Skocz do zawartości

sotter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    821
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez sotter

  1. Pora na dalsze ćwiczenia z żywicą i krótki warsztat. Oczekując na wytrawienie blaszki potrzebnej by skończyć Soryu zbieram się za japońską, miniaturową łódź podwodną typu A (Kō-hyōteki kō-gata). Konkretnie na warsztat trafia wypust Fine Molds w skali 1:72. Model wiekowy bo z 2007 r. Wypuszczono dwa zestawy, ja skusiłem się na model łodzi, która brała udział w ataku na bazę Pearl Harbor. Jeden arkusz z bardzo ładnie oddanymi datalami łodzi. Potrzebna będzie moim zdanem jedynie niewielka waloryzacja. Koncepcja dotyczy konkretnego egzemplarza oznaczonego nr Ha-19. Przewieziony przez I-24, z dwugodzinnym opóźnieniem włączył się w nocy z 6-7 grudnia 1941 do ataku 5 miniaturowych łodzi podwodnych. Awaria żyrokompasu spowodowała niemożność dotarcia do portu. Kiyoshi Inagaki - jeden z dwóch członków załogi zaginął wpadwszy do morza, a drugi załogant Kazuo Sakamaki stracił przytomność zakładając ładunki wybuchowe. Jako ze Ha-19 osiadła za plaży Oahu, Kazuo ocknął się w amerykańskim szpitalu i został pierwszym japońskim jeńcem wojennym (Na marginsie po wojnie opisął czteroletnią niewolę w książce pt. Prisoner of War #1, a potem został prezesem Toyoty w Brazylii). Oto on: Wracając do głównego bohatera warsztatu, Ha-19 zachowało się sporo zdjęć wyrzuconej łodzi: a także samej łodzi, która obwozona była po USA reklamując obligacje wojenne: W końcu Ha-19 trafił do muzeum zdaje się w Teksasie: Docelowo koncepcja modelu to dioramka wzorowana na tym zdjęciu z udziałem żwyicznej wody zalewającej nieco osadzoną na brzegu łodź: Wszelkie uwagi i wskazówki mile widziane.
  2. Foty jedynie poglądowe komórką. Ten biały specyfik jak zastyga robi się całkowicie przezroczysty. Ostatnie dni potrzebowałem na testy spienionej wody i malowanie załogantów (malowanie krawata kapitana w 350 to jednak spore wyzwanie ) Niestety teraz muszę wytrawić małą blaszkę z podpisem pod makietkę z Soryu i innymi duperelami do kutra admiralskiego więc będzie zastój stoczni. Poza tym cały czas nie mam klarownej koncepcji podstawki. Za to lada moment rozpoczyna się następny drobny projkecik makiety z udziałem żywicy:
  3. Soryu finiszuje. Czas chyba zabrać się za inne rozgrzebane projekty, choć intryguje mnie jeszcze jeden temat - czy ktokolwiek z Was kombinował z lewitującymi przedmiotami w polu elektromagnetycznym? Tak pytam, bo jak robć jakieś pływadło z samolocikami czy raczej śmigłowcami to idealnie byłoby gdyby coś z latadeł mogło się utrzymywać w powietrzu, a podstawa dioramy pozwala na upchnięcie stosownych bebechów. Jakieś próby ktoś podejmował? Żeby nie było offtopowo foty z produkcji wody:
  4. Szczerze powiedziawszy podstawka kojarzy mi się z zastygłą lawą. Może jeszcze raz zaatakować podstawkę?
  5. dzięki za wsparcie. jedziemy dalej z koksem. Pomysł jest ok, choć wymaga dopracowania, tzn. farfocle z zaschniętego water effect muszą być bardziej przestrzenne i oczywiście dłuższe. Niestety ograniczenia technologiczne nie pozwalają wylać więcej niż 200-250 ml żywicy. Tego się nie przeskoczy żadną miarą. Model zamówiony, chociaż zawsze jak kupuję z hlj cłem mnie walną. Gratuluję żywiczniaka, chociaż on droooogi. Cena - silikon plus zywica ok 100 zł 240 ml i raczej więcej bym nie ryzykował, bo inaczej w procesie utwardzania zachodzą nieuniknione reakcej powodujące zmętnienie Wszystko wlaściwie opisałem. czekam niecierpliwie co wykombinujesz z Yurim. Teraz mam kłopot z podstawką, zeby jaoś fajnie wyglądała chyba będę ją dziobał od podstaw.
  6. Czas wyłożyć karty na stół. Tak wyglądało ustabilizowanie modelu w formie: Tak wygląda wyjęta kostka, przed szlifowaniem, robieniem fal, etc, etc.: Niestety niezbyt udane zawirowania za śrubą, ale kierunek właściwy: Teraz trzeba dolepić resztę, zrobić "morze", załogę, godną podstawkę i będzie finito. Niestety tego rodzaju kadłub,z cieniutkimi szczelinami gwarantuje minibąbelki. Uwagi mile widziane.
  7. niespecjalnie, ale dopóki nie uznam, że opanowałem tę technologie w sposób zadawalający nie da mi spokoju oczywiście bez psychozy, innych technik modelarskich też bym chciał się naumieć
  8. Nie zapomniałem, ale w tej dioramce refleksów być nie może, bo okręt płynący w położeniu nawodnym burzy wodę dookoła siebie i nie ma możliwości by pojawiły się refleksy. Ale... ten będzie z refleksami: http://www.hlj.com/product/PITJB-10
  9. dzięki za kibicowanie W garażu leży sobie zalany Soryu. Nie chciało mi się cykać fotek z kładzenia kalkomanii i weatheringu. Kalkomanie położyłem na 3- ze względu na zgubny pośpiech i rodzinkę dopominającą się aktywności domowej. Zalewajka finalna - dodałem zdecydowanie mniej farby (i tak za dużo) i sensownie ustabilizowałem model (nawet nie drgnął). Żeby nie było za fajnie to nie podgrzałem dostatecznie żywicy przez co już widzę sporo bąbelków powietrza i walnąłem konkretnego babola, o którym napiszę po wyjęciu z formy i zrobieniu zdjęć. Aha, rozformowanie nastąpi zapewne jutro. Co do uboota to teraz jest "statek" mojej córki, która nadała mu imię i pomalowała po swojemu. Jak już wspominałem to był jedynie egzemplarz testowy. Wycięcie klocka i kombinowanie jest niemożliwe. Odwzorowanie wybuchów bomb głębinowych wydaje mi się niezwykle trudne, w każdym razie dla mnie za trudne. To świecenie uboota było wynikiem jego indywidualnych fikołków w formie zanim nie uspokoiłem go klockiem. Nie zmienia to faktu, że podobny efekt świadomie muszę uzyskać przy Soryu, ze względu na to, że okręt idący w położeniu nawodnym jest w dużej mierze zalewany wodą.
  10. sotter

    Akula II 1:350

    dajesz, dajesz chętnie zobaczę co wymyśliłeś
  11. Jeśli z G-factor to z całego serca odradzam zakup. Kompletnie bez sensu.
  12. Próba generalnie zakończona sukcesem. Oczywiście problemem jest właściwe odpowietrzenie żywicy. Teraz dodałem też za dużo barwnika. Fotki bardzo ciężko zrobić bez dobrego światła. teoretycznie z malymi bąbelkami przy ściankach powinienem sobie docelowo poradzić. Aha, przyjmijcie że klocek stanowi nierozerwalną część Produkcja próbnych fal:
  13. No właśnie... Nie posmarowałem niczym. Powierzchnia ma być jak szkło, a seperatory by ją zmatowiły. No risk, no fun. Jutro wyciągam "ciasto" z formy.
  14. sotter

    Veteran models

    Firma z Tajwanu. Najlepiej kupować z lucky model bo jest bezpłatna dostawa Veterana. Jakoś chyba kolaborowali z Aoshimą. Mają poza żywicami zabawne blaszki np rózne skrzynki na amunicję w 350 no i np. lornetki, dalmierze w 700. Choć moim osobistym zdaniem zestawy działek przeciowlotniczych, szczególnie pojedyńczych zdecydoweanie lepeij korzystać z blaszek fototrawionych choćby liona i lufek.
  15. eeee... to tylko próba -nie stoi za nią żadna koncepcja modelarska. ten uboot nawet nie sklejony, jedno kadłub i śruby żeby zobaczyć jak żywica oblewa taki kształt. Malowanie też jedynie żeby zerknąć czy się da odwzorować takie refleksy.W związku z powyższym absolutnie nie ma co oceniać tego obiektu eksperymentalnego, choć oczywiście masz 100% racji co do konieczności zmiennego malowania etc. Tyle tylko że nie chciało mi się rzeźbić przy takiej próbie. W dodatku w żywicę wepchnąłem lego żeby ustabilizować sam okręcik Za rufą eksperymentalknie water effect żeby zobaczyć czy to będzie wyglądało jak zawirowania wody - czysto teoretycznie bo dokleiłem do rufy po prostu. Jak zastygnie o ile wylezie z formy bedę musiał popróbować jeszcze jak odzworować fale żeby nie Soryu nie sunął po "lodowisku".
  16. jak sie snobują na maszynki za dewizy (zrezztą zapewne takze produkowane w kitaju, tyle ze na zlecenie teutonów, a nie polaków), których możliwosci nie potrafią nawet w polowie wydobyc, to potem sie skarżą. Dżizas, tylko nie zacznijcie rozkułaczać tych snobów/partaczy czyli posiadaczy H&S. Jak się komuś podoba takie aero i może go kupić to jego sprawa prawda? A jak ktoś woli malować steranym wiarusem to też ok. Darujcie sobie więc te epitety godne akywu ZSP. Piszę bo kupiłem sobie właśnie H&S
  17. Hmm...czwartek wieczorem. Sam jestem ciekaw co wyjdzie
  18. Post pod postem ale żywica została wylana. Nie przesadzałbym z obawami nad toksycznością żywicy ale jako urodzony panikarz podszedłem do tematu co najmniej tak jakbym miał doczynienia z sarinem. Fotostory poglądowe telefonem, sorki za jakość. Oto cały jak z wywalonymi galami ocznymi w "kombinezonie bojowym" Odpowietrzanie żywicy w piekarniku domowym, ale w hermetycznym zamknięciu : zalany ubocik: proszę zwrócić uwagę na czerwony, klocek lego duplo stabilizujący okręcik dobre zdjęcia dopiero jak wyjmę ubota z formy (o ile wyjmę)
  19. Tak, nie ma co kombinować, próba być musi, tym bardziej ze chce przetestować pomysł na ślad za śrubą i fale. http://www.progmar.waw.pl/ Cena nie pamiętam, ale nie zabijała. Żywica translux.
  20. No etap pierwszy zakończony pełnym sukcesem. Mimo obaw co do jakości silikonowej formy w związku z moją niezgrabnością udało się idealnie gładką formę osiągnąć. Poniżej fotostory z dramatycznej akcji wyciagania formy z konstrukcji klockowej. Teraz stoję przed dylematem. Może zaryzykować i od razu Soryu wpakować do żywicy? Rozsądek podpowiada żeby najpierw zrobić próbę na Uboocie ale troszkę się obawiam czy mi się forma nie zepsuje, zużyje etc.
  21. Piękna, czysta robota. Jedynie tradycyjnie przymarudzę o toporne relingi. Przy tej finezji wykończenia szkoda trochę ich kleić.
  22. Poszły konie po betonie ale chyba daleko nie dobiegną. Po kolei: kopytko wyszlifowałem, korytko z klocków zbudowałem, silikon rozbełtałem, odpowietrzyłem i.... jak ostatnia ofiara nie zostawiłem zbyt dużej przestrzeni żeby wlewać silikon do klockowego korytka, w efekcie czego nie zalał się od najniższego miejsca tylko ziuuuu jak leci. Oczyma wyobraźni widzę już formę z dziurkami od powietrza jak ser szwajcarski. Zdjęcia zrobię jutro bo teraz jestem Co do śladów po zawirowań wody. Hmm.. czy jakimś cudem ktoś mógłby mi pokazać jakieś foto albo grafikę jak to może wyglądać, bąbelki? zawirowana woda? Planowałem z vallejowskiego transparentnego water effect porobić takie zawijasy, zamocować je do śruby i zalać żywicą. Generalnie tak jak cały projekt - mocno eksperymentalnie.
  23. hmm... grzechem byłoby nie spróbować. próba "na chama" chciałem tylko obaczyć czy w ogóle jest sens kombinować. Niestety zdjęcia kiepskie, niespecjalnie oddają wrażenia w realu. no i pod "wodą" tyle eksperymentów na ubocie doświadczalnym. Generalnie jeśli eksperymenta z żywicą się powiodą to kolejny podwodniak będzie płynął w niewielkim zanurzeniu i wtedy te bliki i refleksy będą jak najbardziej na miejscu. Przy Soryu skrócenie poręczy było traumą, skutkującą koniecznością podmalówek. Położony trzeci odcień czerni na część "podwodną" Teraz czas na kalki (w tak zwanym międzyczasie wyglacowalem "kopyto" do silikonowej formy) jak mi koniec końców żywica zepsuje podwodniaczka to
  24. A właśnie że nie jestem jednak w 100% pewien że nie będzie tego widać, w tym miejscu spieniona woda opływać będzie kadłub Bacznie przyglądam się, jakie będą efekty... Hehe, sam jestem ciekaw, już dawno bym zrobił odlew gdybym tyklko miał chwilę. Poza tym chcę od razu kilka ekspeymentów odlewniczych pod kątem innych modeli przeprowadzić Teortycznie tak, ale obawiam sie zbytniego kombinowania. Poza tym myślałem o malowaniu refleksów na kadłubie okrętu płynącego na nieduzej głębokości ale ze względu na kompletnie dziewiczy dla mnie temat jakim jest zanużenie w żywicy dałem spokój. Ciemna natomiast będzie powierzchnia na której stanie kostka żywicy, tak żeby z góry wyglądało na głębię.
  25. Mocowania są ok, ale nie wiem jakim cudem wymyśliłem tak długą, górną poręcz. Teraz ich skrócenie nie będzie komfortowe... Troszkę musiałem się nakleić taśmy, żeby wymaskować Soryu ale udało się chlapnąć drugi kolor: zdjęcia biedne bo robione telefonem. być może w weekend uda mi się silikonową formę odlać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.