Czeka na czas...który będę miał i natchnienie ....w sumie wykończył mnie psychicznie...mało co nie fruwał.....bo gdzie go nie dotknę to coś odpadnie i wychodzi,że jeden krok w przód i dwa w tył...już tak mi łapy latają co próbuję się do niego zabierać,że boję się aby nie odfrunął przez okno.....ten super GLUT,też mnie do szału doprowadza,bo jak nie chcesz...to sklei ci wszystko-zwłaszcza palce...ale delikatne części ma w d-pie...... .....mam nauczkę aby nie czekać z pewnymi elementami na sam koniec,gdy już strach brać model do ręki.....ale w końcu go skończę bo już prawie nie mam co przyklejać.....muszę chyba zgonić na urlop do 6tego