Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. Kolejny etap brudzenia i na tym poprzestałem. Nie chcę robić z pojazdu jakiejś ruiny, dlatego w zasadzie skupiłem się bardziej na cieniowaniu, odpryskach w najbardziej narażonych do tego miejscach i usyfieniu w największym stopniu skrzynek amunicyjnych na dnie przedziału bojowego, po których załoga deptała butami i które dojdą nieco później. Następnym etapem było stopniowe, mozolne uzupełnianie wnętrza przedziału silnikowego o wszelkie instalacje niezbędne do zamontowania na tym etapie, a przez włożeniem silnika. Na samym początku trzeba było zaprojektować całkowicie od podstaw zestaw baterii akumulatorów, których Miniart nie uwzględnił: A jak to wyszło w rzeczywistości, to już w następnym odcinku
  2. Dziękuję Całkiem nieźle idzie mi budowa tego modelu. Obecnie jestem na etapie budowy skrzyni biegów i wyposażania na gotowo przedziału transmisji, czyli ostatniego już segmentu jaki mi został we wnętrzu kadłuba. Ale to w swoim czasie, czyli niedługo A tymczasem zdjęcia z drugiej części malowania detali na kolory bazowe oraz pierwsze ślady eksploatacyjne: Pozdrawiam
  3. Przecież już ze dwa razy wspomniałem że robię książkowego Rudego, ale tego drugiego z armatą 85mm, którego załoga dostała w Rietzen ze składek od Pomorzan Przyjąłem że będzie to wóz z późnej wojennej produkcji fabryki 183
  4. W powieści były dwa typy T-34, tak gwoli uściślenia Pierwszy z armatą 76mm został przecież zniszczony nad Odrą, a w Rietzen załoga dostała nowy wóz z armatą 85mm i taki właśnie czołg buduję. Wracając do modelu, to kolejnym etapem było wstępne pomalowanie kolorami bazowymi tego co do tej pory zrobiłem. Widać już przygotowaną ścianę działową kadłuba z otwartymi wszystkimi lukami. Wykonałem ją całkowicie od postaw, na podstawie rysunków z wojennych instrukcji i dokumentacji czołgu. Została wykonana ze wszystkiego co było pod ręką, a więc kartonu, hipsu, drucików oraz zaprojektowanych 3D i wydrukowanych drobnych detali: Z elementów drukowanych, znajdujących się na grodzi kadłuba mamy: - kurek rozdzielczy paliwa (za jego pomocą można było przełączać się między poszczególnymi grupami zbiorników paliwa): - ręczną pomocniczą pompkę oleju: - dźwigienki do otwierania bocznych żaluzji: - i trochę pozostałej drobnicy czyli śruby zwykłe i śruby motylkowe: Dla zobrazowania wielkości- kurek paliwa ma rozmiary 3,2x3,0x3,0mm, pompka oleju jest podobna, a śruby motylkowe to już rozmiar 1,3mm. Ciężko się to fotografuje i skleja, a i fotograf ze mnie marny. Po wielu latach pracy w skali 1:20 i 1:12 odwykłem od 1:35, która stała się dla mnie skalą wręcz nikczemną i lilipucią
  5. Dzięki Panowie M.A.V.- nie wykorzystam figurek z Glowela, bo mówiąc delikatnie są straszne i w ogóle mnie nie przekonują. Poza tym w ogóle nie mam w planach dodawania figurek załogi. Wyjątek zrobię chyba tylko dla psa. Znalazłem kilka ciekawych, przygotowanych dodruku modeli 3D owczarków w pozycji siedzącej, więc najprawdopodobniej któregoś z nich usadowię koło czołgu.
  6. Wierzyć mi się nie chce, ale po baaaardzo długiej przerwie, po wielu wielu latach wlatuje na tapetę model sprzętu wojskowego, a konkretnie T-34-85 Powód był prozaiczny- jako rekonstruktor historyczny, niedawno miałem okazję pojeździć T-34 w kompletnym umundurowaniu czołgisty Armii Polskiej na Wschodzie, z okresu II wojny światowej. Tak więc czterej pancerni i te klimaty Naszła mnie więc wena na zrobienie sobie Teciaka, a że zawsze chciałem mieć kiedyś tam na półce model Rudego, kupiłem więc Miniarta z wnętrzem (w 1:35) i ochoczo zabrałem się za urzeczywistnienie swojej zachcianki sprzed wielu lat. W sumie jakaś odmiana i krótki przerywnik od modeli samochodów mi się należy Zdecydowałem się na zakup wersji egipskiej: Z dodatkowych zestawów użyję jeszcze: - kalkomanii Weikerta - liny holowniczej z szeklami Eureki - amunicji od RB - lufy od Orange Hobby Reszta to już własna twórczość w postaci typowego skraczu oraz projektowania 3D i drukowania. A własnych przeróbek będzie sporo, bo moim celem jest odwzorowanie wszelkich instalacji nie ujętych w modelu oraz korekta błędów merytorycznych, których niestety w całej serii T-34 od Miniarta trochę jest. Należy jednak zaznaczyć że to najlepsze modele Teciaków w ogóle, lepsze również od Trumpeterowych dziwadeł w skali 1/16 zarówno pod względem merytoryki jak i ilości detali. Model będzie przedstawiać nie tyle pojazd filmowy, co będzie bardziej próbą przestawienia czołgu z powieści, a więc pojazdu wojennej produkcji. Póki co moje plany co do modelu w pełni realizuję, bo budowa jest już nieco dalej posunięta. Ale po kolei Najpierw według instrukcji zabrałem się za wannę kadłuba ze wszystkimi podstawowymi detalami. To co tutaj widać to absolutny standard z pudełka, a elementy z drutu i hipsu są jedynie zamiennikami pudełkowych (technologia wtrysku ma jednak swoje ograniczenia, których nie da się chyba aktualnie przeskoczyć): Wanna kadłuba uzupełniona o pierwsze elementy instalacji, nie ujętych w modelu. Mamy więc pierwsze przewody biegnące do obrotomierza, prędkościomierza i skrzynki elektrycznej kadłuba, przewody układu paliwowego z dorobionym kurkiem upustowym paliwa, przewody instalacji pneumatycznej, podłączone do butli ze sprężonym powietrzem: To na razie tyle, pozdrawiam
  7. Dzięki Panowie
  8. PiterATS

    Sturmtiger 1/35 - RFM

    Rozbryzgi oleju? Przede wszystkim to nie ruskie czołgowe diesle, które rzeczywiście plują olejem i paliwem Tutaj masz do czynienia z dobrze wyregulowanymi benzyniakami na gaźnikach Solexa, które też same z siebie się nie rozlegulują tak szybko. Kwestia plucia oleju jest też inna- układy wydechowe w rosyjskich czołgach są bardzo krótkie, pozbawione jakiegolowiek tłumika i ustawione w linii poziomej. To bardzo ułatwia wędrówkę niespalonego oleju i paliwa z komór spalania do wylotów wydechów. Natomiast w Tigerze nie dość że rury wydechowe są skierowane do góry, to jeszcze zaopatrzono je w pokaźnych rozmiarów tłumiki. Ciężko więc żeby wydechy pluły. Tak jak to widzę, choć może się mylę.
  9. Będzie to w zasadzie niewykonalne, z jednego powodu- skala. W podziałce 1/20 w sumie są tylko modele bolidów jednomiejscowych (zwykle Formuła 1, czasem jakaś inna seria) oraz jakieś starocie. Podobnie ma się sprawa z figurkami. Jeśli chcesz coś rajdowego w zbliżonej skali, to pozostaje albo 1/24, albo zarezerwowane w zasadzie tylko dla diecastów 1/18. A jeśli chcesz koniecznie skalę 1/20 to oznacza to wyłącznie robotę od podstaw, a więc koszty astronomiczne takiego zamówienia.
  10. W końcu człowiek doczekał się galerii Okręty i dioramy z nimi związane to totalnie nie moja bajka, ale lubię oglądać poczynania innych podczas zmagań nad jakimś ciekawym projektem. Ten bez wątpienia taki jest. Bardzo ciekawy, stosunkowo rzadko spotykany model okrętu, do tego z odwzorowaniem fragmentu nadbrzeża, ze starą zabudową. Z wielką ciekawością oglądałem kolejne aktualizacje prac. Widać tu włożone serce, jest klimat, jest życie, a wykonanie pierwsza klasa
  11. Poszukuję z chęcią zakupu komplet kół jezdnych, późnowojennych do T-34, w skali 1/35. Chodzi oczywiście o koła żebrowane, potoczne "spidery". Może komuś zostały z budowy któregoś z Miniartów lub innego modelu, albo komuś walają się jako złom? Mogą być pomalowane, ale istotne by nie były uszkodzone.
  12. Na rurze jest izolacja z grubej snopo-wiązałki, więc przysmażony raczej nie, ale na pewno trochę gorący xD Dzięki
  13. Witam Model gotowy, sesja zdjęciowa zrobiona, więc można zabierać się za kończenie kolejnego modelu W ramach uzupełnienia, link do galerii samego silnika, gdzie napisałem również nieco więcej o dość średniej jakości samego zestawu: To oczywiście tyczy się nie tylko elementów w obrębie silnika, ale również całego samochodu. W zasadzie nie zmieniona jako tako jest tylko rama z zawieszeniem i z grubsza chłodnica. Cała reszta została poddana mniejszym lub większym modyfikacjom, wykonana od podstaw lub zaprojektowana 3D i wydrukowana. Najwięcej pracy wymagały koła ze względu szprychy, które nie dość że były kiepskiej jakości, to jeszcze było ich dwukrotnie za mało. Trzeba było więc zapleść nowe, dodać nyple i wentyle. Razem to kolejne 724 elementy w samych tylko kołach
  14. Ja sam od razu bym to poprawiał, ale z drugiej strony szanuję za zdrowe podejście na luzie do sklejania
  15. Owszem w teorii mogło, ale w praktyce niekoniecznie. Wnioskuję tak po swoim wieloletnim doświadczeniu w rekonstrukcji historycznej i tysiącach przejrzanych zdjęć z epoki.
  16. Jeśli figurka ma spodnie na szelkach, to nie potrzebny jest jej pas. Zresztą chyba starałeś się tutaj zasymulować pas główny o szerokości 45mm, który standardowo był skórzany i miał dużą metalową klamrę. Tych pasów nigdy nie używano do spodni. Do tego służyły jeśli już przydziałowe paski parciane, ze skórzaną regulacją i małą klamerką drutową, jak na zdjęciu. Ale tak jak mówię- albo szelki, albo pasek
  17. Tak jak Moses napisał, zamiast zwykłego GX100 możesz też użyć GX112, który ma filtr uv. Ja po wyzerowaniu słoiczka z 100 przesiadam si właśnie na GX112
  18. Nie, nigdy nic nie pożółkło, a farb tych używam od lat. Z tym że pilnuję, aby modele nie miały dostępu do bezpośrednich promieni słonecznych i może tutaj tkwi przyczyna Twojego problemu.
  19. W wersji wykorzystanej do napędu Fiata Mefistofele, silnik został gruntownie zmodyfikowany. Dostał min. zupełnie nowe gaźniki z przepustnicami i filtrami paliwa, nową miskę olejową ze smokiem i odmą, nowe kolektory dolotowe, nowy wydech, nową pompę wody z całkowicie nowym układem chłodzenia oraz zupełnie inny aparat zapłonowy z napędem (przystosowany właśnie na 24 świece zapłonowe) Oryginalne cylindry zostały zmodyfikowane, poprze wykonanie w nich gniazd w sumie na 4 świece. Nie jest to więc licentia poetica, tylko tak po prostu ma być. Dzięki za komentarze
  20. Obecnie dłubię sobie powoli Fiata Mefistofele z Italeri, w skali 1/12. W zasadzie sam samochód mam już ukończony i czekam jedynie na gablotę, dlatego zabrałem się za silnik. Zrezygnowałem z umieszczenia go w aucie, ponieważ otwarta maska silnika skutecznie zaburzałaby niezwykłą, masywną sylwetkę samochodu. Z drugiej strony aż żal było nie pokazać tego silnika, będącego istnym dziełem sztuki inżynierii lotniczej (motory te napędzały w sumie kilkanaście typów samolotów wojskowych). Niestety to co jest w wypraskach trudno już nazwać dziełem sztuki. Model Fiata to w istocie bardzo stary Protar, którego początki sięgają lat 70-tych. Detali jest więc sporo, ale są dość toporne i da się zauważyć upływ czasu na wypraskach. Dodatkowo projekt ma bardzo wiele uproszczeń, dziwnych rozwiązań, elementów nie podobnych do niczego, co jest związane z tym że pierwotny zestaw Protara był modelem plastikowo-metalowym. By pozbyć się największych bolączek w obrębie silnika przygotowałem więc sobie trochę części własnego projektu i wydrukowałem 3D. Drukowane mamy więc: - kołnierze cylindrów: - gaźniki: - zespół aparatów zapłonowych z napędem: - blok silnika z miską olejową: - wydechy: - świece zapłonowe: Dodatkowo od podstaw zbudowałem pompę wody i trochę pomniejszych elementów wyposażenia. Ogólnie z zestawowego silnika zostało niewiele Silnik spoczął już na docelowym drewnianym koźle, na którym będzie prezentowany obok samochodu.
  21. Ja wiem że w serialu grały Teciaki polskiej produkcji, zresztą różnic w nich jest więcej niż czołgach wojenne produkcji Przy czym tak jak pisałem- generalnie były to wozy przed głębszymi modernizacjami, nie mniej szkoda że zamontowałeś ten gadżet zasłaniający napis
  22. Nie miał. Rudego grały raczej czołgi przed polskimi modernizacjami i nawet jeśli któryś z nich miał jakieś przeróbki z tymi uchwytami, to samego wyposażenia tam nie było. Nigdy napis RUDY nie był przykryty dodatkowym czołgowym szpejem, na żadnym kadrze
  23. Rewelacja, czyli w sumie standard w Twoim wykonaniu
  24. Dawno temu, podczas organizacji jeszcze starych edycji konkursu w Strzelcach (1 dekada XXIw), przez zupełnie inną ekipę w zupełnie innym miejscu, działy się podobne sytuacje. Również premiowane były modele osób "po znajomości" i było na to po prostu przyzwolenie. Nikt nic z tym nie robił. Tylko po co? Jak widać to miejsce ma swoją specyficzną aurę, która na dłuższą metę może przynieść więcej szkody niż pożytku. To właśnie min. przez takie sytuacje właśnie coraz mniej modelarzy zaczęło przyjeżdżać na tą imprezę, aż w końcu całkowicie upadła na wiele, wiele lat.
  25. Jakieś postępy w budowie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.