Wróciłeeeem!
Kwestię wyglądu drewna mam raczej przemyślaną, jak wyjdzie to zobaczymy. Podstrunnicę też powinno się udać fajnie pomalować. Co do mostka - nie mam pojęcia, boję się go trochę.
Zrobiłem sobie ostatnio dużo wolnego od mini-strata. Po pierwsze nie miałem śrubek do płytki maskującej (1mm średnica łebka), po drugie musiałem przemyśleć kilka spraw, żeby czegoś nie spartolić i nie zablokować się. W między czasie znalazłem zegarmistrza, który poświęcił mi paręnaście minut wynajdując w swojej szufladzie kilkanaście śrubek, które mogłyby mi się przydać. I przydadzą się! Muszę tylko naciąć poprzeczny rowek, bo teraz śrubki przewidziane są pod śrubokręt płaski. Kupiłem też farbkę, która posłuży jako baza do malunków drewna. Doszedłem do wniosku, że pickguard musi być jaki jest - biały. Wszystkie kombinacje z perłą, nie wyglądają dla mnie wystarczająco autentycznie na modelu - ograniczenia technologiczno-materiałowe. Korpus pomalowałem sobie już celulozową farbką, teraz powłoka jest twardsza, aniżeli w przypadku tego gównianego podkładu w spreju (kolor przypadkowy, akurat taki był w aerografie, kiedy miałem nadmiar przy malowaniu modelu).