Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. O bardzo chętnie podpatrzę Twoje zmagania z Latającą Łopatą, gdyż też chodzi za mną ten samolot ;). Powodzenia w budowie!
  2. Kadłub skończony. Połączony w całość. Obróbki będzie dużo, bo skrzydła kiepsko pasują - wklejone na CA, by sie to trzymało. Jutro powinno się udać to wyprowadzić na prostą. Ze wstępnych przymiarek owiewki wniosek jest jeden: będzie dużo zabawy...
  3. (Wincenty ) Kadłubek ponitowany. Zostało zanitować Nos, połączyć bryłę w całość, obrobić (szczególnie przejście skrzydło-kadłub), drobnica, szklarnia i zaczynamy malowanie.
  4. Miało być zakończone rycie i nitowanie, ale nie wyszło - brakło czasu... Skrzydła ponitowane i przeryte w 90% ( zostało na prawym, tym z małą okrągłą chłodnicą dodać kilka linii nitów i klapek/paneli wyryć).
  5. Na kadłubie pojawiły się główne linie podziałowe. Z lewej strony ( ta po której nie ma drzwiczek do kokpitu) mam wszystkie linie i luki wyryte - strona prawa dziś będzie zakończona i zacznę nitowanie kadłuba (skrzydła sklejone w całość, krawędź natarcia zaszpachlowana - może zacznę ryć od spodu linie). Psiknięte podkładem na szybko by zobaczyć jak to wygląda ( są poprawki miejscowe wymagane - do zaszpachlowania jakieś "duchy" starych ryć, czy w złych miejscach wyryte linie, i później poprawiane). Sam model jest lekko krzywy. Miałem już raz wyryte wszystkie linie... Ale jak popatrzyłem z tyłu, to się okazało, że jest uskok między wyrytymi liniami z jednej, i drugiej strony kadłuba (jakieś 2 mm) - cała prawa strona została zaszpachlowana i ryta na nowo, interpolując wymiary względem lewej strony...
  6. Skrzydła ( powierzchnie górne skończone) Podobnie i stateczniki poziome (góra i dół): Zacząłem ryć linie na kadłubie... Pojawiło się kilka fauli więc szpachlowanie. Właśnie szlifuję i przerabiam:
  7. Piątkowe wieczorne dłubanie. Niestety niewiele - brak czasu... Zaczęte od spodu: Dziś zamknę spód i dokończę skrzydło. Zacznę też ryć linie od spodu i na kadłubie.
  8. Pierwsze skrzydło od góry gotowe ( ponitowane i przeryte linie podziałowe). Myślę, że w tygodniu uda się zrobić skrzydło nr. 2 i stateczniki poziome.
  9. Szykowny model, natomiast konstrukcja płatowca paskudna. Taka trochę Multipla wśród samolotów
  10. Skrzydła wyprowadzone na prostą pod rycie linii i nitowanie. Psiknięte podkładem, jest OK. Zabieram się za rycie linii. PS. Skrzydła połączone prowizorycznie tylko do podkładowania, więc niespasowaniem przedniej krawędzi nie ma się co przejmować
  11. Po istnym Rollercasterze, gdzie nie miałem ani chwili na modelarstwo (sezon rekonstrukcyjny )wracamy. Kadłub na złośnicy wygładzony i psiknięty podkładem coby zobaczyć czy coś zostało do usunięcia ( zostało - te imitacje śrub/nitów czy Bóg wie czego co są na osłonie silnika bo wyglądają okropnie). Teraz pora na znalezienie planów i wyrycie linii + nitowanie. Skrzydła w trakcie wykańczania na podobnym etapie. Jeśli ktoś posiada dobre plany z nitowaniem w 1/72 do Spitfire'a Mk.V prosiłbym o podzielenie się. W literaturze jaką mam nie znalazłem. Mam TopDrawings ale one są od Mk.IX ( podobno to ta sama maszyna co Mk.V tylko silnik inny).
  12. Tutaj akurat zrobię odniesienie i korektę, bo widzę, że kolega nie bardzo wie "co i jak z rekonstrukcją" ;). Generalnie to nie działa tak, że "zaczyna się od Niemca bo tani" i nikt tego nie chce robić. Wręcz na odwrót. Jeśli jakaś grupa jest od wszystkiego, to tak jak każda taka rzecz, jest tak naprawdę do niczego ;). By poprawnie odtworzyć sylwetkę żołnierza jakiejkolwiek strony konfliktu zbrojnego trzeba wydać kupę kasy na porządny i zgodny historycznie sprzęt ( no chyba że jest się z Federacji Kawalerii Polskiej i uważa się, że jedną sylwetką można zrobić i rok 1920 i IX.1939 )i jeszcze więcej godzin poświęcić na studiowanie historii by mieć jakiś pogląd i ogląd na to co się odtwarza. A też żadna grupa nie działa na zasadzie "odtwarzamy tylko kampanię X". Fakt każda grupa od tego zaczyna, że skupia się na bardzo wąskim okresie czasu, a później się to rozrasta i buduje stopniowo nowe sekcje na nowe okresy historyczne, bo to po prostu wciąga ;). Sam się rekonstrukcją formacji III Rzeszy nie pałam, ale znam dużo osób z tego środowiska i mogę zapewnić, że neonaziści nie mają tam wstępu. Jak jakimś cudem się przypałętają to po odkryciu ich poglądów są wywalani z grupy na przysłowiowy "zbity pysk", a samo środowisko ich wyklucza z dalszego udziału w imprezach reko. Mało tego grupy odtwarzające zbrodnicze formacje same na siebie nakładają "autocenzurę" i odcinają się od wszelkich możliwych kłopotów wynikających z kontaktami z "faszyzującymi" organizacjami i osobami. Np. z mojej okolicy sytuacja. Jak kilka lat temu pewna GRH odtwarzająca tzw. "wyklętych" ( a której członkowie współpracują bądź są członkami Młodzieży Wszechpolskiej czy ONRu) chciał zorganizować reko Powstania Warszawskiego to wszystkie okoliczne grupy odtwarzające Niemców domówiły udziału, bo nie chcą mieć z ONRem nic a nic wspólnego. Samo odtwórstwo formacji zbrojnych III Rzeszy jest jednym z droższych, o ile nie najdroższych - zależy też od formacji jaką się odtwarza, bo inne są ceny szpeju na Wh, inne na WSS a jeszcze inne na Żandarmerię, bo tego prawie nikt nie robi. Zabrzmi to dziwnie i głupio, ale najwięcej neonazistów i osób nie kryjących się z poglądami faszystowskimi spotkałem w grupach odtwarzających "wyklętych" i dlatego też "stara" rekonstrukcja ( czyli te grupy które powstały i działały nim zaczął się boom na Żołnierzy Wyklętych) odcięły się od jakiejkolwiek współpracy z rekonstrukcją 'wyklętych". -> " bo latając w takim mundurze bierze się cięższe pieniądze" jakie niestworzone rzeczy krążą w społeczeństwie Prawda jest taka, że do rekonstrukcji się ciągle dokłada ze swojej kieszeni. I to dużo. Dobrze jest jak na imprezie jest zwrot za paliwo i jakiś żołd niewielki - i tutaj nie ma znaczenia jaki mundur nosisz, bo traktuje się wszystkich tak samo. Udział jako statysta, też nie rozpieszcza. Ogromna większość producentów sępi na statystach i najlepiej, jakby statysta jeszcze im płacił, za to że zagra w filmie... Plus to, że większych gamoni jak "konsultanci ds. historycznych" w produkcjach w życiu nie widziałem. Kolesie pojęcia o pojęciu nie mają, a ustawiają innych, co zęby zjedli na danym temacie. Koniec Offtopu ;).
  13. Wiem, że obecnie wiele osób jest przyzwyczajonych do cenzurowania modeli ( np. przez FB ) ale.... Cenzura znaków i symboli totalitarnych na modelach historycznych pojazdów/wynalazków ( i nie tylko) to jakiś obłęd i szaleństwo i robienie się bardziej papieskim od papieża. Taka była historia i tego żaden kretyn z UE, USA, ZSRR czy Galaktycznego Senatu Republiki nie zmieni. Mało tego należy ją pokazywać, bo za 30 lata ludzie nie będą wiedzieć co dany znak znaczy i zacznie się przeinaczanie tejże historii, albo co gorsza niszczenie jej na zachowanych oryginałach (jak niestety często już to ma miejsce na Zachodzie Europy, gdzie na rynku kolekcjonerskim niszczy się Waffenmenty i swastyki na egzemplarzach z epoki bo rażą kogoś w oczy i "są zabronione", czy jak na różnych grupach ze starociami kretni się odpalają jak ktoś wystawi zdjęcie czy inny artefatk z III Rzeszy by to zniszczyć). Niestety, ale pojawiają się już sytuacje, że ludzie są oburzeni, że w MUZEUM swastyka nie jest zakryta, albo że istnieje muzeum w którym 90% eksponatów jest z "wiatraczkiem", czy też w projektach historycznych/edukacyjnych (np. rekonstrukcja) się pokazuje emblematy III Rzeszy czy innego zbrodniczego państwa/formacji. Owszem jak jakiś kretyn tatuuje sobie Runy SS, swastyki i inne emblematy III Rzeszy, tryzuby OUN-UPA, znaczki Cesarstwa Japonii czy gwiazdy i młoty z sierpami Związku Radzieckiego lub parszywe mordy zbrodniarzy, to takie osoby winno się "usypiać" na miejscu kilkoma gramami ołowiu. A co do swastyki to Cię zaskoczę, ale Niemcy ją ukradli nam i to na bezczelnego. Bo swastyka pod kątem 45* była używana na potęgę w II RP od roku 1919 i to nie tylko w formacjach związanych z wojskami górskimi ;).
  14. I trafił na winietkę:
  15. Cześć. I stało się. Kolejna winietka z Francji 1940 skończona - prosta, ale treściwa. Głównym aktorem jest czołg Renault R35 modiffie 39 od FtFa ( numer katalogowy 096 - opisany błędnie przez producenta jako R39 - tyle tylko, że taki pojazd nigdy nie istniał). Sam model jak to FtF - w miarę prosty i szybki i przyjemny krótkodystansowiec. Troszkę go poprawiłem, troszkę podpicowałem, by bardziej przypominał oryginał. Czołg malowany farbami Hataki z serii Orange do francuskiej pancerki z początku wojny. Brudzenie to pastele suche i pigmenty. Jaką jednostkę przedstawia - nie wiadomo, bo FtF nie daje do swych kalek opisów ( pomijam, że kalki są takie same jak w "R39 z ogonem" i 2/3 (numery ewidencyjne/seryjne) to nasza 10 BKPanc. czyli czołgi ostatniej serii produkcyjnej i z "ogonami") Warsztat czołgu w wątku zbiorczym miniprojektu ( od połowy strony). Figurki to miks: czołgiści to Orion French tank crew, maszerująca piechota to Peddinghaus. Figury malowane różnymi akrylami ( pancerniacy mieszanki na oko, skóry zestawem farb od AK do skór i klamer), piechota malowana dedykowanym zestawem do francuskiej piechoty z 2 wojny od AK. Warsztat figur, też w wątku zbiorczym: O podstawce. Murek ze styroduru. Brama to scratch z plastikowych profili, ramek rozciąganych nad ogniem itp. Trawka to miks średniej i małej różnych producentów. Dość gadania foty Tutaj widać, że się mi podczas fotografowania przykleił jakiś koci włosek na bramę I kilka zdjęć innym aparatem: Zapraszam do oceniania i komentowania ;).
  16. Bardzo ładna Sztuka. Duży plus za genialną modulację kolorów - nie jest agresywna, czy przesadzona, ale taka idealna.
  17. Czołgista pomalowany. Zostało pomalować źrenice i pobrudzić:
  18. Pierwszy zestaw skończony. Link do galerii: I mała zapowiedź kolejnej galerii gotowej podstawki, pod którą byli robieni:
  19. Cześć. Zapraszam do oceniania i komentowania gotowych figurek w skali 1/72 budowanych w ramach mojego minipojektu "Armee de terre" pod pojazdy FtFu. Warsztat projektu: Jako pierwsze w galerii lądują wydruki 3D firmy Peddinghaus. O figurkach. Figurki w fajnych pozycjach, jakość wydruku średnia ( widać warstwy) plus mi się trafiły figurki z "wybraku" ( niedodrukowane kolby w 3 sztukach) . Figurki mają kilka błędów technicznych (płaskie powierzchnie) , merytorycznie też jest kiepsko: tornistry Sci-Fi wzorowane na francuskich powojennych, manierki o błędnym kształcie, brak pasków różnych - są torby z zanikającymi paskami. Figurki malowane farbami AK gen.3 do francuzów z 2 wojny i zestawem do ciała. I mała zapowiedź galerii (wjedzie w weekend) podstawki na której wylądowali:
  20. Wódką. Zwykłą najprostszą i najtańszą wódką. Ja używam do tego zwykłego Bolsa, co leżał i się kurzył w pokoju z 5 lat bo nie było komu wypić ...
  21. Przykro mi ale nie. Jest ona do poprawy. - do zaszpachlowania łączenie lewej ręki z korpusem ( ta co się nią podpiera o biodro) - przed wojną nie było kolorowych beretów. To współczesny głupi i ohydny wymysł. Przed wojną berety w WP były tylko w broni pancernej i miały one kolor czarny, matowy ( sukienne) - kabura od Visa... Raz że w złym miejscu, dwa kolor fatalny. Te kabury były tylko i wyłącznie skórzane i noszone z przodu. - kolorystyka figurki z czapy... Ani to opończa, ani mundur nasz. Wygląda to bardziej jak pato-rekonstruktor: miks amerykańca z Vietnamu z wrześniowcem. Popatrz sobie na foty SRH 73 pp - mają dobrze odtworzone sylwetki pancerniaków z II RP.
  22. neptun1939

    Fiat Cr-32 Italeri 1:72

    Bardzo fajny italiano. Widać kilka fauli min. niedokładnie wytarty wash na "drzwiczkach" po lewej stronie (spodnia część), Lewa osłona opony niedokłanie obrobiona od dołu - uskok widać. Ale to szczegóły
  23. Grunt to się nie poddawać. Ogniwkowe gąsienice nie są złe. Możesz spróbować z gąsienicami pracującymi ( workable) - są łatwiejsze w montażu i efekt lepszy. Często zestawowe, pojedyncze ogniwa ( np. jak w Tygrysie od Academy czy słunne MagicTracki z Dragona) to droga przez mękę. Dają dobry efekt, ale trzeba włożyć w nie ogrom pracy. Co do farb... Farby masz dobrej jakości - lepszych nie znajdziesz pod pędzel. Sam używam bogatej palety z AK gen.3 ( do figurek) a Hataka niebieska też ma bardzo dobre opinie ( ja używam pomarańczowej serii pod aerograf). Warto też posiłkować się różnego rodzaju "pradnikami wideo" - jest ich pełno na Yt. Zarówno po polsku jak i w językach obcych. Sam często korzystam z nich robiąc nowe rzeczy, czy szukając inspiracji. Tutaj masz kilka przydatnych linów po polsku: https://www.youtube.com/c/SklepModelarskiAgtomKraków https://www.youtube.com/@tankmodelstv https://www.youtube.com/@RafhartV3 Dodatkowo warto też śledzić kanały firm robiących różnego rodzaju chemię modelarską - są tam poradniki po angielsku jak używać konkretne specyfiki.
  24. Z opóźnieniem porównanie z wtryskiem innych firm ( tych co mam) Rząd górny to FtFy: 1. Dowództwo kawalerii polskiej FtF 067 2 i 6 Artylerzyści art. motorowej FtF057 ( w mojej opinii najgorsze figurki FtFu, bo to bezkształta masa na dobrą sprawę) 3. Piechota niemiecka FtF016 ( najlepsze figurki Wh z FtFu jeśli idzie o detal, zgodność historyczną itp. Gorzej z pozami i materiałem z jakiego są wykonane, bo ten jest fatalny w obróbce) 4 i 5. Dowództwo polskie FtF023 ( rzeźba fatalna, kaniony przy pasach, paskach itp.) 7. Broń wsparcia piechoty polskiej FtF027 ( jakość mieszana - figurki z ramek to najlepsze figurki polskie wydane przez FtF, gdyby wszystkie figurki FtFu były takie jak ten klęczący z obsługi moździerza, to pozamiatali by rynek - jak widać dało się zrobić porządną figurkę. Natomiast figurki "luzem" jakość taka jak piechoty polskiej, czyli bardzo średnia, zakrawająca o kicz.) Rząd 2 8. French Tank crew Orion. 9. Polska artyleria lekka HAT. Materiał znacznie lepszy od FtFu. Detal lepszy, rzeźba zależy od figurki. Generalnie mają problemy z nogami 10. ESCI/Italeri DAK Infantry 11. Heller Luftwaffe Ground crew 12.ESCI/Italeri US Paratropers 13. Zvezda Soviet Guards Infantry 1943-1945. Figurka niekompletna (brak pałatki, która jest osobną częścią). Jakością wykonania i detalami bije na łeb na szyję wszystkie przedstawione tutaj figurki a nawet druki 3D które widziałem i z którymi miałem styczność. Generalnie wykonałem już kilka zestawów figurantów od Zvezdy ( kilkadziesiąt [20?] czekają na swoją kolejkę) i jak dla mnie są to najlepsze figurki w skali 1/72. I jeszcze porównanie FtFów z Pegasus French ww2 infantry I na sam koniec jeszcze porównanie FtFów druku 3D, który tak usilnie niektórzy bronią z wtryskiem... Widać jak toporne są te druki 3D od nich, że przegrywają z delikatnością detali nawet z ich średnimi wtryskowymi figurkami: Myślę, że po takim zestawieniu każdy jest w stanie sobie odpowiedzieć na pytanie jaki poziom reprezentują ulepy FtFu....
  25. Kilka porad. 1. Za grube warstwy farby dajesz. Lepiej dać 10 warstw cienkich, niż jedną grubą. 2. Staraj się dokładniej obrabiać części i łączenia ich. Widać na wielu fotach dużo niedociągnięć ( szapry itp). 3. Przestrzelina na błotniku wygląd kiepsko - błotnik to była cienka blacha, na tym co wykonałeś wygląda jak pancerna blacha 20 mm. 4. Przestrzeliny na wydechu - bezsensu. Są, ale po co? 5. Unikaj "Gumisi" jak ognia. To badziestwo co szpeci model i genereuje więcej problemów niż korzyści. Owszem nie ma sensu kupować ogniwkowych gąsienic do kiepskiego modelu, takie dali w zestawie rozumiem. Na przyszłość wybierając model staraj się ich unikać. Na Mojehobby.pl masz inbox modeli ;). 6. Chyba najlepsza rada: szkoda czasu na stare badziewie. Modele Mirage itp. są okropnej jakości. Nic nowego się na tym nie nauczysz, nie rozwiniesz się, a tylko można się zrazić do tego hobby. Sam dość długo uprawiałem modelarstwo w wersji "bida" ( bo jak człowiek zepsuje model za 20 zł to nie szkoda, a jak skopie model za 100 zł to żal). To błędne podejście. Sam spróbuj - nie musisz od razu kupować modelu za 3 cyfrowa sumę. Stare modele Tamiya kosztują poniżej 100 zł a jakością biją na łeb na szyję polskie pogrobowce PRLu. Te czołgi nie miały lin itp z prostego powodu.... Nie istniały. Jak juz to był jeden egzemplarz testowy. To co nazwałeś skrzynią na ogniwa to skrzynka narzędziowa ;). Nie dorabiaj już nic. Zostaw tak jak jest. Odłóż na półkę i zabierz się za kolejny, lepszej jakości model. Załóż nowy warsztat i staraj się dokładniej obrabiać części i staranniej wykonywać wszystko. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Z każdym kolejnym modelem staraj się rozwijać, dodawać coś, uczyć nowej rzeczy. Na następnym projekcie skup się na dokładnym obrobieniu części i malowaniu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.