Skocz do zawartości

Majek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 288
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Majek

  1. Oczywiscie zasiadam w pierszym rzedzie i bede Cie mial na oku, zeby "Jastsomb" nie skonczyl jak "Crusader", czyli nie zostal zastapiony innym modelem. Jak narazie, korekta ksztaltu zasobnika i dorobienie anten to chyba niewielki problem. Jak sie przedstawia reszta modelu pod katem zgodnosci z polskim Block 52+? Duzo bedzie roboty? Pewnie anteny FOF trzeba bedzie dorobic na dziobie i poprawic swiatla pozycyjne na wlocie, ale to w sumie drobiazdzki.
  2. Napisz mi na pw adres, na jaki mam koperte zaadresowac... EDIT: Jak bys kiedys chcial "szparke" robic, to dostaniesz tez od razu 4041. EDIT2: Jak bys byl zainteresowany, to mam tez oba zeszyty Kagero z monografiami F-16...
  3. A zie harmoszka? A tak w ogole, to rewelacja. Klimacik juz czuc.
  4. Jak chcesz, to Ci moge podeslac szachownice i numery 4040 na statecznik.
  5. Szachownice powinny byc naklejone niesymetrycznie - prawa blizej gondoli silnika:
  6. Majek

    Henryk 162 XXL

    Fajny... Tylko dwie uwagi. Czy te strzalki na dziobie byly az takie wielkie? Druga sprawa to oienko na szybie. To takie okragle... Moglbys je jakos podmalowac.
  7. Majek

    T-55 po polsku.

    Gulus, przypomnij mi, jaki jest najwiekszy zalecany rozmiar zdjec wklejanych na forum, bo chyba zapomnialem... Forum sie rozjechalo...
  8. No ladnie, ladnie... Jako fan SW czekam na wiecej.
  9. Majek

    Peterbilt 377

    Teraz dopiero zobaczylem ten temat... Kurcze, oblednie przentuje sie czarny mat w kontrascie z tymi wszystkimi swiecacymi chromami...
  10. A ja z uporem godnym maniaka zapytam po raz n-ty, przy kolejnej dadarzajacej sie okazji... Jest jakis Hummer w 1:48? A moze ma byc? Nic nie wiecie?
  11. Zarabiste. Na XSI'ja mi to wyglada. Tylko Ta pokrywa wentylatora... Gdzies sie kiedys zetknalem z ta klapa otwierana w ten sposob... Tak jak w animacji, miala sluzyc za hamulec przy okazji... Nie wiem, czy to nie bylo gdzies w jakichs pierwszych szkicach projektu JSF, jakies wstepne animacje komputerowe, arty itd... Wtedy dopuszczali sobie jeszcze do lepetyny, ze samolot moglby dzialac na polu walki jak smiglowiec... Czyli szybki przelot, hamowanie, zaczajenie za krzakami a'la Apache, wyskok z ukrycia, atak i spierdzielamy... A co do modelu, to dobrze jest. Nie mam sie tym razem czego czepic, ani co zasugerowac, wiec pozowl Spaceman, ze sobie bede w ciszy ogladal zdjecia. Czekam na rezultat walk z kokpitem.
  12. Majek

    Uh-1 Huey

    KLIK
  13. Taki szybki komentarz, przed pojsciem spac... To drugie zdjecie otwartej kabiny, ktore pokazales to jest raczej wersja ostateczna (jak napisalem wczesniej, wersja przedprodukcyjna) dla wariantu A. To zdjecie pochodzi przeciez z wymienionej przez Ciebie wczesniej strony www.jsf.mil z okresu od 2001 do teraz. To pierwsze zdjecie z kolei nie pokazuje jednoznacznie, jak otwiera sie tam kabina, natomiast widac to na filmiku w 32. sekundzie Teraz rzucil mi sie jeszcze jeden szczegol w oczy... Chodzi o pokrywy wentylatora. One otwieraja sie tak, ze kazda z dwoch czesci lamie sie jeszcze na pol. Widac to w tym samym filmiku w 1.00 minucie. Do czego zmierzam... Teoretycznie powinienes naciac i wywashowac linie w pokrywach, w miejscu, gdzie sie one skladaja.
  14. No i pieknie. Pomalutku do przodu. Tymi komorami za bardzo sie nie przejmuj. Dolozysz tam tyle, ile bedziesz mogl. Chodzi przeciez tak naprawade o dodatkowe uplastycznienie tych elementow, a i tak niemozliwe jest odwzorowanie calosci instalacji. Poza tym, i tak, kiedy model bedzie stal na kolach, z podwieszonym uzbrojeniem, nic tam nie bedzie widac. Ja wiem, ze takie rzeczy robi sie dla wlasnej satysfakcji, ale nic na sile... Z wymalowaniem tez nie powinienes miec problemow, bo nie ma tam zakamarkow, do ktorych nie moglbys podejsc z farba. Malujesz pedzlem? Jak ostatnio wyciagnalem wypraski modelu z pudla, tez zastanawialem sie, co bym zrobil z tym zabkowanym zakonczeniem poszycia... Moze i fajnie to wyglada, ale nie ma pokrycia z rzeczywistoscia. Ja bym na Twoim miejscu (i na swoim tez z reszta) cos pokombinowal, zeby zrobic zakonczenie na prosto... Wpadlem nawet na pomysl jak by to mozna zrobic. Otoz mozna nakleic tasme klejaca od wewnatrz rury tak, zeby klej wygladal pomiedzy zabkami. Wtedy na tasme, miedzy zabki mozna polozyc wyciete z kawalka plastiku trojkoaciki, ktore dopasuje sie do zabkow w poszyciu. Szczeliny zalewasz cyjanoakrylem, odklejasz tasme, i zalewasz klejem od wewnatrz. Pozniej wszystko ewentualnie szpachlujesz i szlifujesz. Jeszcze tak sie zastanawiam nad washowanymi przez Ciebie szczelinami miedzy poszyciem i pokrywami lukow. Chcesz je uwydatnic tak, zeby byly bardziej widoczne... Hmm... Na zdjeciach te szczeliny nie sa bardziej widoczne niz pozostale linie laczenia segmentow poszycia. Innymi slowy, klapy zamykajac sie, szczelnie wpasowuja sie w swoje otwory. Jeszcze mi jedna rzecz do glowy przyszla, jak patrzylem na ostatnie zdjecie. Tylna krawedz kadluba stykajaca sie ze sterem wysokosci biegnie na ukos. W modelu ta krawedz biegnie od kadluba do tylu, natomiast w na zdjeciach samolotu widac, ze ta sama krawedz biegnie od kadluba do przodu. Wiesz o co chodzi? Jakbys zalal ta szczelina cyjanoakrylem, moglbys naciac ja od nowa w dobra strone. Taki drobiazg... Pracuj dalej, dobrze Ci idzie, czekam na wiecej. EDIT: Acha, jeszcze jedno chcialem sie spytac... Co bedziesz robil z kabina? Bedzie otwarta, zamknieta? Bo zuwazyles pewnie, ze samolot na oslonie kabiny ma belke oddzielajaca jakby wiatrochron od reszty szyby. I jakos nie bardzo sobie moge przypomniec jak kabina sie otwiera. W przedprodukcyjnych egzemplarzach wariantu A, cala oslnona otwiera sie do przodu, mimo obecnosci wspomnianej belki. Natomiast wydaje mi sie, ze w prototypach i w wersji B, kabina otwiera sie na bok. W modelu jest zasugerowane, zeby otwierac ja do tylu. I znowu sa niescislosci, a w tym momencie nie moge znalesc zadnego zdjecia z otwarta kabina. EDIT 2: Za to przypadkowo wpadlo mi w rece kilka zdjec kokpitu: KLIK 1 KLIK 2 KLIK 3 KLIK 4 I jeszcze co do fotela. Wsadzili tam Martin-Bakera Mk 16. Troche mnie to dziwi, bo w F-22 jest fotel Boeinga ACES II i spodziewalem sie, ze pojda za ciosem i da JSFa tez wloza ACES. W kazdym razie jak bys wsadzil do modelu np. taki fotel: http://www.modelcentrum.pl/go/_info/?id=8184 to pewnie nikt sie nie zorientuje, ze to nie jest Mk 16.
  15. Kurcze ustalmy moze najpierw nomenklature: CTOL - Konwencjonalny start i ladowanie STOL - Skrocony start i ladowanie VTOL - Pionowy start i ladowanie STOVL - Skrocony start i pionowe ladowanie. Jezeli chodzi o program JSF, to wariant A - CTOL jest zwyklym samolotem operujacym z lotnisk, ot poprostu nastepca F-16 - nie ma o czym gadac w zasadzie... Natomiast wariant B ma miec wlasciwosci STOVL. Czyli ma normalnie startowac z pasa przy skroconym rozbiegu (a ze platowiec nie rozni sie specjalnie od wersji A, to pewnie sie wspomaga mechanizmem odchylania dyszy i wentylatorem), wykonc misje i wyladowac pionowo (juz po tym jak sie wypstryka z amunicji i spali prawie cale paliwo). F-35B beda tez operowac z jednostek klasy Wasp, wiec do staru beda mialy ok 200 metrow, natomiast ladowac beda musialy pionowo. Dokladnie tak, jak to teraz robia Harrierami. A nikt nie oczekiwal, ze samolot bedzie w stanie pionowo wystartowac w pelnej konfiguracji bojowej (Harrier tez tego nie dokona). Z kolei wariant C ma miec tylko wlasciwosci STOL, czyli skrocony rozbieg i dobieg, dajace mu mozliwosc operowania z pokladu bez wykorzystania mechanizmow STOVL. Wypruto z niego wentylator, wiec pewnie dlatego ma zwiekszona powierzchnie skrzydel i statecznikow poziomych. I teraz jezeli chodzi o konsumpcje paliwa, w szczegolnosci podczas startu z lotniskowca, to sprawa wyglada tak. Samolot stoi na poczatku pasa, "noga na hamulcu", pelny dopalacz, noga z hamulca i poszedl... I ja o tym mowilem, ze podczas takiego startu z uzyciem dopalacza, 1/4 paliwa na dzien dobry idzie z dymem. Tak na logike start pionowy powinien byc bardziej ekonomiczny, bo wtedy nie sa uzywane dopalacze, wiec konsumcja paliwa w jednostce czasu jest radykalnie mniejsza. Chociaz z drugiej strony, pionowe poderwanie samolotu, pelne przejscie z lotu pionowego w poziomy ilestam trwaja - duzo dluzej niz konwencjnalny start na dopalaczu, wiec koniec koncow, zuzycie paliwa moze byc jednak porownywalne lub nawet wieksze. Ale my ciagle nie o tym... Skupmy sie na wesji C i mozliwosci startu z lotniskowca. Mnie ciagle zastanawia to, czy F-35 ze swoim stosunkem ciagu do masy, w okreslonej konfiguracji bojowej (uzbrojenie/paliwo), jest w stanie poderwac sie na dystansie tych 80 metrow pokladu startowego Nimitza. Zakladamy, ze uzycie katapulty nie wchodzi w rachube, ze wgledu na konstrukcje przedniego podwozia. W okreslonych warunkach Su-27 (a dokladnie Su-33) ma powiedzmy zblizony wpsolczynnik, ale tak jak pisalem wczesniej, startuje na dluzszym dystansie (ok 200 metrow) i ma na koncu pokladu rampe. Mowie o "prawdziwnym" lotniskowcu, projektu 11436, a nie o krazowniku lotniczym (projektu 1143), na ktorym stacjonowaly Jaki-38 i Kamovy... Rampa daje jeszcze jeden bonus, o ktorym jakos nawet wczesniej nie pomyslalem. Oprocz tego, ze wybija samolot w gore, pomaga sie oderwac, to jeszcze zwieksza kat natarcia platow. Za Wikipedia o projekcie 11435(6): Czyli tez nie ma rozy bez kolcow... A gdzies mi sie rzucilo w oczy, ze w kolejnym projekcie lotniskowca rosyjskiego uwzgledniono jednak zastosowanie katapult parowych. Przypuszczam, ze skoro Amerykanie ich uzywaja, Rosjanie planuja uzywac, to zostalo to skrupulatnie rozwazone. Wynika z tego, ze katapulty, mimo wszystko, maja wiecej zalet, niz wad. I znowu wracajac do F-35... Jakos mi sie to kurde nie widzi, zeby dal rade wystarowac. Hornety i Tomcaty startujace z katapult przy pelnym obciazeniu maja kryzysowy moment, kiedy to po zjechaniu z pokladu przepadaja te kilka metrow. Cikawe... Moze JSF jest faktycznie na tyle doskonalym platowcem, ze wpomagajac sie wektorowanym ciagiem, bedzie w stanie wystartowac. No albo bedzie sie to odbywalo tak, jak z Suchojami, ze beda mogly startowac z pokladu lotniczego tylko przy ograniczonej masie startowej... Moze do obrony grupy to wystarczy, bo beda zabieraly niewiele paliwa i tylko uzbrojenie AA. A w takiej sytuacji wazne jest, zeby jak naszybciej poderwac jak najwieksza ilosc samolotow. Natomiast jak sie beda szykowac do jakiejs misji uderzeniowej, to spokojnie beda mogli sobie zaplanowac harmonogram startow/ladowan i F-35 beda wypuszczane z samej rufy, z calej dlugosci okretu. Wtedy beda mogli je bardziej obladowac. Albo beda startowac z mniejsza iloscia paliwa i zaraz po starcie figlowac z jakims wypuszczonym wczesniej KA-6D, czy innym KS-3...
  16. Kurde, przeciez ja nie mowie, ze nie masz racji. Poprostu podalem cyferki, ktore udalo mi sie wygrzebac. A miales akurat racje piszac, ze w pewnych okolicznosciach F-35 moze miec wiekszy stosunek ciagu do masy i podajac cyferki potwierdzilem to... Ok, wszystko sie zgadza. Napisalem o darciu pionowo w gore, bo to jest spektakularna demonstracja mozliwosci samolotu. Z Twoich rachunkow z kolei wynika, ze na tych wszystkich pokazach do Su leja mniej niz 4 tony wachy, bo innaczej nie bylby w stanie robic tego, co widzimy na filmikach. No chyba, ze dane, ktore wydlubalem sa zanizone (bo np. dotycza jakichs starszych silnikow - w tym przypadku dokladnie AL-31F), albo najpierw robia inne fikolki, zeby troche paliwa spalic i dopiero wtedy demonstruja mozliwosci wznoszenia. Nie musze chyba pisac, ze stosunek ciagu do masy ma tez znaczenia przy starcie... hmm... poziomym. Chodzi przeciez o pokonanie sily bezwladnosci. Im ciezszy samolot tym wiekszy moment bezwladnosci. Im slabsze silniki tym mniejsze przyspieszenie i wiecej czasu (dystansu) potrzeba na rozpedzenie samolotu do predkoscii oderwania. Tutaj dodatkowo jeszcze ma duze znaczenie doskonalosc aerodynamiczna platowca. Zakladamy, ze z lotniskowca staruja samoloty gotowe do misji. Czyli sowicie zatankowane i uzbrojone po zeby. Zalozmy ze na maksa. Dla F-35: 19/27 = 0,7 Dla Su-27: 25/29 = 0,86 I tu rachunak wychodzi jednak bardziej na kozysc Suchoja. Do tego trzeba dolozyc fakt, ze aerodynamicznie Suchoj jest swietna konstrukcja. Nic natomiast nie mozna powiedziec na temat F-35... No chyba, ze nie beda obladowywac JSFa na full, tylko beda sie trzymac gdzies w okolicach tych 21 ton. Wtedy F-35 faktycznie zyskuje niewielka przewage, bo wpolczynnik wychodzi 0,9. Wszystko zalezy od konfiguracji i ilosci paliwa. Ale jak wleja w nigo ze 6 ton paliwa (1/4 spali przy starcie), zeby byl w stanie gdziekolwiek doleciec, to zostaja tylko 3 tony na uzbrojenie. To tyle moich przemyslen. Teraz to sie juz faktycznie pozno zrobilo...
  17. Emm... To? Sobie troszku poszukalem, posprawdzalem... I tak: Maksymalna masa startowa F-35 to okolo 27 ton. Pusty wazy kolo 12. Tak srednio przewiduja go ladowac do lacznej masy ok 20-21 ton (pisze okolo, bo przeliczam z funtow). Ciag pojedynczego silnika P&W F135 bez dopalania to niecale 13 ton. Jak pilot dolozy do pieca, to ciag skoczy do 19 ton. Ale... Wersja B ma jeszcze wentylator, ktory daje ok 8 ton ciagu. Czyli w konfiguracji STOVL w dol dmucha z sila 21 ton (nie moze uzyc dopalaczy wtedy) i przy srednio zaladowanym, samolocie pionowy start/ladowani moze miec miejsce. Natomiast przy ciagu na dopalaczu 19 ton, tak swiezutko po starcie, zapakowany do boju i zatankowany, raczej swiecy pionowo w gore nie wydrze... Natomiast sprawa Su-27 wyglada tak. Ma dwie Liulki, po 12,2 tony ciagu kazda na dopalaczu. Lacznie robia wiec ok 25 ton. Bez dopalacza daja 15 ton. Masa startowa samolotu zawiera sie gdzies pomiedzy 22 (pusty) i 29 (max obladowany) tonami. Takze jezeli zostanie troche zatankowany, to ma tyle nadmiaru ciagu nad masa, ze takie fikolki sobie robic... To tak sie ma, jezeli chodzi o cyferki.
  18. I wlasnie o to chodzi. Jezeli zamykasz wentylator, to powinienes tez zamknac oslony silnika. To wszystko otwiera sie razem do pionowego startu/ladowania Przy okazji taka ciekawostka. Podczas prezentacji obu prototypow (32 i 35) przed "szyszkami" z kongresu, wszelkich komisji itd, gdzie mialy byc pokazane wszystkie zady i walety obu samolotow, pierwszy prentowal sie Boeing. Samolot, zgodnie z zalozeniami i wytycznymi wystartowal normalnie, costam pofikal w powietrzu i pionowo wyladowal. Dodam, ze samoloty byly w pelnym rynsztunku bojowym. Lockheed wystartowal normalnie, tak samo jak poprzednik costam poakrobowal, pionowo wyladowal (do tej pory wszystko zgodnie z planem), po czym... ponownie wystarowal... Pionowo tym razem... Tego nie obejmowaly potrzeby wojska (zeby JSF mogl pionowo startowac przy maksymalnej lub prawie maksymalnej masie starowej) i X-32 nie byl w stanie tego dokonac. Na tych zdjeciach na tablice przyrzadow zalozona jest oslona z ciemnej pleksi, ktora to ma niby zabezpieczac instrumenty (ekrany) przed uszkodzeniem. Nawet naklejka jest "FOD Shield" (Foreign Object Damage Shield). Co jest pod oslona? Tego nie wiadomo. Pewnie to sciema, bo nie chca pokazac kokpitu (wyglad kokpitu Raptora dlugo byl utrzymywany w tajemnicy) albo jeszcze nie jest do konca opracowany... Oj, kokpit to porazaka. Z zainteresowaniem bede obserwowal Twoje poczynania. Powiem Ci, co ja chcialem z nim zrobic. Myslalem sobie, zeby zeszlifowac te wszystkie smieci z panelu, kupic jakis zestaw blaszek zoom do jakiegos nowego mysliwca, wyciac z tych blaszek same monitory i je nakleic w miejscu gdzie hipotetycznie moglyby sie znajdowac... Bo coz moze byc pod oslona FOD? Pewnie ze dwa albo trzy wyswietlacze. A jak juz masz cos dlubac w papierze, to lepiej zainwestowac chyba w arkusze styrenu i zamiast w kartonie, dlubac w tworzywie... No ciekawe co Ci powiedza... Podziel sie jak czegos sie dowiesz. A jezeli chodzi o fotel, to mysle, ze jak sie tam wlozy jakiegos nowszego Martin-Bakera z zywicy, to nikt sie nie kapnie, ze to nie ten fotel... Mam nadzieje, ze nie masz nam za zle tego, ze troche Ci zasmiecamy watek... Bo my jeszcze nie skonczylismy... My tak dluugo mozemy. "A teraz cos z zupelnie innej beczki..." No na moje oko, to golen nie lamie sie ani razu. Poprostu chowa sie do komory wykonujac obrot w dwoch plaszczyznach, gdzie os obrotu znajduje sie u podstawy golenia. Taki obrot zapewnia ustawiona pod odpowiednim katem piasta. No niby tak... Tyle tylko, ze Su ma 2 (slownie - dwa) calkiem przyzwoite silniki i chyba troche wiekszy stosunek ciagu do masy niz JSF. Ponadto startuje z calej dlugosci pokladu a na koncu ma bonus w postaci rampy. Taka rampa wybija go w gore, daje dodatkowy czas na rozpedzenie sie i "zlapanie wiatru" w skrzydla, przed zrobieniem "plum" do oceanu. Sam nie wiem... Moze zwiekszona powierzchnia skrzydel w wersji C sprawi, ze rozbieg bedzie krotszy? Duzy lotniskowiec, powiedzmy taki klasy Nimitz, ma ok 80 metrow pokladu startowego. Myslisz, ze F-35 da rade z niego wystartowac wystarowac bez katapulty? Nawet ze swoimi wlasciwosciami STOL? Acha, no i oczywiscie najechanie na rampe tez zmienia dynamiczny rozklad sil dzialajacych na podwozie i te golenie musza byc w stanie swoje wytrzymac. No tak... Tylko taki Nimitz ma trzy poklady startowe. Dwa moga byc jednoczesnie uzywane (a na Reaganie moga startowac jednoczesnie ze wszystkich trzech). Katapulty skracaja drastycznie rozbieg, przez co pozostaje miejsce na ladowisko (hmm... poklad ladowiskowy (?)). Dzieki temu "Nimitze" moga jednoczesnie wypuszczac i przyjmowac samoloty. Tak naprawde, "wyproznienie sie", zajmuje im kilkadziesiat minut. Takze suma sumarum, amerykanskie lotniskowce maja wieksza "wydajnosc", czy jak kto woli, przepustowosc, niz rosyjskie, czy brytyjskie (gdzie jednoczesnie moze startowac jeden samolot i zaden w tym czasie nie wyladuje). A ze katapulty i liny wymagaja czestych konserwacji... No coz, jest to chyba wkalkulowane w ich funkcjonalnosc. Wydaje mi sie, ze to i tak niewielkie uniedogodnienie w stosunku do bonusow, jakie daja. No nie takiego zwyklego, nie gadaj. Nie jest to konwencjonalny uklad... Poza tym, ja i tak wole, jak sa odzielnie stetczniki pionowe i poziome... A nie jakies "Wash&Go"... Dobra, ide spac... Bo zaczynam belkotac... I znowu sie rozpisalem.
  19. http://www.modelcentrum.pl/
  20. Nie no, ja wiem. Chodzi mi, czy cos zamierzaja z tym robic? Tia... No nie wiem... Jak dla mnie, to te patyczki nie wygladaja przekonujaco... W Hornecie czy Tomcacie golen przechodzi w wahacz i to on zawieszony na amortyzatorze (pracujacym pod katem) przejmuje cala energie (w dwoch kierunkach jednoczesnie). Zauwaz ze wlasciwie w kazdym wpolczesnym samolocie pokladowym podwozie skonstruowane jest wlasnie w ten sposob. A tu, w JSF, amortyzator pracuje pionowo i nie ma co pochlanac energi wynikajacej z ruchu postepowego. No niby jest ten wspornik/zastrzal, ale.. Ponadto w 18 i innych 14-tkach ramiona sa duzo krotsze, w zwiazku z czym wytwarza sie duzo mniejszy moment sily. No i duzo wiecej "miecha" maja w tych goleniach. No ale kurde, chyba nie projektowali by czegos, co by sie mialo urwac. Ja tu pisze o wrazeniu, ktore mam, jak patrze na to podwozie. Hmm... Prawde mowiac nie wiem... Ale tak na zdrowy rozum, jak on mialby sie poderwac na stukilkunastumetrach pokladu? Khiehie... Tu wchodzimy w delikatny obszar gustow i guscikow. Osobiscie uwazam, ze latajacy smietnik to... no wlasnie... latajacy kontener na smieci. Co w tym ladnego? "Kwadrat" ze skrzydlami... F-35 nawiazuje troche sylwetka do F-22 (i nie porownuj go do Jaka, bo jednak torche sie roznia ). Oba te samoloty ciagle maja klasyczna linie odrzutowego mysliwca - jest takie zdjecie F-22, jak leci w szyku z dwoma, czy trzema 15-kami - tam to fajnie widac. Bez jakichs udziwnien na sile, takich jak ten chwyt powietrza w X-32, czy trapezoidalne skrzydla z przylepionymi silnikami w YF-23 (i brak usterzenia poziomego). Futurystyczne? Mnie jakos takie wynalazki nie kreca. Podobno 23-ka miala troche lepsze parametry, ale od strony estetycznej, no coz... Uwazam ze owszem, jest ciekawa konstrukcja (szczegolnie ciekawie wyglada pomalowana na czarno - nawiazanie do P-61), acz masakralnie brzydka. Chociaz masz Pawel racje, pierwsze prototypy Raptora tez nie powalaly uroda na kolana... No ale to jest moje zdanie i mam nadzieje, ze nikt nie bedzie mnie "nawracal".
  21. Czy ja wiem... Takie praktyki mialy juz miejsce w przeszlosci. Maja Corsaira II i Thunderbolta II. A w sumie P-38 to tez dziecko Lockheeda. Tylko ze nazwa Lightning II mi bardziej jednak do F-22 pasuje... Jak dla mnie to F-35 moglby poprostu zostac JSF. Ale to nie istotne... Jezeli chodzi o sam samolot i jego replike, to prawda jest taka, ze wersja przedprodukcyjna mocno rozni sie od prototypow (w zasadzie nie ma sie co dziwic, bo po to sie wykonuje testy). Generalnie zalozenie bylo takie, ze we wszystkich wariantach platowiec mial byc praktycznie identyczny (wersja C od samego poczatku miala miec tylko wieksza rozpietosc). Chodzilo glownie o redukcje kosztow jednostkowych. Widoczenie wyniki testow zweryfikowaly ta koncepcje i mamy to, co mamy. A producent modelu pospieszyl sie troche z jego wydaniem. Chyba trzeba sie pogodzic z tym, ze budujac zestaw Pandy, bedzie to bardziej replika prototypu. Bo do niego jest jakotako podobna. Dobrze przynajmniej, ze Revell/Italeri wstrzymali sie wypuszczeniem Raptora i jest to model wersji przedprodukcyjnej, ktora od finalnej niewiele sie juz rozni. A wracajac do JSF. Niestety obwaiam sie, ze zakres zmian wprowadzonych w samolocie do fazy przedprodukcyjnej w stosunku do prototypu jest tak duza, ze przerobienie modelu byloby nie tyle trudne, co wrecz niemozliwe. Chociazby ksztalt bryly korpusu samolotu - w prototypie jest to prosta rura, w wersji z 2004 zweza sie ku dyszy silnika. Druga sprawa, to wspomniane przeze mnie wczesniej wloty powietrza... To sa rzeczy nie do poprawienia... Latwiej by bylo, gdyby bylo odwrotnie, bo wtedy mozna by bylo braki ksztaltu uzupelnic jakims kitem. No, chyba, zeby wyciac wszystko w cholere i wytloczyc od nowa... Mnie jednak taka operacja poprostu przerasta i jezeli kiedy bede robil ten samolot, to zrobie go bez wielkiego ingerowania w sam ksztalt, natomiast uzupelnie model duperelkami i ewentualnie poprawie drobniejsze bledy. Bo przeciez w tym wszystkim chodzi o to tez, zeby miec frajde z samej budowy i zeby model ladnie wygladal na polce. Ja nie jestem zwolennikiem modelarstwa "muzealnego", gdzie kazdy nit musi byc na swoim miejscu. Robie to co moge w ramach wolnego czasu, zdrowego rozsadku, posiadanych umiejetnosci. Nic na sile, bo wtedy to przestaje byc zabawa. Tobie Spaceman radze podejsc do tematu podobnie. Buduj model, taki jaki jest i nie ogladaj sie na innych. Pokazuj zdjecia, bedziemy sobie mogli jeszcze pogledzic na ten temat troche. A mozemy miec tylko nadzieje, ze za jakis czas, jak F-35 wejdzie do sluzby, zacznie latac, ktos go wypusci w finalnym wydaniu. Ps. Tak sie jeszcze zastanawiam nad roznicami w poszczegolnych wariantach... Ciekawe czy w wersji C jest inne podwozie niz w A i B. Bo jak tak sobie patrze na te patyczaki i pozniej zerkne chociazby na golenie Horneta, to mam jakies dziwne wrazenie, ze jak taki JSF przygrzmoci podwoziem w poklad np. podczas nie do konca udanego ladowania, to sie to wszystko zlozy w diably... W ogole, to dosyc dlugo bylem przkonany, ze wersja C bedzie mogla siadac na pokladzie pionowo. Ale w sumie do takich celow, to Marines beda mieli wersje B, zeby zastapila Harriery na jednostkach klasy Wasp.
  22. Musisz sprobowac...
  23. Sa nawet duzo grubsze...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.