Czepneliscie sie tej umieralnosci. Problemem jest wlasnie mala umieralnosc na samego wirusa. Gdyby umieralnosc byla wysoka jak w przpadku SARSa czy Eboli, problem szybko by znikł, bo wirus nie mialby jak sie rozprzestrzeniac, bo nosiciele szybko by umierali. Problemem jest wlasnie to ze nie zabija tylko sobie skacze od czlwieka do człowieka, oslabiajac jego organizm, i zabijajac osoby ktore mają słaby organizm lub sa oslabioe jakąs chorobą
Co do ostatniego zdania, korzystam z tego ze moge pracowac sobie zdalnie, młoda hula do przedszkola, a wizytami u lekarzy nie mamy problemów, nie bylo jeszcze sytuacji aby którys nas nie obsluzył.