-
Liczba zawartości
2 412 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez KRL
-
A więc dobrze napisałem że model jest na aledrogo.
-
Pojawił się na aledrogo może ktoś z was poszukuje. B-1B BOMBER - KOLOS W SKALI 1/48 http://allegro.pl/b-1b-bomber-kolos-w-skali-1-48-i5579557358.html
-
Dzięki, widzę że patent z taśmą i oklejaniem stosuje nie tylko ja - a myślałem, że jestem taki dobry i genialny. Patent z pogłębianiem na pewno wypróbuję tylko jak pomyślę ile tam jest tych nitów wszędzie to aż strach.
-
Czas na relację z dzisiejszego dnia i poczynionych postępów, Rozpocząłem od przygotowania wewnętrznych części wlotów a dokładniej postarałem się by szef po sklejeniu dwóch połówek nie był widoczny. Wykonuje to jak mniemam w dość niestandardowy sposób - mianowicie nie szpachluje tego szwu ponieważ wycinanie szpachli w takim miejscu jest dość pracochłonne, więc znalazłem sobie inne rozwiązanie. Nakładam na szef podkład wypełniający 2K pędzelkiem wloty wędrują na 1godz do piecyka ustawionego na 50 stopni. Po zakończeniu wygrzewania obrabiam delikatnie papierem P600, podkład szlifuję się znacznie łatwiej i szybciej. Tak to wygląda przed obróbką. Kolejnym krokiem było poskładanie w całość silników, polakierowanie wszystkich części i drobne retusze a wszystko to po to by zakryć wszystko obudowami (gondolami) ale przynajmniej mam czyste sumienie. Następny krok to montaż silnika wraz z wlotem powietrza w obudowie, instrukcja mówi o sklejeniu wlotu i silnika razem i wklejeniu w obudowę ale jakaś wewnętrzna siła mówiła mi że lepiej zrobić to osobno. Krótko mówiąc owa wewnętrzna siła nie myliła się ponieważ by wszystko wyszło jak trzeba należy skleić te części osobno ponieważ te elementy nie mogą być sklejone prosto. Tak więc na początek wlot. Następnie silnik. Na koniec zamykamy obudowę tu jest moim zdaniem pierwszy problem. Obudowa jest dzielona na pół i szew idzie przez całą długość w miejscu gdzie jest mnóstwo Lini podziałów i nitów, więc nie mam dobrego pomysłu jak to wyszpachlować i wyciąć później szpachlę tak by nie narobić bałaganu. Z liniami podziału wciąż mam WIELKI problem o nitach w ogóle nie wspomnę. Na tą chwilę pomysł mam taki jak na szew we wlocie nałożę tam podkład pędzelkiem i może jakoś z tego wyjdę. Jednak Trumpek powinien to opracować jakoś inaczej. Jeżeli macie ochotę na coś do picia to jest dobry moment bo jeszcze trochę dziś zrobiłem więc będzie co czytać. Zakleiłem wszystkie otwarte luki na dziobie samolotu nie lube tych badziewnych wnęk, które zaburzają linię samolotu. Dodam, że pierwszy raz mam do czynienia z lukami które bez problemu można zamknąć i wszystko pasuje idealnie. Teraz czas wkleić kabinę nad spasowaniem tej części trzeba nie co popracować ale bez większego stresu. . Zamykamy kadłub i mamy tą część za sobą, teraz zostawiam wszystko na noc do wyschnięcia. A może jeszcze sprawdzę jak będzie to wyglądać z silnikami które przykładam tylko do przymiarki - wkleję jutro. Zaczyna mi się podobać ten samolot.
-
Dzięki już dopisuje do zamówienia.
-
Solo, tak przy okazji mógłbyś mi podpowiedzieć jakich używasz dokładnie tych pudrów, tuszy Tamki czy jak to się nazywa bo chcę zamówić sobie ale widzę że tych pudełek jest sporo z różnymi kolorami. Nie chcę wywarzać otwartych drzwi czy dorabiać nadmiernie Mojehobby a i tak ostatnio jestem chyba ulubionym klientem tego sklepu.
-
Jak dla mnie jest o niebo lepiej.
-
Np. w Szwajcarii firma w której pracuje jest dostawcą fabrycznym powłok lakierniczych między innymi do F-18 i ostatnio całkiem sporą ilość tych samolotów poddano renowacji w Szwajcarii. Fakt w warunkach Szwajcarii powłoka ulega jeszcze innym defektom. Tak czy siak jak ze wszystkim można pójść nie co za daleko i w mojej opinii stawiam mocny akcent na (moja) te ślady są zbyt nie naturalne i w dodatku odbiegające mocno kolorystycznie od tego co jest na powłoce w realu.
-
Może napiszę tak, widziałem F-18 na żywo wiele razy i to co często interpretujecie jako brud jest degradacją powłoki (kredowaniem) i nie ma to nic wspólnego z brudem. Coś co widzisz od przodu jako szaro-brązowe plamy od tyłu będzie wyglądać jak szro-biały nalot i nie będzie się prawie w ogóle rzucać w oczy. Samoloty stacjonujące na lotniskowcach lub operujące nad oceanem po locie pokryte są często tzw. "kredą" którą zmywa się wodą pod ciśnieniem a czasami zwykłą szczotą. Osad także po dłuższym postoju w warunkach panujących nad otwartym oceanem sam się degraduje. Są to ślady eksploatacji ale jakby to ująć bardzo nie trwałe a wszystkie nowe powłoki redukujące echo radarowe bądź promieniowanie IR czy też powłoki HP i HF są powłokami o bardzo dużej porowatości z racji dodatków różnych krzemionek itp. dlatego zbiera się na nich dość mocno osad. Co innego trwałe uszkodzenia powłoki w postaci plam a jak zobaczysz coś takiego z bliska to są to zwykłe pęknięcia i rozwarstwienia powłoki dlatego też powłoki lakiernicze stosowane na bojowych statkach powietrznych dość często się poddaje renowacji.
-
Dla równowagi napiszę iż w mojej opinii przesadziłeś tym razem z brudzeniem wygląda to zbyt sztucznie.
-
Wielkie dzięki, cieszę się że model zbiera pozytywne opinie.
-
Dziś pierwszy dzień pracy na warsztacie. Niestety nie mogłem poświęcić tyle czasu na model ile bym chciał niemniej jednak pracę ruszyły ostro do przodu. Pracę rozpocząłem zgodnie z instrukcją a więc od tych detali za którymi nie przepadam a więc kabiną i jej wyposażeniem. Ostatnie dwa modele odnośnie wnętrza wykonywałem z pomocą elementów fototrawionych Eduarda, bardzo ułatwia to prace i dodatkowo przyspiesza a i efekt końcowy jest faktycznie z innego wymiaru. Tym razem postanowiłem wykonać kokpit w wersji pudełkowej - kabina na pewno będzie zamknięta więc myślę, że nawet bez blaszek będzie to wyglądać przyzwoicie. Na początek na warsztat trafiły poduszki foteli i znienawidzone prze zemnie pasy z blaszek. Kolejny krok to fotele, które w Trmpeterze są naprawdę proste do poskładania a ilość szczegółów nie powala jednak uważam, że ogólnie jak na wersję pudełkową jest naprawdę dobrze. Czas na składanie samej kabiny. Część detali pokryta jest kalkami natomiast nie wszystkie detale wykonałem zgodnie z sugestią producenta ponieważ na jednej ze ścian bocznych zamiast położyć kalki wykonałem malowanie pędzelkiem. Wynika to z budowy detali są tam różnej maści rurki i pokrętła i położenie w takim miejscu kalki na przyzwoitym poziomie graniczy z cudem więc łatwiej i szybciej jest potraktować detal pędzelkiem i farbami. Obie kabiny złożone. Czas wziąć się za luk przedniego podwozia i zabudować na nim kabiny. Na koniec jeszcze postanowiłem odrobinę poskładać części silnika ale jak już się wziąłem to przy okazji położyłem podkład i tak na szybko pierwsze kolory by nie zostawiać na noc takich brzydkich szarych elementów. Na tą chwilę nie wykonuje większego brudzenia kabiny i detali - takie zabawy wykonam dopiero w momencie gdy na lakierze bazowym pojawi się lakier bezbarwny. W tej sytuacji wygląd kabiny nie jest tym ostatecznym i w dalszym etapie będę jeszcze nad kabiną pracował. Tak więc w tym momencie wszystkie detale posiadają jedynie kolor bazowy - oczywiście z dodatkiem aktywatora by można było spokojnie oklejać detale bez groźby zerwania powłoki. Tyle na dzień dzisiejszy.
-
Znalazłem foty Phantoma z Wietnamu i od spodu miał takie charakterystyczne żółto-brązowe zacieki w zasadzie na całej powierzchni płatowca i bardzo dużo na skrzydłach, starałem się to odtworzyć podobnie jak specyficzne zadymienie ogona i usterzenia od silników. Niestety mam wielki problem z wykonaniem odpowiednich zdjęć moja matryca albo przerysowuje to co zrobiłem na spodzie (przyciemnia wszystko) jak wprowadzam korekcję ekspozycji to dla odmiany wszystko wydaje się nie co jaśniejsze i mdłe. Ale wklejam to co mam dla ciekawskich pozostaje wizyta domowa i oględziny w realu.
-
Chyba będę musiał pokazać wam jak wyszedł na brzuchu jest brudny jak ........
-
Nowy projekt już na warsztacie nadszedł więc czas zaprezentować skutki pracy nad poprzednim modelem. Tak, więc oficjalnie mam przyjemność zaprezentować forumowiczom F-4J Phantom II "Red Devils" Model jak myślę większości znany pochodzi od Tamki skala 1:32 wykonany nie licząc instrumentów w kabinie prosto z pudełka jako ciekawostkę dodam iż bardzo mocno poświęciłem się dokładności przygotowania elementów i dokładnego sklejenia na modelu nie ma więc a ni grama szpachli. Jedyne miejsce wymagające szpachli było na zbiorniku podwieszanym centralnie pod kadłub ale ostatecznie nie został zamocowany jakoś nie podobał mi się pod kadłubem. Ogólnie model jest naprawdę bardzo dobry po za strasznie skopanymi wewnętrznymi wlotami są one znacznie mniejsze niż wloty główne i nie ma jak tego poprawić (przynajmniej ja na tym poziomie nie potrafię jeszcze tego zrobić). Teraz nie co o założeniach: -Model miał tym razem być z otwartą kabiną to pierwszy mój model z takim wątpliwym bajerem (raczej też ostatni). -Chciałem także nie co mocniej pobrudzić model ale z zachowaniem umiaru w dużej mierze postanowiłem popracować nad miejscami gdzie jest powłoka WW. Poćwiczyłem tam nad miejscami gdzie się chodzi do tego stopnia że gdzie nigdzie postanowiłem przetrzeć powłokę. -Na fotkach tego nie widać ale także sporo czasu poświęciłem na różnicowanie i cieniowanie paneli. Czy założenia zostały przełożone na model ocenicie sami - ja osobiście jestem zadowolony na żywo model prezentuje się najlepiej z dotychczasowych moich prac i nie tylko dla tego, że sam samolot ma ponad czasowy kształt. Na koniec napiszę jeszcze jedno - na festiwalu w Łomży stała F4'ka "Jolly Rogers" czyściutka bez większych śladów eksploatacji i muszę przyznać, że ten styl podoba mi się znacznie bardziej. Tak więc z kolejnymi modelami będę podążał w tym kierunku - widać moda na brudzenie jakoś mi nie leży. Czas na fotki na początek taki rzut ogólny: Trochę więcej szczegółów
-
Planuję tym razem nie co więcej brudu a co do kokpitu pozostanie w wersji pudełkowej bez elementów fototrawionych.
-
Na tą chwilę w kwestii kamuflażu planuję ten: Natomiast decyzję podejmę przed samym lakierowaniem jak znajdę fotki jakiegoś ciekawego kamuflażu to pewnie zmienię zdanie.
-
To fakt wśród tylu pięknych samolotów Rosyjskich ten jest jak brzydkie kaczątko ale co tam ja też piękny nie jestem więc para idealna.
-
Kalki są naprawdę przyzwoite i nie za grube.
-
Zakończyłem pracę nad F4J i biorę się za nowy projekt, więc umieszczam wątek z ekspresowym warsztatem ;o) Szczerze mówiąc miałem już nie rozpoczynać więcej wątków warsztatowych. Przyczyny takiej decyzją są w moim przekonaniu oczywiste i opierają się głównie o czas w jakim wykonuje poszczególne modele. Zwykle moje wątki warsztatowe są jak na standardy forum ekspresowe a to powoduje, że duża część z forumowiczów nawet nie będzie miała okazji przejrzeć wątku bo nim wejdą kolejny raz na forum to ja pewnie zakończę już projekt a jak nie to i tak relacja tak krótka spowoduje, że będzie ona mało interesującą. W dodatku mamy okres urlopowy, pomyślałem jednak że jak model będzie nieudany to nie wiele osób to zobaczy więc zmieniam zdanie i z racji dość nietypowego samolotu na warsztacie postanowiłem rozpocząć wątek warsztatowy na forum. Model tego samolotu bywa naprawdę sporadycznie pokazywany na forum a galeria ogranicza się o ile dobrze spojrzałem do jednej sztuki. Tyle w kwestii wprowadzenia teraz czas na konkrety. Na warsztacie w sekcji budował płatowca pojawia się Su-25UB wersja ta o dziwo podoba mi się bardziej niż wersja jednomiejscowa. Pudło jest dość okazałe - choć bywały już na moim warsztacie większe, niemniej jednak zawartość jest imponująca. Model typowo dla Trumpetera posiada ładne wypraski bez dziwnych nadlewów choć jak to zwykle u tego producenta zdarzają się miejsca łączenia detali z ramką w wyjątkowo nietrafionych miejscach. Ilość ramek jak widać na fotce jest imponująca, cieszy też naprawdę spora ilość uzbrojenia zresztą w samolocie tego typu powinno być go naprawdę sporo. Kalki także typowe dla Trumpka i bardzo bogate w tym także kalki do kokpitu. Model zamierzam wykonać w pełnym uzbrojeniu tak by wszystkie pylony były zapełnione, kabina na pewno będzie zamknięta tak jak i wszystkie inne detale które producent przewidział w wersji otwartej. Myślę że także przy tym samolocie wskazane jest dość obfite brudzenie oraz pokaźne ślady eksploatacji - zobaczymy jak to wyjdzie. Nie przewiduje czasu skończenia choć oczywiście mam podejrzenia choć z drugiej strony zauważyłem pewną zależność im dłużej zajmuje się modelarstwem tym więcej czasu schodzi mi się z każdym kolejnym modelem. :shock: Zapewniam jednak, że nie zanudzę was długością budowy. Jeżeli znajdziecie gdzieś w czeluściach netu jakieś ciekawe DUŻE foty Su-25 gdzie widać ślady eksploatacji będę dozgonnie "dzwięczny" za wklejenie ich w wątek.
-
Lakier Soft Touch lub Velvet to lakier specyficzne w dotyku przypominają aksamit lub bardzo delikatny materiał myślę że wśród produktów modelarskich nie dostępne. Musisz szukać wśród lakierów stosowanych w przemyśle motoryzacyjnym lub w szeroko pojętym przemyśle. Wiele firm produkuje powłoki tego rodzaju Mankiewicz, Glasurit, BASF, PPG,Du Pont, Akzo i można by tu wymienić jeszcze kilka. Mogę ci sprezentować jakąś nie wielką ilość na próbę - pamiętaj tylko że jest to produkt 2K i jest dość trudny w aplikacji. Jak będziesz zainteresowany aj mi info na PW.
-
Fotele rewelacyjnie prezentowałyby się gdybyś pokrył je powłoką lakieru Soft Touch lub Velvet.
-
Nie wiem czy nie lepiej było podjąć próbę odmaczania od razu, teraz może być większy problem. Tak czy siak wszystko wygląda naprawdę dobrze a usterzenie w czerwieni nadaje całości wyjątkowego "sznytu" i bardzo mi się podoba. P.S jesteśmy w zasadzie w tym samym momencie prac w dodatku ja także mam na warsztacie latadło z czerwonym usterzeniem.
-
Owszem, sprzęt już dotarł, więc koniec z fotkami z telefonu.
