Naoglądałem się Waszych modeli typu Mikasa, Warspite, Prinz Eugen etc. i mnie naszło na wyjęcie czegoś z garażu...
Poniżej fotki Yamato, którego w stanie widocznym na zdjęciach dostałem jako dzieciak 15 lat temu do dokończenia od znajomego rodziców. Z modeli robiłem czołgi, samoloty i figurki, a okręty mnie jakoś ciekawiły wówczas, więc japoniec został w garażu w pudle po weży hi-fi Model zarósł kurzem i pajęczynami. Nie kleiłem go do takiego stanu, nie malowałem, nie dostałem pudła, instrukcji ani żadnych innych części niż te na fotce. Do zdjęć nie czyściłem go, tylko wyjąłem z pudła. Mam jednak do niego sentyment i chciałbym go odratować...
Czy Waszym zdaniem z użyciem pracy własnej w polistyrenie (dorobienie brakującej wieży i paru detali, w tym samolotów) oraz waloryzacji (lufy, blachy) da sie z tego zrobić model wart postawienia w gablotce, czy lepiej sobie odpuścić i kupić nowy zestaw w tej skali? No i jeśli tak to jakie zestawy do waloryzacji polecacie i od czego zacząć (rozklejanie?)?