Skocz do zawartości

panzer_lehr

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    498
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez panzer_lehr

  1. Paweł, Model znam, bo go widziałem, zresztą w Kołczygłowach w roku ubiegłym i u Ciebie w Grudziądzu też byłem ze swoim, który jak pamiętam przypadł Ci bardzo do gustu. ASU-85 to świetna miniatura. Model wykonałeś na bardzo wysokim poziomie, mnie jednak "kuje" w oczy brudzenie. Nie lubię takiego babrania. Zacieki owszem, ślady eksploatacji też, ale przysłowiowy "błocing" jak dla mnie przesadzony. Poza tym jeszcze raz powtórzę, świetna robota. Do zobaczenia, mam nadzieję że w Kołczygłowach (liczę, że dotrzecie z Piotrem), a na pewno u Was w Grudziądzu. Pozdrawiam Maciej BUDYŃ Bedyński
  2. Robert, Kibicuję jak zawsze. Generalnie jak widzę Twoje zacięcie, przy modelu Mirage Hobby, generalnie bardzo fajnego i ciekawego pojazdu, to dochodzę do wniosku, że chyba by Cię nawet nie zniechęcił, gdyby był zrobiony w technice "vacu"...chociaż patrząc na ramki z częściami, to dochodzę do wniosku, że zaczyna się zacierać granica pomiędzy wtryskiem a vacu. Też przymierzam się cały czas do tego modelu, jednakże ja będę próbował do oryginalnego dorzucić co się da, żeby tylko wyszło jak najlepiej, chyba że koszty związane z dodatkami znacząco przewyższą koszt modelu z Tasca, to wtedy odpuszczę. Zasiadam wygodnie, życzę powodzenia i do zobaczenia na Paprykarzu. Maciej BUDYŃ Bedyński
  3. Na T-84 Oplot-M to i ja się piszę, jak tylko się pojawi u nas w sprzedaży.
  4. Ale mogłeś nawiercić otwory w felgach. Ja tak zrobiłem wyszło dużo lepiej. Wg. mojej oceny najgorszą stroną tego modelu są opony z twardego winylu. Generalnie fajnie wyszło.
  5. drago101 to specjalnie mnie nie uświadomił, bo to znana sytuacja z frontu wschodniego. Podobnie amerykańscy piloci na Pacyfiku w głównej mierze strącali ZERA... Ale sugeruję każdemu, żeby jeśli się bierze za coś, to choć odrobinę zajrzał tu i ówdzie. Jeśli nie chcę się czytać opracowań, to jest jeszcze internet, zawsze można coś znaleźć. Więc zachęcam do czytania.
  6. No nie...dużo bardziej popularne były radzieckie T-34 i amerykańskie M4. Tygrysów było tyle co kot napłakał, tylko miały reputację, ale żeby popularne. Na przeszłość, jak się zabierzesz za jakiś model, to poczytaj troszkę na jego temat, to nie będziesz takich "news'ów" wypisywał.
  7. Robert, Moje zdanie znasz...Paprykarz Szczeciński . To oczywiście w Koszalinie. Moje gratulacje, świetnie wykonany model. Sam się nad nim zastanawiam, to Cię torszku pytaniami pomęczę. Do zobaczenia . Maciej BUDYŃ Bedyński
  8. Hej, Roberto, na Koszałkowo będzie ?????? BUDYŃ
  9. imek46 napisał: Są we wszystkich. Nawet w T-90 (wczesnych serii i te przerobione z T-72). Po prostu "sowieci" jak projektowali ten wóz tak to wymyślili. Chyba armia węgierska też ma zakładane światła mijania i kierunkowskazy, tak jak Finowie. Wszystkie wozy z rodziny T-72 mają te otwory w błotnikach.
  10. Model fajny. Raz że Tamiya, dwa, że w barwach 9BKPanc. Tomek, jeszcze powinieneś zrobić otwory w błotnikach. Ich brak, mnie po prostu kuje w oczy. W naszych wozach są puste otwory, a np. w fińskich montowano w nich na czas przejazdu po drogach publicznych światła pozycyjne i kierunkowskazy. Podpowiem Ci, że te otwory trzeba zrobić na błotnikach w miejscach, gdzie wytłoczony jest prostokąt, po rogach, tego prostokąta. Pozdrawiam. Maciej BUDYŃ Bedyński
  11. Myślę, że KFS ma rację. Przede wszystkim na początek to prosty i niedrogi aerograf. Do tego umiejętność mieszania farb i ich przepuszczenia przez jakiś "filtr", żeby nie zostawały żadne brudy. A aerek, który Ci szwankuje należy do naprawdę dobrych sprzętów w tej cenie. Po za tym jest w nim regulacja odciągnięcia spustu, może warto tutaj się pobawić. Lub wybrać jeden z aerków poleconych przez Kamila. Bardzo fajne i do tego posiadają regulację doprowadzanego powietrza/mieszanki. Na zakończenie, używam obydwu i nie mam z nimi problemu. Po każdym malowaniu solidne czyszczenie "rurki",a gwarantuje, że posłuży nam ładnych kilka lat. I jeszcze jedna rada, jeśli masz paragon lub fakturę za zakup aerka, to może warto go oddać na gwarancji jako nie sprawny...kto wie, może wymienią Ci od ręki na nowy. Powodzenia Maciej BUDYŃ Bedyński
  12. Cześć, Moja żona stwierdziła, że jest to najładniejszy model jaki widziała i dla niej to jest prawdziwe modelarstwo. Chyba będę musiał się przestawić. Pozdrawiam BUDYŃ
  13. Po prostu BOMBA!!!!!!! Mój faworyt z pod czerwonej gwiazdy. Cieszę się, że go nie poobijałeś, tylko ubabrałeś. Jedyna rzecz, która mnie dobija to gąski ogniwkowe w Trumpku. Ja do swoich zakładam Friule. Model wygląda o klasę lepiej. Sam przymierzam się do kupna tego modelu. Jeszcze raz gratuluję świetnej roboty. Maciej BUDYŃ Bedyński
  14. Robert, Czy możesz mi napisać, jak model Jaskółki z HB ma się do DRAGON/Italeri??? Może widziałeś, i jedne i drugie??? Mam singla i szparkę i zastanawiam, się czy je robić, czy się ich pozbyć i nabyć HB. Pozdrawiam Maciej
  15. Piękna robota. Jeden z moich ulubionych "latawców".
  16. To ja od siebie. Błoto jak dla mnie nie naturalne, a i gąski jakieś takie za czyste, jeśli reszta ubabrana. Jednakże nie to mnie najbardziej razi w twoim poście. Najbardziej rażąca dla mnie jest polszczyzna której używasz. Jest jedna zasada (chyba, że Twoi poloniście nie zwracali na to uwagi, w co nie wieżę), nigdy, przenigdy nie zaczyna się zdania od...NO. Reszta ogólnie do przyjęcia. I jeszcze jedna rada. Tomek, spróbuj zainwestować w aerograf. Nie musisz od razu kupować IWATA'y, czy AZZTEC'a, bo są tańsze rozwiązania, tak na dobry początek. Powodzenia Maciej
  17. Właśnie dłubie przy BTR-60PB Trumpka w 1:35 i też zamierzam zrobić go jako milicyjny. Fajnie wyszedł. Gratuluję .
  18. panzer_lehr

    F-15J różnice

    Generalnie różnica jest taka, że są robione w zakładach Mitsubishi. Kupili licencje wersji A/B i potem C/D. Wcześniejsze warianty doprowadzili do standardu C/D, które nazywają CJ/DJ. Czy różnią się zewnętrznie czymś od Jankeskich nie wiem. Ale malowania mają ciekawsze. Używają ich jako samoloty myśliwskie - przechwytujące. https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcReNXSp7x1rKpNhZdbZEuwHi773QIS_d4NEwSBrVjqA6tImydWe https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRFhq81flHaXeGk9MD2dCL9YKcHX7zqc5_zaHOZQS8gcY44OJ5LfA
  19. http://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/234925945-a39-tortoise-135-meng-models-work-in-progress/ Tutaj warsztat na stronie brytyjskiej.
  20. Cześć, Pamiętam, ten model, był chyba na festiwalu w Kołczygłowach. Wygląda świetnie, a na żywo jeszcze lepiej, tak samo jak Zero z którym stał skrzydło w skrzydło, zresztą wyszły z pod Twojej ręki. Gratuluje świetnych modeli.
  21. Obalacz pancermitów napisał: Wiem o tym. Będzie troszeczkę wyższy niż tak jak z pudła.
  22. Chodziło mi jakby o połączenie właściwości Gun Truck'a i transportera, takie połączenie ciężarówki (nie za ciężkie podwozie) z ochroną jaką dają transportery. Później koncepcja ewoluowała (w głowach amerykanów po doświadczeniach z Iraku i Afganistanu) i powstały MRAP'y, które są generalnie cięższe od Bushmaster'a o jakieś 10-12 ton. A i koncepcja jest troszkę inna Bushmaster ma służyć drużynie piechoty jako pojazd transportowy, MRAP'y to ciężkie pojazdy patrolowe, odporne na miny, IED, itp. Kubisz napisał: Raczej będzie, ale muszę się ogarnąć z tym co mam na biurku. Chwilkę to potrwa.
  23. BUSHMASTER 1/35 „BUSHMASTER Protected Mobility Vehicle” – SHOWCASE MODELS AUSTRALIA Od jakiegoś czasu obserwuję – myślę, że nie tylko ja – że na współczesnym polu walki, zwłaszcza, wśród armii zachodnich, odchodzenie od ciężkich wozów pancernych o trakcji gąsienicowej, na rzecz wysoko mobilnych pojazdów o trakcji kołowej. I chyba nie chodzi tu o to, że czołgi, transportery i bojowe wozy piechoty są już anachronizmem, tylko raczej o rzecz bardziej prozaiczną…pieniądze. Po prostu budowa, eksploatacja i ewentualna strata takiego pojazdu, nie jest tak bardzo odczuwalna dla sił zbrojnych jak i budżetu danego państwa. Inną sprawą, jest kwestia transportu i modułowość konstrukcji, często bazującej na pojazdach cywilnych, lub wojskowych, masowo produkowanych. Bohater mojej opowieści pochodzi z kraju kangurów, misia koala i krokodyla Dundee, czyli Australii. Pod koniec ubiegłego stulecie – czyli całkiem nie dawno – w armii australijskiej zaczęto poszukiwać pojazdu, który mógłby w jakiś sposób zastąpić transportery gąsienicowe z rodziny M113 i uzupełnić nowe wozy z rodziny ASLAV-25, czyli licencyjną Piranię szwajcarskiego MOVAG’a. Chodziło o to, że M113 przestały być już perspektywiczne, a ASLAV’y były drogie, więc w czasach kiedy runęła żelazna kurtyna, nawet tak odległy kraj jak Australia zaczęła liczyć pieniądze przeznaczane na obronność i zakupy uzbrojenia. Poza tym szukano też szansy dla rodzimego przemysłu. I tak narodziła się koncepcja pojazdu/transportera, poniekąd opancerzonego Gun Truck’a. Idea sobie kiełkowała w głowach generałów i inżynierów i wymyślono Bushmaster’a. Po prostu ktoś doszedł do wniosku, że w warunkach kontynentalnej Australii, najlepszym rozwiązaniem, będzie pojazd o trakcji kołowej, zdolny do transportu drużyny piechoty, o dużej autonomiczności (zapas paliwa, zapas wody pitnej, duży zasięg), łatwy do przerzutu lotniczym transportem taktycznym i strategicznym…ciekaw jestem czy mieści się w ładowni C-130, ale to dywagacja na inną okazję. Z taką koncepcją pojazdu zwrócono się do firmy THALES Australia, gdzie zbudowano prototypy. Zaczęto je badać w morderczych testach na terytorium całej Australii, a także na misjach, m.in. w Timorze Wschodnim, gdzie dowiodły swojej niezawodności i przydatności. Na początku XXI wieku skierowano Bushmaster’a do produkcji seryjnej. Na dzień dzisiejszy jest wytwarzany w kliku wersjach i dwóch wariantach, jako pojazd zabudowany i podwozie pod zabudowy specjalne. Pojazd jest używany przez dwa kraje: Australię i Holandie. Pomimo mniejszej masy, a co za tym idzie słabszego opancerzenia względem pojazdów klasy MRAP, Bushmaster świetnie sobie radzi w Afganistanie, a wcześniej w Iraku i Timorze Wschodnim. To może tyle historii. Od jakiegoś czasu, jak zobaczyłem wzmianki o tym, że model ma powstać siłami australijskiej firmy Showcase Models Australia ( na tej stronie było o tym głośno http://www.perthmilitarymodelling.com/ ) śledziłem jego losy. Szczerze mówiąc liczyłem, że niebawem model będzie dostępny w kraju nad Wisłą…niestety przeliczyłem się. Raz spotkałem się z niniejszym zestawem na popularnym, krajowym serwisie aukcyjnym, w cenie 349 zł oczywiście plus koszty przesyłki (sprzedający nie był bardzo łaskawy). Czekałem, dalej, licząc na nasze sklepy modelarskie, które twierdzą, że nie ma na świecie modeli, których nie byli by w stanie ściągnąć. Niestety i tu też się przeliczyłem. Bo okazuje się, że są takie modele. Pisałem do Jadar’u, Martoli i jeszcze paru i za każdym razem słyszałem, że model jest nie do dostania. Tak więc podbudowany tym co usłyszałem i przeczytałem, przestałem liczyć na innych i zacząłem liczyć na siebie. Ku mojemu zdziwieniu (pozytywnemu oczywiście) nawiązałem kontakt z internetowym sklepem Hobbyeasy z niedalekiego Hong Kongu, dokonałem płatności kartą przez Internet i po ok. dwóch tygodniach model dotarł do mnie. Model jest zapakowany w solidny karton, z rysunkiem przedstawiającym Bushmaster’a który goni, lub próbuje przejechać Emu…taki ptak, ale nie lot. W środku jest dziewięć ramek plus kadłub z ciemno szarego plastiku, dobrego gatunkowo. Dostajemy również blaszkę z elementami fototrawionymi, ramkę z przezroczystego plastiku, świetne kalkomanie, dzięki którym możemy wykonać model w czterech wariantach/malowaniach (tylko Australijskie), cztery opony wykonane z winylu, oraz bardzo obszerną i czytelną instrukcję. Poniżej przedstawiam relację zdjęciową zestawu. Na koniec pochwalę się, że model z kosztami przesyłki kosztował mnie tyle co normalny model tego typu, które możemy spotkać w naszych sklepach, dla których nie ma rzeczy nie możliwych…a jednak. Mam nadzieję, że Koledzy z forum nie zasnęli, przy czytaniu mojego In-Box'a. Maciej BUDYŃ Bedyński
  24. Z tego co pamiętam, oznaczenia jednostek/dywizji, były na pojazdach malowane na błotnikach, ewentualnie na drzwiach, ale na bokach burt skrzyń ładunkowych...ja się nie spotkałem.
  25. Tomek, może jednak warto poczekać, dołożyć lufę i jakieś podstawowe blaszki, żywiczne beczki, bo nie są specjalnie drogie, a model tylko zyska. Zamiast robić go od tak, zrobić model naprawdę na wysokim poziomie. Tym bardziej, że na forum siedemdwójkę robi Witek Sadowski (model będzie mega wypasiony) i możesz podpatrywać jego pracę. Myślę, że tak było by lepiej i dla Ciebie i dla samego modelu. Pozdrawiam Maciej BUDYŃ Bedyński
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.