Skocz do zawartości

M.A.V.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    8 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez M.A.V.

  1. Podziękował A jak wygląda kwestia finansowa skoro to pół świata leciało?
  2. Na "ropuchę" to za dużo przeróbek - kadłub na śródokręciu trzeba by na nowo kształtować. Poza tym niestety nie dysponuje wiarygodnymi planami żeby złapać geometrię kiosku. Chociaż dla chcącego nic trudnego: http://svsm.org/gallery/pr665/665_1m Więc może kiedyś....
  3. podziwiam za wytrwałość
  4. Jak na 72 to miodzio
  5. Może się czepiam ale jakoś zupełnie do mnie nie przemawia ta lina "na srebrno" Chyba że tak tylko na fotkach wychodzi
  6. eh, jak to człowiek ciągle poznaje nowe tricky
  7. Niezupełnie... jeden na wykonanie standardowe, drugi na wyskrobanie wersji dozoru radiolokacyjnego (p.640) a trzeci "na zapas". Teraz niespokojne czasy na wschodzie, nie wiadomo co będzie z MM - wolałem się zaopatrzyć na zapas. Tym bardziej że oni po wyprzedaży danej partii raczej nie wznawiają produkcji.
  8. M.A.V.

    Revell 1/350 Bismarck

    Kami - ...i wszystko jasne skell - jeśli chodzi o Bismarcka to chyba najwięcej zdjęć pokładowych jest z okresu gdy załoga szkoliła się na Bałtyku. Potem to już prawie nic. Tak sobie ostatnio myślałem... jest dużo fotek Tirpitza robionych przez samoloty zwiadowcze jak cumował w Norwegii (jak jeszcze nie miał maskowania). Oczywiście w publikacjach słaba jakość i nic nie widać, ale gdyby wziąć oryginalna zdjęcia i powiększyć... myślę że wszystko byłoby widać (pomarzyć dobra rzecz) Wiem co mówię, oglądałem kiedyś dokument BBC o alianckim zwiadzie lotniczym i pokazywali jakie cuda można wyciągnąć z profesjonalnych zdjęć lotniczych - powiększali fotki bunkrów U-Bootów w Lorient robione ze sporego pułapu i widać na nich było kto z obsługi pali fajkę a kto papierosy To już chyba tylko i wyłącznie do weryfikacji na podstawie słowa pisanego
  9. Tak sobie myślę, że to chyba ostatecznie najbardziej słuszna decyzja Konnice też wywalasz? Co do zielska to jeśli nie czujesz się na siłach a jesteś "przy kasie" to polecam: http://drzewamodelarstwo.pl/ Facet robi też sporo na "indywidualne zamówienie" ale to trochę trwa i trzeba się dogadywać.
  10. M.A.V.

    Steam War 1/72

    Coś te beczułki za nowiutkie - aż "kolą" w oczy
  11. M.A.V.

    Revell 1/350 Bismarck

    Eh... wydaje mi się że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie... Pewnie będę się powtarzał, bo zakładam skell, że skoro masz wątpliwości to dotarłeś do tych samych materiałów co ja Najpierw fotki: Jedyne dwie fotki Bismarcka jakie znalazłem prezentujące okolice pomostu admiralskiego nie z dolnej perspektywy: na tym dolnym zdjęciu (to to samo zdjęcie ale różnie ucięte w różnych publikacjach) widać, że niższy pokład był deskowany więc może i wyższy też był. U jego bliźniaka Tirpitza było tak: Czy tam jest deskowanie czy blacha diabli wiedzą, chociaż ze względu na kolor ja bym obstawiał metal. Z drugiej strony to fotka z prac wykończeniowych więc może i było w planach deskowanie w dalszym etapie prac. TYLE FOTKI, TERAZ PLANY: Wokół dalmierzy nie było deskowania tylko blacha (w tych okrągłych zatoczkach) - tu akurat jestem pewny na 100% Poza tym mógłbyś doprecyzować swoją wypowiedź Kami? Bo w przedniej części pomostu o której piszesz był zabudowany trwale mostek admiralski, pokład był tylko w tylnej części, od strony masztu Opracowanie b.szczegółowe, jednak zastanawia mnie w nim jedna rzecz - deskowanie wrysowali wszędzie na poziomach a to dla mnie trochę podejrzane. Ale mogę się mylić Znalazłem takie plany stoczniowe, ale to Tirpitz, poza tym rys poglądowe więc deskowania mogli nie mieścić żeby nie zaciemniały widoku: Tu są rzuty z "Monografii Morskich" z numeru o Bismarcku (M.Skwiot & A.Jarski) - pokład bez deskowania: Na niższym poziomie jest deskowanie, na wyższym nie ma. Na koniec zdjęcia sporego modelu Bismarcka znajdującego się w muzeum stoczni Blohm & Voss - fotki są z "Marine Arsenal" z numeru o Bismarcku. Autor (S.Breyer - wg mnie wiarygodny) pisze, iż model jest wykonany wg oryginalnych planów stoczniowych (więc nie uwzględnia późniejszych licznych modyfikacji) jednak widać na nim ewidentny brak deskowania na mostku admiralskim, łącznie z "nogą" odchodzącą na pomost kominowy: Tyle znalazłem w swoich materiałach, tak więc sprawa nadal otwarta, chociaż ja bym się jednak skłaniał ku wersji bez deskowania. Ale bądź tu człowieku mądry
  12. M.A.V.

    Revell 1/350 Bismarck

    skell - żaden ze mnie expert ale przekopię moje archiwum, może coś znajdę (tylko to potrwa kilka dni - ciężko z czasem). Chociaż szansa na fotki jest bardzo nikła. Nawet jeśli były jakieś robione z lotu ptaka to nie będzie na nich dokładnie widać a bardziej szczegółowe i przydatne w temacie "codzienne życie załogi" to w 95% przypadków pokład główny ewentualnie stanowiska plot. Myślę, że prędzej będzie coś z Tirpitza, i pozostanie tylko założyć, że na bliźniaku było podobnie, choć to czasem ślepa uliczka. Rozbieżność w modelach wydaje mi się iż wynika właśnie z braku wiarygodnej dokumentacji = każdy zrobił jak uważał.
  13. krzysiek1990rtk - zadbaj o zdrowie psychiczne czytających wątek, zatem wielka prośba do ciebie (uprzedzam fakty bo pewnie kołacze ci się już takie pytanie) - nie pytaj się na jaki kolor pomalować wnętrze komina... Inaczej Szydercza Gała, mimo że ma słabość do tego wątku, padnie w konwulsjach ze śmiechu i nie dokończy swojego U-Boota a to by była duża strata ...i wkraczamy cichaczem w tematykę antymaterii
  14. Oj nie zniechęcaj go, przecież w końcu znalazł się na dobrej drodze - własnoręczne poszukiwania. A to duży krok naprzód. krzysiek1990rtk - pytanie o komin jest retoryczne.... przecież miałeś tym razem porządnie robić, więc się tego trzymaj
  15. M.A.V.

    Bocznice Verdun

    super
  16. M.A.V.

    Porzuceni 1/35

    Właśnie, właśnie... mi też się bardzo podoba. Chociaż jeśli miałbym się przyczepić to bym napisał, że zbrojenie główne powinno być dużo grubsze niż strzemiona bo to w końcu słup. Tak samo z tym dźwigarem kratownicowym - pasy powinny być "konkretniejsze" niż krzyżulce (sorry - zboczenie zawodowe )
  17. Na wszystkich jednostkach swastyka była dużo jaśniejsza. Wiązało się to z tym, iż była wykonana z mosiądzu. Stąd właśnie różnica - w stopie dużo mniej ołowiu to wolniej śniedział. Ale to jeszcze byś musiał zweryfikować bo nie jestem pewny na 100% (tak na 90%) Kiedyś czytałem o tym przy temacie tego dekretu parlamentarnego z 1933 wprowadzającym m.in. Reichsadlery do Kriegsmarine (wtedy też "sczyszczono" banderę).
  18. M.A.V.

    Borodino w sztormie 1:700

    Chyba najlepsza krupczatka Bułka raczej nie - mewy rozdziobią
  19. Nie wiem jakie zwyczaje były w Kriegsmarine, ale gdzieś czytałem że Ruscy na kutrach co podchodzili przejmować konwoje przy Murmańsku stosowali metodę naturalną: polewanie moczem --------------------------------------------- Przekopałem moje archiwum i doszedłem do takiego wniosku - raczej nie było tak jak pisał BALROG, czyli zróżnicowanie wg lokalizacji dział, lecz zależało to od jednostki. Żeby nie być gołosłownym: To dwie fotki Admiral Graf Spee z czasów "zaraz przedwojennych" i ewidentnie widać że rozwiązanie konstrukcyjne było identyczne dla wszystkich dział: A tutaj rufowe działa z płachtami - tylko, że to bliźniak: Admiral Scheer (na Lützowie było analogicznie) Tak więc dla mnie sprawa jest w miarę jasna - AGS miał wszędzie metalowe osłony, a na innych jednostkach były inne rozwiązania - tylko te brezenty.
  20. M.A.V.

    Borodino w sztormie 1:700

    Możliwe. Ten mój komentarz był tak "z głowy na gorąco" - nie weryfikowałem tego nigdzie Cóż, jakby na to nie patrzeć to opłynęli kawał świata... rejs trwał chyba coś około pół roku... w dodatku w większości po ciepłych wodach równikowo-zwrotnikowych a tam wiadomo - przebogactwo flory i fauny. Pozostaje jeszcze tylko zasadnicze pytanie: jak wystrugać małże w 700
  21. M.A.V.

    Borodino w sztormie 1:700

    Jak dla mnie pokład jest OK Nazwa na rufie z blaszki czy wyrzeźbiona? Co do sieci to wydaje mi się że powinna być co jakiś czas związana - coś a'la jak zrefowany żagiel
  22. Wydaje mi się, że to akurat nie ma większego znaczenia. Przecież od momentu wypłynięcia właśnie w sierpniu z Wilhemshaven AGS nie zawijał nigdzie do portów aż do momentu zatopienia. Jakoś mi się nie wydaje żeby podczas rejsu bojowego nagle dowódca stwierdził: "montujemy dodatkowe osłony" Pewnie żeby w marszu przy dużej szybkości obsłudze nie dmuchało po zadkach Zaciekawiliście mnie tą dyskusją - zagrzebie i może uda mi się znaleźć jeszcze jakieś foto w temacie.
  23. tym razem trochę o uzbrojeniu... TORPEDY Wyrzutnie torpedowe 533mm zamontowane na jednostkach były na owe czasy bardzo nowoczesne. Posiadały system pneumatycznego strzelania bez pozostawiania śladów w postaci bąbelków powietrze - wszystkie powstałe gazy były odprowadzane do wnętrza przedziału torpedowego. Ponadto ze względu na lokalizację budowy wyrzutnie przystosowane były (po zamontowaniu specjalnych wkładek) do strzelania angielskimi torpedami 457mm (starszego typu). Dogrzebałem się do informacji iż próbne strzelania tymi torpedami były przeprowadzone na testach stoczniowych lecz nie wiadomo czy podczas służby we flocie estońskiej okręty były w nie wyposażone. Ze względu na specyfikę przebiegu służby stosowane były dwa typy torped: - brytyjskie torpedy Mk VIII (czas służby pod banderą estońską oraz po 1944, gdy sporo tych torped dostarczono w ramach umowy Lend-Lease) długość: 6,7m masa: 1566kg masa głowicy: 340kg (TNT) zasięg: 4,5km przy 45w - sowieckie torpedy 53-27 (czas służby we Flocie Bałtyckiej ZSRR) długość: 7,0m masa: 1710kg masa głowicy: 265kg zasięg: 3,7km przy 45w MINY Tu ciekawa sprawa, gdyż kwestia stawiania min była najbardziej zapalną kwestią przy budowie tych jednostek. Bardzo długo trwały spory czy ma to być system "suchy" czy "mokry". Na jednostkach podwodnych ZSRR i nowopowstałych po I WŚ "państw ościennych" stosowana była metoda "sucha" zatem władze wojskowe bardzo krytycznie odnosiły się do brytyjskich założeń projektowych zastosowania metody "mokrej". Metoda ta została ostatecznie zastosowana i okazało się to b.dobrą decyzją - załogi ją sobie chwaliły i podczas całej służby nie zdarzyła się żadna awaria (przynajmniej odnotowana) - w porównaniu do sowieckich jednostek typu L czy K w których takowe zdarzały się b.często. Jak już wcześniej wspomniałem okręty posiadały 10 szybów (po 5 na burcie) i w każdym znajdowały się 2 miny umieszczone piętrowo. Górna część szybu zabezpieczona była zdejmowaną klapą z blachy, natomiast dolna była otwarta. Mina była stawiana poprzez zwalnianie jej zaczepów - po prostu wypadała z szybu i opadała na dno. Głównym typem stosowanych min była kotwiczna, galwaniczno-uderzeniowa niemiecka mina EMA wz. 1912 (z kotwicą firmy Vickers) - we flocie estońskiej określana jako typ Motala masa ładunku: 120kg głębokość stawiania: 120m (max) Tak wyglądała mina przystosowana do montażu w szybach minowych jednostek typu Kalev: Przed wojną Estonia zakupiła około 200 min EMA, jednak tylko 40 kotwic. Resztę planowano wytworzyć już na miejscu przez rodzimy przemysł. Po zużyciu zapasu min EMA w 1942 (przez co zdolności bojowe jednostek zostały mocno ograniczone) na okrętach, od 1944 roku, stosowano brytyjskie miny typu T (Mk IV). masa ładunku: 233kg głębokość stawiania: 150m (max) Od końca 1943 ponad 300 min tych min dostarczono do ZSRR w ramach Lend-Lease. UZBROJENIE ARTYLERYJSKIE Głównym uzbrojeniem było działko plot Boforsa 40mm. Podczas pływania w zanurzeniu znajdowało się w szczelnym pojemniku w kiosku. Podnoszenie następowało elektrycznie i trwało ok 1,5min. długość lufy: 36 kal max kąt podniesienia: 90st prędkość początkowa pocisków: 700m/s donośność pozioma: 8000m donośność pionowa: 4000m szybkostrzelność: 120 strz/min masa pocisku: ok 0,9kg Ponadto w arsenale pokładowym znajdował się km Lewis 7,71mm. Znalazłem informację, że po przejęciu okrętów przez ZSRR były one usuwane z wyposażenia. Na koniec kilka fotek z początku służby: wodowanie: uroczysta prezentacja w Tallinie po wcieleniu do służby: w bazie, 1937 lub 1938 Tallin, 1938 To ostatnie zdjęcie jest ciekawe z tego względu, iż widać różnice w malowaniu obu jednostek. Kalev (w tyłu) posiada jeszcze malowanie stoczniowe, Lembit - już z czarną rufą CDN
  24. Nie da się ukryć że jak na mokradła to stanowczo za mało błota - przydałby się jakiś "spektakularny" ślad przejazdu, bo ten który jest u ciebie jakoś mi bardziej przypomina zaorane pole, z drugiej strony nie bardzo wiem co poradzić żeby było lepiej
  25. Cóż... 4 lata temu to mnie tu jeszcze nie było Poza tym równie spektakularny efekt będzie prezentować za następnych 4
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.