Baldigozz
Użytkownicy-
Liczba zawartości
436 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Baldigozz
-
Zgadzam się, zniknie ale przede wszystkim pod resztą kolorów. Co do większych kontrastów, było minęło... okres błędów i wypaczeń Wysłane z mojego WAS-LX1 przy użyciu Tapatalka
-
Przedświąteczne malowanie bombek...
-
Ten obok T-72 ma armatę 120 mm ;), a parę lat później 105-tke długolufową zamontowano na wieży Shermana. To nie tyle problem "utrzymania" co zmieszczenia zespołu zamka w wieży i odrzutu. Wysłane z mojego WAS-LX1 przy użyciu Tapatalka
-
Oryginalny podkład Z kolegą ;)
-
W pudełku jest tylko mała blaszka. To taki mały zestaw Edka do Tamiyi. Chodziło mi głównie o mocowania oporządzenia, bo docelowo zostanie tak jak na zdjęciach. Zresztą siatki są ładniejsze w pudełku, a np. mocowania na gąski są w Eduardzie do wyrzucenia. Przez nacięcia będą się wyginać z krawędzią, a te haki były zaoblone. W sumie te plastikowe z pudła są całkiem w porządku.
-
Prawie końcówka blaszek, może coś dorzucę jeszcze z tyłu. Pomyślę...
-
Nie wyrobiłem się jednak z malowaniem. Wieża popchnięta więc zabrałem się za kufer.
-
Och dzięki, z drugiej strony szkoda, bo miałem go dziś skończyć malować.
-
Ten od Ammo nie jest większy. złudzenie ;) To wypraski od Takoma. Swoją drogą nie wiem czym to było spowodowane ale wanna w pudełku Ammo była dużo bardziej zwichrowana niż w pudełku Takom. Prostowała się po sklejeniu z tylną płytą ale jednak. Tymczasem wieża ze sprzętem IR:
-
Takiego Tygryska z dużą lufą podrzucił mi Mikołaj. Na zdjęciu ze starszym bratem z Takoma.
-
To się daje ładnie zrobić, ja zostawiałem tylko dwa ogniwa nie złączone na stałe. Dzięki temu gąsienice można było nałożyć na koła, dopasować i na koniec skleić ze sobą te dwa ogniwa.
-
Dlatego nawet stara Tamiya, to nie głupi pomysł do takiej zabawy. Tylko nie ma takich pojazdów jak ten. Ha, ha to jak ja widząc jak syn w popularnej grze na telewizorze tłucze zaciekle kolejnego pana saperką po głowie pytam: - synu, czemu tak bijesz tych panów saperką? - bo to są Niemcy tato!
-
Ha, ha Marcin, bo to trzeba zamknąć oczy na takie galerie, na wpisy, że coś milimetr za krótkie czy za długie. Oczywiście jak chcesz zrobić coś z pudła pod malowanie. To chyba za bliski ci temat. Weź jakiegoś Niemca, patrz tylko w instrukcję... ;) Swoją drogą aż spojrzałem na Pershinga, który mnie straszy już z szósty rok.
-
To dziwne, ja co prawda z Takom miałem do czynienia tylko raz, z King Tigerem ale wrażenia raczej pozytywne.
-
Marcin masz pełne pole do popisu ;) To fajne pudło powinno być całkiem wdzięczne do zabaw z cieniowaniem. Potem to właśnie zależy jakiego go chcesz zrobić. Na poligonie też się kurzył, brudził, a mógł być też czysty wyjeżdżając z garażu. Na podstawowym malowaniu już filtry i wash robią dużo. Mam teraz takiego stareńkiego T-72 Tamiyi na warsztacie i nie zacząłem go nawet brudzić, a się zastanawiam czy jest po co Zależy też czym dysponujesz z materiałów: pigmenty, jakieś nowomodne siuwaksy itd. Ja np. ostatnio odrapania robię głównie na lakier do włosów. Jakoś wolę się trochę pomęczyć wcześniej niż potem malować odrapania. Nawet pobawiłem się robiąc piętrowo podkłady z farby, lakieru, farby, lakieru i całkiem, całkiem to działa dając różnokolorowe odpryski. No ale twój chyba nie miał jak się tak spracować. Tak w ogóle, to był to jeden z moich ulubionych czołgów z WOT, obok T30 ha, ha. Tak w ogóle po raz drugi, to żeby ci coś napisać zalogowałem się na jakimkolwiek forum modelarskim po raz pierwszy od 5-6 lat ;)
-
Nie znam najlepszej metody, tą którą stosowałem podpatrzyłem i podczytałem z warsztatów kolegów modelarzy. Ja swoje specyfiki kupiłem przez internet lub na giełdach. Tu właśnie chodzi o atmosferę. Jak ja zaczynałem przygodę z forumami, to osobników co o wszystko pytają, a nic nie szukają stawiało się od razu do pionu prostym - użyj najpierw funkcji "szukaj". Nie widzę powodu pomagania komuś kto nie zadaje sobie tego prostego trudu. Zresztą przecież w tym ciężkim przypadku nawet i o to nie chodzi tylko o bicie piany, a kolega zrobi jak sobie tam umyślił...
-
Sebastian nie rozwijaj tego wątku... Jak ja miałem problem z pięknym szwem, to 15 minut przeglądałem internet i wiedziałem co mam robić. Na stronie każdego sklepu internetowego są specyfiki do polerki. Doprowadzenie owiewki do stanu używalności zajęło mi może godzinę. Przykro mi, że nie napisałem przy okazji rozprawki na temat usuwania szwów, nie spłodziłem kilkudziesięciu postów na ten temat. No ale ja chciałem tylko usunąć szew...
-
Jeśli ktoś odebrał, to tak, że atakuję szturmowo Su-22, to tak nie jest. Ja bardzo ten samolot lubię. Oczywiście polityka decydentów w zakresie eksploatowania ich, MiG-29, a wcześniej MiG-23 jest kuriozalna. Idąc tym tropem za 10 -15 lat powinniśmy zacząć wycofywać F-16. Tymczasem samolot jako system jest tak drogi, że należy go eksploatować do granic możliwości. W przypadku samych samolotów ograniczeniem pierwotnym są resursy godzinowe określone przez producenta ale można to ominąć przechodząc na ekspoloatację wg stanu technicznego. Do tego potrzebne są jednak możliwości techniczne oraz wola współpracy z producentem. Możliwości techniczne mamy i mieliśmy, nie było przez jakiś czas woli decydentów. Obecna też zresztą wynika bardziej z postawienia pod ścianą i brakiem środków na jedynie słuszny zakup na zachodzie. W ten sposób kilkadziesiąt MiG-23 poszło na przemiał choć była możliwość zastosowania w ich przypadku tego co robimy teraz z MiG-29. Su-22 przecież też kończą się dlatego, że resursy godzinowe kończą się przede wszystkim szparkom, więc bez zmian trzeba będzie je lada chwila spisywać ze stanu, a jak prowadzić szkolenie na typie bez szparek? Być może jednak kryzys i aktualna dziura budżetowa wymuszą kroki w celu pozostawienia ich na dłużej. Czy jest to dzisiaj nie celowe? Jeśli ich stan techniczny pozwalałby na pozostanie w służbie ok 15 lat, to jest to perspektywa do wprowadzenia modernizacji na wzór migowej. Bydgoszcz temat ma przecież rozpoznany również w zakresie propozycji modernizacji Su-22. Była m.in. propozycja wyposażenia Suk w lekki, izraelski rada, który wybitnie zwiększyłby ich możliwości. W temacie ich uzbrojenia rakietowego ciekawi mnie czy nie opłacałoby się zmodernizować posiadane rakiety. Jeśli jest ich dużo, a ogranicza ich możliwości system naprowadzania, który w zakresie telewizyjnym jest z epoki kamienia łupanego, to może jest sens zmodernizowania układu naprowadzania głowicy. Tak gdybam. W przypadku ewentualnego finalnego przezbrojenia MiG-29 w uzbrojenie typu AIM-120 i AIM-9, to przyszła mi do głowy ciekawa konsekwencja tego kroku. Pełen komplet uzbrojenia zachodniego (2xAIM-120 plus 4xAIM-9) byłby ok. 300 kg lżejszy od adekwatnego kompletu obecnego. Na ile mogłoby się to przełożyć na osiągi samolotu w postaci większego zasięgu? Sam samolot po kompletnej oferowanej modernizacji byłby całkiem niezłym fighterem. Lżejszy (bo i jak podejrzewam wymiana elektroniki na nowszą, cyfrową musiała go trochę odchudzić), z radarem pozwalającym wykrywać cele z większej odległości, z większym promieniem działania dzięki dodatkowym zbiornikom i pakietem zachodniego uzbrojenia, to byłby ciekawy miks.
-
Obecnie dokonywana modernizacja umożliwia wymianę radaru. WZL nr 2 w Bydgoszczy proponowała aby w kolejnych etapach modernizacji zamontować na MiG-29 radar APG-68 pewnie w ostatniej dostępnej wersji (V)9 lub modernizację NO-19 pod kątem zwiększenia jej osiągów i sprzęgnięcia z rakietami zachodnimi. Coś było też w doniesieniach medialnych o propozycji izraelskiej ich radaru. Teraz droga do takiej modernizacji jest otwarta, kwestia woli decydentów. Mnie ciekawi czy po wymianie takiej ilości elektroniki zmieniło się coś w zakresie możliwych kombinacji uzbrojenia. Dotychczas bowiem można było zabierać jedynie 2 typy rakiet, bo system tylko tyle rozpoznawał. Ciekawe czy zmodernizowane MiG-29 mogą zabierać na raz pełen garnitur posiadanych rakiet p-p?
-
A TNV24 ponoć podało właśnie, że WZL-2 Bydgoszcz podpisało porozumienie z MON na uruchomienie kolejnego etapu modernizacji MiG-29 i zakup nowego uzbrojenia do nich.
-
O, a masz wgląd w pakiet wyposażenia do polskich JSOW, bo to akurat jest informacja, z którą nigdzie się nie spotkałem? Co prawda mam kolegę, który robi za specjalistę uzbrojenia przy F-16 ale byłbym ostatnim kretynem, gdybym się go o taką informację pytał... Kupiliśmy mega wypasiony zestaw uzbrojenia wszystkiego co było do F-16 dostępne, poza HARM-ami. Dokupiliśmy potem kolejny pakiet łącznie z najnowszymi dostępnymi wersjami AIM-120 i AIM-9. Porównaj to z pakietem uzbrojenia jaki wzięli do Gripenów Czesi i Węgrzy. Ilości są całkowicie wystarczające na czas pokoju, bo poza prostymi bombami jest to uzbrojenie drogie i uwaga, starzejące się nawet gdy leży sobie w magazynie. Jest to uzbrojenie występujące powszechnie u naszych sojuszników, nawet jeśli jest w starszych wersjach i w razie kłopotów pomoc sojusznicza może mieć wyraz właśnie w udostępnieniu natowskich zapasów. Na wypadek pogorszenia nastrojów jest to jednak element systemu łatwy do uzupełnienia. Przyjęto opcję dokupywania na bieżąco uzbrojenia, które się zużywa (bomby) lub, którego nowsze wersje się pojawiły (AIM-120 C-7 i AIM-9X2). I to jest właśnie jak najbardziej ekonomicznie uzasadnione. W tej chwili trwa procedura dołożenia do tego pakietu AGM-158 JASSM czyli pocisków o zasięgu 370 km. Dla porównania Taurus dla Gripena ma zasięg o 70 km mniejszy. Powiedzmy sobie szczerze, że żaden z naszych sąsiadów (za wyjątkiem Niemiec), ba żaden z nowych członków NATO, nie ma tak nowoczesnego pakietu uzbrojenia. I nadal nie zgadzam się, że można to było zrobić lepiej. Żaden rosyjski samolot pomijając zagadnienia polityczne nie ma takiego pakietu uzbrojenia i możliwości. Wszystko inne co było dostępne na zachodzie było albo gorsze albo droższe. Ciekawa jest zresztą lektura wyników testów samolotów startujących w przetargu szwajcarskim. Gripen NG, czyli full wypas wobec wersji nam oferowanej przegrał w większości testów nie tylko z Rafale i Typhoonem ale i użytkowanym przez Szwajcarów F-18. I co? Wybrano Gripena, bo wygrały nie testy ale polityka i kasa.
-
Jest jednak klasa samolotów nazywana szturmowymi, które mogą nad polem walki znajdować się częściej, dłużej i niżej. W związku z tym są narażone nie tylko na ostrzał bronią rakietową ale również pełnym spektrum broni lufowej poczynając od broni indywidualnej żołnierza. Flary fajna rzecz ale nie daje 100 % pewności zmylenia głowicy rakiety, szczególnie nowszych rakiet. Stąd u rasowych szturmowców dwa silniki i to maksymalnie rozsunięte aby zminimalizować ryzyko wyeliminowania obydwu jednym trafieniem. Su-22 nie spełnia tego wymogu. Ryzyko ostrzału zwykłym karabinkiem, a na pewno bronią kalibru 12,7 mm czy 20-35 mm wymusiło opancerzenie kabiny pilota i wrażliwych miejsc samolotu. Su-22 nie spełnia tego wymogu. To jest po prostu szybki samolot myśliwsko - bombowy z akcentem na to ostatnie. Szybki, skryty dolot, immelmann ze zrzutem bomb, nur w dół i szybkie spierdzielanie. Taki sposób działanie wyklucza w zasadzie wolne polowanie na cele na polu bitwy, a ogranicza użycie samolotu do ataku na rozpoznane i wskazane wcześniej pilotowi cele. Znaczy bombowiec. Napisałeś - czołg. To cel punktowy. Ja napisałem o możliwości atakowania celów powierzchniowych. Kolumna czołgów, to cel powierzchniowy. Napisałem też wcześniej, że Su-22 ma fajne zabawki w postaci bomb kasetowych Demagogia. Żaden krótkotrwaly (np. miesiąc) konflikt z Rosją nie jest w stanie zachwiać rezerwami strategicznymi paliw płynnych jakie posiada państwo polskie. A na wypadek skrętu kiszek rosyjskich rur, to tak jakby budujemy w Gdańsku nowy terminal naftowy, a w Świnoujściu terminal LNG... No właśnie F-16 nie jest od strzelania do czołgów Z takiego Mavericka, to można strzelać nawet do okrętów, bo głowica burząca 135 kg swoje robi ale jakby się ktoś uparł, to i do czołgu można, tylko po co? Po coś w końcu kupiono AGM-154C JSOW, który jest zasobnikiem szybującym, w który można np. zapakować ładunek kasetowy z głowicami kumulacyjnymi do atakowania zgrupowań wrażych celów opancerzonych. I tak jakby można go zrzucić 70 km od celu, poza zasięgiem całej broni plot bliskiego zasięgu, a na dodatek okropni Amerykanie zrobili go w technologii obniżonej wykrywalności.
-
A skąd myśl, że zakupy uzbrojenia to nie polityka? To głównie polityka, szczególnie w kontekście kupowania broni od jedynego potencjalnego przeciwnika. Nie, był oferowany w wersji C/D, która była wówczas w dużej mierze opcją dostosowania wersji A/B do wymagań natowskich. W razie wygranej Gripena to dostosowanie odbywałoby się zapewne za nasze pieniądze. Przetarg był na samolot wielozadaniowy, a nie na Gripena. Nie da się ukryć, że ówczesny Gripen nie miał takich możliwości jak F-16 C/D Block 50/52+. Część tego co miał mieć była między innymi uwarunkowana zgodą USA. Do dziś, to my na F-16 mamy AIM-120 w wersji C-5 i C-7 czy AIM-9 w wersji X oraz X2. Czesi i Węgrzy latają z AIM-120 C-5 (choć Czesi podobno nawet AIM-120 nie kupiło) oraz AIM-9M. Jak jest różnica w możliwościach AIM-9M i AIM-9 X/X2 można sobie poszukać. O, to jakaś ciekawostka, a niby z czym Su-22 miałyby walczyć w "prawdziwej" wojnie? Czy aby nie z wredną piechotą, która nie dość, że biegała by po polu z dużo większym nasyceniem broni typu Strzała/Stinger niż mudżahedini, to jeszcze miałaby w swoim otoczeniu kupę rożnych nie mniej wrednych działek, zestawów rakietowych krótkiego zasięgu i innych podobnych ciekawostek. Afganistan zaś pokazał, że Su-22 nie nadaje się do swobodnego hasania nad polem walki nawet tak słabo nasyconym bronią plot jak wojna z partyzantką. Druga odsłona była całkiem nie dawno. Filmy ze spadającymi rządowymi libijskimi Su-22 po kontakcie z rebeliantami można znaleźć w sieci. Supertechnika to może i była, dla Polaków w momencie ich wejścia u nas do służby. Owszem, dziś nadal można nimi spokojnie atakować istotne cele powierzchniowe i stacjonarne, bo nie wiem czym chcesz z Su-22 atakować czołg? Rakietą Ch-29 z głowicą o masie 300 kg czy Ch-25 z głowicą o masie 100 kg? Gdy już naprawdę ciężki dla celów typu czołg Maverick ma głowicę kumulacyjną o masie 56 kg, a burzącą 135 kg. No i zasięg 27 km przy zasięgu Ch-25 i Ch-29 rzędu 10 km. W umocnienia, most, sztab, stanowisko artylerii, plot owszem można z tego przyłożyć na szybkim i niskim dolocie i takim samym odlocie.
-
Mógł kosztować nawet 1 mln zł za sztukę, bo w najbliższym horyzoncie czasowym nie kupimy żadnego uzbrojenia od Rosji. Nawet różne części do eksploatacji samolotów i rakiet kupujemy od Ukraińców. Jedynie silniki do MiG-ów trzeba było kupić od Rosjan, bo innego źródła nie było. I samolot, który nam Szwedzi proponowali istniał tylko na papierze, bo większość z tego co miał mieć byłoby dopiero opracowywane, gdybyśmy Gripena wybrali. A i tak sumarycznie jest wątpliwe by się choć zbliżył do możliwości jakie ma nasza wersja F-16. Su-22 nie jest maszyną szturmową. To, że ktoś je tak nazwie, a nawet będzie je w takiej roli używał nie czynią z niej szturmowca. To po prostu samolot uderzeniowy umieszczony o piętro wyżej w sowieckiej doktrynie wojennej nad prawdziwym szturmowcem jakim jest Su-25. Próby realnego stosowania Su-22 w roli szturmowca np. w Afganistanie skończyły się jego ciężkimi stratami. Ten samolot nie ma bowiem nic co by chroniło w czasie operowania bezpośrednio nad polem walki tak jak chociażby A-10 czy Su-25. Ani opancerzenia, ani dwóch silników, ani jakiejś zwrotności. To był niezły samolot do wykonywania ataków na dużej prędkości i małej wysokości. I tylko te dwa czynniki dawały mu obronę przed ostrzałem z ziemi, nie miał więc możliwości takiego operowania nad polem walki jak klasyczny szturmowiec. I nadal nie ma. Za to żeby zrzucić swój ładunek musi znaleźć się w odległości od celu nie dalszej jak kilka km. Te eleganckie, ciężkie rakiety z naprowadzaniem telewizyjnym (swoją drogą bardzo łatwym do zakłócenia) jakie przenosi mają bowiem w porywach zasięg 10 km. Bombki to już musi zrzucać z odległości zdecydowanie mniejszej. Za to wciąż jego zaletą jest to, że tych bombek i rakiet do niego mamy w ciul i jeszcze trochę. A zapotrzebowanie na takie proste bombardowanie zawsze jest. Poza tym ma też parę fajnych wynalazków jak duże bomby kasetowe czy rakiety przeciwradiolokacyjne.
-
A dlaczego nas przerosła? No i raczej ciężko traktować zakup uzbrojenia jako coś innego niż inwestycję ale w bezpieczeństwo. Nie porównywałbym nas z Czechami i Węgrami. Oni samoloty wylisingowali i to niby tańsze rozwiązanie okazało się droższe niż polski zakup. A jakie to niby maszyny bez zdolności wrzucania bomby przez okno były lub są tańsze od F-16? Gripen? Jakoś specjalnie tańszy nie był. Pozostaje Eurofighter w postaci obecnej czyli z ograniczonymi możliwościami atakowania celów naziemnych. No ale to bardzo odważne twierdzenie, że Eurofighter jest tańszy niż F-16 C/D Block 50/52+. Chyba, że mówimy o używanych samolotach całkowicie pierwszej transzy. Po pierwsze więc używka, a po drugie bynajmniej nie tańsza w eksploatacji. W końcu dwa silniki robią swoje. Inne propozycje jakie były, to już niszowy Mirage 2000 z najdroższą ofertą. Nowsze Rafale, to cena F-16 razy 2, a też są wielozadaniowe. F-15E? Cena F-16 razy 2 i więcej. F-18? Taka sama wielozadaniowość za wyższą cenę. No chyba, że mówimy o zupełnie nierealnych zakupach czegoś na wschodzie. Jeśli chodzi o te szturmowe naddźwiękowce, to jestem ciekaw które to. Typowe samoloty szturmowe jakie jeszcze są w użyciu czyli A-10 i Su-25, to samoloty poddźwiękowe. Ich użycie jest de facto warunkowane posiadaniem przewagi w powietrzu. Bez niej są zwykłym, łatwym do upolowania mięsem armatnim, nawet dla nijak nie zmodernizowanego MiG-29. No chyba, że mówimy o naddźwiękowych, wyspecjalizowanych maszynach uderzeniowych jak schodzące Tornado, czy rosyjskich Su-24/34. I znamienne jest, że już tylko Rosjanie utrzymują taki właśnie wyspecjalizowany typ samolotu. No i Amerykanie, którzy mogą sobie pozwolić na specjalizację. Czyli dwa mocarstwa z bardzo licznym lotnictwem. A ci pośrodku idą nieubłaganie do unifikacji w postaci platformy wielozadaniowej, bo jest to po prostu tańsze. Co oczywiście nie oznacza, że wybitnie lepsze. Eurofighter zmierza do transzy trzeciej, która to wielozadaniowość ma mu ją dać. Rafale jest maszyną wielozadaniową. Gripen poszedł w kierunku wersji wielozadaniowej, bo prostej nikt nie chciał kupować. Reszta maszyn o dość prostej specjalizacji, to relikty poprzednich dekad. Nawet Rosjanie w rozwoju klonów Su-27 i MiG-29 poszli w kierunku zwiększenia ich możliwości atakowania celów naziemnych.
