Z plastiku (grubość 0.75mm) wyciąłem sobie kilka części, potrzebnych do budowy „korpusu”.
Skleiłem z nich wspomniany wcześniej korpusik. Następnie otworzyłem swoje pudło z różnorakimi częściami… i potem to już poszłooo! Posiedziałem kilka godzin i udało się już skleić zarys modelu. W zasadzie to wyszedł z tego taki „piekielny pies”. Osoby które lubią się czepiać i się nudzą, mogą mi zarzucić, że model skleiłem poza konkursem i teraz tylko wrzucam fotki. Wiem, że to może tak wyglądać, ale z racji, że nie mam stałego miejsca do fotografowania, a robota szła tak szybko, gładko i przyjemnie, nie chciało mi się przerywać pracy, aby cyknąć fotkę,więc wyszło jak wyszło. To tak dla formalności, żeby nikomu nie przyszło nie wiadomo co do głowy
Wracając do modelu, to z tych dużych części, prócz nóg, to już prawie wszystko. Kolejnym etapem prac będzie detalowanie modelu. Ale o tym nie dziś!
Zapraszam na mała porcję fotek!