Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. To ja może ze zdjęciami, nie są tak profesjonalne, jak w inboxach prezentowanych przez KFS albo na plastikowe.pl, ale mam nadzieję, że kto chce, zobaczy to co ja widzę. Nie pokazuję całości zawartości pudła, po co się powielać - tylko niektóre z miejsc, o kórych sobie tu dyskutujemy. Są to fotografie wersji A. Usterzenie, stery, lotki: Moim zdaniem, bardzo łatwe do usunięcia. Kadłub: Na fotografiach słabo widać jamki skurczowe, ale są - głównie tam, gdzie wewnątrz są magazynki, manetki w kabinie pilota po lewej stronie. Dwie wypadły na łączeniu blach pod pod stanowiskiem bombardiera. Tyle o jamkach. Ciekawostka teraz, przynajmniej dla mnie. Magazynki. Może stare oczy mnie mylą i błądzę, ale jak dla mnie, inne są z przodu, inne z tyłu, mieszanka Vickers F i PWU Szczeniak wz. 37. Same karabiny też różne. Chyba, że tak ma być. A teraz coś dla zainteresowanych kwestią laminarnego profilu płata. Jak dla mnie jest tu nieco dziwny, ale raczej nie będzie tego widać w wykonanym modelu. Ogólne wrażenie całości jest jednak zdecydowanie dobre, chciałbym żeby go powiększyli do 1:48, byłby całkiem fajny, na poziomie HB/Trumpeter, czyli przyzwoita średnia. Niektóre części, na przykład chłodnice, wydechy, wyposażenie wnętrza - naprawdę najwyższej klasy, trudno byłoby lepsze zrobić z żywicy. Oszklenie, jak dla mnie, w tej skali po prostu super. Można zapytać: Jak ma się do modelu FLY? No cóż, to zupełnie inna liga, ale nie podejmę się odpowiedzi na pytanie, który z tych modeli jest lepszym odwzorowaniem Łosia. Każdy z nich ma coś, czego brakuje w drugim, oba nie są idealne. IBG powinien być łatwiejszy i przyjemniejszy w obróbce, także z uwagi na użyte tworzywo, a przede wszystkim technologię. Ale mimo wszystko, nie skreślałbym modelu FLY tylko dlatego, że jest IBG. Z pozdrowieniami Hubert
  2. Kupione w sklepie IBG mają. Przynajmniej moje oba.
  3. Wczoraj dotarły do mnie dwa Łosie z IBG. Nie było czasu zrobić zdjęć, ale niestety - jak widać w już publikowanych in-boxach - jamki skurczowe na sterach, usterzeniu, lotkach - są. W wersji A - bardzo duże. Co gorsza, na kadłubie wersji A niewielkie jamki skurczowe są także na kadłubie, w miejscu gdzie znajdują się detale wnętrza: magazynki itp, w tym niestety na liniach podziału blach - więc wersja tłumaczenia z "ugięciem sklejki" odpada. W kadłubie wersji B praktycznie ich nie ma. Czas kończyć czeskie Łosie i zaraz po nich wrzucam oba z IBG na warsztat. Z pozdrowieniami Hubert
  4. Właśnie zamówiłem dwa, bezpośrednio od IBG. Muszę przyspieszyć z "czeskimi"... Jak dotrą, podzielę się wrażeniami.
  5. Liczba zdjęć mnie nie przytłoczyła. Zdecydowanie, jest ich za mało. To co widać na zdjęciach natomiast... to i owszem, jestem przytłoczony, wbity w kąt, zatkało mnie na chwilę. Silnik. Wydech. Śmigło. I cała reszta. Niesamowity model. Z ukłonami Hubert
  6. RSowego w 1:72 nie macałem, robiłem tylko ich Ki-61 II Kai, ale w 1:48 (zresztą w kolejce czeka też Ki-61 II z wysokim kadłubem) i dramatu nie było. RS to shortruny, mają w tym pewne, choć jednak odległe, podobieństwo do A-Model, więc kto wie?
  7. Fajny, wash może odrobinę za ciemny, ale Hayate zawsze będzie dobrze wyglądać. Fine Molds lub Aoshima. Miałem w ręku Fine Molds przed porzuceniem małej skali, wyglądał bardzo dobrze.
  8. Junkers.
  9. Jeżeli chcesz koniecznie coś od kogoś innego, to proponuję to: Przyjemny model i maszyna ciekawa.
  10. Model wspaniały, ale skomplikowany ze względu na przygotowanie pod pokazanie wnętrzności. Łatwiej złożysz G6 od Eduarda lub Tamiyi, a oba są równie dobre, jak chodzi o odwzorowanie maszyny.
  11. To A-Model. Jeżeli udało się odnaleźć wśród nadlewek model opisany na opakowaniu, to znaczy że jakość jest OK.Oglądam, ciekawa maszyna. Pozdrawiam Hubert
  12. Masz rękę do tych żywic, bardzo fajny, przyjemnie popatrzyć. Czyścioszek.
  13. No, Panie - robota pierwsza klasa. Szkoda, że fotki wyszły tak sobie.
  14. Chodzi o to, że co do zasady Japończycy dbali, żeby znaki Hinomaru wyglądały porządnie, nawet jeżeli kamuflaż był zużyty, z "odpadającą płatami" powłoką lakieru. Hinomaru też się ścierały, płowiały, jest dużo zdjęć dokumentujących ich zły stan, ale przeważnie z końcowego okresu wojny. W większości przypadków, zwłaszcza na początku wojny, Hinomaru wyglądały na zadbane, jak na zdjęciu wklejonym kilka postów wyżej. Ale czasami widać także, że poprawki były miejscowe, co moim zdaniem widać na kolorowym zdjęciu. Pozdrawiam Hubert
  15. Przewidujesz podmalówki Hinomaru? Ogólnie bardzo to fajnie wygląda, przyjemnie popatrzeć. Z pozdrowieniami Hubert
  16. To trudny model, łatwo do niego stracić serce i rzucić nim o ścianę - mnie już kilka razy taka ochota nachodziła, ale szczęśliwie przeszła. Myślę, że jpl po prostu chciał go skończyć jak najszybciej i zapomnieć o nim - choć szczerze mówiąc, doszpachlowanie i doszlifowanie tych wszystkich problematycznych miejsc (łączeń połówek kadłuba, przejść skrzydło - kadłub, jest ich w tym modelu mnóstwo), dopasowanie oszklenia, itd., zajęłoby może dodatkowe pół godzinki, może godzinę pracy. Jak wcześniej pisałem, widać w tym warsztacie pośpiech, wroga dokładności. Na pocieszenie, malowanie wyszło dość udanie - choć szkoda, że nie było naszym Łosiom dane aż tak mocno się "styrać". Trzymam kciuki, żeby Łoś z IBG wyszedł Ci lepiej. Z pozdrowieniami Hubert
  17. Obiecane zdjęcia po dopasowaniu większości oszklenia i przeszklony nos - na razie nie klejone do kadłuba, ale będzie OK. Chcę najpierw prysnąć aluminium w komorach bombowych, nie chcę żeby jakąś szczeliną odkurz zepsuł oszklenie od środka, a po prostu nie było przez weekend czasu rozłożyć się z malowaniem. Wszystko musi więc trochę poczekać. Doszło tymczasem podwozie, trochę było z nim gimnastyki - słabe dojście, łączenia w zasadzie na styk. Dokleiłem od razu pokrywy podwozia, pocienione na krawędziach, żeby trochę zmniejszyć wrażenie ich grubości. Starannego dopasowania wymagają zwłaszcza pokrywy w tylnej części gondoli, prosto z pudła są po prostu za duże. Dorobiłem też drzwiczki stanowiska dolnego strzelca. Mam nadzieję, że widać światełko w tunelu. Z pozdrowieniami Hubert
  18. Przymiarki oszklenia. Szczerze, kto z Was myślał, że będzie pasować? Wiatrochron nie pasuje do wycięcia w kadłubie, powstaje też szpara pomiędzy dolną jej krawędzią, a powierzchnią kadłuba. Trzeba to jakoś dopasować. Owiewka - za wysoka i za długa, po milimetr w każdą stronę. Trzeba ją obniżyć oraz nieco poszerzyć miejsce w kadłubie. Osłona kabiny górnego strzelca - około milimetr za wysoka. Nieźle, postarali się. Na szczęście to nie są sprawy nie do poprawienia. Gdy to piszę, w zasadzie poza wiatrochronem sytuacja jest opanowana, po weekendzie wrzucę foty. Co ciekawe, osłona kabiny bombardiera / przedniego strzelca chyba będzie pasować najlepiej, muszę ją tylko skleić i jeszcze raz przymierzyć, ale tu powinno być w miarę git. Z pozdrowieniami Hubert
  19. To prawda, ale różnice są po prostu ogromne. Nie, żeby wszystko od razu pasowało, usterzenie wymagało obróbki, podobnie jak i stateczniki, wycięcia skrzydeł pod lotki, ale nie było takiego dramatu, jak w wersji B. Moim zdaniem po prostu do wersji A przyłożono się lepiej. Teraz będę się brać za oszklenie. Spodziewam się niespodzianek. Z pozdrowieniami Hubert
  20. Dłubania ciąg dalszy, wczoraj trochę drobnicy: osłony silników, wydechy, wloty powietrza pod silnikami, płoza ogonowa - wszystko wymaga obróbki, usuwania śladów łączenia form. Dokleiłem też światła pozycyjne, jak dobrze wyschnie będzie trzeba doszlifować. Zacząłem przymiarki podwozia, kolejne chmm.... no nie wiem, ale na rysunkach w instrukcji wygląda to jakoś inaczej, niż na ramce, zarówno na żywo, jak i na schemacie w instrukcji - chodzi mi o siłowniki. Trzeba będzie coś pokombinować... Co jeszcze, Fly, co jeszcze? Z pozdrowieniami Hubert
  21. Ja to sobie chyba wydrukuję i nad biurkiem powieszę. Szacun. Pozdrawiam Hubert
  22. O! Jeden z najfajniejszych śmigłowców świata, moim zdaniem - i jeden z pierwszych, które po powrocie do modelarstwa zrobiłem jakieś siedem lat temu, co prawda w małej skali i śladu już po nim nie ma... Będę zaglądał. Z pozdrowieniami Hubert
  23. Dobre! Prace powoli się posuwają, staram się nadgonić czas do Łosia B i zdaję się, że nawet już dogoniłem - co prawda trzeba wkleić usterzenie, ale za to na miejscu wylądowały już osłony świateł pozycyjnych. Doklejony dół skrzydeł i kadłuba - miejscami naprawdę dobre dopasowanie, udało się też lekkimi dogięciami wyrównać dół i górę skrzydeł, tak że wszystko zeszło się w miarę ładnie. Klejone CA, etapami. Najpierw dół kadłuba, potem końcówki skrzydeł, potem reszta. CA ma tą zaletę, że od razu działa jako szpachlówka. O tym, jak ładnie to można dopasować, niech zaświadczą te trójkątne wstawki na spodzie płata. Pasują bez docinania, lekki szlif załatwi sprawę. Wniosek jest taki, że zmiana kolejności montażu i większa uwaga przy składaniu kadłuba z podłogą kabiny są kluczowe dla uzyskania w miarę poprawnego dopasowania części, ale nie aż tak, żeby szpachlówka nie musiała być w użyciu. Moim zdaniem FLY powinien dodawać ją do pudełka, sporą tubkę. Wniosek drugi taki zaś, że dużo przyjemniej się składa wersja A. Może to tylko wrażenie, ale także plastik jakby mniej wrażliwy na działanie kleju (używam Extra Thin Tamiya, ale głównie nowego produktu Extra Thin Cement od Ammo MIG, który chyba prawie w 100% składa się z acetonu i tak właśnie pachnie), nie topi się tak łatwo, jak w wersji B. Aby zmniejszyć szpary pomiędzy statecznikiem poziomym a kadłubem, trzeba usunąć elementy ustalające i na gładko zeszlifować stykające się powierzchnie. Niestety, nie jest to remedium na wzajemne niedopasowanie powierzchni, ich kąty załamania nie pasują do siebie i od miejsca załamania ku krawędzi spływu powstaje klinowata szczelina, w najszerszym miejscu około 1,5 mm. Czyli: szpachla znowu niezbędna. I jeszcze wspólne fotografie stanu zaawansowania obu Łosi. Jest szansa wyrobić się do końca września, żeby zrobić miejsce w warsztacie dla Łosi z IBG. Z pozdrowieniami Hubert
  24. Powoli do przodu. Usterzenie i stateczniki pionowe na miejscu, zmodyfikowane do budowanej wersji B Łosia - w pudle jest tylko usterzenie wersji A bis przed przeróbką. Trzeba będzie jeszcze trochę poprawić, szczególnie miejsce łączenia statecznika ze sterem. Z pozdrowieniami Hubert
  25. Szybko Ci to idzie, ale mam wrażenie, że zbyt szybko. Trochę za mało szpachli i szlifowania, zwłaszcza na łączeniu skrzydeł z kadłubem i końcówkach płatów. Słabo też spasowane usterzenie ze statecznikiem pionowym. To będzie widoczne, niestety. Z pozdrowieniami Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.