Jeśli to ma być zasadzka, to raczej pozwolono by aby cel się oddalił na tyle aby móc bezpiecznie oddać strzał z ukrycia. Amerykanie raczej nie pozwoliliby aby ich czołg, jeździł bez obstawy pośród nie zabezpieczonych ruin. Wydaje mi się że zanim ten człowiek zdążyłby wycelować, to już by go zauważono i poszatkowano ogniem z kilku karabinów =P
Pewnie można by to tłumaczyć że to jakiś fanatyzm, albo że Amerykanie byli zbyt zajęci by patrzeć za siebie. Mimo wszystko uważam że będzie to wyglądać dosyć podejrzanie. Warto jeszcze tą scenę przemyśleć.
Osobiście darowałbym sobie też dorabianie dymu z lufy za pomocą waty, to niemal zawsze źle wygląda.
Co do pasków do broni to ja robiłem z taśmy maskującej Tamiya i wyszło mi to tak:
Nie próbowałem jeszcze dorabiać żadnych sprzączek, ale wydaje mi się że pokuszę się na zestaw Abera =P