Wersja qalimara jak napisałeś, wcale nie odbiega znacząco od mojej. Przecież zarówno właściciel jak i związki "dmą w jedną tubę", bo chodzi tylko o partykularne interesy zakładu i pracowników, a nie jakieś wzniosłe cele, jak niektórzy próbują nam wmówić.
Weźmy choćby te przedłużające się o lata modernizacje. Przecież praktycznie cała dyrekcja, związki oraz pracownicy to Polacy i nikt z Włoch nie przyjeżdża, każąc im specjalnie je opóźniać. A gdyby ktoś chciał, to przecież pierwsi by o tym poinformowali, skoro to tacy patrioci dbający tylko o dobro naszej armii ;) Tak po prostu działał ten zakład kiedyś i tak działa dzisiaj. Zresztą niestety tak samo, jak prawie cała nasza zbrojeniówka...