Skocz do zawartości

Marwaw

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marwaw

  1. Również często zaglądałem do tego wątku, gratuluję ukończenia modelu. Bardzo sympatyczny "czterofajkowiec" (o ile można użyć tego określenia)
  2. Docelowo trafi raczej na stanowisko B2 (główną siedzibę MOW - również przy wyjeździe lecz po drugiej stronie szosy), nie wiem natomiast kiedy Rybitwa tam trafi, bo z Dyrekcją ustaliliśmy, że model powinien się pojawić na kilku imprezach modelarskich, co z tego wyjdzie - zobaczymy. Oczywiście jak będzie już na Helu - dam znać.
  3. Pomożemy: podwozie od środka malowałbym kolorem dolnych powierzchni, bo przecież koła były na zewnątrz, Kadłub pod osłoną kabiny - z przodu na czarno, dalej raczej też kolor wnętrza, ale tu głowy nie daję.
  4. Marwaw

    Aoshima Kongo 1944 1:350

    Dajesz dajesz
  5. To już byłby trzeci jaki powstaje na tym Forum i fajnie.
  6. No wreszcie się doczekałem, wszystko tu było super - temat, warsztat (którego szczerze zazdroszczę) i tło historyczne. Serdecznie gratuluję
  7. Tym bardziej pod but
  8. Lufka za cienka, osiowości to to nie trzyma, generalnie pod but
  9. Aście nakadzili, aż nie wiem co powiedzieć ja tylko skleiłem model w towarzystwie kumpli z Forum, a przyłożyć się musiałem, bo ludziska to potem będą oglądać (a że będą tacy co go wezmą za japoński lotniskowiec to insza inszość ) W każdym razie dzięki wszystkim za miłe słowa (nawet tym dwóm wywrotowcom z KPMu ). Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania: 1. tło, fakt jest tragiczne i muszę się już zaopatrzyć w nowe, najlepiej jakieś z chmurami na niebie, widziałem na modelwarships jak koleś fotografował model Grafa Spee, na tle z ciemną burzową chmurą nachodzącą na słoneczne niebo, super efekt, 2. o bombach głębinowych nie pisałem, też nie wiem gdzie trzymali i czy w ogóle były, mogło być jak z Hotchkissami - jedni twierdzą ze tylko Żuraw i Czapla, inni, że jeszcze Rybitwa, jeszcze inni, że wcale. Ja nie dotarłem do żadnych materiałów o bombach na pokładach minowców, 3. Burty fakt zazwyczaj są mokre, ale tego raczej nie widać (zdjęcie ORP Flaming w warsztatowym) dlatego nic nie robiłem, żeby nie przekombinować. Dzięki wszystkim jeszcze raz, dodam, że po głowie chodzą mi już kolejne projekty
  10. Wielki szacun za wszystko, temat, podejście do niego, zmagania warsztatowe z koszmarnym zestawem, niesamowita część historyczną, którą czytałem z zapartym tchem i za wspaniały efekt końcowy. Ale co tu ukrywać, jesteś po prostu solidną firmą i tyle.
  11. Czekamy zatem na galerię i epilog
  12. Z rdzą bym nie przesadzał, nie wiem jak w pociągach pancernych ale w moim ogródku, czyli Marynarce Wojennej na pewno jej nie tolerowano, adm. Unrug ścigał wszystkich zawzięcie z tego powodu, więc gdzieś przy podwoziu (lub w miejscach gdzie się tworzyła - sam będziesz wiedział najlepiej gdzie) można trochę pordzewić i raczej nic ponadto.
  13. Po tygodniu łażenia wokół modelu, myślenia co można jeszcze poprawić i fotografowania na różne sposoby, stwierdziłem, że nic już nie poprawiam i wrzucam galerię: viewtopic.php?p=405360#405360 zapraszam do oglądania, można obijać pałą.
  14. Witam, Dobrnąłem do końca prac na d projektem, zmagania warsztatowe można obejrzeć tutaj: viewtopic.php?t=23785&postdays=0&postorder=asc&start=0 A teraz najważniejsze czyli galeria: Tu trochę nieudolnej zabawy w szalonego fotografa: tak według mnie mógł wyglądać ostatni dzień przed wybuchem wojny, czyli 31 sierpnia 1939r. pomimo pięknej, letniej pogody w powietrzu czuło się narastające napięcie, wiadomo było, że zbliża się wojna. Wszystkim letnikom nakazano opuszczenie letnisk na Półwyspie Helskim i w okolicach Gdyni. W samej Gdyni ludność gromadziła zapasy leków i żywności, kopano rowy przeciwlotnicze, płk. Stanisław Dąbek organizował Lądową Obronę Wybrzeża, rozlepiono plakaty o powszechnej mobilizacji. Ludzie jednak byli uśmiechnięci i pełni otuchy. Na okrętach załogi pełniły wachty w systemie bojowym, co jakiś czas mniejsze jednostki dozorowały pomiędzy portami w Gdyni i Helu. Ćwiczono alarmy przeciwlotnicze. Marynarze przebywający akurat na lądzie nasłuchiwali, czy przypadkiem nie rozlegnie się pojedynczy wystrzał armatni – umówiony sygnał nakazujący powrót na okręt. Zazwyczaj pełen ludzi krążownik – hulk ORP Bałtyk – siedziba Centrum Wyszkolenia Specjalistów Floty stał praktycznie pusty. Na pokładzie została załoga szkieletowa, obsady dwóch dział 75mm, czterech działek 47mm oraz karabinów maszynowych. W dniu 25 sierpnia do portu w Gdańsku zawinął niemiecki szkolny pancernik Schlezwig – Holstein i rzucił cumy w Nowym Porcie, naprzeciwko Polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Dzień 29 sierpnia pozornie nie różnił się od innych. Rano z oksywskiego portu wyszła ORP Jaskółka i pełniła dozór na wodach Zatoki Gdańskiej. Na OORP Czapli i Żurawiu trwały ostatnie prace wyposażeniowe, przed podniesieniem bandery. Pozostałe minowce stały przy burcie okrętu – bazy ORP Gdynia. Nieopodal stał duży stawiacz min ORP Gryf, oraz trzy niszczyciele OORP Grom, Błyskawica i Burza, czwarty, ORP Wicher stał na redzie. W godzinach porannych odebrano sygnał dość enigmatycznej treści: „Peking! Peking! Peking!”. Nadany on został przez Polskie Radio na polecenie Naczelnego Wodza. Sygnał, którego znaczenie znała tylko niewielka grupa ludzi, przechwycony został również przez radiostację na minowcu ORP Rybitwa. W wielu wypadkach wywołał on kąśliwe uwagi, że to niby przypomnienie o konieczności wyprowadzenia na spacer pekińczyka Pani Admirałowej, ale u niektórych zasiał ziarno niepokoju. Na reakcję nie trzeba było długo czekać, o znaczenie sygnału pytał przez radio kmdr Włodzimierz Steyer, dowódca Rejonu Umocnionego Hel. Otrzymał równie enigmatyczną odpowiedź: „Was nie dotyczy, miejcie oczy otwarte, sami zobaczycie”. Około godziny 12.55 na wieży sygnałowej bazy w Oksywiu pojawił się sygnał flagowy „Dyon KT Pekin” (według niektórych źródeł treść jego brzmiała „Pekin wykonać!”). Na niszczycielach ogłoszono alarm i przygotowywano się do wyjścia w morze. O godzinie 14.15 rzuciły one cumy i po kolei opuszczały port. Dla wielu było to dziwne, że największe jednostki floty w takiej chwili opuszczają bazę, tym bardziej, że o wyjściu niszczycieli w morze nikt nie wiedział. Tymczasem niszczyciele już na wodach Zatoki Gdańskiej rozwinęły pełną prędkość i ruszyły w kierunku Helu. Kiedy znajdowały się w połowie drogi pomiędzy Gdynią a Helem, mijał je minowiec ORP Jaskółka, wracający z dozoru. Jego dowódca, kpt. mar. Tadeusz Borysiewicz tak opisał to spotkanie: „Był to niezapomniany widok. Popołudnie było słoneczne, bardzo pogodne i owiane świeżą, północno wschodnią bryzą. Z pomostu „Jaskółki”, która znajdowała się w połowie drogi z Helu do Gdyni, zauważyliśmy szare sylwety naszych niszczycieli, uwieńczone pióropuszem gęstego dymu i odrywające się od ciemnych zarysów oksywskiego wzgórza. Gdyśmy się mijali, okręty szły już ze znaczną szybkością i widać było, że wszystkie kotły są pod parą. Na tle kłębów ściętych nisko nad kominami wskutek wiejącej bryzy i dużej szybkości okrętów, z grzywami u dziobów i spienionymi śladami torowymi za rufą – dywizjon wyglądał groźnie i malowniczo. Sierpniowe słońce wydobywało jaskrawobiałe czapki zgromadzonych na pomostach oficerów. Jakkolwiek nie wiedzieliśmy, dokąd niszczyciele idą, nie ulegało wątpliwości, że rozwijają one pełną moc, co w czasie pokojowym nie zdarzało się zbyt często. Uderzał brak „Wichra” oraz fakt, ze o jakiejkolwiek podróży dywizjonu niszczycieli nic się przedtem we flocie nie mówiło. Dlatego czuliśmy podświadomie, że z tymi okrętami żegnamy się na długo”. (Źródło: Edmund Kosiarz, Flota Białego Orła, wydawnictwo Morskie, Gdańsk, 1980r.) Ten niepokój podzielało wielu marynarzy zarówno w Gdyni jak i na Helu, posterunki obserwacyjne na Cyplu Helskim i w rejonie Rozewia zaobserwowały przemarsz OORP Błyskawicy, Groma i Burzy w kierunku północno zachodnim. Po południu dowódca ORP Rybitwa otrzymał rozkaz przeprowadzenia przez pole minowe na Zatoce Gdańskiej greckiego frachtowca. Miało to nastąpić następnego dnia rano. Rozkaz ten wywołał zdumienie, gdyż w rejonie, którego rozkaz dotyczył, nikt nie stawiał min. Ale rozkaz był wyraźny, a kpt. mar. Kazimierz Miładowski, był dobrym żołnierzem i nie zwykł kwestionować otrzymanych rozkazów. Zresztą nie o wszystkim musiał wiedzieć. Tak miął czas, aż do wieczora, ten był wyjątkowo, piękny i ciepły, zachodzące słońce odbijało się od szarych cielsk stojących w porcie okrętów. Statków handlowych praktycznie nie było, większość znajdowała się poza Bałtykiem. Nadbrzeże Francuskie, przy którym zazwyczaj rzucały cumy nowoczesne motorowe transatlantyki, duma polskiej floty handlowej teraz było puste. M/s Piłsudski, Batory, Chrobry i Sobieski były daleko, w portach angielskich i amerykańskich. Z głośników umieszczonych na dachu Dworca Morskiego płynęły wesołe melodie, mocno kontrastujące z nastrojem panującym na okrętach. Na pokładzie stawiacza min ORP Gryf jeden z marynarzy wykonywał ostatnie czynności po przeglądzie dziobowego działa nr 2 kal.120mm. Po skończonej pracy usiadł na ławce przy nadbudówce dziobowej. - O czym myślicie?- zagadnął przechodzący oficer - Panie Poruczniku, myślę, że będzie wojna. - Idźcie spać – odparł tamten – w nocy będą alarmy. Noc jednak minęła spokojnie, nad ranem dał się słyszeć odległy grzmot, niczym pomruk burzy dochodzący od strony Gdańska. To zaczynała się bohaterska epopeja Westerplatte… W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w budowie tego modelu dzieląc się ze mną swoimi zbiorami czy pomagając w szczególności Szu, Sokołowi, Wojtkowi Cz, Okonkowi i Dołkowi (mam nadzieje że nikogo nie pominąłem). Specjalne podziękowania dla Pana Mariusza Borowiaka za cenne uwagi i zgodę na wykorzystanie materiałów z jego zbiorów. Dziękuje również wszystkim kibicom z Towarzyszem LordemDisneylandem na czele za dobre słowa. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do oglądania efektów mojej dłubaniny.
  15. Ze zrozumiałych względów siadam w pierwszym rzędzie i kibicuje zawzięcie. Najpierw co do Wkmu 13,2mm. Japończycy również używali Hotchkissów i dobranie pasujących nie powinno być problemem. Gorsza sprawa z drzwiami na nadbudówce. Masz je nieco za szerokie, no ale trudno, poza tym wszystkie powinny być jednej wielkości, ja bym usunął te bez bulaja i albo zrobił nowe od podstaw, albo przykleił z bulajem i zaślepił otwór. Zdaję sobie sprawę, że to 1/700, ale uwierz mi temat jest wart tego. Ponadto osłona pomostu na Żurawiu i Czapli była metalowa, taka w stylu Groma i Gryfa, a tu jak widzę producent zaproponował płócienną.
  16. Szkoda, ale i tak będę kibicował
  17. Wszystko super, a uwagi takie jak przedmówca
  18. Czyli najlepiej nam wyszły podstawki?
  19. Marwaw

    Modele w skali - 1:1000!

    No właśnie byłem ciekaw kiedy padnie tu nazwisko Pana Skulskiego. Takao i te jego foty z zapałką to już taka klasyka jak "Smoke on the Water", a nie zapominajmy, że popełnił on jeszcze wiele pięknych modeli w tym klimacie - Yamato, Schokaku i Scharnhrsta o ile pamiętam.
  20. Wielkie brawa za wykonanie śladów eksploatacji, z dużym smakiem i wręcz kunsztem. Bez przesadzania z dobiciami i "efektami" Bardzo mi się podoba i ta podstawka z kawałka podkładu
  21. Nie ma sprawy, w sumie sam się wreszcie dowiedziałem na czym polega trałowanie Ostatnio robiłem remanent pod kątem tego czy coś nie dorobić, lub poprawić i znalazłem - boje kotwiczne, niewielkie boje mocowane wokół łańcuchów kotwicznych, wskazujące miejsca rzucenia kotwicy, pół godziny pracy i wyszło coś takiego: Zdjęcia może trochę ciemne, ale po obejrzeniu stwierdziłem że nic przy nich kombinować nie będę w mojej ocenie sprawiają wrażenie nadciągającej burzy.
  22. Ile razy można pisać w kółko to samo? Super, świetnie, fajnie, nawet "lufka za cienka" robi się powoli nudne
  23. No fajnie to wygląda. Masz jakąś niepotrzebną kalkę z tablica przyrządów? Jeśli tak to wytnij zegary i wklej w puste "oczodoły" w tablicach, po wyschnięciu pomaluj sido. Model mocno zyska.
  24. No, łepetyna poszła do wymiany: Za dzielna postawę podczas wymiany głowy awansowałem matrosa do stopnia starszego marynarza
  25. Bo on miał stać na oku Może łeptynę mu wymienić na taką w zwykłej czapce?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.