Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. Na początek porównanie druku 3D. Porównywane z figurami Peddinghouse, nad którymi obecnie pracuję (buble produkcyjne o czym piszę w warsztacie francuzów ). Figurka z FtFa tylko wycięta z ramki i pozbawiona podpór. Jak widać - figurka FtFu jest okropnie oszczędna w detale. Fałd na mundurze praktycznie nie uświadczy ( a sukno ładnie pracuje - wiem bo kilka lat "gonię" w nim na rekonstrukcji). Kolejna rzecz jaka od razu uderza to masywność detalu i jego wtopienie w główną bryłę. Detale są strasznie "ciężkie" w odbiorze i bezkształtne. Na materiałowych elementach nie uświadczy jakichkolwiek fałd, ugięć czy czegokolwiek - wyglądają jak usztywnione od środka kształtkami. Najgorzej wygląda klamra pasa - bo jest ona grubości ładownic, pominę kwestię że jest to amerykański Garrison Belt, a nie pas jednego z naszych wzorów: wz.24, wz.31 czy wz.36.... Mam też wrażenie, że są skopane proporcje - ręce wyglądają mi na nienaturalnie chude - jakby wojak 3 lata siedział w Oświęcimiu, natomiast nogi wydają mi się strasznie masywne i grube ( nawet jeśli się uwzględni, że są to bryczesy). O zgodności historycznej nie będę się tutaj rozwodził - za jakiś czas założę stosowny zbiorczy wątek z recenzją figur FtFu i listą niezgodności + tego co należy poprawić by wyglądały te wydruki jak nasza kawaleria i piechota z września 1939. Dziś wieczorem postaram się wrzucić porównanie wtryskowych figur z wtryskami innych firm.
  2. Pierwsze 3 prawie gotowe w wersji czystej. Zostało zrobić obszycia i brudzenie ( to będę robił zbiorczo przy wszystkich 6 figurach). Na niektórych fotach podbity kontrast. Strasznie "czerwone" twarze wyszły na zdjęciach. Rzeczyswisty ich wygląd na ostatnich fotach po wpasowaniu w winietkę ( na sucho) I I na winietce: Kolejne 3 przygotowane do podkładowania. Dorobiłem brakujące fragmenty kolb: Dziś zostaną zapodkładowane i przy dobrych wiatrach pomaluję i wycieniuję mundury.
  3. Dwie wersje łbów przygotowane do podkładowania: Dziś rano wrzucę podkład z AK i może zacznę pierwsze malowania skóry/ciała
  4. To ja Ci w weekend postaram się zrobić porównanie pionków do gry... Gniotów z FTFa gdzie DETALU "Ni ma i nie Bydzie" ( bo po co jak to pionki do gry?), z pionkami do gry, rosyjskiej Firmy Zvezda.... Bo ich figurki w 1/72 to też pionki do ichniejszego systemu bitewnego (WW2 -a nie wiem, czy epoki napoleońskie i wcześniejsze to nie też jakiś system bitewny od Nich). I nawet stare Zvezdy sprzed 10+ lat prezentują się znacznie lepiej od śpików FtFu( bo figurkami to trudno nazwać - detal jakby siekierką ciosany, materiał jakiś glut, którego się nie da obrobić)... Tak samo zrobię Ci porównanie fleków FtFa z wiekowymi pionkami do gry ze stajni ESCI/Italeri (Alzo Zero)... Wiekowe figurki (pionki) a dalej przez wielu uważane za wzór do naśladownictwa jeśli idzie o jednoczęściowe figurki w skali 1/72. Co do ekonomii... Opracowanie formy kosztuje, ale co to za różnica jak się robi formę dodać więcej wgłębień, bardziej ją dopracować? Jakoś inne firmy też je wykonują i idą do przodu z techniką. A to co prezentuje FtF to jest typowe "januszowanie" i totalne olewanie klientów + sztuczne nabijanie sobie kasy na bazie lenistwa. Pińcetny model R35 i H35 bo w tym jest fragment A ramki, a w następnym Numerze Fragment D... A cała różnica to tylko i aż jedna część... Tak samo z malowaniami... Dają kalki do 3-4 wzorów malowania - ktoś to musiał opracować. A w środku w instrukcji mamy uwaga... aż jeden wzór malowania, do tego nie jest opisany co to jest ( jaka jednostka, okres itp). A też sie spotkałem już z tym ( R35), że w kilku różnych modelach dają na bezczelnego te same kalki... Kolejna rzecz... Kwestia merytoryczna ich gazetek... Takich herezji jak tam opisują to ze świeczką szukać. Ale ktoś za to wszystko kasuje i to nie małe pieniądze... -> Klima1 I dlatego od jakiegoś czasu uczę się grafiki komputerowej i rysunku 3D by zacząć opracowywać PORZĄDNE, Zgodne figurki naszej piechoty z okresu II wojny + zestawy poprawiające do FtFów ;). Bo jest na to zapotrzebowanie, co chwilę ktoś się na to porywa, ale wychodzi mu to miernie...
  5. Idąc tym tokiem rozumowania powinniśmy w modelarstwie zostać w latach 70-tych ;). Był model samolotu (dajmy na to popularnego Spitfire). Z daleka wyglądał jak Spitfire? Wyglądał. To po co firmy rozwijały i rozwijają dalej tą konstrukcję? Patrz np. nowe wypusty IBG? Przecież były Airfixy ( jakiego np. dłubię obecnie) i inne... Jeszcze można to tłumaczyć wtryskiem, gdzie fakt są duże ograniczenia - szczególnie przy małych detalach ( chociaż jak pokazują różne firmy technika poszła tak do przodu, że jest to głupia wymówka), ale tutaj zobili druk 3D. No sorry, ale ich wtryskowe figurki ułanów miały lepszy detal i były bardziej zgodne historycznie.
  6. Jeśli nie wkleiłeś w ten kanion żadnych pasków, resztek plastiku to szpachla będzie pękać, kruszyć się i wypadać.
  7. Generalnie kilka uwag. 1) Kadruj zdjęcia - wrzucasz duże zdjęcie, gdzie element który chcesz pokazać zajmuje jakieś 15% zdjęcia. Mało co widać i uwaga z automatu skupia się na tle. 2) Postaraj się o lepsze oświetlenie do zdjęć. Co do malowania. Na chwilę obecną kolor jakiś dziwny i w moim odczuciu nie widać malowania ( pierwsze skojarzenie - kolor plastiku od Zvezdy). Jeśli te białawe paski to ma być cieniowanie - to nie wygląda to za dobrze.
  8. Czasu prawie nie mam, ale coś tam walczę. Cieniuję. Wyposażenie pomalowane i pocieniowane. W jednym wycieniowany mundur:
  9. Bardzo powoli, z powodu niemalże całkowitego braku czasu konynuuję budowę. Jutro zamykam połówki kadłuba w Spicie. Kadłub pomalowany na Interior Green i od połowy na srebro. Wnęki podwozia na srebro ( Model będzie w wersji ze schowanym podwoziem). Lotnik pomalowany. Wierności historycznej tu nie ma. To zwykły brytol w May-Westce przemalowany na sowieta
  10. Bardzo ładny dwupłat Ci wyszedł. Duży plus za bardzo nietypowe i oryginalne malowanie.
  11. Bardzo ładny gladiatorek.
  12. Cześć. Zdjęcia polskiej Haubicy z kolekcji p. Arka Domińca z Muzeum Śląskiego Września. Haubica obfocona podczas tegorocznej edycji rekonstrukcji "Bitwa Wyrska bój o Gostyń". Haubica jest przywracana do pierwotnej postaci. W czasie wojny zawędrowała do Włoch, była tam używana po wojnie, mocno zmodyfikowana. Sprowadzona do kraju albo końcem zeszłego roku, albo początkiem obecnego. Obecnie jest przywracana do wyglądu pierwotnego. Docelowo będzie sprawna ( strzelająca). Zdjęć dużo (44 wysokiej rozdzielczości, 195 MB), więc daję link do mojego Chomika, gdzie został wrzucony plik RAR z paczką fot. https://chomikuj.pl/neptun94/100+mm+Haubica+wz.14+19+P
      • 1
      • Like
  13. No to tym bardziej powinny być dopracowane na igłę... Druk 3D daje jeszcze większe możliwości jak wtrysk. Na różnych stronach z plikami .stl są różne figurki (i historyczne, i wargamingowe, i fantasy - do wyboru do koloru) tworzone przez hobbystów i są one dopracowane o niebo lepiej jak FtF... Z firmami tak samo - proszę spojrzeć na produkty np. White Storks. Może się czepiam FtFa, ale wargamingowe figurki (z masą błędów, które wymieniłem autorowi jak był w trakcie rzeźbienia i mógł je skorygować, czego nie zrobił "bo taką miał wizję") polskiej piechoty od Scibor Miniatures, które gość dłubie z GreenStuffa mają lepszy detal niż druk 3D od FtF... Szczególnie urzekły mnie klamry pasów - rodem z filmów o XVII/XVIII-wiecznych piratach.... Nawet w epokowych figurkach ESCI i Airfixa klamry są subtelniejsze niż te twory FtFa... Wz.30 też jakiś strasznie toporny i niewiele kszałtem przypomina oryginał... O podstawach i skrzynkach nie wspominając, bo te to są skopane na maksa. No przepraszam Panowie, ale ciężko jest obronić ten produkt. Ja nie znajduję w nim plusów i jak dla mnie całość wygląda na zrobioną "na odpiernicz".
  14. Cześć. Na warsztat trafia zestaw 3 modeli Airfixa z zestawu klubowego, jaki kupiłem lata temu na jakiejś grupie na Fb Sam zestaw zróżnicowany jeśli idzie o jakość wykonania - najmłodszy jest chyba P40. Kalkomanie są tylko do malowań pudełkowych. Poza jednym Iłem 2 z Plasyku/Mistercrafta jaki wykonałem z 16 lat temu, będą to moje pierwsze sowiety. Projekt traktuję relaksacyjnie, prosto z pudła. Jedyne co będzie wykonywane z "waloryzacji" to dodane nitowanie na Spitfierze i P-40, a naHurricane'ie tam gdzie trzeba ( chociaż z tego co się orientuję to jest on tutaj w wersji "oszczędnej" szmacianej). Jako pierwsza będzie wykonana wiekowa złośnica: Z Z zestawu pewnie za wiele się wyciągnąć nie da, bo jest to dość wiekowy model i też nie zamierzam tracić czasu na walkę z nim, poprawianie, dopasowywanie do planów, waloryzację itd.itp. Nie wiem czy nie są to te same wypraski co w ich starym Spitfirze Mk.Ia. Jak widać detal ubogi, części mało, ale śmigiełko się będzie kręciło i chłopek też jest . Model posiada bardzo delikatne wypukłe linie podziału blach, które zamierzam przeryć na wklęsłe i dodać nitowanie. A w środku połówki kadłuba, dla potomnych producent zostawił rok wydania: Na koniec arkusz kalek: Na chwilę obecną gromadzę materiał, szukam planów Spita Vb w 72 i szukam fot oryginału. Pierwsze cięcia w najbliższym tygodniu.
  15. Monologu ciąg dalszy... Pierwszy tankista ma zmalowany kombinezon. Na fotach błyszczy się ( świeżo pokryty matem, który schnie) Bazowy kolor kombinezonu uzyskany z mieszanki: I I pocieniowany: I I zdjęcia w innym świetle:
  16. Prace idą jak krew z nosa... Czasu praktycznie człowiek nie ma. Po drodze zrobiony remont kuchni z wymianą mebli, obecnie kończę romans mojego auta z Rudą... 3 pierwsze w bazowym kolorze:
  17. I widać, że FtF coraz bardziej przegina pałę... 4 dychy za 6 figur bardzo miernej jakości to jakaś kpina. Pomijam fakt zgodności historycznej, której tutaj nie ma ( 2 osobowa sekcja CKM wz.30 Dobre sobie... Sekcja RKMu liczyła 4 osoby...).
  18. Pierwsze dwie gotowe. Zaczynam pracę nad maszerującymi francuzami. Niestety figurki mają pełno błędów i potknięć w druku. Na chwilę obecną 3 wydrukowanych w pełni przygotowanych do podkładowania Na pierwszy rzut oka nie ma błędu. Ale jak się popatrzy od dołu to figurant cierpi na :płaskołokieć" : Kolejna figurka ma fragment ręki zrośnięty z supportem: Dodatkowo jak popatrzymy od spodu wystające elementy są płaskie: Myślę że dziś może uda się obrobić kolejną 3 i wrzucić podkład na wszystkie.
  19. Cześć. Zaczynam kolejny projekt długoterminowy. Tym razem figurki francuzów z okresu II wojny światowej. Docelowo w warsztacie będę przedstawiał in-boxy i relację z budowy figur, potrzebnych mi do różnych winietek i dioram głównie z tematyki walk we Francji w 1940 ( są modele FtFa więc trzeba jakoś ożywić podstawki ). Na początek pierwsze zestawy ( na focie brak pudełka Oriona French Tank crew): Z orionowego zestawy rozpocząłem pracę nad pierwszymi dwoma: Figurki mają ładną rzeźbę, ale fatalny materiał ( guma). Obrabiane papierem ściernym, większe przesunięcia form likwidowane gorącym skalpelem ( wtapianie w figurkę), później znów papier ścierny a na koniec "opalenie" figurki z włosków jakie pozostają po szlifowaniu ( krótkie, szybkie traktowanie ogniem z zapalniczki żarowej). Położone zostały cienie, dziś mam w planie skończyć kombinezony ( rozjaśnienia): Kolejnym zestaw, jaki dziś planuję rozpocząć to: Niestety na starcie producent zaliczył u mnie ogromnego minusa. Figurki na pierwszy rzut oka prezentują się wyśmienicie. Genialny detal, fajne dynamiczne pozy. Tylko jest jeden minus - brak kontroli jakości u producenta, co skutkuje tym, że dostałem bubla. Na figurki czekałem ponad 2 miesiące ( zamówione w Martoli), więc nie będę ich reklamował, by nie blokować sobie projektu. Na 6 figurek połowa ma niewydrukowaną kolbę karabinu ( od zamka w stronę stopki). Na szczęście jest to w miarę prosty element więc uda się go dorobić.
  20. Wyszedł fajnie patrząc na to co było zestawem startowym. Krzywo masz wklejoną owiewkę - widać to doskonale, że ucieka po skosie na focie z widokiem od nosa ;). Nie podobają mi się rycia linii (falują) - szczególnie na ogonie widać, że coś tam nie wyszło. Ale pomimo tych 2 potknięć jest ładny ten model ;).
  21. Bardzo szykowny Emil.
  22. Powoli do przodu i jest coraz lepiej
  23. Cześć. Pierwsza z figur projektu "Beskidenverein 1945" skończona. Wykonana z zestawu Dragona 1613 German Panzer Grenadier (Kharkov, 1943) po lekkich modyfikacjach i przeróbkach. Malowana akrylami Vallejo, AK, Pactra. Śnieg to wszelkie dostępne preparaty od AK i Ammo. Jest to moja 3 figura w 1/16 i pierwsze podejście do śniegu/odwilży na podstawce. Warsztat: Docelowo figurant przedstawia "elektryka" ze zbiorczego baonu walczącego w okolicach Zwardonia w kwietniu 1945 r. ( było w nim wszystko: Waffen SS, Wehrmacht, Węgrzy, 1 Dywizja Narciarska, Volksturm - słowem wszystko co udało im się złapać i zaprzęgnąć do walki), stąd miks umundurowania WSS i WH na figurze i godła 78 Volk-Sturm-Division na bokach podstawki. W przyszłości (jak uda mi się gdzieś kupić) na czoło podstawki będzie dołożona oryginalna niemiecka "blacha" z dobitym tytułem "Beskidenverein, Zwardoń/Parszywka IV.1945 Ersatzbatalion 78 Volk-Sturm-Div." Zapraszam do komentowania i oceniania. Zdjęcia z telefonu: I aparatem:
  24. No z tym loctitem 420 to poszalałeś... Aż dziw bierze, że nie topi Ci modelu. W robocie jak go używamy do klejenia tworzyw plastikowych to się z nich normalnie dymi, tak ta cholera żre plastik. Ale fakt - później i czołgiem nie ruszy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.