Fujimowski Skyhawk czy nowszy Phantom Hasegawy) ale też i po prostu stare ogóry jak Hasegawowski Intruder, Corsair, Crusader czy starszy Phantom, albo niektóre Fujimowskie śmigłowce. Ale ponieważ do Polski te modele trafiały zwykle bardzo dziwnymi drogami a często sprowadzali je ludzie, którzy trochę się na tym znali, więc wybierali te lepsze i stąd, mam wrażenie, właśnie takie wrażenie że były tam tylko modele wybitne. Jakby to był mój projekt grupowy, to ja bym powiedział: sklejamy Hasegawę, idziemy w kierunku modeli starszych i tańszych, proszę o propozycje a ja je będę opiniował tak/nie. Ot i cały regulamin - i dyskusja też by była krótsza - ale ile radości by nas wtedy ominęło!
-
Moja Cobra była pierwsza! A przedtem jeszcze UH-1H kolegi! Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie Hasegawa ma klimat - jak na początku lat 90-tych kupiłem Phantoma z Hasegawy to instrukcja i kalkomanie - no i pudełko - po prostu D urywały! A że sam model był na dzisiejsze standarty taki se, to już zupełnie inna sprawa... Dobre wrażenie pozostało!
