Czas z podglądacza zmienić się w pokazywacza.
Model przeleżał u mnie kilka latek w stanie prawie takim jak na fotkach poniżej. Zaraz po tym jak go rozbabrałem ,,zrobiła mi się'' przerwa w modelarstwie. Teraz go przeprosiłem i przedłożyłem nad ciężarówki z ICM-u. Model przeczekał troszkę sklejony i pomalowany. Pomalowany fatalnie, więc ta warstwa posłuży jako podkład. Gdy zaczynałem go robić miał być wykonany w malowaniu z Europy wg. schematu proponowanego przez producenta. Teraz się waham i myślę czy by go na piaskowo nie pomalować (kalkomanie mi się zgubiły i tak).
Okazało się, że moja uprzednia ,,technika'' nie czyszczenia miejsc klejenia z farby jest do bani ;), elementy zaczęły się rozpadać, teraz zostały rozłączone, przeszlifowane i sklejone ponownie. Zysk z tego taki, że wszystko co nie co gorzej pasuje . Sam model jak wiadomo jest bardzo fajny, elementy dobrze pasują do siebie (choć chyba trzeba będzie troszkę maznąć szpachlą tu i tam) i przede wszystkim nie ma żadnych nadlewek, wszystkie elementy czyściutkie - to przemiła odmiana po produktach z Ukrainy.
Trzy fotki, bo więcej nie ma co pokazywać. Na ostatnim foto ,,żelastwo'' złożone testowo.
Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać sensowne tempo przy budowie tego czołgu. Chciałem wzbogacić model w blaszki Parta, ale, że w okolicy nie sprzedają, poczcie płacił za transport nie będę, to myślę, że sam model z pudła wystarczy. Wszelkie sugestie i komentarze mile widziane.