Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Powietrze nie ma lecieć przez dyszę, tylko doookoła niej przez szczeline między aircapem a dyszą. Więc o ile szczelina jest, powietrze musi lecieć. Jesli jej nie ma, to prawdopodobnie założyłes aircap od 0.2 do dyszy 0.4 Co potwierdzałoby mój powyższy domysł. Pewnie zamieniłes aircap-y. Ten 0.4 założony do dyszy 0.2 sprawia, że szczelina jest za duża i strumień powietrza nie opływa odpowiednio dyszy = nie wyciąga z niej farby.
  2. Miałem! Wyproszona u rodziców podczas mojej pierwszej wizyty w Muzeum WP w Warszawie, gdzieś na początku lat70-tych. Akurat była w muzealnym sklepiku. Nigdzie indziej już potem tego nie spotkałem. A jak koledzy zazdrościli! To było moje pierwsze (i przez jakiś czas jedyne) źródło wiedzy o wrześniowym i zachodnim uzbrojeniu z czasów IIWŚ.
  3. HKK

    Kompresor Magma TC-20

    Nie spotkałem się z czymś takim. Chłodzenie powietrza wychodzącego z kompresora? Przecież i tak trafia ono najpierw do zbiornika. Nigdy też nie miałem problemu z temperaturą wychodzącego powietrza. Główny kłopot to głowica i tłok, które po mocnym rozgrzaniu moga się odkształcać i tracić szczelność. A i uszczelki na tłoku mogą ucierpieć. Ja mniej więcej raz do roku rozbierałem głowicę, czyściłem filtr (siatkę) na wlocie i smarowałem uszczelnienia smarem silikonowym. Po ponad 10 latach używania, uszczelka na tłoku nadal była w idealnym stanie.
  4. HKK

    Kompresor Magma TC-20

    Nie przeceniałbym lodówkowca. Ma dużo zalet ale i wady. Przede wszystkim spore wymiary i ciężar. Co może być problemem w niewielkim warsztacie. Typowego tłokowego chinola, nawet ze zbiornikiem, bez problemu można schowac gdzieś do szafy, czy innej komórki gdy nie jest używany. Lodówkowiec to raczej stacjonarne urządzenie. Ja długi szas szukałem niewielkiego lodówkowca i udało sie taki zdobyć z pomoca @Adamek1003 Ale nadal jego ciężar (17 kg) sprawia, że mam go na stałe pod biurkiem. Podstawowa wada tłokowców to hałas. Nie są jakoś specjalnie głośne, ale np. praca nocą, z rodziną śpiąca za ścianą, raczej odpada. Poza tym, dłuższa ciągła praca powoduje przegrzanie cylindra. Ja przy większych sesjach malowania musiałem robić przerwy. Mimo wszystko, chiński tłokowiec służył mi wiele lat i jeszcze go bez problemu odsprzedałem za sensowne pieniądze.
  5. Po przerwie spowodowanej wyjazdem. Wash i kalki. Osłony przedziału uzbrojenia i silnika. Ta od uzbrojenia na razie podkładowana Mr Hobby C8 Osłony przednich km-ów. Z rozwierconych rurek mosiężnych, poczernionych burnisher-em do metalu. Docelowy kolor to RLM-02, ale założyłem, że cienką warstwe farby lepiej położyć na taki podkład niż na czysty mosiądz. Mocowanie z pasków Bare Metal Foil. Nie jestem jeszcze pewny tego efektu, dlatego zatrzymałem sie na zrobieniu jednego elementu. Osłony z zestawu CMK pasują tak sobie, mimo pocienienia ścianek od środka. I tak będa głównie eksponowane jako osobne, ale licze na to, że po nałożeniu, szczeliny będą imitować element w trakcie demontażu. Przynajmniej z pewnej odległości.
  6. Octan butylu to związek chemiczny więc jest jak najbardziej czysty, nierozcieńczony, bez dodatków. Jesli sprzedawca dodaje słowo "czysty" oznacza to zwykle brak nawet niewielkich zanieczyszczeń - czyli możliwość użycia do celów laboratoryjnych. Dla naszych potrzeb to zupełnie bez znaczenia.
  7. To nie jest problem. Zestawy (chyba tylko 4) sa dedykowane do konkretnego modelu i bardzo dobrze pasują. Kładzie się cały segment (np. końcówka skrzydła) i pozycjonuje odpowiednio. Jeśli podleje się odpowiednią ilością set-a to można spokojnie przesuwać i obracać. Natomiast używanie nitów w paskach, docinanie i kładzenie indywidualnych linii jest wg. mnie bardziej pracochłonne niż użycie nitowadła. Tym bardziej, gdy w grę wchodzą skrzyżowania i trzeba kłaść etapami, robiąc kilkunastogodzinne przerwy.
  8. Na pewno dają rezultat łatwiej osiągalny niż dziurkowanie nitowadłem. Po za tym sa równe i delikatniejsze. Z drugiej strony, bardziej naśladują wypukłe nity a nie płaskie jakie były w P-47 czy Hellcat-cie. Wash ich raczej nie podkreśli. Powinny być za to bardzo dobrze widoczne na NMF ale wtedy ich wypukłość może rzucać się w oczy. Gdyby HGW proponowała taki zestaw do B-17 gdzie były wypukłe nity, to nie zastanawiałbym sie ani przez chwilę. Przy samolocie z kamuflażem, można po malowaniu przejechać tu i ówdzie delikatnym papierem bądź polerką i uzyskać fajny efekt po ich odsłonięciu, bo są jasnoszare/srebrzyste.
  9. Używałem zestawu do Hellcat-a. Producent zaleca kłaść te kalki na surfacer. Tak zrobiłem i nie miałem specjalnych problemów. Może chodzi o to, aby powierzchnia nie była zbyt gładka (?) bo wtedy nity mogą się łatwiej odrywać przy zdejmowaniu wierzchniej folii. Ale z oczywistych względów nie mogłem testować różnie przygotowanych powierzchni. Wydaje mi się, że kluczowe znaczenie ma jednak dobre dociśnięcie kalki po nałożeniu i porządne potraktowanie płynem zmiękczającym, aby nity dobrze przylgnęły. No i nie zdejmowanie folii wcześniej niż po jakichś kilkunastu godzinach. Nity są bardzo delikatne i nie należy ich zalewać zbyt grubą warstwą farby i lakieru, bo zanikną. Może to też jest powód dla którego producent zaleca kładzenie NA surfacer. Przy nakładaniu i pozycjonowaniu trzeba obficie nałożyć płyn pod kalki. Inaczej, duża kalka bardzo szybko przylgnie na amen, a trzeba ją naprawdę dość długo ustawiać, aby wszystkie linie nitów znalazły się gdzie należy.
  10. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Każdy może konkretny zapach odbierać inaczej, więc trudno powiedzieć który jest bardziej lub mniej "przyjemny", ale: Mr Color C - zapach ostry, bardzo intensywny (wyczuwalny). Taki sam jak podkładów Mr Surfacer. Mi tak bardzo nie przeszkadza, przyzwyczaiłem się. Ale unikam dłuższego używania w niewielkim pomieszczeniu, bo szybko zaczyna być dokłuczliwy. AK RC - zapach łagodniejszy i mniej intensywny. W ogóle mi nie przeszkadza, nawet przy dłuższej sesji. Tamyia LP (lacquer) - ostrzejszy od AK RC o podobnej intensywności. Dla mnie śmierdzi dość nieprzyjemnie. Hataka Orange - w sumie dość łagodny i mało intensywny zapach. Dla mnie niezbyt przyjemny, ale na tyle słaby że nie przeszkadza. Mr Color bym Ci odradzał, ze względu na zapach. Tamiya LP tez odradzam, bo paleta jest uboga. Myślę że Hataka to optymalny wybór tym bardziej, że masz również wersję Blue line dedykowaną pod pędzel. Chociaż szczerze powiedziawszy, do malowania drobną plamką aerografem, Hataka Orange z wymienionych najmniej mi podchodziła.
  11. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Zapewne rozkalibrowała się bez Twojej winy, co było (jest?) charakterystyczną bolączką dysz HS. W efekcie, nawet minimalny ruch igły do tyłu powoduje znaczące otwarcie kanału dyszy i efekt jak wspominałeś. W japończykach to nie ma miejsca. Kup PS-289 i będziesz zadowolony . Gdyby pieniądze nie były przeszkodą radziłbym Iwatę HP-BH, bo mała, lekka i przeznaczona do drobnicy. Albo PS-770 gdzie kontrola nad małą plamką jest nawet nieco lepsza. Niestety, w porównaniu z PS-289 czy PS-270 ten nieco lepszy komfort pracy nie jest chyba wart dużo wyższej ceny. Ja swoje Iwaty kupowałem okazyjnie. Gdyby nie to, zostałbym przy PS-289 jako podstawowym narzędziu.
  12. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Nie miałem nigdy żadnego aerografu HS więc nie mogę niczego sam stwierdzić. Miałem m.in cały szereg Iwat oraz Procon-ów. I mogę stwierdzić spokojnie, że włożenie dyszy i igły aerografu A do aerografu B, nie spowoduje, że aerograf B zacznie malować jak A. Może w HS tak jest, choć wątpię ale nie spieram się. I nie chodzi mi o te mityczne "cienkie kreski" ale bardziej o możliwość przycelowania i postawienia plamki o śr. powiedzmy 0.5-1mm wybraną ilością farby, w wybranym miejscu i w powtarzalny sposób. Bez obawy, że pójdzie za dużo, za mało, plunie albo w ogóle nie pójdzie. Tego nie da się zrobić każdym aerografem (i każdą farbą) a owa "mityczna atomizacja" ma z tym dużo wspólnego. Bo ja chcę plamkę, a nie pająka lub garść kropeczek.
  13. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Jesteś pewny? Bo fakt, że mają identyczne dysze i iglice o tym nie przesądza. Sposób doprowadzenia powietrza do aircapa, kształt aircapa, rozmiar i geometria otworu na dyszę, a nawet osłona igły - to wszystko ma takie samo, a pewnie nawet większe znaczenie dla procesu atomizacji farby. Przecież utworzenie strumienia aerozolu z farby odbywa sie nie w dyszy a poza nią. No i jeszcze dochodzi sama ergonomia, praca spustu itd. To co powoduje, że jednym aerografem pracuje się z małą plamką wygodnie, a w drugim to wysiłek.
  14. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Obawiam się, że ani Ultra z mniejszą dyszą, ani Evolution tu niczego nie zmienią. Potrzebujesz aerografu do precyzyjnego malowania. Jezeli już HS, to raczej Infinity. O zaworku FPC dostepnym w niektórych modelach HS słyszałem złe rzeczy. Mało precyzyjny i słaby zakres regulacji. Luż lepiej kupić markową szybkozłączkę z zaworkiem. PS-289 lub PS-270 wydają się być dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem. Tańsze niż Infinity, mają zawór MAC i z całą pewnością nadają się do precyzyjnego malowania. Są dość ciężkie, ale to kwestia przyzwyczajenia ręki. Ale czy z farbami których używasz uzyskasz pożądany efekt, tego nie wiem. Może ostatecznie i tak będziesz musiał używac równolegle innych farb pod aero i pod pędzel.
  15. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    A powiedz do czego ci aerograf przy figurkach oprócz podkładowania i lakierowania? Przecież szczegóły i tak malujesz pędzlem?
  16. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Skoro chcesz malować precyzyjnie, drobną plamką i z bliska, rzecz ma się następująco. Po pierwsze niskie ciśnienie, bo inaczej będzie rozdmuchiwać farbę. Ale niskie ciśnienie wymaga rozrzedzonej farby. Co znów oznacza mozliwy problem z rozdmuchiwaniem, więc znów trzeba zmniejszyć ciśnienie itd. W efekcie, trzeba znaleźć kompromis między zbyt małym ciśnieniem a zbytnim rozrzedzeniem. Tzn chodzi o to, żeby przy małym ciśnieniu nadal dobrze atomizowac farbę, która musi być na tyle rzadka aby przejść swobodnie przez dyszę, ale jednocześnie rozpylać się, zamiast "sikać". Nie każda farba się do tego nada i nie każdy aerograf temu podoła. A bez regulacji ciśnienia bezpośrednio przy aero, to lepiej się za to nie zabierać. Na dodatek, małe ciśnienie oznacza, że farba (nawet rzadka) łatwiej przykleja sie do igły i tam zasycha. Im agresywniejszy rozcieńczalnik, tym trudniej o zarastanie igły, bo świeży strumień rozpuszcza to co już zaschło. Polerowanie końcówki igły od czasu do czasu też pomaga. Ale problemu nie da się całkowicie uniknąć, więc przy takim malowaniu lepiej mieć zdjętą osłonę igły i czyścić nalot jak tylko się zacznie tworzyć. HS Ultra ma osłonę na stałe, więc to odpada.
  17. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    Skoro do malowania aerografem stosujesz farby dedykowane pod pędzel, to zakup bardziej precyzyjnego niż Ultra narzędzia, raczej nie zrobi różnicy. Nie masz problemów z przytykaniem dyszy i zasychaniem końcówki igły przy małych otwarciach? Z cieńszą dyszą problemy jeszcze się zwiększą.
  18. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    To taki trochę mit. 1. Płyny do czyszczenia aero Mr Hobby i Tamiya składają się właśnie z acetonu i octanu butylu - równie agresywnego. 2. Przy normalnym czyszczeniu aerografu, gumowe uszczelki nie są w kontakcie z płynem, gdyż znajdują się zwykle w części powietrznej aero. Moczenie aerografu po całości nie ma żadnego uzasadnienia. 3. Aceton i inne agresywne rozpuszczalniki mogą być szkodliwe dla zwykłego kauczuku syntetycznego. A "gumowe' uszczelki w markowych aero są zwykle z Vitonu lub EPDM. Wyglądają jak guma, ale są odporne na rozpuszczalniki.
  19. HKK

    Klasyka - co kupić ?

    A to dlaczego?
  20. Pełna klasyka. W moim rodzinnym mieści pojawiły się w CSH na chyba rok przed Hellerem, Matchboxem i Airfixem. Dokładnie w takich pudełkach. Ztych co tu widać pamiętam Spitfire, I-16, Boeinga i P.11. Potem miałem też Bf-109 przywiezionego z zagranicy. Fakt, że to co było w środku było słabizną nawet jak na lata 70-te. Ale grafika na pudełkach stała na tym samym poziomie co Matchbox i Airfix.
  21. HKK

    Wybór aerografu

    Wg mnie nie jest wart. Taka regulacja plamki jest niemal w każdym aero, łacznie z PS. W infinity jest dodatkowo mechanizm umożliwiający wyłączanie i włączanie blokady. Gadżet. Na dodatek, dysze HS zawsze sprawiały kłopoty. Nie wiem jak jest teraz. Generalnie - stosunek ceny do parametrów jest wg. mnie kiepski. Brak zaworu MAC i watpliwa jakość dysz mocno tu rzutują.
  22. HKK

    Wybór aerografu

    Nie ma to w praktyce żadnego znaczenia. Prawdopodobieństwo, że przyślą Ci sprzęt od razu uszkodzony, jest niemal zerowe. A wtedy i tak masz gwarancję zwrotu kasy - np. płacąc Pay-Palem. Aerograf nie ma w zasadzie szans zepsuć się sam z siebie na skutek jakiejś ukrytej wady. Każde jego uszkodzenie będzie skutkiem nieprawidłowej obsługi, więc i tak nie podlega gwarancji. A dostępność serwisu i części zamiennych w Polsce jest pełna. A to, czy dany typ aerografu leży Ci wygodnie w ręce, i tak można stwierdzić dopiero po wypróbowaniu.
  23. HKK

    Wybór aerografu

    PS-289 to pod każdym względem aerograf wyższej klasy niz Iwata Revolution. Dopiero Iwata HP-CH jest równorzedny choć nieco lżejszy. A co do wymiarów Procon-a, to wszystko zależy od indywidualnych preferencji oraz wielkości dłoni. Wielu użytkownikom ten rozmiar i waga całkowicie odpowiadają. Jak dla mnie, obecność zaworka MAC jest absolutnie kluczowa dla wygody pracy. Zaworek na szybkozłączce daje radę, ale to mimo wszystko gorsze rozwiązanie niż wbudowany.
  24. HKK

    Wybór aerografu

    Odkąd przestałem dłubać w zbiorniku uchogrzebem i nie wystawiam aero z otwartym zbiornikiem na działanie kurzu, problem jakby zniknął. A PS-289 owszem, super aero. Kiedyś używałem do wszystkiego, teraz jakby mniej, bo łapa mi sie szybko męczy. Wolę mniejsze i lżejsze aerografy.
  25. HKK

    Wybór aerografu

    Wkładana dysza jest znacząco większa, co powoduje łatwiejsze zbieranie się zaschniętej farby wewnątrz. Co prowadzi do konieczności częstszego czyszczenia samej dyszy. Wkręcana dysza japońskich aero bardzo rzadko (niemal wyjątkowo) wymaga wykręcenia. Przy stosowaniu farb "rozpuszczalnikowych" przedmuchanie płynem do czyszczenia wystarcza. Choć może się zdarzyć, że po pewnym czasie kłaczki z wacików, ręcznika, kurz ze zbiornika itp mogą zebrać się w dyszy i trzeba ją wykręcić do przetkania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.