kornik_69
Użytkownicy-
Liczba zawartości
4 119 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kornik_69
-
Każdy ma swój gust Prawda, że dość sporo jest modeli z II wojny i współczesnych, ale to nie oznacza, że powinno się przestać je robić i zacząć nagle sklejać to co jest "inne". Mnie również męczy oglądanie ciągle takich samych Focke-Wulfów i Messerschmitów, bo moim zdaniem to właśnie one dominują na forach i imprezach modelarskich,, ale w moim przypadku staram się raczej szukać mniej znanych i oklepanych malowań swoich II wojennych polskich i alianckich preferiti, tak żeby było to coś co lubię, a jednocześnie coś innego. Stąd np. nocny Hellcat Twój model jest jest bardzo ciekawy, a jakość wykonania i wyobrażenie pracy jaką w niego włożyłeś wzbudza mój głęboki szacunek.Bardzo przyjemnie się go ogląda, jednakże to po prostu nie moja bajka i z natury rzeczy po prostu nie wypowiadam się o merytorycznych aspektach czegoś o czym nie mam najmniejszego pojęcia Pozdrawiam Kornik
-
Mam nadzieję, że to zamknięcie silnika osłonami jest tylko jak przesłonięcie dzieła na czas procesu twórczego i, że za jakiś czas je zdejmiesz robiąc Ta daam Kokpit wygląda świetnie. Może trochę brakuje odbić lakieru, ale to znów tylko moja subiektywna opinia. Robi się coraz ciekawiej...
-
Byłoby nieco przeróbek. Z zewnętrznych (widocznych) to przede wszystkim zmiana uzbrojenia, zainstalowanie ściętych końcówek skrzydeł, oraz późnego statecznika pionowego (Zastosowany w późnej IX oraz XVI). Statecznik, oraz późny (długi) chwyt powietrza, znajduje się w zestawie. Przydałyby się też podwieszenia pod skrzydłami (również w zestawie). Pewnie największy problem (chociaż pewnie nie dla budującego ) stanowiłoby malowanie. Gwiazdy są dostępne, ale nie wiem go z godłami osobistymi, cyframi itp... Trzeba by malować.
-
W rzeczy samej TGV ;) Już się nie mogę doczekać silnika i czarów jakie przy nim zobaczymy. Co do malowania, to mam mieszane uczucia. Jest ładne i efektowne, ale raczej bym tego właśnie Spita z Tamki w nim nie zrobił. Tak piękny model dla mnie (też jestem patriotą) musi mieć polskie malowanie. To tylko moja maksymalnie subiektywna opinia, i proszę nie zrażaj się nią. Keep it going lad !
-
Pacific Coast robi coraz ciekawsze modele. Co prawda ten Spit nie jest tak wypasiony jak Tamiya, ale za to Macci 202 i 205 to prawdziwe rarytasy. Jeden z nich napewno zagości w mojej kolekcji
-
Witam Robiłem tę P-40 w malowaniu z Pearl Harbor. Rzeczywiście jest dość uboga w detale (w porównaniu chociażby z Trumpeterem), ale całkiem miła w budowie Twój model pomimo braku waloryzacji wygląda całkiem nieźle. Ot taki miły akcent w kolekcji, do tego z fajnym malowaniem. Naliczyłem tylko kilka błędów, które można poprawić, żeby model był jeszcze atrakcyjniejszy: 1. Wyrzutniki łusek na spodzie skrzydeł mógłbyś przemalować czarną farbą, aby przynajmniej sprawiały wrażenie "dziurawych". 2. Nieco zmatowić (i może przykurzyć) koła, bo teraz wyglądają trochę jak dmuchane kółka do pływania. 3. Minimalnie podrdzewić wydechy. Już teraz wyglądają bardzo fajnie, ale z delikatną rdzą byłoby miodzio. 4. Okopcenia wyglądają nieźle, ale następnym razem dobrze by było,przed nałożeniem przydymień, zrobić nieco jaśniejszą (szarą) bazę imitującą przepalony metal. Nie jest to trudne, a daje świetny efekt. Przekonałem się o tym robiąc P-39 i Hellcata. 5. Dorób w wolnym czasie te druty antenowe, to bez nich Tomahawk traci na uroku. Najlepiej zrób to z rozciągniętej nad świecą wypraski, którą po zamontowaniu delikatnie przemaluj czarną farbą. To tyle jeśli chodzi o przyczepki, a teraz będę chwalił: 1. Gładka, bardzo starannie wymalowana powierzchnia. 2. Dobór malowania. Dobrze oglądać taką właśnie inną maszynę, po tylu Tomahawkach "Latających Tygrysów". 3. Ogólna estetyka i czystość sklejenia. Szczególnie jeśli chodzi o oszklenie. Wielu modelom tego brakuje. 4. Realistyczne zdarcia lakieru. Delikatne i nie przesadzone. Jakiej metody użyłeś ? Reasumując...fajny modelik Pozdrawiam Kornik
-
Ślicznie dziękuję za odpowiedź Czyli można z czystym sercem kupować ? Co trzeba waloryzować ?
-
Całkiem sympatyczny modelik. Nie znam na cywilach nic a nic, ale ten jakoś tak przypadł mi do gustu. Technicznie wykonany nieźle. Całkiem dobre malowanie bielą i nałożenie kalek. Jedynie częsci malowane metalizerem trochę grudowato (silnik) wyglądają. Jakiej farby używałeś ? Srebrny kolor z ramy owiewki nieco nachodzi na biel z jednej strony. Ten model świetnie wyglądałby z nieco pogłębionymi liniami podziału i przynajmniej delikatnym washem. Byłby bardziej trójwymiarowy. Nie zmienia to jednak faktu, że i teraz robi dobre wrażenie Pozdrawiam Kornik
-
Witam Czy któryś z kolegów miał może do czynienia z modelem F-15 Academy ? Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu miałem ochotę skleić Eagle'a, ale wszystkie dostępne zestawy malowań jakoś mnie nie pociągały. W końcu znalazłem coś ciekawego na stronie Academy: http://www.academy.co.kr/eng/ssCartimate/itemDetail.jsp?iid=410 Malowanie i kalkomanie (Cartograph!) bardzo mnie zachęcają, jednakże nie wiem nic o poprawności i sklejalności tej koreańskiej Piętnastki. Będę wdzięczny za każdą opinie. Pozdrawiam Kornik
-
Messerschmitt Bf 109 K4 Revell,Aries,Eduard,Quikboost 1/32
kornik_69 odpowiedział albert091283 → na temat → [L]Galerie
Ogólnie rzecz ujmując, model technicznie (o merytorycznych kwestiach się nie wypowiadam) jest wykonany bardzo dobrze. Malowanie, wykonane jest świetnie, lecz niestety część kalkomanii się odznacza (krzyże na górnej powierzchni skrzydeł). To co mi się nie podoba,to zdarcia lakieru, które wyglądają zbyt plamowato, co bardzo odznacza się na modelu. Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie srebrnego ołówka, który w razie potrzeby można łatwo zetrzeć z powierzchni. Kupisz go w sklepie dla plastyków. Nie wiem również, czy Twoje okopcenia przy wydechach nie poszły nieco za wysoko po powierzchni kadłuba i jednocześnie czy nie są za krótkie. Same wydechy wyglądają świetnie. Dałbym mu 3,5 punktu w 5 stopniowej skali. Duży plus za zdjęcia, które bardzo dobrze ukazują szczegóły modelu, dając możliwość wnikliwszej oceny. Powodzenia w następnych projektach Pozdrawiam Kornik -
No to szykuje się chyba największy lotniczy hicior tego forum Sam kupiłem go kilka tygodni temu i po przeanalizowaniu zawartości zestawu z dokumentacją, skłaniam się ku stwierdzeniu, że jest prawie idealnym modelem Spitfire'a Mk.IX (a przynajmniej najlepszym modelem późnego Spita, jaki do tej pory powstał). Cieszę się, że wziąłeś się za ten model. Tutaj nie będzie takiej orki jak przy Beaufighterze, i mam nadzieję, że szybko zobaczymy gotowego Spita. Pierwsze prace wyglądają więcej niż zachęcająco. Good Luck Mate! And give us a bloody good show !
-
Wspaniały model, w który włożono mnóstwo żmudnej pracy. Nie wiem czy mnie samemu starczyło by sił i cierpliwości się na taki projekt. Wykonałeś kawał, dobrej, modelarskiej roboty. Piękne wnętrze, efektowne przebarwienia, tak ciężkie do osiągnięcia na czarnym kolorze oraz delikatna wykończeniówka, to jego największe zalety. Gratuluję Ci tak pięknego, wczesnego Beau i aż zazdrość mnie bierze, na myśl, że zdobi Twoją, a nie moją kolekcję Pozdrawiam Kornik
-
Przejrzałem właśnie dokumentację na ten temat i muszę przyznać Wojtkowi rację. Rzeczywiście chodziło o ciśnienie.
-
Z tego co pamiętam, to ten Hurricane chyba stacjonował w Egipcie w 1944 roku, czyli już po zajęciu całej Afryki Północnej przez aliantów. Możliwe, że wtedy kolory kołpaków zostały zmienione... ?
-
Jeśli chodzi o te pokrywy, to nie było jakiejś specjalnej reguły. Czasami były zamykane, a czasami nie. Kiedy na przykład samoloty w pogotowiu (jak podczas polowań na V-1) to przeważnie były otwarte, żeby samolot był gotowy w razie alarmu. Podobnie było, gdy mechanik sprawdzał czy z samolotem jest wszystko ok. Zamykano je przeważnie gdy samolot był odstawiony "na bok" i w danym dniu nie latał, bądź też gdy stacjonował na lotnisku polowym o gdzie błoto i inne niepożądane draństwa mogły zostać się do środka podczas kołowania lub przestawiania samolotu.
-
Witam Skleiłem już dwa te małe Hurricane'y i muszę powiedzieć, że pomimo swoich niedoskonałości, były to jedne z najprzyjemniejszych modeli jakie dotychczas zrobiłem. Moje również były w tym malowaniu z Afryki, ale planuję jeszcze jednego w malowaniu PSP. Oglądając Twój model stwierdzam, że jest sklejony proprawnie i bardzo czysto. Kamuflaż malowany pędzlem wygląda świetnie. Widać tutaj dobry warsztat. Do niewielkiej i ilości śladów eksploatacji i słabo widocznego wash'a nie będę się przyczepiał, bo chociaż uważam, że uczyniły by go jeszcze atrakcyjniejszym, to ostateczny wybór należy do modelarza. Może w następnych projektach pokusisz się o weterana Jest za to kilka rzeczy, które mogłyby być wykonane nieco lepiej. Przede wszystkim owiewka. Od przodu wygląda jakby zaszła mgłą, a ramę rzeczywiście można by przemalować jeszcze raz. Lewy, podwieszany zbiornik paliwa wygląda na krzywo wklejony. Wnęki podwozia w Hurku powinny być srebrne. Przydałoby się też wyciągnąć ich detale. Przy takim warsztacie pędzelkowym, na pewno nie sprawiłoby Ci to problemu.Kołpak wygląda na nieco chropowaty. Jaką białą farbą malowałeś? Jedna z lampek w skrzydle nieco wystaje. Sam miałem z nimi problem, bo mają zły kształt i są niespasowane, ale można to przy odrobinie pracy poprawić. Mam nadzieję, że wkrótce uraczysz nas nowym modelem, bo tak ładnie pędzlowane modele, bardzo fajnie się ogląda Pozdrawiam Kornik
-
Niestety Youtube może być co najwyżej pomocą, jeśli chodzi o filmy nakręcone przez kolesi US Signal Corps, lub filmy pokazujące współczesne ukształtowanie terenu. Jeśli chcesz zrobić LCM i Shermana, to nie będzie to już pierwsza fala ataku, tylko jedna z późniejszych, więc w zależności od plaży jaką chcesz wykonać, taki będzie jej wygląd, bo np. Plaża Sword i jej okolice były diametralnie różne od plaży Omaha i jej otoczenia. Amfibie to głównie lądowanie na Utah i Pointe du Hoc. Wybór plaży warunkuje, to jakie figurki odtworzysz (amerykańskie, brytyjskie czykanadyjskie, piechotę, commando Lorda Lovata, czy Rangers'ów). Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem jak na początek przygody z dioramami militarno/historycznymi to wybrałeś stanowczo zbyt ambitny i skomplikowany temat. Do tego piszesz, że chciałbyś by diorama spełniała walory edukacyjne, a nie zależy Ci specjalnie, którą plażę pokażesz. To poważny błąd, gdyż inwazja normandyjska jest tak złożonym i rozległym tematem, że aby przynajmniej częściowo oddać tamte wydarzenia, należy wybrać jedną z jego części i niej się kurczowo trzymać. Niestety teraz wygląda to tak "coś bym chciał, ale nie do końca wiem jak to ugryźć". Moja propozycja jest taka: 1. Przeczytaj najpierw 2 książki: Cornellius Ryan - Najdłuższy Dzień, Stephen E. Ambrose - "D-Day" oraz przejrzyj stronę http://www.dday.co.uk/ 2. Jak już zapoznasz się z materiałem, wybierz wydarzenie, które chcesz edukacyjnie odtworzyć i dla pewności zadawaj cały czas pytania, do mnie i innych kolegów. 3. W między czasie odkładaj pieniążki na potrzebne materiały do budowy i studiuj forum, poznając techniki. To tylko moja propozycja. Jeśli nie chcesz pakować się na początek w tak duży projekt, to spróbuj czegoś mniejszego, lub też skomponuj małą winietkę nawiązującą do D-Day. Jak będziesz potrzebował zdjęć i danych to daj mi znać. Byłem w Normandii i mam też sporo dokumentacji. Pozdrawiam Kornik
-
No i tu zostałem zagięty... O Dragon Rapidzie nie wiedziałem nic, a o Domańskim słyszłem niewiele i myślałem, że dokonał tego na Typhoonie. A propo przydałby się też jakiś ładny Typhoon, bo kilku Polaków nim na "balety" latało
-
Bitwa bardzo mi bliska. Sam szykuję dioramę z LVT-2, amerykańskim desantem i japońskim bunkrem. Narazie tylko LVT jest gotowy, a Japończycy się malują. Twoja winietka, mała ale dynamiczna. Za ten dynamizm duży plus. Pozdrawiam Kornik
-
Ja się jednak do czegoś przyczepię. Również rekonstruuję żołnierza polskiej brygady spadochronowej, trochę już na ten temat poczytałem, wysłuchałem paru relacji i miałem zaszczyt być na polskim zrzutowisku pod Driel. Polacy skakali w pewnej odległości od zabudowań i zanim do nich dotarli musieli uporać się ze znajdującymi się w strefie zrzutu Niemcami, zebrać zasobniki (nieraz znajdujące się w rowach melioracyjnych lub błocie) i przebieć po polu (część z nich szła przez sad owocowy) spory kawałek. Buty miały okazję, a nawet prawo się ubrudzić przynajmniej minimalnie. Myślę,że takie ubrudzenie butów i podłogi niewielkim nakładem pracy uatrakcyjniło by to Twoją figurkę, która i tak jest już bardzo fajna. Przydałyby się też lekkie plamy na spodniach chociażby w okolicach kolan. Fajnie byłoby również gdybyś Twojemu spadochroniarzowi dodał żabkę od bagnetu przy pasie webbing'u i małą replikę sztyletu "commandosowskiego" Fairbairn-Sykes. Poza tym figurka naprawdę robi wrażenie i cieszy oko. Cieszy mnie to, że zająłęś się tym tematem. Pozdrawiam Kornik
-
Proponuję zapoznać się z literaturą i materiałami internetowymi na temat D-Day i kampanii normandyjskiej. Przygotowanie tak ambitnej dioramy bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego, będzie mijało się z celem. Sam film "Szeregowiec Ryan" nie wystarczy. W razie czego służę listą pomocnej literatury.
-
Golenie podwozia RLM 02, natomiast wnęki i pokrywy od wewnętrznej strony mogły być już w tej fazie wojny pozostawione w barwie metalu. Tak czytałem gdy robiłem swojego Pfeila.
-
ZIO Tempest, Spitfire PR Mk.XIX i DH.89 w polskiej kolekcji? Czyżby Polacy rozprowadzali je po jednostkach?
-
Sprawia wrażenie, że to 72 albo 48, bo wykonany jest dość szczegółowo jak na tę skalę,a i zdjęcia robię swoje
-
Witam Fajnie jest zobaczyć ciekawy model w skali 32, która ostatnio staje się coraz popularniejsza (sam już nieco w nią zainwestowałem). Co do samego samolotu, w zakresie poprawności merytorycznej nie będę sie wypowiadał, gdyż moja wiedza na temat Focke Wulfa (i ogólnie Luftwaffe) jest niewielka. Jeśli natomiast chodzi o poprawność techniczną i estetykę, to wykonany jest całkiem nieźle. Malowanie jest dość staranne, a powierzchnia gładka.Okopcenia moim zdaniem są w porządku. Zastanawiają mnie natomiast rdzawobrązowe zacieki na górnej powierzchni skrzydeł przy "bąblach". Poza tym wszystko ok Pozdrawiam Kornik
