Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. A jednak udało się coś podziałać. Połączenie połówek przeszlifowane - trzeba będzie odtworzyć utracone linie podziału. Wklejona obudowa chłodnicy oraz usterzenie poziome - zaszpachlowane Mr. Dissolved Putty. Jak wyschnie, przelecę po tym patyczkiem kosmetycznym zwilżonym LT. Pozdrawiam Hubert
  2. Doświadczenie przyda Ci się z żywicami - mam Suma z Ardpolu (niestety w małej skali, z którą się pożegnałem akurat wtedy, gdy złożony z 99% czekał na malowanie), tam trzeba było prostować skrzydła. Tu na razie nie jest aż tak źle, ale połówki nie chciały się zejść ze sobą. Jak na górze było dobrze, to na dole źle. Jak zatem przewidywałem, trzeba było użyć CA. Kleiłem partiami. Przy okazji CA zadziałał jak szpachla, od razu trzeba było iść tą drogą. Znów będzie kilogram pyłu - nie wiem niestety, czy znajdę chwilę przez weekend, dużo do zrobienia wokół domu. Pozdrawiam Hubert
  3. Z duszą na ramieniu zerwałem maski... perfekcyjnie nie jest, ale jestem zadowolony (zawsze patrzę na życie z optymizmem). Pomalowane zgodnie z planem, Vallejo Liquid Silver, biały to Gunze H. Poprawki (np. przy lewej komorze podwozia taśma przysłoniła poszycie płata...), polerka i będzie można się zabierać za detale. Pozdrawiam Hubert
  4. Nie moje klimaty, ale i tak zaparło mi dech. Super! PS. Dysz nie będę krytykować, nie umiałbym zrobić lepszych. Pozdrawiam Hubert
  5. Rzeczywiście, materiałów jak na lekarstwo, zwłaszcza że ten akurat samolot powstał w jednym egzemplarzu - są bodaj trzy zdjęcia i kilka interpretacji malowania (z których sensowna wydaje się ta z instrukcji modelu) oraz głównie strona L'Arsenal VG33. Jest jeszcze Aero Files Nr 1, 16(!) stron o całej linii konstrukcyjnej VG-30/39... nie mam tej publikacji, ale chyba nie ma czego żałować. Ale i tak warto moim zdaniem zainteresować się tym samolotem, miał ogromny potencjał, no i są powiązania z naszymi lotnikami, choć dotyczą VG.33. A Twoja Ławeczka mi się podoba, model z historią - na pewno sporo z tego warsztatu wyniosłeś, tego samego ja spodziewam się po moim Arsenalu. Pozdrawiam Hubert
  6. Jakby Francuzi mieli więcej takich "dziwolągów" zamiast swoich dziwolągów, to byśmy razem z nimi pogonili Szkopów gdzie pieprz rośnie, przynajmniej z nieba nad Francją. Zdaję się, że w Twoim wątku z Letnią wpadką wspomniałem o nim w kontekście walki z materią - no to go robię. Pozdrawiam Hubert
  7. Myślę, że raczej tylko igłą naniosę na tarcze zegarów po kropelce bezbarwnego błyszczącego, dostęp będzie nawet po zamknięciu kadłuba - nie mam pojęcia, jakie kolory tam były, jedyne dostępne zdjęcia kokpitu są czarno-białe. Tymczasem trwa walka o złożenie kadłuba do kupy. Wydłubałem też wloty powietrza na nosie.
  8. Widać światełko w tunelu: - doszły kalkomanie, beznadziejne niestety, - doszły kawałki blachy zaślepiające wyloty działek skrzydłowych, z folii aluminiowej, - doszły wydechy, jeszcze dziewiczo czyste, - delikatny wash, - przetarte jasnoszarym olejnym: ... i pryśnięte elementy podwozia i śmigła z kołpakiem (będą odpryski).
  9. I po malunkach w kokpicie, pasy jeszcze poprawię. Zegarów i tak widać nie będzie, są głęboko schowane, nie ma do nich niestety nawet kalkomanii, o blachach nie wspomnę...
  10. Łatwizna... Co do osłony kabiny - dali drugą szansę, pewnie z myślą o takich modelarzach, jak ja Skądś to znam... ratunkiem stały się paczkomaty, jestem za nie głęboko wdzięczny ich pomysłodawcy, choć z drugiej strony, przyczyniły się pewnie w niemałym stopniu do problemów sklepów stacjonarnych. Arsenal pryśnięty w środku czarnym podkładem i ubogacony granatowym kolorem kokpitu, właśnie zabieram się za malowanie detali w kabinie.
  11. Dzięki Tymczasem - wkleiłem tyle z kokpitu, żeby można było swobodnie pomalować. Zero podpowiedzi, jak to wkleić, ale wstępnie przymierzona druga połówka kadłuba jakimś cudem dosyć dobrze pasuje, jest w miarę prosto. Postaram się wszystkie niedokładności zamaskować za pomocą hipsu i resztek z blaszek już po złożeniu połówek. Skróciłem też owiewkę za osłoną kabiny - w VG.36 poprawiono widoczność w porównaniu z VG.33.
  12. Kupiłem ten model na przecenie w TTT w maju tego roku - nie wiedziałem jeszcze wówczas, że to będzie ostatni mój zakup w tym sklepie, ale skoro tak - postanowiłem zmierzyć się z wyzwaniem, niech to będzie mój prywatny hołd złożony modelarskiej marce, po której pozostaną w sumie miłe wspomnienia i odrobina smutku; może przez czas jakiś wyszukiwarki będą jeszcze wyświetlać zawartość ich serwerów? Kopie in-boxu z logo Tora Tora Tora zamieszczam tu tylko dla celów dyskusji. http://toratoratora.com.pl/cache/948df0c09dea05f8c069a95d27661669.gif http://toratoratora.com.pl/cache/7a945dd657f0f4915f73ce5662bab9cc.gif http://toratoratora.com.pl/cache/97374d4e4f8d922bbfbedf82241e1085.gif Jeżeli zaś po jakimś czasie te zdjęcia znikną, zawartość pudełka można zobaczyć na stronach Mojehobby.pl. Oczywiście, można też wykazać się desperacją i nabyć model - uroda tego myśliwca jest moim zdaniem niezwykła i w pełni może uzasadniać przyjęcie wyzwania, aczkolwiek jego cena... cóż. Model Azura, produkcja roku 2000, odświeżona w 2010. Typowy dla tego okresu i tej marki standard: nieco mydlane części wtryskowe, dużo ładniejsze żywiczne, kabinka formowana próżniowo. VG.36 nie zdążył wejść do produkcji seryjnej, źródeł niewiele, fotografii niewiele - zatem nie ma obaw o zgodność mojego modelu z pierwowzorem. Drewniane cudo - nie dostał szansy w swoim czasie, ale postaram się dać mu jeszcze jedną. Pierwszym poważniejszym wyzwaniem są wnęki podwozia głównego. Żywiczne odlewy mają ten mankament, że są płytsze, niż korespondujące z nimi wnęki w kadłubie - przez co powstawałby wyraźny, wysoki na około 3 mm uskok. Tak na pewno to nie wyglądało. Wymusza to nieco odmienny od zwykłego początek prac - nie kokpit, ale wnęki podwozia i skrzydła. W związku z tym, zeszlifowałem sufity wnęk i w ich miejsce wkleiłem nowe z hipsu, przy czym z naddatkiem korespondującym kształtem z wnękami w kadłubie. W tych wnękach naciąłem sloty, w które wsunąłem doklejone sufity i voila: Potem odrobinka Mr. Dissolved Putty i szlif. Jak na mnie, wygląda chyba nieźle: Doklejenie górnych połówek skrzydeł wymaga ich pocienienia o około 1,5 mm i niewielkiej dozy perswazji. Po tym zabiegu wszystko w miarę ładnie pasuje... ... ale wznios lewego płata wymaga korekty: Niech to teraz wszystko porządnie wyschnie, przeszlifuję połączenia kadłuba ze skrzydłami i ruszam z kokpitem.
  13. O, jakoś mi umknął w trakcie urlopu... No, to faktycznie jest raczej późne G, niż K. Nie miałem tego zestawu w rękach, robiłem K z Fujimi, ale to zupełnie chyba inny model. Co do Twojego, przyłączam się do uwag Atlisa - ale i tak jest lepszy, niż mój. Fajnie wyszły nity. Ogólny efekt moim zdaniem jest też okay, tylko cieniowanie jest rzeczywiście zbyt mocne, coś bym tu jeszcze podziałał, szczególnie na usterzeniu.
  14. Nie lakier, nie gąbeczka - metoda łatwiejsza i moim zdaniem bardziej naturalna. Lakier Gunze H na "podkładzie" z Liquid Silver trzyma się całkiem nieźle (żółta taśma Tamiya ostrożnie stosowana raczej nie sprawia problemów), ale za pomocą taśmy z mocniejszym klejem, np. zwykłej budowlanej taśmy malarskiej nałożonej na opuszek palca można na zasadzie przyklejania i odrywania owej taśmy uzyskać dosyć ciekawy efekt. Trzeba tylko pamiętać o miejscach, w których pokrycie nie było metalowe. No i nie przesadzić Jestem tego samego zdania. Dzięki za komentarze
  15. Zdjęte maski, porobione obicia... zdaję się trochę się rozpędziłem z nimi Ale cóź, tak już chyba zostawię. Błyszczy się - to sidolux. Teraz podmalówki hinomaru, różne detale, wash, cieniowanie, ślady eksploatacji.
  16. Powtórzę mój poprzedni komentarz: jedna z ładniejszych pejedenastek jakie widziałem, z niełatwego przecież zestawu - a bardzo udana; patrzę na moją w gablotce i ... widzę przepaść, oczywiście moja daleko w dole. Wysoko zawiesiłeś poprzeczkę. Chyba wyjmę z magazynku P.24, niech tylko skończę Hieny Ponownie poprosiłbym też o kilka zdjęć na jednolitym, najlepiej białym tle. Zdecydowanie model na to zasługuje.
  17. 1/72, powiadasz? Czapki z głów. Toż to maleństwo przecież, jest świetny.
  18. Trudno zaprzeczyć, ale ma to swój urok - zestaw przecież nie należy do nowych, oględnie mówiąc. Jak na poziom czasów, w których powstał, wyrastał ponad przeciętność i moim zdaniem nadal wart jest złożenia, nawet z zachowaniem niektórych błędów i uproszczeń. Złożyłem drugą stronę gąsienic. I wybór maszyny, którą mój ulepek będzie z grubsza przypominać: Będzie trzeba co nieco zerwać, co nieco dodać.
  19. Efektownie wykonany i obfotografowany. Ma ten Iszak niewątpliwie swój urok.
  20. Jak mawiał klasyk "Gdybyśmy produkowali więcej mięsa, zalalibyśmy świat konserwami. Ale nie mamy blachy." Ja mam mniej więcej tak samo z czasem na hobby... W tym tygodniu może zrobię górę i wrzucę lepsze zdjęcia dołu - moim zdaniem bardzo fajny metalik udał się Vallejo. Praktycznie zero smrodu, ładnie się układa i jest dosyć trwały. Jedyne co mnie martwi to ostrzeżenie na opakowaniu, że w kontakcie z wodą może rdzewieć, trzeba będzie czymś odpowiednim zabezpieczyć... właśnie czekam na zamówiony ichni spec werniks, albowiem zamiarem mym jest użyć na górę Gunze serii H. Dzięki za doping
  21. Dzieje się Pryśnięte kolory pod oznaczenia (Czerwony to C385 z palety Gunze, żółty zaś to IJA Chrome Yellow 71.135 od Vallejo), zamaskowane, a potem po całości Liquid Silver od Vallejo.
  22. Witam po krótkiej przerwie. Prysnąłem i zamaskowałem oznaczenia. Czerwony to C385 z palety Gunze, żółty zaś to IJA Chrome Yellow 71.135 od Vallejo. Na to pójdzie czarny błyszczący podkład Alclada i metalizer. Będzie małe zaskoczenie - użyję Liquid Silver od Vallejo, na bazie alkoholu. Testy na Ki-61 II z RS wyszły obiecująco
  23. Dzięki, Panowie. To stareńki zestaw Fujimi nr 27033. Składał się bardzo przyjemne, jedyne problemy były z dopasowaniem kokpitu Airesa dedykowanego Hasegawie.
  24. Zatem do dzieła Tymczasem kolejne wyzwanie. Dopasowanie chłodnicy i jej obudowy do kadłuba jest słabe, co skutkuje powstaniem szczeliny między tymi elementami. Należy delikatnie spiłować tylną część chłodnicy, ale dla lepszego efektu konieczne jest dociśnięcie klejonych elementów. W tym celu wymyśliłem taką instalację. Rezultat: minimalna szczelinka, która zniknie pod kroplą Mr. Dissolved Putty.
  25. Mały update w dużym Hienie: - wklejone kadłubowe uzbrojenie (Master), - wklejona pokrywa uzbrojenia, będą potrzebne poprawki, - dołożone przewody instalacji paliwowej w kokpicie, - zamaskowana od wewnątrz osłona kabiny, - dołożone pylony zbiorników pod skrzydłami. Tu uwaga - należałoby je wkleić przed sklejeniem połówek skrzydeł - nie ma jak dopchnąć potem i trzeba kombinować. Ja wyciąłem większą część elementu mocującego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.