Problem polegał na tym, że najwięcej było działek 25mm, a one nie radziły sobie z opancerzonymi samolotami jankesów.
Gdyby zamiast 25mm były 40mm, to amerykańcom byłoby troszkę trudniej.
Z tego co czytałam, to faktycznie pojedyńcze trafienie pociskiem 25 mm nie było zabójcze, ale jeszcze gorsza rzecza był fakt, ze te działka mały mała donosność, i były montowane w zestawach po 2 i 3 jak wiemy ,-)). zasilane z nagazynków, a ogniem kierował facio, który stał z boku w stanowisku kierowania ogniem. Słowem w wojnie w której główną bronią był samolot, ochrona pelot na japonskich okretach była słaba. W innych marynarkach tez nie było super. Ale na przykład Włosi na swoich pancernikach, czy Holendrzy na De Ruyterze, mieli zamontowane nowoczesne systemy obrony p-lot.
Na Yamato przynajmniej częśc stanowisk p-lot była w zamknietych-zgrabnych wiezach, tak, że ogiec z kmów samolotów nie zabijał obsługi. To plus ,-)) I rozmieszczenie artylerii p-lot było dobre.Poszczególne stanowiska raczej nie zasłaniały sobie pola ostrzału. Co jest trudne.