Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. Kabina wklejona. Najpierw odrysowałem niezmywalnym cienkopisem zarys wiatrochronu na kadłubie. W drugim kroku za pomocą nowego ostrza nożyka zgoliłem z kadłuba tyle, żeby wyjść na wewnętrzne granice odrysowanego kształtu. Potem seria przymiarek i poprawek pilniczkiem Flex-i-File. Dodatkowo trzeba było odrobinkę podwyższyć burty kabiny, co wykonałem za pomocą kawałków ramki wyciągniętych nad ogniem. Przed wklejeniem kabinki (CA Roket Odourless) dorobiłem coś, co jest widoczne na zdjęciu samolotu i chyba jest podstawą celownika (moim zdaniem VG.36 nie był uzbrojony, nie widać luf km w natarciach skrzydeł, a trudno mi jakoś przyjąć, że włożyliby lunetkowy, gdy w produkcji i powszechnym zastosowaniu mieli np. Collimateur OPL Type : RX. 393, nazywany latarenką lub grecką świątynią). Z drugiej strony, nie mam 100% pewności, albowiem na jedynej znanej mi fotografii kokpitu VG.33 podstawa celownika skonstruowana jest inaczej i na pewno nie wyglądałaby z boku tak, jak to co zamontowano w VG.36. Cokolwiek by to nie było, coś na kształt tego wkleiłem, choć słabo to widać na fotografiach. Teraz zamaskuję, wyrównam płynną szpachlówką i patyczkiem kosmetycznym zmoczonym LT. Następny krok, to wydechy - patrząc na nieliczne inne warsztaty i galerie zamieszczone w Sieci, wyzwaniem będzie wklejenie ich równo. Pozdrawiam Hubert
  2. Za to drugiego kadłuba nie mam, a to w nim trzeba zmienić kształt wycięcia pod wiatrochron. Postaram się nie spartolić. Owiewce brakuje tylko wykończenia tylnej części, na razie tego nie będę ruszać, dopiero w trakcie dopasowywania - ale poszło z nią łatwiej, niż przypuszczałem. Wiedziałem od początku, że to nie klocki Lego . Pozdrawiam Hubert
  3. Miało być zabawnie i... jest! Przecież w tym modelu mamy kadłub od VG.33, który miał zupełnie inny wiatrochron. W VG.36 mamy owalny, w VG.33 złożony z trzech płaszczyzn, którym odpowiada kształt otworu w kadłubie. Będzie trzeba wykroić co nieco pod ów owalny wiatrochron... przy okazji widać na zbliżeniach, że nie jest jeszcze idealnie tu i ówdzie. Będzie się działo ;) Pozdrawiam Hubert
  4. W słońcu poranka Ostatecznie położony podkład. Oby, to będzie moja druga w życiu kabinka vacu. Pierwsza, na Sumie z Ardpolu, nie wyszła najlepiej. Pozdrawiam Hubert
  5. Zbiorczo napiszę, że wszystkie Twoje miniatury, które pokazałeś w ramach pierwszych 16 (!) postów na Forum są wspaniałe pod względem wykonania i prezentacji. Chapeau bas! Z ciekawości, jak wypadnie porównanie, jeszcze raz obejrzałem Migowego Ferdynanda. 70 years of Kursk Battle Twój jest lepszy. Pozdrawiam Hubert
  6. Przyłączam się do oceny Bazylmsa. Co prawda czeskie malowania wyglądają jakoś tak kabaretowo, ale tu wyszło bardzo fajnie. Maskowałeś taśmą czy jakąś masą plastyczną? Naprawdę szkoda, że nie zrobiłeś relacji z budowy, mam ten czołg w magazynie podręcznym, czyli w przedsionku warsztatu, fajnie byłoby zobaczyć, jak sobie poradziłeś z problemami, które w tym modelu występują. Pozdrawiam Hubert
  7. Niewielkie postępy, ale jednak postępy. Oderwałem usterzenie, było odchylone do przodu względem osi - patrząc na plany, tak to nie wyglądało, ciach pod lekkim kątem i teraz jest lepiej. Potem szlifowanie, duuuużo szlifowania. Kontrolnie pryśnięte podkładem, coś niecoś jeszcze jest tu do poprawy i ... szlifowania, ogólnie - jestem zadowolony. Niebawem wykrawanie i pasowanie kabinki, będzie zabawnie. Pozdrawiam Hubert
  8. Myślę, że bardzo ciemny brąz się tu nada. Coś jak PLW Deep Brown z AMMO MIG, jak kto lubi gotowce. Wcześniej zabezpiecz jeszcze wszystko błyszczącym bezbarwnym akrylem albo sido. Pozdrawiam Hubert
  9. Parę rzeczy ubyło, parę przybyło... powoli to idzie. Myślę jednak, że luźny związek z pojazdem widocznym na zdjęciach daje się dostrzec . Jeszcze parę blaszek dokleję i będzie malowanie. W tym celu zakupiłem sobie to: Pierwotnie w planach miałem technikę czarno-białą, ale jakoś mi się po nieudanych próbach na złomie odechciało. Pozdrowienia Hubert
  10. A jednak udało się coś podziałać. Połączenie połówek przeszlifowane - trzeba będzie odtworzyć utracone linie podziału. Wklejona obudowa chłodnicy oraz usterzenie poziome - zaszpachlowane Mr. Dissolved Putty. Jak wyschnie, przelecę po tym patyczkiem kosmetycznym zwilżonym LT. Pozdrawiam Hubert
  11. Doświadczenie przyda Ci się z żywicami - mam Suma z Ardpolu (niestety w małej skali, z którą się pożegnałem akurat wtedy, gdy złożony z 99% czekał na malowanie), tam trzeba było prostować skrzydła. Tu na razie nie jest aż tak źle, ale połówki nie chciały się zejść ze sobą. Jak na górze było dobrze, to na dole źle. Jak zatem przewidywałem, trzeba było użyć CA. Kleiłem partiami. Przy okazji CA zadziałał jak szpachla, od razu trzeba było iść tą drogą. Znów będzie kilogram pyłu - nie wiem niestety, czy znajdę chwilę przez weekend, dużo do zrobienia wokół domu. Pozdrawiam Hubert
  12. Z duszą na ramieniu zerwałem maski... perfekcyjnie nie jest, ale jestem zadowolony (zawsze patrzę na życie z optymizmem). Pomalowane zgodnie z planem, Vallejo Liquid Silver, biały to Gunze H. Poprawki (np. przy lewej komorze podwozia taśma przysłoniła poszycie płata...), polerka i będzie można się zabierać za detale. Pozdrawiam Hubert
  13. Nie moje klimaty, ale i tak zaparło mi dech. Super! PS. Dysz nie będę krytykować, nie umiałbym zrobić lepszych. Pozdrawiam Hubert
  14. Rzeczywiście, materiałów jak na lekarstwo, zwłaszcza że ten akurat samolot powstał w jednym egzemplarzu - są bodaj trzy zdjęcia i kilka interpretacji malowania (z których sensowna wydaje się ta z instrukcji modelu) oraz głównie strona L'Arsenal VG33. Jest jeszcze Aero Files Nr 1, 16(!) stron o całej linii konstrukcyjnej VG-30/39... nie mam tej publikacji, ale chyba nie ma czego żałować. Ale i tak warto moim zdaniem zainteresować się tym samolotem, miał ogromny potencjał, no i są powiązania z naszymi lotnikami, choć dotyczą VG.33. A Twoja Ławeczka mi się podoba, model z historią - na pewno sporo z tego warsztatu wyniosłeś, tego samego ja spodziewam się po moim Arsenalu. Pozdrawiam Hubert
  15. Jakby Francuzi mieli więcej takich "dziwolągów" zamiast swoich dziwolągów, to byśmy razem z nimi pogonili Szkopów gdzie pieprz rośnie, przynajmniej z nieba nad Francją. Zdaję się, że w Twoim wątku z Letnią wpadką wspomniałem o nim w kontekście walki z materią - no to go robię. Pozdrawiam Hubert
  16. Myślę, że raczej tylko igłą naniosę na tarcze zegarów po kropelce bezbarwnego błyszczącego, dostęp będzie nawet po zamknięciu kadłuba - nie mam pojęcia, jakie kolory tam były, jedyne dostępne zdjęcia kokpitu są czarno-białe. Tymczasem trwa walka o złożenie kadłuba do kupy. Wydłubałem też wloty powietrza na nosie.
  17. Widać światełko w tunelu: - doszły kalkomanie, beznadziejne niestety, - doszły kawałki blachy zaślepiające wyloty działek skrzydłowych, z folii aluminiowej, - doszły wydechy, jeszcze dziewiczo czyste, - delikatny wash, - przetarte jasnoszarym olejnym: ... i pryśnięte elementy podwozia i śmigła z kołpakiem (będą odpryski).
  18. I po malunkach w kokpicie, pasy jeszcze poprawię. Zegarów i tak widać nie będzie, są głęboko schowane, nie ma do nich niestety nawet kalkomanii, o blachach nie wspomnę...
  19. Łatwizna... Co do osłony kabiny - dali drugą szansę, pewnie z myślą o takich modelarzach, jak ja Skądś to znam... ratunkiem stały się paczkomaty, jestem za nie głęboko wdzięczny ich pomysłodawcy, choć z drugiej strony, przyczyniły się pewnie w niemałym stopniu do problemów sklepów stacjonarnych. Arsenal pryśnięty w środku czarnym podkładem i ubogacony granatowym kolorem kokpitu, właśnie zabieram się za malowanie detali w kabinie.
  20. Dzięki Tymczasem - wkleiłem tyle z kokpitu, żeby można było swobodnie pomalować. Zero podpowiedzi, jak to wkleić, ale wstępnie przymierzona druga połówka kadłuba jakimś cudem dosyć dobrze pasuje, jest w miarę prosto. Postaram się wszystkie niedokładności zamaskować za pomocą hipsu i resztek z blaszek już po złożeniu połówek. Skróciłem też owiewkę za osłoną kabiny - w VG.36 poprawiono widoczność w porównaniu z VG.33.
  21. Kupiłem ten model na przecenie w TTT w maju tego roku - nie wiedziałem jeszcze wówczas, że to będzie ostatni mój zakup w tym sklepie, ale skoro tak - postanowiłem zmierzyć się z wyzwaniem, niech to będzie mój prywatny hołd złożony modelarskiej marce, po której pozostaną w sumie miłe wspomnienia i odrobina smutku; może przez czas jakiś wyszukiwarki będą jeszcze wyświetlać zawartość ich serwerów? Kopie in-boxu z logo Tora Tora Tora zamieszczam tu tylko dla celów dyskusji. http://toratoratora.com.pl/cache/948df0c09dea05f8c069a95d27661669.gif http://toratoratora.com.pl/cache/7a945dd657f0f4915f73ce5662bab9cc.gif http://toratoratora.com.pl/cache/97374d4e4f8d922bbfbedf82241e1085.gif Jeżeli zaś po jakimś czasie te zdjęcia znikną, zawartość pudełka można zobaczyć na stronach Mojehobby.pl. Oczywiście, można też wykazać się desperacją i nabyć model - uroda tego myśliwca jest moim zdaniem niezwykła i w pełni może uzasadniać przyjęcie wyzwania, aczkolwiek jego cena... cóż. Model Azura, produkcja roku 2000, odświeżona w 2010. Typowy dla tego okresu i tej marki standard: nieco mydlane części wtryskowe, dużo ładniejsze żywiczne, kabinka formowana próżniowo. VG.36 nie zdążył wejść do produkcji seryjnej, źródeł niewiele, fotografii niewiele - zatem nie ma obaw o zgodność mojego modelu z pierwowzorem. Drewniane cudo - nie dostał szansy w swoim czasie, ale postaram się dać mu jeszcze jedną. Pierwszym poważniejszym wyzwaniem są wnęki podwozia głównego. Żywiczne odlewy mają ten mankament, że są płytsze, niż korespondujące z nimi wnęki w kadłubie - przez co powstawałby wyraźny, wysoki na około 3 mm uskok. Tak na pewno to nie wyglądało. Wymusza to nieco odmienny od zwykłego początek prac - nie kokpit, ale wnęki podwozia i skrzydła. W związku z tym, zeszlifowałem sufity wnęk i w ich miejsce wkleiłem nowe z hipsu, przy czym z naddatkiem korespondującym kształtem z wnękami w kadłubie. W tych wnękach naciąłem sloty, w które wsunąłem doklejone sufity i voila: Potem odrobinka Mr. Dissolved Putty i szlif. Jak na mnie, wygląda chyba nieźle: Doklejenie górnych połówek skrzydeł wymaga ich pocienienia o około 1,5 mm i niewielkiej dozy perswazji. Po tym zabiegu wszystko w miarę ładnie pasuje... ... ale wznios lewego płata wymaga korekty: Niech to teraz wszystko porządnie wyschnie, przeszlifuję połączenia kadłuba ze skrzydłami i ruszam z kokpitem.
  22. O, jakoś mi umknął w trakcie urlopu... No, to faktycznie jest raczej późne G, niż K. Nie miałem tego zestawu w rękach, robiłem K z Fujimi, ale to zupełnie chyba inny model. Co do Twojego, przyłączam się do uwag Atlisa - ale i tak jest lepszy, niż mój. Fajnie wyszły nity. Ogólny efekt moim zdaniem jest też okay, tylko cieniowanie jest rzeczywiście zbyt mocne, coś bym tu jeszcze podziałał, szczególnie na usterzeniu.
  23. Nie lakier, nie gąbeczka - metoda łatwiejsza i moim zdaniem bardziej naturalna. Lakier Gunze H na "podkładzie" z Liquid Silver trzyma się całkiem nieźle (żółta taśma Tamiya ostrożnie stosowana raczej nie sprawia problemów), ale za pomocą taśmy z mocniejszym klejem, np. zwykłej budowlanej taśmy malarskiej nałożonej na opuszek palca można na zasadzie przyklejania i odrywania owej taśmy uzyskać dosyć ciekawy efekt. Trzeba tylko pamiętać o miejscach, w których pokrycie nie było metalowe. No i nie przesadzić Jestem tego samego zdania. Dzięki za komentarze
  24. Zdjęte maski, porobione obicia... zdaję się trochę się rozpędziłem z nimi Ale cóź, tak już chyba zostawię. Błyszczy się - to sidolux. Teraz podmalówki hinomaru, różne detale, wash, cieniowanie, ślady eksploatacji.
  25. Powtórzę mój poprzedni komentarz: jedna z ładniejszych pejedenastek jakie widziałem, z niełatwego przecież zestawu - a bardzo udana; patrzę na moją w gablotce i ... widzę przepaść, oczywiście moja daleko w dole. Wysoko zawiesiłeś poprzeczkę. Chyba wyjmę z magazynku P.24, niech tylko skończę Hieny Ponownie poprosiłbym też o kilka zdjęć na jednolitym, najlepiej białym tle. Zdecydowanie model na to zasługuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.