To się jeszcze trochę "pomądrze". Nie robiłem fototrawionek, więc wcale nie muszę mieć racji, ale ponad 20 lat siedziałem
w matrycach fotopolimerowych, gdzie zasada jest ta sama. Zaczynałem od druku na papierze kredowym, potem byłe specjalne papiery do naświetleń, potem drogie folie, potem wymyślono, że znacznie tańsze kalki lepiej przyjmują toner, aż w końcu zaczęła się era naświetlarek laserowych. O jakości filmu świadczy tzw. gęstość optyczna, która ma bezpośredni wpływ na czerń i kontrast wydruku. Standardowo z naświetlarki =4,0 a niektórzy osiągają ponad 5,0.
Na starej drukarce laserowej udało mi się kiedyś uzyskać gęstość 1,7. Nowe drukarki są o wiele gorsze, bo producenci poszli w kierunku szybkości druku kosztem jakości i densynometr nawet nie potrafi zmierzyć gęstości. (Coppercat, obejrzyj te kalki pod światło zobczysz jak przebijają dziury).
Jak się ma to do naświetlania. Przykładowo fotopolimery na kliszy z naświetlarki trzeba było naświetlać w granicach 70-90 sek. Natomiast z kalki ten czas wynosił 4,2-4,4 sek. Naświetlając 5 sek, fotopolimer był prześwietlony i wyglądał ja Twoje blaszki.
Dlatego sugeruję jednak wykonanie porządnych klisz tak by mieć pewność, że to nie jest powód złej jakości.
Oczywiście klisze (czy kalki) należy wykonać w odbiciu lustrzanym tak by emulsja była przyłożona bezpośrednio do trawionej blachy.
Do Ami. Ja mam drukarką A3 z której przez lata wypuszczałem kalki do regionalnego tygodnika dwukolorowego, ze zdjęciami, więc oczywiście, że się da, ale w końcu wszyscy zrozumieli, że to nie ta jakość i przeszli na płyty CTP.