Słowo droższe pieniędzy...
Nie wyszło perfekcyjnie prosto, ale starałem się coś z tym zrobić. Przy okazji zmodyfikowałem "oczko" które wcześniej pominąłem.
- jeszcze do tego chciałem się na spokojnie bez emocji odnieść by nikogo nie obrazić.Po pierwsze ładuję w każdy model tyle ile mogę ze względu na chęć jak największego zbliżenia go do miniatury zgodnej historycznie i merytorycznie, a przy okazji zwiększyć jej atrakcyjność i nie dzielę tu modeli na stare czy nowe. Co więcej wymaga to większego wkładu pracy niż przy modelu robionym prosto z pudła.
Co do przypominania za każdym razem, wynika to z radości jaką czerpię zamieniając ryzykownie niektóre elementy z plastiku na delikatne blaszki. Po prostu mnie cieszy dobrze wykonana praca która niesie za sobą wartość dodaną w postaci satysfakcji i dzielę się tym na forum, bo uważam że między innymi prócz krytyki też od tego jest.
Co do potrafienia bądź nie wklejenia dobrze świateł, to umiejętności są, ale nie zawsze chęć. Trafiło na taki dzień, że w pierwszym odruchu napisałem jak napisałem. Potem bez zbędnych dyskusji na forum poprawiłem co mogłem w zakresie jaki umożliwiły mi moje umiejętności.
Na koniec obiecuję doprowadzenie modelu do stanu akceptowalnego przez ogół użytkowników tego forum.
Mam nadzieję, że nadal pomożecie jeśli znajdziecie inne babole do poprawy.