-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Podajesz przykład AIM-9L, który jest ciemniejszy (znacznie) niż X. Sidwinder X ma bardzo jasną głowicę.
-
Panowie, moim zdaniem obaj nie macie racji. Zarówno Iron jak i podobne to bardzo ciemny, metaliczny kolor, tymczasem prawie na wszystkich zdjęciach ta głowica Sidewindera ma jasny, metaliczny kolor wpadający w lekki brąz bądź szary, zależnie od oświetlenia. Wyszło mi to co wyszło, wydaje mi się że stosunkowo nieźle, szczególnie że szukanie tego koloru to takie błądzenie we mgle. Ale kierunek jest dobry, w rzeczywistości ten kolor wyszedł mi trochę jaśniejszy niż na zdjęciu i nie ma w nim raczej odcienia złota. Być może jest to kolor bardziej pasujący do Sidewindera L/M (on ma chyba ciemniejszą głowicę) niż X, ale rakiety już są pomalowane, kalkomanie położone, więc niczego poprawiać nie mogę.
-
Cóż, zacząłem kombinować i chyba mniej więcej wyszło mi to co ja widzę na zdjęciach tej rakiety. Użyłem mieszanki Alclada Magnesium i Titanium Gold, w proporcjach 1:2. Troszkę zbyt błyszczące wyszło, ale chyba odcień prawidłowy.
-
No ale gunmetal jest niemalże czarny, a Sidewinder ma taki kolor głowicy: Na razie myślę o mieszance steel z odrobiną burnt iron.
-
Też mi tak to wygląda, tylko zapewne ten zestaw dedykowany pod Tamiyę, to wcześniej był dedykowany Hasegawie i wychodzi na to, że jest to ten sam zestaw w trzech przypadkach. Ja rozumiem że żywica może się kurczyć i dodatek może być za mały, ale nigdy za duży. Kabinki Airesa to niestety loteria. Ta do Tamki akurat dała się doszlifować bez większego problemu, bo i było co zbierać z niej, jak również grube ścianki kadłuba w modelu też można było mocno szlifować. Ale roboty z tym było dużo, do tego pył, bałagan... Co do samej kabiny Tamki to zgadzam się, że jest świetna sama w sobie, jednak po włożeniu Airesa widać kolosalną różnicę. Ilość szczegółów, ich wierność oryginałowi po prostu robią wrażenie.
-
Może ktoś wiem jakim kolorem bądź mieszanką można pomalować głowicę i lotki AIM-9X? Na różnych zdjęciach wygląda to różnie, jednak wydaje mi się że mieszanka Alcladów steel (lub magnesium) z burnt iron dała by coś zbliżonego. A może coś innego z palet Alclada lub Gunze/Tamiya?
-
Masz na tym modelu świetną, gładką powierzchnię. Szlifowałeś ją przed malowaniem, czy po prostu położyłeś podkład i już?
-
Dlaczego miałbym się obrażać, skoro mnie tak ładnie chwalisz? Rozumiem co masz na myśli i pewnie przed kupieniem tej kabinki przyznałbym Ci rację, ale teraz, skoro to co najtrudniejsze, czyli obrobienie jej tak by pasowała, jest już zrobione, to chyba szkoda byłoby ją porzucić i wkładać pracę w waloryzację kabiny zestawowej? Nie wiem czy miałeś ten produkt Airesa w ręku, ale nawet jak na standardy tej firmy, ta kabinka to prawdziwe dzieło sztuki. Wiem, że nie będzie z tego wiele widać na zdjęciach, ale ja jednak będę wiedział, że w środku jest kawał żywicy z pięknymi detalami (naturalnie o ile uda mi się przyzwoicie to pomalować). W sumie na pewno nie musiałem tej kabiny kupować, podobnie jak wnęk podwozia (tam Tamiya to dopiero pokazała jak się robi detale w takich miejscach), no ale skoro mnie skusiło (a raczej Karambolis mnie skusił ) to szkoda byłoby tego nie wykorzystać. Przy okazji uświadomiłeś mi, że wkładając tę kabinę kompletnie bezsensownym jest pomysł aby ją zamykać, tak więc raczej zostawię ją otwartą.
-
Ten kokpit Airesa to mój drugi żywiczny kokpit w życiu i pierwszy w 1:48. Poprzedni był w Sufie Hasegawy. Oba sprawiły mi sporo problemów z wpasowaniem ich do kadłuba, choć ten obecny nie był aż tak bardzo kłopotliwy jak poprzednik. Mimo wszystko szlifowania i przymierzania było co niemiara. Zacząłem od jak najostrożniejszego wycięcia części kokpitu Tamki, który na zdjęciu zaznaczyłem czerwoną obwódką. Nie miałbym szans wyciąć tego ładnie piłką, w ruch więc poszły rylce do rycia linii podziału, które są bardzo wygodnym narzędziem do nadcinania takich nierównych kształtów. Otwór został oszlifowany i dopasowany do kokpitu Airesa. Trochę kłopotu sprawia mi też osłona antyodblaskowa, która znajduje się nieco zbyt nisko w stosunku do poziomu burty, co wynika z obniżenia przodu wanny kokpitu, na której się ta osłona opiera. Gdy podnoszę samą wannę, wówczas pojawiają się kłopoty z zamknięciem kadłuba. Mógłbym to jeszcze szlifować, ale prawdę mówiąc mam już dość, więc tę osłonę minimalnie podniosę (to będzie jakieś 0,5 mm), a szpary pomiędzy bocznymi panelami a wanną jakie powstaną, zaszpachluję - nie powinno być nic widać po pomalowaniu. Przymierzyłem także fotele. Tak wygląda zestaw z fotelem Airesa: A tak z fotelem Eduarda: Fotel Eduarda nie dość że jest za mały, to także jest za niski o dobre 2-3 mm. Mógłbym go nieco podnieść (może nie byłoby tego widać patrząc z zewnątrz), ale boję się że to może jednak źle wyglądać. Jeszcze będę kombinować, ale wydaje mi się że jednak niestety będę zmuszony użyć Airesa.
-
Właśnie kombinowałem z podobnym pomysłem, ale o szmince to nie pomyślałbym. Dzięki, chyba się udało.
-
Wielka prośba o poradę do osób, które model Tamki wzbogacały kokpitem Airesa: gdzie trzeba najwięcej zeszlifować, żeby zamknąć kadłub? Męczę się z tym od dość długiego czasu i ciągle górna część kadłuba jest nieco rozpychana przez kokpit, mimo tego że oszlifowałem go już ze wszystkich niemal stron, a wnętrze kadłuba też zeszlifowałem ile się dało. W którym miejscu ten kokpit rozpycha plastik?
-
Tamiya jest w tym przypadku niezwykle bogato wyposażona, ale jednak co żywica to żywica.
-
Bardzo ładny model bardzo fajnego samolotu, choć wydaje mi się także, że bardzo trudnego w malowaniu. Ale wyszło naprawdę fajnie. Miałbym tylko zastrzeżenia do brudzenia: na górze przydałoby się choć odrobinę go poprzycierać, jakieś zacieki, czy ślady eksploatacji, naprawdę trudno mi uwierzyć że w rzeczywistości te maszyny są tak dziewiczo czyste. Ale samo model bardzo ładny.
-
Dotarły dziś do mnie wszystkie brakujące dodatki do modelu F-16: kabina i wnęki podwozia Airesa oraz Aircraft Weapons E Hasegawy. Jestem pełen podziwu dla tego co Aires zrobił w temacie kabinki F-16. Jakość detali i komplikacja tego pojedynczego odlewu robi wrażenie. Naturalnie wolałbym, żeby się nie popisywali i zrobili to w kilku częściach, wtedy byłoby łatwiej to malować i montować. Tak czy inaczej kabinka, o ile ją ładnie pomaluję, powinna być wielką ozdobą modelu, nawet przy zamkniętej owiewce, choć jeszcze nie zdecydowałem czy kabina będzie otwarta czy też nie. Przy okazji zorientowałem się, że montaż tej kabiny wymagać będzie ode mnie nieprzyjemnego wycinania części kadłuba, mieszczącego się za fotelem pilota. Bardzo tego nie lubię, bo to dla mnie prosta droga do zepsucia modelu, ale nie mam wyjścia. Porównałem także fotele Airesa i Eduarda (Aires na zdjęciach z lewej, Eduard z prawej). Może nie widać tego tak dobrze jak w rzeczywistości, ale fotel Eduarda jest wyraźnie mniejszy. Ma za to kilka zalet w porównaniu z "kolegą": oddzielne, łatwiejsze w obróbce części (poduszka oparcia i butla tlenowa), pomalowane i chyba bardziej szczegółowe blaszki. oraz - co najważniejsze - "baranka" na siedzeniu. Aires ma poduszkę na oparciu bez baranka, co sugeruje że to nie jest fotel do najnowszych wersji F-16 (bo te chyba mają w większości albo wszystkie takiego "baranka" właśnie). Po wycięciu i porównaniu zdecyduję który użyć, ale już teraz wiem że wolałbym Eduarda. Obawiam się jednak, że jeśli będzie po prostu za mały do tej kabiny, to będę musiał z niego zrezygnować. Jak widać na zdjęciach, poziom detali jest bardzo podobny, więc tutaj jest remis. Bardzo mile zaskoczył mnie zestaw Hasegawy: praktycznie wszystkie pylony, pociski, bomby i zasobniki charakteryzują się bardzo przyjemnym detalem i świetną jakością odlewów. W tej sytuacji chyba definitywnie zrezygnuję z podwieszeń Wolfpacka do tego modelu i użyję zasobnika HTS i Snipera Hasegawy. Ten ostatni ma dodatkowo bardzo fajną, przejrzystą szybkę, dzięki czemu będzie można odtworzyć trochę detali wewnątrz zasobnika. W przypadku Snipera Wolfpacka żywiczna "szkło" jakie tam dali jest zwyczajnie mętne i nie wiem czy dałoby się to wyszlifować do poziomu przejrzystości. Poziom detali jest zaś bardzo podobny, podobnie zresztą jak w przypadku ALQ-184, który w zestawie Hasy jest także pięknie zdetalowany. Fajny zestaw zrobiła Hasegawa, bardzo się przyda do współczesnego lotnictwa.
-
Nie wspomniałem, że wczoraj dotarły do mnie także kalkomanie Caracala - CAS Vipers. Piękne, bardzo dobrze wydrukowane kalkomanie (także Cartograf), do "zielonych" F-16. Nie powiem, żeby mnie takie malowanie nie kusiło. A oto kalkomanie: http://caracalmodels.com/cd48056.html
-
W tej chwili sam zestaw dedykowanych kalkomanii do takich rakiet jest niedostępny. Jakieś dwa lata temu kupiłem chyba jeden z ostatnich zestawów od Two Bobs, pięknych kalkomanii m.in. do AIM-9, ale teraz to chyba tylko szczęśliwym trafem można to gdzieś spotkać np. na eBay'u. To było takie coś: Niestety, kalkomanie do tych rakiet to tylko od kogoś, komu zostały w jakimś zestawie, co akurat jest całkiem prawdopodobne. Drugim rozwiązaniem jest zamówienie takich kalkomanii np. w Malius Manu, jakby co to ja przed użyciem tych kalek zrobiłem skany w wysokiej rozdzielczości (zawsze zresztą takie kalkomanie sobie skanuję, jakby trzeba było je jakoś odtworzyć).
-
Do zrobienia polskiego w zasadzie mam już wszystko: mam F-16C Block 25/32 (Karambolis twierdzi że ten model wystarczy), mam zestaw modyfikujący Wolfpacka, mam kalkomanie Techmodu - chyba mam wszystko.
-
Nie znam się za bardzo, ale czy to nie jest coś takiego do przerobienia? http://www.aires.cz/en/product/mig-21-mf-bis-smt-pilot-w-ejection-seat/0-1591/#lightbox/0/
-
Bardzo fajnie to wygląda. Szczególne wrażenie robią fotele - ta siateczka na oparciu to jakaś blaszka, czy co? Bardzo mi się ta kabinka podoba, choć w paru miejscach przesadziłeś trochę z suchym pędzlem. Te pasy zwisające z zagłówka powinny także nieco zwisać, a nie być tak ściśle przyklejone do powierzchni fotela. Ale to w sumie drobiazgi.
-
Dlatego napisałem o modelu S-F. Do przemyślenia.
-
Serio? Najbardziej podobają mi się właśnie te malowania ze szczękami rekina. F-16C 87-0270 wygląda przekozacko, ale to Block 30, a ja chcę koniecznie uzbroić go w HTS i Snipera. A może zabawić się w małe S-F i założyć, że te maszyny zostały upgradowane do Block 50 i pozostały w takim malowaniu?
-
Przyszły dziś do mnie zestawy kalkomanii o których wspominałem. Są naprawdę bardzo ładne (Cartograf drukował), więc pokażę jak wyglądają: Zestaw SEAD Specialists, z którego prawdopodobnie wybiorę coś do mojego Falcona: http://www.reidairpublishing.com/product-p/shg48007.htm I drugi zestaw - USAFE Vipers, aż żałuję że nie mogę z tych kalkomanii teraz skorzystać: http://www.reidairpublishing.com/product-p/shg48010.htm
-
Nie tylko co to jest, ale także jak tym likwidować takie usterki.
-
O kurka - jaki to specyfik?! To byłoby kapitalne gdyby była jakaś metoda likwidowania pęknięć na owiewkach. Nie dasz rady sobie przypomnieć?
-
Tak, te pęknięcia powstają od naprężeń ale przy wyjmowaniu z formy, czyli jest to albo błąd w produkcji, albo niedbałość producenta. Ja właśnie szlifuję drugą owiewkę (mam kilka w zapasie na szczęście), bo postanowiłem jeszcze bardziej wypolerować tę pierwszą i nagle ta rysa stała się już bardzo wyraźna, wygląda już jak klasyczne pęknięcie. Nie byłoby tego problemu, gdyby Tamka nie dała do zestawu pękniętych owiewek.
