No i wreszcie jakiś ciekawy model na warsztacie.
Co do kokpitu: masz w instrukcji krok po kroku rozrysowane jak to robić.
Z żywicami Airesa jest tak, że albo dobrze pasują, albo niekoniecznie. Z reguły (moje niewielkie doświadczenie) niekoniecznie.
Powycinaj wszystkie części, odetnij je od kostek wlewowych, oszlifuje i złóż.
Potem przygotuj kadłub i sprawdź czy pasuje do niego, czy nie.
Jeśli nie to trzeba cierpliwie szlifować boki kokpitu i burty kadłuba, tak żeby się zmieściło.
Acha, opiłki żywicy są szkodliwe, więc warto używać maskę przeciwpyłową. Dla bezpieczeństwa.
Najczęściej kokpity Airesa nie mieszczą się w kadłubie, dlatego często-gęsto szlifowanie boków i burt kadłuba na tzw. papier są konieczne.
Ale warto, bo żywiczne kabiny ładnie pomalowane wyglądają efektownie.
Tutaj zdaje się niestety nie ma kliszy z zegarami, więc wszystko będziesz musiał malować pędzelkiem.
Robota niełatwa, ale jak się postarasz to efekt będzie wart tego wysiłku.