-
Liczba zawartości
1 179 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez neptun1939
-
Koła po naprawie: Dodane zostały bardzo leciutkie rainsy. Praktycznie ledwo widoczne: Zębatka została pokryta brązem (olej dla plastyków) Van Dycke. W założeniu ma to imitować smar: Kolejnym krokiem będzie zapuszczenie (miejscowe) białego washa i zrobienie baaaardzo lekkich pozostałości po zimowym malowaniu.
-
Przez Weekend niestety nie udało mi się znaleźć za wiele czasu. Pobawiłem się troszkę z Olejami. Dodane zostały bardzo leciutkie rainsy, w miejscach, w których (moim zdaniem) miały prawo się tworzyć. Powoli doklejam też ostatnie luźne detale. Niestety podczas demontażu maskowania kabiny odpadła przednia część owiewki/wiatrochronu odrywając ze sobą płat farby... Teraz muszę to jakoś wyrównać... I dół: Teraz na tydzień czech ląduje na półce by oleje porządnie wyschły. Prawdopodobnie we wtorek kupie farby na oznaczenia brytyjskie, więc wznowione zostaną prace nad 16.
-
Mam wrażenie, że pojawiły się jamki skurczowe wokół wnętki podwozia na skrzydłach.
-
Focke Wulf FW190 A-5 1/72 MisterCraft
neptun1939 odpowiedział neptun1939 → na temat → Mistercraft warsztat
Coby nie było że temat "pagib na polju...." Walczę z duchami dawnych linii. Przygotowany na teraz mam zestaw ostatecznej zagłady: patyczki z patyczków po lodach oklejone papierami ściernymi: I z ciekawości przyłożone do planów: Troszkę do ideału brakuje, ale " to się wyklepie". Troszkę też kąt jeśli chodzi o skos z góry im uciekł, ale myślę, że uda się go naprostować: Całkiem skopane są lotki. W zestawie są z wersji wcześniejszych od A5: Trzeba to będzie jakosik wyrównać.... -
Czeszka po 2 ostatecznym washu. Zmyty nadmiar z poprzedniej operacji. Jutro w planach malowanie detali. Detale do dokończenia:
-
Mały progres jest. -> Umaziane tyczki pomiarowe. Nie wyszły za równo, ale chyba jest OK? Pozostało zrobić im tylko metalizerem, ciemnym jakimś, grot. -> przemalowane na drewno te dziwne cosie na lemieszach -> Idąc za namową koła są reperowane. Zaszpachlowałem te głębokie nacięcia na nich i musze je jeszcze przeszlifować. Jeden - dwa (?) zostawiłem celowo. Dla porównania wielkości produkt ery minionej, zniszczonej przez U(SR)E....
-
J-6 po 2 i ostatecznym washu. Niestety w kalkach on nie wszedł zupełnie, bo i kalki się w linie podziałów nie chciały wryć (nawet po ich nacięciu/przecięciu). To co cieszy to pojawiło się więcej nitowania. Jutro Powklejam detale, które poodpadały podczas washowania i kapkę wcześniej. Postaram się też zmalować resztę detali ( światła) no i w końcu trzeba się będzie przełamać i zabrać za podwozie...
-
Fajnie to wygląda.
-
Świetnie się ten Mesiek prezentuje. Czyli ogólnie z kalkami nie było problemu? Bo z tego co pamiętam, kilka lat temu wszyscy narzekali na kalki ICMu : toporne, rozmyte, twarde, łamliwe i zawsze się błyszczały.
-
I jedno i drugie jest grube. Śkuć naprężona i przyklejona trzyma się jak głuchy drzwi i nic się z nią nie dzieje ( potwierdzone z własnego doświadczenia).
-
Z włosa ludzkiego. A mesiek fajny
-
Miniatura bardzo przyjemna w odbiorze. Plus za dwubarwne kamo. Są jednak błędy merytoryczne jeśli chodzi o malowanie na IX 1939 ( a takie ta miniatura posiada): - Hełm w złym kolorze. We XI 39 Szwaby goniły w zgniłozilonych, błyszczących garnkach. - kb mauzera powinien mieć pas nośny i ma niepomalowany nit (ta wypukła kuleczka na kolbie troszkę przed zamkiem) - menażka w złym kolorze, też powinien być ciemniejszy i w dziwnym miejscu. Mogłeś pokusić się o usunięcie zestawowego uszka i dorobienie go z druciku plus dać w innej pozycji - lepiej by to wyglądało. - podwozie jest za czyste. Powinno być całe pokryte kurzem, a u Ciebie jest zalegający piasek/ziemia na elementach jezdnych, ale totalny brak kurzu. Do celów dyskusji zdjęcie z mojej kolekcji. Zobacz jak ten Bofors jest spowity kurzem. (Zdobyczny sprzęt polski zebrany na lotnisku w Krośnie koło Rzeszowa 7-9 IX po rozbiciu 1 PSP pod Szymbarkiem)
-
Malowanie w Jelitka, bo tak się ono zwie, zazwyczaj z ręki wszyscy robią. Nie spotkałem masek do tego. Temat i malowanie ciekawe z chęcią podpatrzę. Masz może coś więcej informacji o maszynie jaką chcesz odtworzyć? W jaki sposób znalazła się w rękach hamburgerów?
-
Co do męczenia osłony jeszcze nie wiem. Szczerze ciężko powiedzieć, jakieś delikatne zadrapania się pojawią. Przestrzelin czy zaspawanych pęknięć, łatania blachami nie planuję robić. Co do kół zawsze można je przyszpachlować i stonować te zniszczenia. Kwestia kilku godzin na szpachli i pilniczkach/papierach ściernych.
-
Czym wytłumaczyć? A no bardzo prosto: od Lenino do Berlina jest długa. I nie była to droga po ładnej nawierzchni tylko droga w terenie, przez zagruzowane miasta i wsie. A WP na wschodzie to była biedna armia i nikt nie patrzył by wymieniać opony jak jeszcze nie utrudniały transportu. Ten sprzęt po prostu miał strzelać i przemieszczać się. Porównanie bandaży kół w czołgu i dziale jest od czapy: w czołgu główny kontakt z podłożem mają metalowe gąsienice i to one bardziej ulegają zniszczeniu. ----------------- Części metalowe nie są srebrne. Łopaty to Burnt metal metallizer od MM (1415), dojdzie na nie jeszcze sproszkowany grafit. Zębatka działa to Steel od pactry, podobnie pokrętło koło celownika. Większość tych metalowych elementów będzie jeszcze maltretowana więc nie będa się tak błyszczeć.
-
Oczywiście, że nie. Tylko problem jest taki, że nitowanie prawie całkiem zaginęło w akcji. Jedynie gdzie są widoczne ( nawet na zdjęciach) to: stateczniki poziome od spodu i lotki.
-
Kurczę, faktycznie znikło. Chyba za bardzo go pokryłem kolorem bazowym. Tymczasem: Detale prawie pomalowane. Opony będą malowane jeszcze raz, coś mam problem z emalią MM - nie kryje za bardzo. Te czarne "patyki" na lemieszach będą przemalowane na drewno.
-
Po pierwszym Washu. Wyszedł bardzo delikatnie. Niestety zgodnie z przewidywaniami nitowania znów nie widać... Coś muszę robić źle, że kolejna próba ( 2? 3? ) i znów nic nie widać....
-
Oznaczenia na 16 będą jednak malowane. Z zestawowych kalek dam tylko napisy eksploatacyjne, bo to ni ma sensu się mordować z tymi pancernikami. Na razie skupiam się na 9 by ją zakończyć, a dopiero później dokończę 16. Wash'ujemy: I po zmyciu model troszkę ściemniał, doszło troszkę leciutkich zacieków. Sam wash wyszedł baaaardzo delikatny i będę go musiał poprawić (głównie linie podziałów blach): I kilka zbliżeń:
-
Bardzo ładny. Świetnie się prezentuje modulacja kolorów kamo. Jedyne co się mi nie podoba, to te dziwne zielone "zacieki: na brzuchu, dziwnie wyglądają i w moim odczuciu trochę nienaturalnie.
-
Świetnie te przetarcia farby się prezentują.
-
Bardzo ładnie wyszedł.
-
Tragedii ciąg dalszy. Totalnie nie jestem zadowolony z tej 16-stki... Kalki zestawowe powodują szewską pasję... Prawdopodobnie jakiś wadliwy wypust. Nie chcą się za bardzo trzymać powierzchni (miejscami np. litery pół się przykleiło a pół wisi w powietrzu...) Oprócz tego, że są mega grube to całość ma lekko mleczny, matowy film, dodatkowo kalki piekielnie ciężko schodzą z papierka. A jak już zejdą to zostaje po nich takie coś: Duże (bazowe) kalki położone. Jutro czeka mnie ich torturowanie ( a raczej to one będą mnie torturować bo za "uja" nie będą chciały współpracować i się układać). A z tego to ja nie wiem jak wyjdę....
-
Świetnie się prezentuje ten rumak.
-
Haubica dostała kolor bazowy. Troszkę widać cieniowanie. Zdjęcia na robione na zewnątrz w pochmurną, deszczową pogodę. Kolor to Russian Armour Green złamany mocno rozcieńczoną farbą Green Zinc Chormate A50 od Pactry. Teraz pozostało pomalować detale, dodać biedronkę, leciuteńkie obicia w kilku miejscach i miejskie brudzenie: Najlepiej cieniowanie widać na spodzie, jest dużo ciemniejszy od góry, szkoda że będzie niewidoczny...
