łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
-
To może sprecyzuję. Zanim położyłem podkład na owiewce wcześniej pomalowałem ją kolorem kokpitu (aby uzyskać efekt o którym wspomniałeś). Dopiero na to poszedł właściwy podkład, czyli Surfacer 1200. No i to był błąd o którym wspomniałem, bo teraz po zdjęciu masek na ramkach owiewki widoczne są białe ślady. Zresztą może zdjęcie najlepiej to zobrazuje: Na razie nic z tym nie robię (zajmuje się drobiazgami - śmigło, podwozie itp.), ale mam kilka pomysłów co z tym zrobić. Najpewniejsze wydają się być jednak te trzy: 1. Delikatny retusz pędzlem 00 2. Próba starcia surfacera za pomocą nasączonej w Mr. Thinnerze wykałaczki 3. Kąpiel owiewki w cleanluxie, ponowne maskowanie (1,5 godzinny horror) i malowanie. No chyba, że coś jeszcze wymyślę. Nie ma za co dziękować. Robota żadna, a może się komu kiedyś przydać (nie koniecznie przy Keiun'ie).
-
Producent zaleca w instrukcji 18g. Nakrętka z Blue Tackiem waży ponad 30g. Model postawiłem na próbę na wykałaczkach i był bardzo stabilny. Do końca faktycznie nie zostało dużo. Jak nic złego się nie stanie to w przyszłym tygodniu chciałbym go skończyć.
-
Kilka dni temu w ramach projektu grupowego "Tora Tora Tora" na PWM zacząłem sobie dłubać pierwszy ze zgłoszonych modeli. Jest to prototyp japońskiego samolotu rozpoznawczego Kugisho R2Y1 Keiun (zainteresowanych tą niewątpliwie ciekawą i oryginalną konstrukcją zapraszam tutaj) z Fine Molds w 1:72. Model tradycyjnie wykonam prosto z pudła dorzucając kilka drobiazgów w kabinie. Malowanie jakie przewidziałem to pudełkowe zielono - pomarańczowe, przedstawiające prototyp tego samolotu z dnia 27 maja 1945 na chwilę przed oblataniem w bazie Marynarki w Kisarazu. Oryginał prezentował się tak: A jak będzie się prezentował mój model? Hmm, zobaczymy za jakiś czas Zacząłem od kokpitu. Postanowiłem trochę uplastycznić jego tylną ścianę. Ze względu na całkowity brak dokumentacji do tego samolotu jest to niejako S-F, ale starałem się nie przesadzić. Ponadto niezbyt szczęśliwie nawierciłem otwory w fotelach. Kiedy na zdjęciach zobaczyłem jak to wygląda postanowiłem to zaszpachlować i spróbować ponownie. Niestety podczas wiercenia szpachlówka się kruszyła i w końcu postanowiłem dać sobie z tym spokój. A tak to wyglądało przed zaszpachlowaniem foteli i delikatnym brudzeniem podłogi: Całość została pomalowana akrylową Tamiyą IJN Cockpit Green. A tak prezentował się gotowy kokpit na chwilę przed zamknięciem kadłuba. W międzyczasie pojawiły się symboliczne pasy oraz delikatne przybrudzenie podłogi (suchy pędzel). Na zdjęciu widać też obciążony stalową nakrętką i plasteliną Blue Tack przód kadłuba: Po zamknięciu kadłuba i doklejeniu skrzydeł, wlotów powietrza oraz stateczników przyszła kolej na szpachlowanie (niewiele tego było) i związane z tym szlifowanie (najmniej lubiany przeze mnie etap), po którym model był gotowy na przyjęcie kontrolnej warstwy Mr. Surfacera 1200. Po kilku poprawkach i ponownym natryśnięciu podkładu całość prezentowała się tak: Następnie przyszła kolej na preshading: A dzisiaj korzystając z odrobiny wolnego czasu zabrałem się za malowanie. Po nałożeniu mundurku "Piękna Chmura" (Keiun) wygląda tak: Na pewno muszę poprawić ramy owiewki. Hmm, chyba nie potrzebnie prysnąłem owiewkę podkładem Całość malowana Gunze Hobby Color rozcieńczanymi firmowym rozcieńczalnikiem (Mr. Color Thinner): - góra: IJN Green (H59) - dół: to zalecana w instrukcji mieszanka Orange Yellow (H24) i Red (H3) w stosunku 9:1 - pasy szybkiej identyfikacji : Orange Yellow (H24) - wnęki podwozia: Silver [H8]
-
Obiecane zapomniane zdjęcie spodu: Jak wcześniej zauważył LordDisneyland we wnękach podwozia jest aotake (Gunze H63). Poza tym na zdjęciach widać (mam nadzieję) moje pierwsze próby z (delikatnym) washem, robionym miksturą złożoną z wody, czarnej plakatówki i kropelki płynu do naczyń.
-
Malowanie jest dobre i nie jest za ciemne (no moźe troszeczkę ;P) takie było po 1943 roku na pacyfiku Bodajże od 22 marca 1944. A przy okazji - kilka postów wcześniej napisałeś, że całość pokryłeś lakierem matowym. Nie zapominaj, że używana wówczas farba (Glossy Sea Blue - ANA 623) była błyszczącą odmiana wcześniej stosowanej Non Specular Sea Blue (ANA 607) stosowanej w kamuflażu trójbarwnym. A tak w ogóle to bardzo fajnie Ci wychodzi ten kotek
-
Na razie powoli, małymi kroczkami odchodzę od wykonywania modeli wyglądających jak fabryczna nówka (chociaż od czasu do czasu skuszę się i na taki model). Obok złuszczeń na tym modelu zrobiłem delikatnego washa i pierwsze próby z okopceniami. Przyjdzie więc i czas na eksperymenty z przebarwieniami (może się uda i w 1:72 coś zdziałać na tym polu). Nie chcę wprowadzać zbyt wielu nowych dla mnie technik w zbyt dużej ilości, żeby się nie zniechęcić w razie niepowodzenia. Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że skala 1:48 daje więcej możliwości (zwłaszcza przy użyciu aerografu), ale póki co jakoś mnie nie ciągnie do "przesiadki". Po pierwsze w obecnej chwili nie za bardzo miałbym gdzie stawiać gotowce, a po drugie uzbierała mi się grubo ponad setka "siedemdwójek" i wypadałoby przynajmniej część z tego przerobić Chociaż oczywiście nie mówię "nie" - tym bardziej, że drogą intencjonalnych zakupów i prezentów wszedłem w posiadanie trzech modeli w 1:48 - Zero z Fujimi, Buffalo (Pacific Theater oczywiście) z Tamiyi i rewelacyjny Avanger z Italeri/AM. Ba, Zero nawet skleiłem, a i przy Buffalo coś tam zacząłem dłubać, nie mogąc się doczekać porządnego "bawoła " w 1:72 Kilka tygodni później wyszedł Special Hobby i jak go tylko kupiłem do Tamiyka poszła w odstawkę, ale, że co jakiś czas zaglądam do pudła więc pewnie ją w końcu skończę. ps. dopiero teraz zauważyłem, że nie zrobiłem zdjęcia spodu. Postaram się jak najszybciej uzupełnić ten brak. Tym bardziej, że jestem ciekaw Waszej opinii na temat washa (moje pierwsze próby na tym polu)
-
To wina zdjęć, które robione były przy dość ostrym, sztucznym świetle. Na sam koniec przeciągnąłem Demona mieszanką półmatu i matu Agamy, więc aż tak się nie błyszczy.
-
No nie przesadzajmy. Pełna poprawność to by była jakby każde odbicie farby było tam gdzie być powinno. Niestety nie natrafiłem na zdjęcie oryginału, więc wszystko robiłem na czuja.
-
Dzięki za dotychczasowe komentarze A teraz kilka odpowiedzi. Z prawej strony także i ja nie jestem do końca zadowolony. Ale nie chodzi tu o wielkość złuszczeń (Shoki - i nie tylko one, czasami latały naprawdę nieźle "obdarte" z farby), a o ich kształt. Ale nauczony doświadczeniami z wcześniejszych modeli nie chciałem już za bardzo przy nich kombinować, bo to się źle zazwyczaj kończy. Japończycy starali się dokładnie odmalowywać wszelkie oznaczenia. Zwłaszcza hinomaru. Zresztą wystarczy zerknąć na zdjęcia. Naprawdę ciężko znaleźć japoński samolot - nawet najbardziej "obdarty" z farby, który miałby uszkodzone np. hinomaru. Oczywiście nie mam tu na myśli maszyn porzuconych czy takich, którym zrobiono zdjęcie jakiś czas po wojnie. W uproszczeniu. Strzała była symbolem 85 Sentai (pułk lotniczy) malowanym na Ki-44 w okresie 1943 - 44. Kolor niebieski oznaczał samolot należący do Sentai Hombu (tzw. eskadry dowodzenia). Natomiast maszyny z 1 Chutai (dywizjonu) miały kolor biały, z 2 Chuti czerwony, a z 3 Chutai żółty. Ponadto miały one strzałę bez dolnego grotu. Zresztą zerknij na rysunek poniżej (pochodzi z książki "Emblems of the Rising Sun" wyd. Hikoki):
-
Chodzi Ci o to: Z tego co pamiętam (dzisiaj spróbuję się przekopać prze pudła z gazetami, aby się upewnić) na profilu tak było więc tak zrobiłem. Jednak ciężko powiedzieć czy to złuszczenie czy tak miało być, bo spód samolotu w kolorze aluminium nie ułatwia interpretacji. Za złuszczeniem przemawia jednak fakt, że po lewej stronie zieleń "schodzi" znacznie niżej. A jak powstały złuszczenia? Model pomalowałem Humbrolem 191. Następnie drobną gąbką (taką z blisterów z figurek Games Workshop'u) nałożyłem płyn maskujący Talensa. Na przejściu kadłub - skrzydło użyłem soli naniesionej na ślinę. Potem już tylko pozostało pryśnięcie całości IJA Green Gunze (seria H) i gotowe.
-
Model to satareńka Hasegawa (A2). Skończyłem go ze dwa miesiące temu, ale dopiero dzisiaj zebrałem się do zrobienia zdjęć. Wykonany w zasadzie prosto z pudła. Od siebie dodałem tylko pasy. W czasie robienia zdjęć przypomniałem sobie, że miałem jeszcze dorobić przewody hamulcowe. No nic, dorobię je jutro. Malowanie pudełkowe. Tzn. oznaczenia są pudełkowe, bo sam schemat malowania z instrukcji wydał mi się co najmniej dziwny i postanowiłem zrobić go na podstawie profilu zamieszczonego w jednym z numerów Lotnictwa (bodajże 11/2006, ale nie mam pod ręką tego numeru więc nie jestem pewny). Model przedstawia maszynę maj. Saito Togo, 85 Sentai, Kanton, wiosna 1944
-
Gratuluję Artur! To co przeszedłeś z tym modelem śmiało można nazwać drogą przez mękę, ale naprawdę było warto! Model prezentuje się rewelacyjnie. No i te zdjęcia w naturalnym środowisku. Super pomysł! Jeszcze raz gratuluję
-
Podobnie jak koledzy jestem zachwycony. Piękny model! Gratuluję
-
I-401- Julong 1:300 <-per aspera (może...)ad astra
łsobota odpowiedział artoor_k → na temat → [O]Warsztat
Dzięki za piękny serial pt. "Jak z Żula zrobić Modela" -
I-401- Julong 1:300 <-per aspera (może...)ad astra
łsobota odpowiedział artoor_k → na temat → [O]Warsztat
No to nie masz innego wyjścia jak zakupić kolejnego "Żula" i zrobić kolejnego Sen-Toku -
I-401- Julong 1:300 <-per aspera (może...)ad astra
łsobota odpowiedział artoor_k → na temat → [O]Warsztat
No i pięknie Ci to wyszło Już się nie mogę doczekać galerii -
No i pięknie Ci idzie to sznurowanie
-
Też mi to wygląda na kable, ale chciałem się upewnić u źródła.
-
O, jak pięknie zaczął mi się dzisiejszy poranek Nie ma to jak japoński krążownik na dzień dobry. Model generalnie bardzo mi się podoba. Doczepiłbym się tylko do rzeczy wspomnianych już przez Jędrka. Poza tym zgodzę się z kolegą Treevillem, że samoloty są zbyt błyszczące (tak jak kapy kominowe). A i jeszcze jedno, co to jest ta szpara widoczna na zdjęciu numer 5? Ale jako, że wszystkie wspomniane niedociągnięcia można z łatwością jeszcze poprawić to model jak najbardziej na plus No i fajne zdjęcie porównawcze z niszczycielem
-
I-401- Julong 1:300 <-per aspera (może...)ad astra
łsobota odpowiedział artoor_k → na temat → [O]Warsztat
Nie strasz kolegi Sidolux schnie kilkanaście minut. Chociaż oczywiście dla pewności lepiej odczekać godzinę czy dwie zanim zacznie się cokolwiek majstrować po jego nałożeniu. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
łsobota odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Pod pędzel w zasadzie Gunze się nie nadają. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
łsobota odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Seria H to farby Gunze Hobby Color. Są to akryle. Można rozcieńczać wodą (nie polecam), alkoholem (ja używam spirytusu lub a. izopropylowego), firmowymi rozcieńczalnikami Gunze i pewnie wszystkim innym co rozcieńcza akryle. Ogólnie bardzo dobre farby, podobne do akryli Tamiyi (zamiennie używam obu i jestem BARDZO zadowolony) Seria C to Gunze Mr. Color. Są to farby na bazie celulozy. Rozcieńcza je w zasadzie tylko firmowy rozcieńczalnik Gunze o nazwie Mr. Thinner. Jest go kilka rodzajów - m. z opóźniaczem. Jedne z najlepszych farb na rynku. No i mają większą paletę barw od serii C (używam jak potrzeba mi koloru którego nie ma w serii H lub u Tamiyi). -
Też o tym pomyślałem na samym początku. Ale po przejrzeniu pudełek z modelami nie znalazłem nic co miałoby na tyle dużą (nie zadrukowaną) powierzchnię z której można by wyciąć dwie owiewki. Stąd moje próby z różnymi wieczkami.
-
Dzięki za rady. W poniedziałek przejdę się po sklepach papierniczych i coś pokombinuję (no chyba, że znajdę coś w domu). Jak już pisałem przy okazji Chiyody miałem problemy natury lokalowo - sprzętowej (z naciskiem na sprzętowej) i nie za bardzo miałem jak zrobić zdjęcia. Ale generalnie do tej pory nie ma czego żałować, bo model w zasadzie prosto z pudła. Dorobiłem tylko pasy (daleko im do tych Twojego autorstwa, które mogłem podziwiać w Ryanie STM) i dodałem dwa cylindry silnika, które są widoczne przez wlot powietrza z przodu. Jak się uporam z owiewkami to dorzucę jeszcze przewody hamulcowe i tyle. Efekt końcowy oczywiście pokażę na forum. A póki co jeszcze jedna fotka specjalnie dla Ciebie:
-
Witam! Od jakiegoś czasu dłubię sobie Kayabę Ka-go z Fine Moldsa (1:72). Jak widać prace w zasadzie mają się ku końcowi i nadszedł czas na wstawienie owiewek. I tu mam pytanie z czego je wykonać (pudełkowe się nie nadają ze względu na nieszczęśliwie umiejscowione kanały wlewowe)? Próbowałem z przeźroczystych wieczek po serkach, jogurtach i innych produktach spożywczych, ale za każdym razem - raz bardziej, raz mniej przy wiginaniu plastik paskudnie bieleje na szczycie łuku. Pytam bo może macie jakiś wypróbowany produkt, z którego tworzywo nadaje się do wykonania takich owiewek?
