filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 825 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Polskie przepaki Fi-156 są chyba bardzo przyzwoite, kiedyś sklejałem z ZTS i nie było problemów. Nie ma przede wszystkim problemów z wypukłymi liniami podziału
-
O, i to jest bardzo ciekawy trop! Też miałem wrażenie, że na zdjęciu mogą być różne kolory, ale z obstawianiem kolorów z czarno-białych zdjęć zawsze jest loteria. Żółty po lewej, niebieski po prawej? Niebieski pas dowódcy pasowałby do tego oficerskiego wąsa dowódcy czołgu
-
Stosowałeś jakąkolwiek chemię do kalkomanii, chociażby sidolux? Kalkomania na burcie okrutnie się świeci, widać że nie przylega porządnie do burty. Strasznie boli też zupełny brak szpachli na okręcie, widać to zwłaszcza na nadbudówce i na bakburcie, pod kotwicą. No i nie wiem czemu obstałeś przy tym, żeby wnętrze kominów było jasne, przecież to spokojnie można było poprawić pędzlem... Electra nie miała osłony trzeciego działa?
-
Powiedz że żartujesz, to brzmi jak materiał na dobrą komedię
-
Sklejałem Ka-52 Italerki i nie było z nim żadnych problemów. Myślę że ich Ka-50 jest na równie dobrym poziomie, i będzie lepszym modelem wyjściowym.
-
Elegancki jest! Te modele z SW wychodzą Ci wyjątkowo dobrze
-
Dzięki za sprawdzenie. Mało mnie te kolorowanki przekonują, zwłaszcza że natknąłem się na zdjęcia wraku zmodyfikowanego R35:
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Miła niespodzianka jakiś czas temu pojawiły się informacje o krążowniku Yubari z Pit Road, pokazano wypraski w stanie z 1944... a na rynek najpierw wchodzi wersja spod Savo! https://www.1999.co.jp/eng/10738627 Wygląda to naprawdę fajnie, zresztą Yubari to kapitalny okręt. -
A czy ten pakiet bez radia nazywa się np. AUDIOPHILE, SUPER SOUND, albo SUPER RADIO? Jeśli nie, to nie widzę problemu - takie nazwy pakietów to byłoby już zachowanie godne MC Za te 39.999 dostajesz proste do bólu, bezawaryjne i niezawodne autko do przemieszczania się z punktu A do punktu B.
-
Pisałem że nie będę się odzywał (i chyba miałem rację, bo wciąż w pętli lecą te same głupie argumenty) ale otworzyłem dziś pudełko z nowiutkim R35 First to Fight i pomyślałem sobie o jednej kwestii. Czy MC kiedykolwiek wydał SWÓJ model? Czy to w ogóle jest firma modelarska, czy dystrybutor modeli, jak Hobby2000? First to Fight jest polską firmą o niesamowicie szerokiej dystrybucji (są chyba w każdym empiku), która utrzymując się na poziomie 25 złotych za model wydała ich już około 70, systematycznie podnosząc poprzeczkę w dziedzinie jakości. Osiągnęli więcej w 7 lat niż MC w 30. Inne polskie firmy też w jakiś sposób szły lub idą do przodu - oczywistymi przykładami są IBG i Arma, ale taki Mirage przez lata też całkiem ładnie rozwinął ofertę, ba - nawet RPM zdążył wydać parę fajnych modeli. A MC wciąż woli siedzieć w epoce modelu łupanego, nawet nie swojego. Dlatego to właśnie MC najbardziej z całego grona zasługuje na krytykę. I nie szkalujcie mi tu Dacii takimi porównaniami, to wspaniałe auta, Duster na zawsze w moim sercu
-
Zapowiedzi/Nowości - First To Fight (kolekcja Wrzesień 1939)
filipsg odpowiedział Botan → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
O, dobrze że zwróciłeś w recenzji uwagę na antenę - jeszcze dopowiem, że jeśli montujemy antenę, to trzeba usunąć owalną łatę odlaną na wieży, bo służyła właśnie do zakrycia dziury po antenie w wozach bez radia. -
Zapowiedzi/Nowości - First To Fight (kolekcja Wrzesień 1939)
filipsg odpowiedział Botan → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Nowego R35 mam już i ja, i muszę powiedzieć - wow! Nie przerabiałem wszystkich modeli FtF, ale tym modelem zdecydowanie wskoczyli na kolejny poziom i mają swój nowy najlepszy wypust. Bardzo rozbudowana wieża jest nieporównywalna z tym co proponowali chociażby przy FT-17, z osobnymi klapami, świetnie odlanym działkiem i zarysem elementów działa znajdujących się we wnętrzu. Na kadłubie też nie ma rażących uproszczeń, ale pojawia się łyżka dziegciu w postaci odlanej na pancerzu liny holowniczej - pisałem to już na facebooku FtF po zobaczeniu renderów, i muszę powtórzyć, że to uproszczenie jest akurat kompletnie bez sensu, bo linę odlali w miejscu, gdzie jest mnóstwo drobnych detali i zaczyna się wyoblenie przedniego pancerza, więc ciężko będzie to zgrabnie wyciąć. Ja sobie chyba odpuszczę i wreszcie skleję jakiś model FtF bez żadnych przeróbek ale byłoby chyba dużo sensowniej, gdyby zwój liny odlali osobno, np. kosztem odlania na bocznym pancerzu narzędzi (które teraz są osobno). Fantastycznie, że z kalkomaniami FtF wyszedł poza polski wrzesień i oferują kalki francuskie. Troszkę szkoda, że z rozpędu nie dorzucili jeszcze białego konturu krzyża św. Michała, można by było wtedy bardzo łatwo zrobić polskie Renault w rumuńskiej służbie. Czapki z głów dla FtF, fajnie że z każdym modelem idą naprzód - ten R35 będzie mógł bez wstydu stanąć na półce przy moim FT z Flyhawka. Przy okazji, co to za olbrzymi trójkątny element przy kole napędowym? Gdy zobaczyłem to na modelu to się przeraziłem, a się okazuje że faktycznie TO tam jest -
Na arkusz kalkomanii załapał się HV-A Gabreskiego, będzie klejone
-
Cześć, szukam informacji o kolorze pasów identyfikacyjnych na rumuńskich wozach bojowych. Dominuje narracja, że to były pasy niebieskie, i taki emblemat przewija się w grafikach pokazujących rumuńskie Renault i TACAMy, ale spotkałem się z głosem, że ktoś kiedyś znalazł wrak czołgu z żółtą wstęgą. Poza tym - żółty kolor był typowy i dla Osi na wschodzie, i dla rumuńskiego Krzyża św. Michała. Nie wiem, skąd wzięłyby się niebieskie pasy.
-
Doskonały wybór, siadam na widowni
-
Takie stawianie sprawy to bzdura, bo w cenie szrotu MC (albo poniżej) można kupić sympatyczne modele First to Fight, proste modele Hobby Boss z kilku PASUJĄCYCH DO SIEBIE części, albo Airfixy. Nie wiem skąd potrzeba zestawiania ze sobą MC i "wypasu za sto złotych", tak jakby niczego pomiędzy nie było w sklepach. Modele MC nie są dobre ani w ogóle, ani w swojej kategorii cenowej, chyba że kierujemy się jakimś wypaczonym patriotyzmem gospodarczym. Raz próbujecie usprawiedliwiać politykę MC tym, że ich modele są tanie i dobre dla początkujących (nie są ani takie, ani takie), raz tym, że klepią unikatowe tematy (kiedy klepią je w taki sposób, że lepiej sobie samemu wydrążyć taki model z kostki szarego mydła, ewentualnie kupić lepiej odlane, starsze wydanie modelu w pudełku Hellera czy innego oryginalnego producenta) albo tym że dają "unikalne" kalkomanie - na które najczęściej nie da się patrzeć. Są firmy które robią porządne, tanie modele dla początkujących, są międzynarodowe platformy sprzedaży modeli przez internet, gdzie modelarze lubujący się w niszowych tematach mogą dorwać to, co klepie MC w dużo lepszej jakości, i wreszcie są setki firm robiących dobrej jakości kalkomanie do wszelkich tematów, nie wspominając o ludziach robiących kalkomanie na zamówienie. Jedyne co na takim potężnym, globalnym rynku ratuje MC to szeroka sieć dystrybucji w Polsce, przez którą w małych miastach dzieciaki skazane są na ich modele i to na ich modelach najczęściej i zaczynają, i kończą przygodę z modelarstwem. Przestańcie już brnąć, nie żyjemy w czasach składnicy harcerskiej. Jeśli chcecie ponarzekać na Mirage, Hasegawę, albo czeskie short-runy to chętnie ponarzekam w przeznaczonym do tego wątku, ale nie próbujcie ratować wizerunku MC tym, że inne firmy też mają swoje za uszami. To nic w ocenie MC nie zmienia. Tyle z mojej strony. EDIT: pojawił się komentarz niżej i chyba mnie olśniło - tak naprawdę jedynym powodem, dla którego broni się MC, jest nostalgia za tymi samymi wypraskami, co 40 lat temu. Aż dziwne, że przy takim popycie na zaspokajanie marzeń rodem z PRL nie produkuje się już maluchów, powinny mieć wzięcie do dziś. W końcu są tanie, jakoś jeżdżą, a za komuny każdy takiego chciał. No i dla młodego kierowcy - w sam raz.
-
Jezu... nie znajduję cenzuralnych słów na coś takiego, a i tak ktoś zaraz stwierdzi, że nic nie szkodzi, bo MC ma ś w i e t n ą obsługę klienta, a poza tym nigdzie nie kupi za takie pieniądze TAKIEGO arkusza. No faktycznie, takiego knota nikt inny na rynku nie ośmiela się oferować Ja tu żadnego hejtu nie widzę, krytykujemy MC bo po pierwsze, jest firmą z naszego krajowego podwórka i to ją znamy najlepiej, po drugie, dlatego że żadna firma tak nie jedzie po bandzie z błędami merytorycznymi, wypuszczaniem na rynek bubli i bajerowaniem klientów napisami w rodzaju "SUPER DECAL SHEET". Po trzecie wreszcie, działalność tej firmy jest moim zdaniem szkodliwa dla rozwoju modelarstwa w Polsce i jako polskiego modelarza mnie to martwi, tyle.
-
O, i to jest właśnie opinia obraźliwa względem młodych modelarzy i młodych ludzi w ogóle. W d*pie się poprzewracało i oczekują czegokolwiek od producentów w warunkach wolnorynkowej konkurencji, kto to widział!
-
I znów powoływanie się na wysokie ceny azjatyckich modeli. One nie są drogie same w sobie, są drogie w Europie przez opłaty jakie trzeba ponieść przy imporcie i kursy walut. Dla Japończyków japońskie przepaki są tanie (i zauważalnie tańsze od nowszych wyprasek), podczas gdy MC nawet na rodzimym rynku nie jest konkurencyjne cenowo.
-
Cześć, szukam kalkomanii z zestawów Renault R35 produkcji RPM. Interesują mnie przede wszystkim malowania włoskie i rumuńskie, albo jugosławiańskie. Najchętniej wymienię się za coś ze swoich zapasów kalkomanii, ale możemy się też dogadać co do sprzedaży. Pozdrawiam Filip
-
To w końcu MC są dobre dla początkujących, czy trzeba wiedzieć, co się kupuje? Nie sądzę, żeby początkujący modelarze umieli zweryfikować zawartość takich ładnych pudełek, a oszukiwanie klienta podlega ocenie nie z perspektywy starego wyjadacza który zna genealogię europejskich wyprasek na pamięć, tylko właśnie typowego zjadacza chleba który "kupuje oczami". Zwróćcie uwagę, że azjatyccy producenci robiąc reedycje starych modeli nie tworzą na pudełku czegoś, czego w tym pudełku będzie brakować - na pudełku jest wczesny Zero? W środku będzie wczesny Zero, bez wnętrza i z wypukłymi liniami, ale się zgadza. Zastrzeżenia w rodzaju "grafika poglądowa, może różnić się od zawartości" albo "X przedstawiony na grafice nie wchodzi w skład zestawu" to standard, ale produkty MC się w tym standardzie absolutnie nie mieszczą.
-
Mówisz o tym małym, biednym arkusiku, w którym przesunięcia i niedoskonałości są widoczne nawet na lichym zdjęciu ze sklepu mojehobby? Litości... Jeśli kupisz arkusz kalkomanii Print Scale dla Hueyów, wytniesz jeden zestaw oznaczeń i sprzedasz resztę, to wydasz około 20 złotych albo i mniej, a przynajmniej będzie to jakoś wyglądało.
-
Jako były dzieciak, który w szczenięcych latach skleił mnóstwo modeli MC, bynajmniej nie czuję się obrażony przez to co pisze @Moses- przeciwnie, zgadzam się w całej rozciągłości. Sklejanie tych modeli to była trauma i szybko bym przez nie rzucił modelarstwo, gdyby nie sklepy internetowe i rodzice kupujący równie tanie modele Airfixa czy wciąż śmiesznie tanie przepaki czołgów Matchboxa w pudełkach Revella. Modele MC wpadały w ręce wielu moim rówieśnikom bo kosztowały grosze, ale nie znam nikogo, dla którego byłyby one wstępem do dalszego sklejania. MC nie jest i nigdy nie był dobrą opcją dla młodych modelarzy, bo nawet w tym najniższym pułapie cenowym zawsze znajdą się modele dużo bardziej przyjazne początkującym. Twierdzenie, że mają najwięcej poloników już dawno nie jest prawdziwe, a usprawiedliwianie ich szansą zakupu tanich kalkomanii to chyba żart.
-
Odebrałem dziś paczuszkę z Andrew Jacksonem i wygląda to grubo Detali nie ma, a te które są, są do wywalenia - ten model to będzie przygoda życia, hihi... Strach przykładać kadłub do planów.
-
Zapowiedzi/Nowości - First To Fight (kolekcja Wrzesień 1939)
filipsg odpowiedział Botan → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Fantastyczny jest ech, kolejny zakup z patriotycznego obowiązku dojdzie... Da się gdzieś dorwać kalkomanie do nich, np. do czołgów włoskich?
