Malowania, szpachlowania, nacinania, dodawania, usuwania ciąg dalszy. Efektów dużych nie ma, post raczej umieszczam z kronikarskiego obowiązku bo od poprzedniej aktualizacji dużo się nie zmieniło.
Do zbiorników paliwa dodałem dodatkowe brzechwy, charakterystyczne dla wczesnych wersji tychże, 1500 l, baniaków, przeryłem linie. Trochę pomęczyłem się z głównym podwoziem, tj. poskładałem wsporniki Dragona z fragmentem goleni (golenia?) z Revella.
Wprawne oko zapewne dojrzy również nowe stateczniki poziome, o nich napisze więcej w odpowiednim czasie.
Jak już miałem maskować statecznik to się okazało, że anteny (?) na stateczniku są w trochę innym miejscu niż "mój" egzemplarz. Chcąc nie chcąc, znowu musiałem ciąć, szpachlować, szlifować i ryć. Nowe elementy "stworzyłem" z blaszki-puszki. Ten sam materiał posłużył do stworzenia podobnych elemencików na kadłubie, na garbie i przed kabiną.
Jak wyżej ale z wsuniętymi skrzydłami, przypomina już trochę samolot