Kielnią będziesz nakładał?
Na szczęście okazało się, że poza wspomnianymi kadłubowymi panelami dalej nie było aż tak strasznie
Prace, choć powoli, to trwały:
- skleiłem i wyszlifowałem kadłub (tam szpachli szło niewiele), wklejając przednie stanowisko strzeleckie bez oszklenia (inaczej by za Chiny nie weszło po sklejeniu zgodnie z instrukcją)
- skleiłem i oszlifowałem skrzydła, wnęki podwozia i stery wysokości (też niewiele szpachli),
- skleiłem je z kadłubem (tu już więcej szpachli, która na foto schnie i czeka na szlifowanie),
- dokleiłem parę drobiazgów na kadłubie i skleiłem gondole silników (do założenia po wyszlifowaniu łączenia kadłuba z skrzydłami)
- okleiłem oszklenie maskami Montex (poza tylną wieżyczką, którą wg. mnie lepiej będzie pomalować pędzlem i wkleić na końcu) i wkleiłem w kadłub - pasowało nadspodziewanie dobrze
Pracy nie ułatwiał brak kołków montażowych w dodatkowej ramce dla tej wersji maszyny, a także fakt, że instrukcja podaje niewłaściwe oznaczenie ramek i np. części z ramki E są podawane jako ramka C. Niedogodności to jednak drobiazgi i po chwili każdy się połapie co i jak w następnym poście będzie już pierwszy etap malowania