Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Nitować nie będę, niby jest to trendy, ale w 1:72 uważam to (z zasady, bo dopuszczam wyjątki) za przesadę. Co innego imitacja łączenia blach na zakładkę, nad czym się zastanawiam. Poza tym ja to jestem raczej tzw. "stara szkoła". Oszklenia jeszcze nie pasowałem. Pozdrawiam Hubert
  2. Niewiele. Ale wiesz, chodzi o to, że my i tak wiemy co tam jest, czego nie ma, jak to wygląda, a jak by wyglądać mogło (czego dowodem jest wnętrze Łosia od IBG). Wczoraj święto, ale czasu było niewiele, poskładałem trochę wnętrza (każdą część trzeba przygotować), wykonalem okienka, zamówiłem pasy do foteli... Widać także próbę korekty stanowiska dolnego strzelca. Ono w samolocie stojącym na ziemi powinno być zamknięte, więc docelowo dorobię też zasunięte drzwiczki. Wstępne przymiarki dolnej części skrzydeł (i częściowo kadłuba z otworem na komorę bombową) pokazują, że spasowanie z kadłubem jest nawet niezłe, co w przypadku Łosia od Fly należy rozumieć w ten sposób, że po odpowiednim zeszlifowaniu nadmiaru plastiku odrobina szpachli załatwi sprawę ;). Co do malowania wnętrza, plan mam taki, że kabiny bombardiera, pilota i stanowiska strzelca, aż do pierwszej wręgi odpowiednio za kabiną pilota oraz za stanowiskiem dolnym będą w kolorze kamuflażu, wnętrze kadłuba od pierwszej wręgi za kabiną pilota do górnego stanowiska strzelca oraz za stanowiskiem dolnego strzelca - aluminium. Czyli taki "przekładaniec": idąc od przodu do tyłu, khaki/aluminium/khaki/aluminium. Podłoga w całości khaki. Przeglądając wczoraj późnym wieczorem zdjęcia w Monografii AJ-PRESS oraz różnych forach internetowych, w tym PWM, doszedłem do takiego wniosku, że jest wiele zdjęć pokazujących b. ciemne burty kabiny bombardiera, pilota, ciemne burty w okolicach stanowisk górnego / dolnego strzelca, są zdjęcia jakoby niemalowanej tylnej części kadłuba i jest zdjęcie wnętrza kadłuba między kabiną pilota i stanowiskiem górnego strzelca, które ma dość wyraźnie metaliczny połysk. Biorę pod uwagę, że światło i materiały fotograficzne użyte przed laty płatają figle. Zakładam jednak rozsądne dążenie do minimalizacji obciążenia konstrukcji, więc nie byłoby sensu malować niewidocznych od zewnątrz lub mało uczęszczanych miejsc, w których nie ma urządzeń obsługiwanych rutynowo przez załogę - co najwyżej jedną wartwą jakimś podkładem, który przecież mógł być bezbarwny. Większość tych zdjęć można zobaczyć tu. Zakładam też, że p. Rosołowski dobrze zapamiętał wnętrze samolotu, w którym latał. W ten sposób mój Łoś choć odrobinę wyróżni się w tłumie, mam nadzieję. Z pozdrowieniami Hubert
  3. Środek faktycznie bardzo słaby, pewnie zestaw Parta do Łosia z Plastyka sporo by wniósł, może też ktoś wypuści coś dedykowanego? Choć przy tańszej konkurencji z IBG sprzedaż pewnie rozczaruje Czechów, a tym samym zniechęci Eduarda i innych do inwestowania w poprawki. Generalnie, w ambitniejszym projekcie praktycznie całość wnętrza do wykonania samodzielnie. Ja zrobię z pudła. Pozdrawiam Hubert
  4. Skoro tyle miejsc na widowni rozeszło się w przedsprzedaży, to znaczy że trzeba brać się do roboty. Zatem, rżnijmy ten diamencik . Z pozdrowieniami Hubert
  5. W tym roku na rynku pojawiają się dwa Łosie w małej skali: IBG oraz Fly. IBG jeszcze do mnie nie dotarł, ale model Fly mam od ponad tygodnia i mimo, że nie budzi takich emocji, jak wypust IBG, postanowiłem go wziąć na warsztat. Zobaczymy, czy rzeczywiście zasługuje tylko na machnięcie ręką. Jest to dla mnie chwilowy powrót do skali, z którą rozstałem się kilka lat temu, ale pojawienia się tylu modeli polskich samolotów w tak krótkim czasie nie można zignorować. Tak więc zagościły u mnie Łoś, Karaś, Jedenastka... wkrótce Łoś z IBG, wszystkie w 1:72. Najpierw nieprofesjonalny in-box, aby pokazać w jakim stanie model do mnie dotarł. Z tego co wiem, mogło być gorzej, widocznych uszkodzeń brak. Ale nie wygląda to na model zaprojektowany cyfrowo i wyprodukowany pod koniec drugiej dekady XXI w. Zwróciliście uwagę na koła, szczególnie wewnętrzną stronę piasty? Tak to wyglądało? Naprawdę, Fly? Kilka części wycięte, wstępnie oczyszczone, usunięte ślady po wypychaczach, jeszcze wymagają uwagi. Pomyślałem, że warto położyć na planach (Monografia AJ-PRESS nr 100 oraz PKL t. III). "Wszyscy w milczeniu przypatrywali się uważnie nieszczęsnej stronicy i jakoś głęboko zastanawiali się nad nią. Przez chwilę panowało milczenie, aż nagle ozwał się głos zaaferowanego kadeta Bieglera: — Herr Hauptmann, ich melde gehorsamst: Jesus Maria! Es stimmt nicht!" Jaroslav Hašek, Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej, tłum. Paweł Hulka-Laskowski, Tom trzeci. Przesławne lanie Jakoś mi przyszedł do głowy ten cytat. Nic nie pasuje. No, prawie nic. Myślę jednak, że mimo wszystko będzie wyglądać, jak Łoś. Zresztą, plany to tylko czyjaś wizja, nie zawsze "leżą" w rzeczywistości. Pozdrawiam Hubert
  6. To była z góry zaplanowana, dobrze przemyślana i w pełni świadoma decyzja Wątek warsztatowy oczywiście będzie, a jakże! Z pozdrowieniami Hubert
  7. Kupiłem Łosia z Fly w ubiegłym tygodniu, na promocji w Exito nieco poniżej 100 zł - i faktycznie, nie jest wart nawet tej ceny. Glutowate detale, nadlewki, wygląd niektórych elementów... hmmm mocno dyskusyjny, np. stanowisko dolnego strzelca. Słowem - dużo pracy przed modelarzem. Ale byłem tego świadom i wyszedłem z założenia, że jak model polskiego samolotu jest, to trzeba kupić, z IBG też kupię, nawet tego sprzed poprawek bym kupił. Mimo, że 1:72 to skala od której odszedłem już kilka lat temu. Jak my nie będziemy kupować i składać modeli polskich samolotów, to kto będzie chciał je produkować? Za kilka dni wrzucam go na warsztat. Z pozdrowieniami Hubert
  8. Pięknie wyszła beczułka. Rozgrzebałem ten model w ubiegłe wakacje i utknąłem na zamontowaniu okapotowania do żywicznego silnika... trzeba by go odgrzebać. Trochę nienaturalnie wyglądają naciągi, z czego robiłeś? To były w oryginale stalowe taśmy. Only for discussion. Z pozdrowieniami Hubert
  9. Jak na A-Model - super. Bardzo oryginalna maszyna, dobra odskocznia od "fok", "bef" i "pezetelek" (choć tu akurat nie tak odległa), do tego fajnie wymalowana, tylko obicia i zbyt ciemny wash na spodzie do mnie jakoś nie trafiają. Ogólnie, duży plus. Z pozdrowieniami Hubert
  10. Fajne! Większość miałem i w mojej kolekcji, modele KP przywożone z wakacji w CSSR były podstawą mojej kolekcji, rzeszowska CSH była słabo zaopatrzona (w końcu ile można zrobić Jaków, Łosi, Iłów 2 i Czapli nadal zachowując przyjemność z tego wszystkiego). Choć wszystko się we mnie buntowało, że muszę kleić czeskie Avie i Letovy, ewentualnie pocieszając się że od biedy da się z nich zrobić Bf-109 albo Siebla, bo innego wyboru nie ma, rodzice nie mieli wolnych środków na lepsze modele... Natomiast wspominam dość miło moje MiGi od KP (ach, te nity na MiG-19), Jaka-23, Po-2.Dziś nie ma po nich śladu. Pozdrawiam Hubert
  11. Jeden z moich ulubionych czołgów, fajnie Ci wyszedł!
  12. Zdjęcia malutkie, ale i tak widać, że jest bardzo w porządku. Fajny!
  13. Fajnie wyszedł!
  14. Przecudny model, choć samolot dość pokraczny. Dobre czasy nastały dla miłośników lotnictwa z okresu Wielkiej Wojny, WNW i CSM produkują prawdziwe cacka. Pozdrawiam Hubert
  15. Genialna!
  16. Szczęśliwie Academy co jakiś czas wznawia. Z większych są Azurowe Potezy (mam oba na stryszku) i jeszcze Mach2 / Battle Axe robi Blocha 174.
  17. Dzięki! Fakt, z natury jestem cierpliwy do szortranów, a ten akurat nie był zbyt wymagający. Polecam z czystym sumieniem. Z pozdrowieniami Hubert
  18. Widać w tym radość modelarstwa . Ja też mam zresztą słabość do szortranów, jakoś dają mi tej radości najwięcej. Model Alangera nie jest szczytem finezji, a i tak fajnie zobaczyć go na forum. Zwłaszcza, że nie miałem pojęcia o takiej wersji Jaka, pomysłowe rozwiązanie, choć chyba trochę zarazem szalone, jak chodzi o wyważenie samolotu. Podoba się! Pozdrawiam Hubert
  19. Pięknie dziękuję za miłe słowa Z pozdrowieniami Hubert
  20. No tak. Mam jeszcze Arsenala VG.33, tyle że nie wiadomo do końca czy na nim latał jakiś Polak i jak toto mogło być pomalowane i oznakowane. Do kompletu brakowałoby wtedy i tak mojego ulubionego Blocha MB.152, którego w tej skali w składalnej formie nie ma (model FM jest straszny, CA nie do dostania chyba - ale mam go w składzie w dużej skali, a lata temu popełniłem Azurowego w 1:72) oraz Loire 46, który naszym we Francji przypominał poczciwe puławszczaki, był kiedyś żywiczny Classic Airframes, teraz też niedostępny. Modelarz w średniej skali, lubujący się w lotnictwie francuskim z okresu kampanii 1940 roku, lekko nie ma. Pozdrawiam Hubert
  21. Pewne można by, ale to już większa przeróbka, z zestawu - nie ma takiej opcji. Od siebie dodałem imitację mechanizmu chłodnicy, ale na full opcję nie starczyło czasu, model był robiony na konkurs, więc ramy czasowe, wiadomo jak to wtedy wygląda. Jak na short-runa, bardzo przyjemnie, główne elementy pasują do siebie nieźle. Oczywiście pilnik, CA i szpachla (ja używam płynnej od Gunze) to zestaw obowiązkowy. Wyraźnie widać, że poszczególne ramki powstały w różnym czasie i wyszły spod różnych rąk. Kadłub, skrzydła - naprawdę ładnie wykończone, subtelny detal, bardzo delikatne nitowanie, wręcz idealne. Ale przy tym połówki kadłuba nie są symetryczne, zwłaszcza w rejonie wiatrochronu mają różny przekrój, co sprawia że dopasowanie wiatrochronu (w moim zestawie części przezroczyste są wtryskowe, wcześniej było vacu) staje się wyzwaniem. Detale na innych ramkach... lepiej zapomnieć i robić samodzielnie. Podwozie to jakieś gluty, z wyjątkiem kół z żywicy, powiedzmy - przyzwoitych. Model jest przy tym dość koślawą miniaturą oryginału, szczególnie część silnikowa, kokpit, okropne zawiasy paneli na bokach kadłuba. Gdyby chcieć to wszystko poprawiać..., Masztu antenowego na górę kadłuba w ogóle nie dali, znalazłem coś pasującego w złomie. No, ale dostałem dokładnie to, czego chciałem i nie żałuję . W kolejce D.520, Koolhoven F.K.58 i CR.714, czekam na D.510 Dory (ich Gee Bee jest piękna). Z pozdrowieniami Hubert
  22. Powinna! Docelowo model będzie mieć podstawkę, wtedy maszt antenowy się wyprostuje Dzięki za komentarze Z pozdrowieniami Hubert
  23. Morane Saulnier MS 406 C1 No.654 (L-683) "E" DIAP Lion-Bron, wiosna 1940. Na samolocie tym latali ppor. Wacław Król, ppor. Stanisław Chałupa oraz sierż. Leopold Flanek. Malowany lakierami Hataka (seria pomarańczowa), detale akrylowymi Hatakami. W kokpicie z dodatków jest pilot od Hasegawy i malowane pasy od Eduarda. W skrzydłach lufy od Abera. Kalkomanie od Techmodu. Reszta z pudła. Pozdrawiam Hubert
  24. Dobrze idzie! Takie trzy linki podrzucam: ten i ten i jeszcze ten. Może się przydadzą. Z pozdrowieniami Hubert
  25. To jest to, oglądam. Francuskie samoloty z tamtych lat to rzadki gość na forum, a mam do nich słabość. Powodzenia i pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.