sotter
Użytkownicy-
Liczba zawartości
821 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez sotter
-
No taaaaaki warsztat to ja rozumiem. Unikalny już zestaw - bardzo jestem ciekawy postępu prac. Samoloty z zestawu? Tamiya dała przezroczysty plastik na samolocikach?
-
Może jakaś dobra dusza, miłośnik rosyjskiej floty potraktuje linkami, fotami, a może nawet jakimś planem? Bo ja pa russki ledwo gawari a tym samym w googlu nie wiele znajdę. Z góry dziękuję.
-
Tak wygląda sklejona, dosyć misterna osłona komina. Sklejenie nie było wielkim problemem, ale po chwili okazało się, że by element wpasował się w komin muszę zebrać ok. 1 mm z wnętrza komina Dzięki uprzejmości Marka, który ma w Anglii małą firmę produkującą modele, elementy modeli elektrykę itp. - MarksModelBits dostałem od niego plan holownika Volatile, co otwiera możliwość strugania tej ciekawej jednostki od podstaw.
-
No właśnie na większości holowników na zdjęciach je widziałem i nie miałem pojęcia jak to wykorzystywano. Dzięki Póki co walczę z wieżami artylerii głównej. Blaszki w 350 są strasznie wielkie 3 problemy: 1 - blaszki za krótkie albo wieże za długie 2 - te platformy na wspornikach w wersji Zvezdy stanowiły część bryły wieży. Trzeba było sporo szlifowć. 3 - Nitowane kryzy wokół wizjerów pasowały jedynie do siebie wzajemnie, z pewnością nie były spasowane z plastikowym elementem Wieże jeszcze nie skończone. Wczoraj źle popatrzyłem na blachy. Lepsze odwzorowanie fototrawionek oferuje w tym przypadku NSM a nie Pontos, choć lufki, i element barbety zawiera jedynie zestaw Pontosu.
-
kurcze, niestety troche spamuję wątek postammi ale udało mi się zidentyfikować holownik, który chciałbym wykonać od podstaw jako towarzysza Dreadnoughta. To jeden z holowników klasy Dromedary. Porównanie zdjęć nie pozostawia wątpliwości. Co więcej udało mi się nawet z dużym prawdopodobieństwem zidentyfikować konkretną jednostkę. W Portsmouth gdzie zrobiono zdjęcia Dreda działał jedynie Volatile.
-
p.s. niedługo wyjedzie zestaw Pontosa do Dreadnoughta z Trumpetera.
-
Pokład stanowi część zestawu Pontosa. Zestaw bardzo bogaty z masakrująco niedokładą instrukcją. Na szczęście autorzy udzielają się na jednym z for więc można się dopytać co i jak. Pokład ładnie spasowany, od razu gotowy do klejenia po usunięciu folii (klej nprawdę mocny). Teoretycznie można porobić trochę dziur w pokładzie plastikowym pomaziać go wodą z płynem- to daje możliwość korekty ustawienia ale... w plastiku zostaje trochę "skrzynek", które automatycznie pozycjonują pokład. Zastanawiałem się kiedy go wklejać ale i tak doklejam zawsze niepomalowane relingi więc maskowanie byłoby i tak nieuniknione. Postawowy problem - część włazów i wywietrzników zgubiła swoją wysokość więc nieuniknione będzie wklejanie dodatkowych kostek polistyreny. Teoretycznie powinienem również doklejać krawędzie ale ze wzgledu na symetryczne krzywizny, które byłoby mi trudno odtworzyć raczej dam sobie z tym spokój. Porównując elementy fototrawione flying decku i wież artylerii głównej z Pontosa i North Star Model zdecydowanie na plus wyróżnia się Pontos. Przede wszystkim jednak analiza Anatomy of the ship pokazuje w całej rozciągłości biedę wypustu Zvezdy - baaardzo, bardzo nędzna baza, żeby wykonać sensowny model.
-
Pokład wklejony. Nie jestem przekonany co do tych pokładów. Mimo wszystko grube (relatywnie). zastanawiam się teraz czy nie lepiej wyciąć np. pachoły i wkleić je na płytce, żeby pokład nie był wyższy Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie strzelił babola. Po wklejeniu dziobowej części pokładu stwierdziłem, że całkiem sporo będzie widać więc czeka mnie masa roboty z wycinaniem i równaniem, zaszpachlowaniem szczeliny między pokładem i ścianą. Abstra:bip:ąc od tego nie mam pojęcia dlaczego śladów po wypychaczach wcześniej nie zaszpachlowalem Czy ktoś wie czemu służą takie elementy na holownikach
-
Nooo się porobiło. Teraz się przysięgnij jeszcze ze przynajmniej raz na tydzień aktualizacja nastąpi ;) Zasiadam na widowni!
-
Już się pogubiłem w twoich relacjach Coś tam wczoraj podłubałem ale jak spojrzałem na postęp we wszystkich twoich warsztatach nie licząc świeżutko zwodowanych to odechciało mi sie wrzucac updatu Tak czy inaczej z przyjemnością obserwuje wielki finisz Nie wiem czy nie lepszym patentem byłoby podpieranie płyty na rogach i tym samym większa podstawka.
-
Hymm...sotter myślę że żadne ograniczenia czasowe, zarówno w jedną stronę jak i w drugą na tym forum nie obowiązują. Ja mam takie tempo i myślę że nie jest szczególnie szybkie. Zeby skleić kadłub który składa śię z niewielu więcej niż 10 części nie potrzebuję 3 miesięcy. Można oczywiście się onanizować z przyklejeniem każdej części tydzień czasu, robić to z namaszczeniem i później następny tydzień podziwiać swoje dzieło. Tylko to nie mój styl. Sklejam głównie pancerkę w której większość modeli ma co najmniej 10 razy więcej części niż ten u-boot. jakbym robił to wolniej to pierwszego lepszego Tigera robiłbym ze 3 lata . Dzięki za link. Warsztat Siary znam doskonale, oglądałem go jak były jeszcze tam zdjęcia. Jak sam zauważyłeś jest to warsztat mistrzowski. Według mnie jest tak perfekcyjny, że ociera się o zaawansowany masochizm. Nie porwałbym się na coś takiego, tym bardziej ,że mój u-boot będzie stał jako ozdobnik w gabinecie u kogoś kto interesuje się u-bootwaffe i techniki modelarskie ma w głębokim poważaniu. Ma być ładny i tyle. Niemniej w czasie którym dysponuje staram się go zrobić przyzwoicie. Oczywiście do końca świąt nie chcę go skończyć, mam jeszcze spokojnie ze 2 tygodnie . Tempo masz zabójcze Nie chodziło mi o klejenie połówek kadłuba na raty przez kwartał tylko o korekty detali kadłuba pod U 552. Póki co w niektórych miejscach taśma zerwali nieco farby - stąd pytanie o pośpiech. No ale przypatruje sie z niekłamaną ciekawością.
-
Hymm... A ty chcesz go skończyć do końca świąt? Bo powiedziałbym że dosyć niedbale to wygląda. Merytorycznie zamiast pisać post na stronę podaję link do mistrzowskiego warsztatu z wnikliwą analizą merytoryczną: http://pwm.ukw.edu.pl/viewtopic.php?f=31&t=1907&sid=d0b41694ec39331c0f9a78568e99f36e
-
Nie będzie pasował.
-
Woda - allegro folia fallera. Gablotki zamawiam w warszawskiej firmie april. Zakładaj warsztat oj mam poważne wątpliwości co do użycia miału, boję się że upaćkałbym wszystko. Pokominuję Póki co kombinuję z fotografią makro. Opony trochę zakurzone
-
Życzę powrotu do zdrowia.
-
Kolejnictwo powoli się kończy. Imponująca ta Twoja diorama, choć mam wrażenie, że zrealizowanie całego zamysłu to praca na lata. Koniecznie rozpocznij warsztat. Bardzo chętnie popatrzę. Dziękuję żywice z Black doga teoretycznie do mnie jadą. Pociąg jeszcze nie skończony. Ma może ktoś jakiś pomysł co może imitować w tej skali np. węgiel? Nic mi nie przychodzi sensownego do głowy - jakieś bryłki ok. 0,5 mm, hmmm?? Póki co przymierzam się do zamiany Aoby na Furutakę, choć do niej też cały czas blachy nie dotarły. Mierzę się z pierwszym istotnym problemem. Bulaje sobie rozwiercam, ale jakoś nie mam przekonania do klejenia blaszanych bulajków. Mam wrażenie, że to wyjdzie mocno przeskalowane. Podpatrywałem efekty u kolegów. Nie mogę się zdecydować. Naklejanie samych okapników wydaje mi się abstrakcyjne, a jak walnę cały blaszany bulaj to po pierwsze będę miał problem z czystym wklejeniem setki bulajów, a po drugie nijak nie będzie to trzymać skali - blaszka grubości 0,1 mm to 7 cm w rzeczywistości. Żeby nie było tylko pisaniny kilka zdjęć przymierzonej dioramki no i gablotka: Nijak w dioramce nie da się wcisnąć dżonki, której wystruganie zajęło mi trochę czasu. Za ciasno, a nikt logiczny nie próbowałby płynąć na żaglu dżonką w wojennym porcie więc musi zostać do kolejnego projektu. Teraz przede mną nieuniknione wykonanie blaszki do holowników. Reasumując prosiłbym o radę jak sensownie rozwiązać sprawę bulajów, które nie są zaślepione? Chętnie przyjmę jakiekolwiek linki do zdjęć holowników z II wojny światowej i tytułem kombinowania z blaszkami jakieś fajne zdjęcia niewielkiej świątyni japońskiej albo jakiś chałup japońskich (to na inny projekt ale skoro teraz będę trawił blaszki to warto od razu wystrugać). Co sądzicie o podświetleniu gabloty taśmą ledową?
-
Klejenie ciuchci to była pieszczota. Męczarnie zaczynają się przy próbie wklejenia kierownicy i foteli do ciężarówek z blach Five star model. Na zdjęciu zaznaczone elementy lokomotywy
-
Szybki urlop kończy się szybko. Prace wznowione. Cysterny z Alliance Model fajne ale doklejone blaszek to problem po pomalowaniu komponentów.
-
Przed zabraniem się za próbę odtworzenia wody stwierdziłem, że dobrze byłoby przyjrzeć się prawdziwej. Z tego względu w pracach stoczniowych nastąpiła przerwa. Wczoraj w porcie czarnogórskiego Kotoru: Zimno. Pada. Czas wracać do kraju i prac stoczniowych.
-
Dojechała gablotka do dioramki. Spuepr sprawa. zamówiłem od razu pakiet do wszystkich moich modeli - Gablotki na zamówienie, wymiar z dokładnością do 0,1 mm, dirma april z Warszawy. Generalnie spektakularnego postępu nie ma. Dużo drobnicy się produkuje. Aktualnie pod surfacerem. Na środkowym zdjęciu japońskie dziwadło, czyli opancerzony pojazd szynowy typ 25993 Sumida. Do rzeczy jednak. Pytanie do szanownych kolegów. Macie pojęcie jak malowany był tabor kolejowy w Japonii? Tzn. czy wagony jakoś jednolicie malowano? Hmm.... Na marginesie - do przyszłej środy zbieram zamówienia na szablony fototrawione do wiercenia drabinek lub jakieś drobne duperele, bo będę trawił płytkę z wyposażeniem holowników - Zamówienia na PW.
-
do roboty, do roboty tak szczerze powiedziawszy to poza tym dużym tankiem na paliwo i zbiornikiem na wodę mam też skład wagonów cystern i zbiorniki - czkają na malowanko Pomysł z suchym dokiem jest super tylko zastanowiłbym się czy wystarczającą dominantą w diormace nie byłby sam Hiei. Ale najlepsza jest zawsze własna wizja. Ja mimo, że trochę już udziergałem Aoby, prawdopodobnie wymienię ten okręt n Furutakę, bo nie mam już serca czekać na dedykowany zestaw Flyhawka, a posiadany przeze mnie zestaw Rainbowa do Aoby tylko na zdjęciach wygląda dobrze. Swoją drogą wczoraj znalazłem nowe blaszki z palmami, jakimiś drzewkami egzotycznymi w 700 - trzeba się zastanowić nad nowym projektem.
-
Torowisko, hmmm... W istocie nie mam bladego pojęcia jak wyglądać mogło nabrzeże Kure, z wyjątkiem tego potężnego dźwigu, który na wielu zdjęciach dominuje. Dioramki jest więc luźną wariacją na temat "portu w Kure". Na YouTube jest fajny tutorial jak Japoniec klei Kongo w suchym doku i tory wszystkie zrobił na nasypie. Wykombinowałem więc że płaskie nabrzeże urozmaici fragment nasypu kolejowego, z tym że nie będą to tory dźwigu. Wysokość nabrzeża to 4,2 mm, czyli tak mi się wydaje że te 3 m nad lustrem wody powinno być ok. Rhayader --- zaginarka smallshop to podstawa działania, chociaż dzisiaj postanowiłem podjąć ostateczne wyzwanie blaszkowe i sklecić samobieżne działo IJA I. Pojazd składa się z ok. 20 części i po prostu nie ma czego w zaginarkę włożyć. Naciągnięcie gąsienic zniszczyło mnie psychicznie. Na fotach dramatycznie pogięte ale udało się je jako tako naprostować. Działo będzie sobie jechać na lawecie kolejowej:
-
Ja też czekam. Póki nie pojawi się anonsowany już dawno zestaw Flyhawka niewiele się zadzieje. Póki co troszkę kolejnictwa:
-
W Warsztacie prowadzę relacje, kilka projektów. Przede wszystkim Dreadnought w 350 i dioramkę Aoba w Kure w 700.
