Brak zawiasów w jednych miejscach i ich obecność w innych to nie uproszczenia, tylko błąd, podobnie jak błędem jest niewystająca klapa na kadłubie i brak "skrzeli" (to nie są rzeczy trudne technicznie ani drobiazgi, litości). Błędem jest także brakująca linia podziału na stateczniku, i to błędem który Arma zdążyła powtórzyć w swoim P.11 w 1/48.
Drodzy forumowi patrioci, skończcie już opieranie całej swojej narracji na tym, że "na zagraniczne nie narzekajo" bo w internecie można natrafić na dziesiątki sceptycznych komentarzy na temat wielu modeli i przyjętych w nich rozwiązań zagranicznych producentów (np. cała rodzina starszych Spitfire'ów Tamki jest skopana kształtami i wymiarami i jest to fakt znany od dawna, a już np. w środowisku okrętowców Tamiya krytykowana jest bardzo szeroko i jej produkty na nikim nie robią wrażenia). Często niedostatki merytoryczne nadrabia się jakością części (tu przypomnę armowską "imitację ugięć poszycia") albo idealnym spasowaniem (w przeciwieństwie do silnika w armowskim Wildcacie, nie mieszczącym się w osłonie), a Arma w żadnym z tych aspektów (merytoryka/jakość części/spasowanie) nie zbliżyła się przy Wildcacie do ideału. Nie mówię że to nie jest najlepszy Wildcat na rynku, bo jest, ale mamy to szczęście że żyjemy w kapitalizmie i nie jesteśmy skazani na to, co jest w składnicy harcerskiej, tylko możemy porównywać i komentować. Jestem pewien że kadłub i skrzydła F4F-4 będzie znacznie lepszy niż te same elementy FM-2, i jestem pewien że swój udział w tej poprawie będą mieć też ci straszni "malkontenci" z forów modelarskich.