-
Liczba zawartości
2 412 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez KRL
-
Czarne jest piękne
-
Dla mnie 48 wydaje się maleństwem a 72 to już zupełnie inny wymiar - musiałbym zmienić okulary.
-
Ja wybrałem tego już zamówiony: http://www.mojehobby.pl/products/HH-34J-USAF-Combat-Rescue.html
-
Ten śmigłowiec prześladuje mnie od kilku dni, właśnie przeszukiwałem net szukając fotek w kolorach SAR i już pomyślałem że odpuszczam a tu na forum warsztat. Zasiadam choć to już połowa i kupuje bo widać gdzie nie zajrzę UH-34.
-
Niestety to fakt, ale w tej skali nie ma wyboru.
-
Serdeczne dzięki wszystkim wyrażającym swoją opinię, wychodzi na to że jak na pierwszą próbę wykonania wraku nie jest źle. Natomiast jak wpadnie mi do głowy w przyszłości raczej dalekiej podobny projekt to postaram się poprawić. Przy okazji tego tematu i słów które tu padły że Rosyjskie (Ruskie) jest be, przypomniałem sobie wielką wojnę jaka wybuchła podczas jednego z Team meetingów w firmie. Francuz pokłócił się choć to delikatnie powiedziane z gościem ze Stanów o to czy ładniejszy był Concorde czy Tu144 i gdyby nie rozmiary Colina to Jules (francuz) wystartowałby z łapami. Tak czy siak sprawy zaszły tak daleko, że skończyło się na dywaniku u szefa i poważnych reprymendach. Jednak w ogólnym głosowaniu weszło bez spornie że Tu144 był ładniejszy zaznaczam chodziło o wartość estetyczną nie o jakość.
-
Zacna sztuka Gratuluję!!! Ależ to będzie wyglądało w 1:32
-
Poszukuję od jakiegoś czasu kilku śmigłowców na razie do szafy ale jak się już pojawią na półce to kto wie - może natychmiast wylądują na warsztacie. Znalazłem dość dobrze oceniane modele H34 z firmy której nie znam GALLERY MODEL oraz Trumpeter i nie wiem czy te modele są identyczne? Nie ma dla mnie znaczenia większego kilka złoty różnicy w cenie interesuje mnie tylko czy to ten sam model? http://allegro.pl/h-34-us-marines-64101 ... 98163.html http://www.mojehobby.pl/products/Sikors ... e-MRC.html
-
Na oszklenie natrysnąłem aceton lakierniczy, należy zwrócić uwagę na sam aceton by nie użyć technicznego bo ten może zniekształcić osłonę kabiny jest zdecydowanie bardziej agresywny od czystego acetonu lakierniczego. Ewentualnie można dodać do acetonu wody by osłabić jego agresywne działania i wydłużyć czas penetracji powierzchni. Na koniec główną część oszklenia od środka trysnąłem delikatnie Yellow Mustard by nadać ten efekt zażółcenia.
-
Fakt te F'y są piękne.
-
Wielkie dzięki to pomoże podjąć mi decyzję - choć już widzę, że ten śmigłowiec będzie jak na pierwszy raz zbyt trudny. O masz ładny byk, przepraszam wszystkich czytających ten wątek.
-
Zwracam się z pytaniem dotyczącym tego Italeri 2744 WESSEX HAS. 1. czy może ktoś z forumowiczów miał okazję sklejać ten model i jaką jest ewentualnie wasza opinia?
-
Korzystałem z instrukcji z kalkami. Faktyczne na zdjęciach ze Skarżyska jest inaczej dokupię kalki i naniosę poprawkę - ponieważ z szachownicą nie ma żartów.
-
Moim zdaniem po nałożeniu szpachli zbyt mocno ją wycinasz.
-
Ten kolor niebieski to kwestia ustawień aparatu zdjęcia wykonywane na ustawieniu HDR i tu ten niebieski tak właśnie wychodzi wtedy widać dobrze szczegóły - niestety rozjaśniają się niektóre detale. Tak nos wygląda w standardowym ustawieniu. Na koniec jeszcze dodaję fotkę zbiornika na prośbę kolegi, który wysłał mi pytanie na PW z pytaniem jak zrobiłem ślady na zbiornikach.
-
Po ostatniej "Wojnie Domowej" o model a w zasadzie jego wykonanie (osoby czytające wątek Su-25 Frogfoot) będę wiedziały o czym mowa, uległem prośbą mojego syna. Prośba dotyczyła wykonania modelu samolotu z bardzo głębokimi i rozległymi śladami zużycia jak to ujął mój syn to ma być bardzo sfatygowany samolot a nawet wrak. Dadał, że jak zrobię taki model to odpuści mi zmianę koncepcji Su Młody dostał do wyboru samolot z jakiego miał powstać ów Sfatygowany model. MiG-23 MiG-17PF A-4 Skyhawk F-4 Phantom Obejrzał fotki w necie i stwierdził, że tak naprawdę nie może doszukać się zdjęcia które przedstawiałoby to o co mu chodzi a jedyny samolot będący blisko to LiM 5P. Musiałby jednak być nie co mocniej podniszczony. Rozpocząłem więc pracę nad modelem MiG'a-17PF Trumpetera - mój pierwszy plan związany z tym samolotem był zupełnie inny i miał powstać MiG z bazy w łasku w zdecydowanie lepszym stanie ponieważ mnie wraki się nie podobają i uważam że należy je odnawiać. Szkoda też samego samolotu bo to naprawdę kawał historii a i sam MiG-17 w mojej opinii to naprawdę ładny samolot o przepięknym skosie skrzydeł, jednak powiedziałem A to teraz muszę powiedzieć B. Oryginał na fotce nie był jeszcze w stanie krytycznym. Jednak ustalenia były jasne ma być głębszy rozkład. Rozpocząłem od złożenia samego modelu Trumpetera, który jest bardzo daleki od ideału i co ważne od pierwowzoru jakim jest MiG-17PF. Jednak materiał jest taki i mam nadzieje, że zwolennicy tego wspaniałego samolotu wybaczą mi ten wybór ale w skali 1:32 nie ma nic innego. Sam model jest bardzo nie doskonały i wymaga bardzo obfitego szpachlowania na całej długości kadłuba oraz w jego połowie ponieważ w pierwotnej wersji Trumpek przewidział rozkładanie kadłuba na pół tak by można było obejrzeć jednostkę napędową. Mnie ta opcja się nie podoba poza tym do wizji mojej i młodego zupełnie nie pasowała więc model został sklejony w całość. Linie podziału są miejscami bardzo głębokie w innych miejscach płytkie i ogólnie jest ich jak na lekarstwo. Z drugiej strony ten model można kupić za 50zł tyle zapłaciłem, więc uważam że za taką kasę nie ma co narzekać. Lakierowanie powstało na bazie dwóch materiałów tworzących konflikt powłok na metalizer nałożyłem powłokę 2K tak by można było miejscowo usunąć ją tworząc specyficzne plamy. Reszta to już brudzenie, przecieranie, tonowanie i odrobina Tuszu do powiek Tamki. Tyle w kwestii wprowadzenia resztę widać na fotkach:
-
Sam jestem mocno zaskoczony ponieważ do tej pory szczególnie syn podchodził do modelarstwa obojętnie i to delikatnie mówiąc. A przy Su nagle wszyscy dostali jakiegoś hopla i co dzień muszę słuchać, że teraz jest ok ale to model jak każdy inny a przedtem to było super, miodzio, ekstra i..................................................................... Zmęczyło mnie już to i stwierdziłem, że dobrze mi zrobi chwila przerwy a w tym czasie zrobię sobie długo oczekiwanego LIM'a dodatkowo w końcu opracowałem w firmie recepturę na metalizer więc będzie w sam raz na próbę.
-
Na kilka kroków przed metą zawieszam projekt Su, żaden model który sklejałem do czasu Su-25 nie wywołał u mnie w domu takich skrajnych odczuć. Postanowiłem więc odczekać aż dym opadnie i na spokojnie wrócę na ostatnią prostą za jakiś czas. A tym czasem biorę się za model z szachownicą, który nabrał w końcu mocy.
-
O braku cierpliwości nie ma co mówić w tym wypadku ponieważ przerwałem prace nad pierwszą wersja kamuflażu w momencie gdy w zasadzie wszystko było skończone i jedyne co pozostało to nałożyć lakier bezbarwny i wziąć się za kalki i brudzenie. Podobnie wygląda kwestia zdecydowania w mojej opinii trzeba było go naprawdę sporo by przerwać pracę w trzech czwartych, cofnąć się i rozpoczynać lakierowanie od nowa. Napiszę raz jeszcze ponieważ mam wrażenie, że nie zostałem zrozumiany lub nie dość jasno się wyraziłem. Pierwsza wersja łaciata nie spełniała moich oczekiwań estetycznych ale nie z powodu za małej lub za dużej czy złej w mojej opinii ilości śladów zużycia powłoki. Może zabrzmi to niezbyt ładnie i mało skromnie w towarzystwie osób które naprawdę w mojej opinii potrafią z modelarstwa zrobić sztukę ale to co udało mi się odtworzyć w mojej ocenie było naprawdę dobre i w pełni oddawało to co było na fotkach. Nie zmienia to jednak faktu, że model w takiej formie nie podobało mi się i nie spełniał moich oczekiwań. Przy moich pozostałych modelach wyglądał jak "Brzydkie kaczątko" czy inna czarna owca w stadzie. Oczywiście to kwestia gustu i wrażliwości estetycznej jednemu podobają się pewne rzeczy innym nie. Większego sensu prowadzić rozprawy w tym temacie nie ma ponieważ na forum w zasadzie przy każdej galerii pojawiają się zwolennicy wszelkiej maści śladów eksploatacji i przeciwnicy jedni twierdzą, że jest ich za mało inni że za dużo. Widać to nawet w tym konkretnym temacie. Sprawa wydaje się być w zasadzie beznadziejna każdy ma swoją wrażliwość i ocenia to co widzi zgodnie z własnymi odczuciami. W najbliższym czasie modelu wykonanego przeze mnie z dużą ilością wad wszelkiego rodzaju z obfitymi śladami eksploatacji nie będzie. Spróbowałem, że w ocenie jednych lepiej innych gorzej ale potrafię to zrobić i to na tyle. Upewniłem się przy okazji, że bardzo mi się nie podobają modele w takiej formie, więc podjąłem decyzję o zmianie koncepcji.
-
Przebrnąłem w końcu przez kalki Trumpka, mam wrażenie, że w tej materii jest coraz gorzej. Kalki są bardzo twarde i trudno nałożyć je w sposób zadowalający. Zakupiłem już chyba wszystkie dostępne środki do kalek ale nic nie pomaga. Pozostawiam model do wyschnięcia a i sam chętnie odpocznę by nabrać sił na dalsze prace przy modelu. Będę się starał delikatnie zróżnicować górę i porobić większe ślady eksploatacji na spodzie, na górze płatowca trudno będzie coś zrobić ponieważ na tym kolorze nie widać w zasadzie nic poza białym kolorem.
-
Sam raczej nie kupię takiego dodatku jednak biorąc pod uwagę, że większość moich zakupów pochodzi z drugiej ręki to bywa, że jest tam coś w ramach dodatku. A sprzedać to z doświadczenia już wiem szansa mizerna, więc trzeba wykorzystać.
-
Najbardziej podoba mi się to że każdy kolejny model jest lepszy od poprzedniego.
-
Zmywać już nie będę bo im dalej w las tym bardziej taka wersja mi się podoba, ale taki "kocyk" z frędzelkami to sobie zapodam.
-
Dzięki za wyjaśnienia. W tej sytuacji pozostało mi tylko spróbować osobiście mam kilka dodatków QuickBoosta które otrzymałem wraz z modelem.
