Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Tak tak, nad gąsienicami jeszcze popracuję, aczkolwiek z kołem napędowym jest grubsza sprawa - rozstaw zębów nie pokrywa się z rozstawem otworów w ogniwach gąsienic, ktore do tego są chyba za małe - już wcześniej pisałem. Może jeszcze spróbuję zmiękczyć Extra Thinem i naciągnąć je mocniej na zęby, ale to stwarza ryzyko, że ogniwa popękają od naprężenia. Plastik, z którego są odlane, jest jakiś dziwny. A w najgorszym razie... Dzięki za komentarz. Pozdrawiam Hubert
  2. Może dlatego, że CV-16 ma mniejszy komin ?
  3. Warto zobaczyć zdjęcia m.in Devastatorów i Wildcata pod wodą, pięknie zachowane. https://www.paulallen.com/uss-lexington-wreck-located-rv-petrel/ Zwłaszcza to, fajna inspiracja, a że mam gdzieś na stryszku Trumpkowego... (edit: linkuję, zdjęcie b. duże). https://www.paulallen.com/wp-content/uploads/F-5-2.png Z pozdrowieniami Hubert
  4. Widzę, że Cię "wzięło" na ten samolot - też tak miałem z Ki-61/Ki-100, seria czterech pod rząd, a właśnie kupiłem jeszcze dwa kolejne. Co do malowania, nie znam się na tych maszynach, ale skoro masz zdjęcie oryginału, to moim zdaniem nie powinno być wątpliwości - maluj wg zdjęcia. Będę zaglądać. Pozdrawiam Hubert
  5. W weekend znalazła się tylko chwila wolnego czasu, ale udało się dokleić resztę części plastikowych, poza sygnałem dźwiękowym, który montowany jest na blaszkowej podstawie. Do doklejenia pozostały właśnie blaszki. Jak widać, zostawiłem plastikowy km, udało się go ładnie rozwiercić, zatem toczona lufa zostanie do wykorzystania w innym modelu. Widoczne gdzieniegdzie szpary na łączeniach przed malowaniem zaleję płynną szpachlą. Z pozdrowieniami Hubert
  6. Ale wydechy to jednak przybrudź od środka chociaż. Skoro się ubrudził, to znaczy - jeździł.A co do wypychaczy, trzasnąłbym więcej błota na gąsienice. Na kołach sporo się zebrało, a na zewnętrznych częściach ogniw (tam, gdzie nie toczyły się koła) - nic. Ogólnie - jest moc. Podoba się! Pozdrawiam Hubert
  7. Podkład to Gunze Mr. Surfacer 1500 z puszki.
  8. Używam fabrycznego rozcieńczalnika Lifecolor. Dodatkową zaletą tych farb i tego rozcieńczalnika, jest niemal zupełny brak zapachu. Wcześniejsze doświadczenia z tymi farbami miałem mieszane, no ale mieszałem je wtedy z wodą. Dzięki, pozdrawiam Hubert
  9. Plan prawie wykonany. Prawie, albowiem jak chodzi o wzięcie się za blachy, to tylko je pooglądałem z bliska. Uznałem, że najpierw trzeba złożyć w miarę kompletny kadłub i dopiero do niego dopasować błotniki. Zatem, odciąłem fabryczne "pancerne" błotniki od płyty naprawdę pancernej, dokleiłem górną część pancerza, a następnie płytę czołową i boczne, które wcześniej skleiłem. Jak widać, potrzebna będzie szpachla, a brakujący 1 mm między płytą czołową, a pochyloną przednią górną płytą pancerza wypełniłem paseczkiem z hipsu. Łatwo zrozumieć niechęć do wykorzystania zestawowej wieży... co za koszmarny gniot. Ale ja jestem uparty, zrobię co się da, żeby wyglądała porządnie. Z pozdrowieniami Hubert
  10. Nieco rozjaśniony, ale bez przesady. Coraz bardziej mi się podoba malowanie tymi Lifecolorami. Pozdrawiam Hubert
  11. Czaderski - to faktycznie rozwiązuje problem wieży. Z drugiej strony, kiedyś Techmod wypuszczał swoje Luchsy z żywiczną wieżą modelu "późnego", ale czy lepszą od plastikowej, nie mam pojęcia. Dzięki za oglądanie i komentowanie, będzie motywacja do pracy. Dzisiaj wieczorem pewnie złożę drugą stronę gąsienic i wezmę się za blachy. Z pozdrowieniami Hubert
  12. Jakąś mam widać słabość ;-) - wszak to nie pierwszy i nie ostatni trup na moim warsztacie. Za to +1 do doświadczenia. Z pozdrowieniami Hubert
  13. Dzięki za radę Rafale - zrobię sobie skany kalkomanii z pudła Tamiyi i je przerobię - tak będzie chyba najłatwiej. Chodzi przecież tylko o dwie tabliczki, niestety - każda inna w kształcie. Tablic nie będę robić od masek, przygotuję je w formie kalkomanii na drukarce. Z pozdrowieniami Hubert
  14. Kolejny maluch na warsztacie. Chodził za mną już długo, ale jakoś nie mogłem się zebrać, zniechęcany recenzjami i relacjami warsztatowymi dostępnymi w sieci. Teraz dwa wieczory wystarczyły, aby złożyć wannę, podwozie i nałożyć jeden bieg gąsienic. Model jest bardzo ciężki w obróbce, spasowanie słabe, liczne jamki skurczowe, ślady po wypychczach, a podwozie fabrycznie składa się tak, że koła zespołu jezdnego i napędowego nie znajdują się w jednej osi, mus uważać. Do tego niedolane części wieży, będzie trzeba je zastąpić elementami wykonanymi samodzielnie. Co ciekawe, same gąsienice - gdy już się je wytnie z ramek - składają się w zasadzie bezproblemowo. Jest z nimi natomiast problem taki, że kilkadziesiąt ogniwek było niedolanych, trzeba było sztukować. Nie chciałem jednak do tego dziada kupować Friuli. Wykorzystam natomiast na ile się da kupione na promocjach blachy i lufę od Abera. Resztę delali w miarę potrzeby dorobię samodzielnie. Z pozdrowieniami Hubert
  15. Kolor bazowy. Maluje się tymi Lifecolorami bardzo dobrze, mocno rozcieńczyłem firmowym rozcieńczalnikiem i w efekcie otrzymałem bardzo ładną, matową powierzchnię, zaś samo malowanie - bez problemów, żadnego zapychania dyszy, farfocli. W dalszej kolejności rozjaśnienia oraz drugi kolor kamuflażu. Oznakowania wykonam za pomocą masek własnej roboty, a numery rejestracyjne wydrukuję na czystym arkuszu kalkomanii. Ma ktoś pomysł, jaka czcionka podejdzie do tych numerów najlepiej? Jakoś tak wyglądają, jakby malowali je bez szablonów. Z pozdrowieniami Hubert
  16. Żywice Planet Models bardzo cenię za wybór tematów (np. Seafire FR.45), jakościowo - są nierówne. Te nowsze są dość ładnie odlane (np. FK.58), ale pęczerzyki to prawdziwa zmora, mam trzy ich modele i wszystkie mniej lub bardziej nimi doświadczone. Zakładaj warsztat i do dzieła! Pozdrawiam Hubert
  17. No to jeszcze jeden maluszek rozgrzebany ponad rok temu, który wraca na warsztat. Tym razem PzKpfw I Ausf C (VK 601), wypust Hobby Boss pod numerem katalogowym 82431. Na ferie zimowe nie zabrałem warsztatu malarskiego, stąd chwilowy przestój z M13/40, ale pomyślałem, że może znajdzie się czas na poskładanie gąsienic, które w tym modelu HB są baaardzo słabe i truuuuudno składalne. Do tego zupełnie nie pasują na koła napędowe - dla idealnego efektu chyba trzeba by odpiłować im zęby i doklejać je od zewnątrz po naciągnięciu gąsienic, na co ostatecznie się nie zdecydowałem. Jak się zrobi zdjęcia pod odpowiednim kątem, nic nie będzie widać A że złożyć i założyć się te gąsienice da, nawet nie będąc mistrzem modelarskim, oto dowód namacalny: Model będzie wykonany prawie bez dodatków, poza lufą km w wieży. Malowanie - jedyne możlilwe, panzergrau. Pozdrawiam Hubert
  18. Ferie, rodzina, narty, remont, czyli w życiu się dzieje, ale na warsztacie - nic. W przyszłym tygodniu może uda się go pomalować. Pozdrawiam Hubert
  19. Rasowa maszyna. Ładnie wyszedł, w Twoim stylu. Pozdrawiam Hubert
  20. Oj, tak dobrze nie będzie, niestety. Na pudełku jest M11/39. M13/40 chyba tak ładnie już nie były malowane, przynajmniej nie znalazłem niczego takiego. Myślę o tym egzemplarzu, wygląda dość autentycznie, jak na eksponat muzealny: Z pozdrowieniami Hubert
  21. Fajnie wygląda w tym RAF Azure Blue ;). A na poważnie - z malowaniem jest moim zdaniem zupełnie dobrze, a co do zdjęć, trzeba tylko wyłączyć automatykę balansu bieli i ustawić na sztywno pod światło, jakiego używasz, oby jednolite, jak chodzi o barwę - od razu będzie lepiej. Pozdrawiam Hubert
  22. Wydaje mi się, po szybkim przeglądzie informacji na Scalemates, że źródła pochodzenia modeli Italeri/Zvezdy/Tamiyi nie są te same. Ale mniejsza z tym - wypust Zvezdy (sygnowany tak na spodzie wanny) jest bardzo prosty, składa się prawie bezproblemowo, aczkolwiek jest też dość toporny i w zasadzie wszędzie są ślady łączenia form, jest też trochę jamek skurczowych (np. młotek). Z niewielu poprawek, które zaaplikowałem od siebie, wymienię rozwiercenie reflektorów, które w modelu wykonano jako monolity, nawiercenie luf karabinów maszynowych i wylotów wydechów; wymienię też antenę radia. Gąsienice poskładane - wyjątkowo (jak na moje doświadczenia Friulami) niewiele było z nimi problemów. Friul bardzo szczodry, jak chodzi o swój produkt - dorzuca metalowe koła napędowe pasujące do Zvezdy, tak że zakupione wcześniej koła, jako oddzielny zestaw, pójdą do Tamiyi. Dzięki za zainteresowanie i komentarze! Z pozdrowieniami Hubert
  23. Soft, akurat na nowym kompie wrzucałem i jeszcze nie zdążyłem zainstalować niczego lepszego, niż natywna aplikacja Windows. Poza tym połysk robi swoje.
  24. Spiteful dogania Attackera! Połysk pod wash. Malowanie od masek wyciętych na podstawie planów, klejonych na bluetac. Pozdrawiam Hubert
  25. Rok temu pierwsze cięcia i wylądował w szafie. Razem z kanistrami. W zeszłym tygodniu przypadkiem wpadł mi w ręce przy porządkach i pomyślałem, że trzeba go jednak zrobić, przecież to jeden z moich ulubionych pojazdów, a na stryszku jest jeszcze wypust Tamiyi, więc ... Teraz dwa wieczory na Friule i malowanie. Z dodatków będą metalowe gąsienice i koła napędowe oraz toczona lufa - blaszki pójdą jednak do Tamiyi. Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.