Skocz do zawartości

Aleksander z Zalasu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    358
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez Aleksander z Zalasu

  1. Tak, mówisz że czas realizacji zamówienia to minimum jeden miesiąc. Kto będzie chciał to cierpliwie poczeka .
  2. Pierwsze skojarzenie to zespół pokazowy Biało-czerwone iskry . W zasadzie to było możliwe, by z samolotów które wyszły z linii stworzyć zespół Biało-czerwone jedenastki. Koncepcja what if ciekawa. Niby wszystko ok, typowe, ale przednie kółko .... tworzy ciekawy kontrast do typowych siódemek i jedenastek. Brakuje mi tylko zdjęcia z profilu, które pokazało by koncepcję przedniego podwozia w całej okazałości.
  3. A nie widać? SP-SWN ma namalowane logo AgustaWestland (aktualnie Leonardo), te paski schodzą się w jeden punkt, to nasunęło obsłudze i innym ludziom niezbyt zadowolonym z działalności włochów w PZL, pewne skojarzenia z punktem u zebry w tylnej części ciała.
  4. Raczej nie, tak jakoś samo wyszło. Zapomniałem dodać, że są odstępstwa od oryginalnego zestawu. Mianowicie od siebie dodałem przedziały przekładni głównej i silnika, osłony tych przefziałów oraz piastę Wirnika Nośnego. To wszystko własny druk 3D.
  5. Trzeci model tego egzemplarza w moim wykonaniu. Pierwsze dwa uczyniłem jakieś 10 lat temu. Model przedstawia egzemplarz nr fabryczny 60.04.07, początkowo przeznaczony do akademii pilotażu w Italii, lecz ze względu na opieszałość odbiorcy i liczne próby w locie, został w PZL Świdnik jako egzemplarz do prób w locie. Z jakiegoś powodu egzemplarz zwany du..ą zebry . Planowałem, że to już ostatni PZL SW-4 jaki zrobię, ale w szafie jakimś cudem jeszcze dwa modele znalazłem. Tu że swoim starszym o 10 lat bratem bliźniakiem. Tu widać, że z moimi zdolnościami jest stabilnie, kiepsko ale stabilnie . Tu natomiast prawie (brakuje 60.03.22 SP-TKW którego galeria jest gdzieś tu na forum) cała rodzina PZL SW-4. Kolejność od lewej chronologiczna dla produkcji śmigłowców oryginalnych.
  6. Jestem pod wrażeniem że tak można odpicować model. Aż zazdroszczę umiejętności . Mimo że sam typ śmigłowca to tak średnio mi odpowiada (są ładniejsze), to jednak model tej maszyny bardzo mi się podoba.
  7. Dawno się tak nie uśmiałem. Nasze wojsko i czystość to jak noc i dzień. Czescy lotnicy to i owszem, ich śmigłowce są dopieszczone. Do naszych to strach się dotknąć bez pasty BHP do mycia. Piszę oczywiście o śmigłowcach w aktualnej epoce. Z samolotami i w poprzedniej epoce MiGów 21 mogło być inaczej.
  8. Czytając Wasze opinie o nowych modelach, nie tylko Arma Hobby ale praktycznie o wszystkich, to nasuwa mi się stare przysłowie starożytnych Polan: "marnej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy".
  9. Coś w tym jest. Mnie też @Grzesnamówił ostatnio na Iskrę. No i namówił. Też chyba takiego zrobię.
  10. No i jasne, myślałem że coś więcej jest do ustawienia, niż do tej pory robiłem . Dzięki @HKK. Ja zaprzęgłem do roboty chatGTP i jego zalecenia pokrywają się z Twoimi. Ogólnie przy jego pomocy udało mi się nawet wydrukować łopaty Wirnika Nośnego od Sokoła w skali 1:48.
  11. Jaki zakres czynności masz na myśli?
  12. A teraz zadajcie sobie pytanie ile wspólnego z tematem wątku ma toczona dyskusja. Tu powinna być mowa o nowych modelach, a nie o wizji rozwoju ani też o wyobrażeniach klientów jak firma ma się rozwijać i co robić. Zakończcie już proszę tą czczą dysputę, bo tylko zaśmiecacie wątek. Chcecie wymienić opinie o firmie, załóżcie nowy wątek w dziale dyskusje ogólne.
  13. Trochę śmigłowców, transmisje śmigłowców, instalacje cieczowo-gazowe, trochę sterowania bezpilotowców. I taką tam drobnicę, jak to konstruktor na etapie wdrażania się .
  14. Jak 20 lat projektuję statki powietrzne, to jeszcze nie spotkałem się z krawędzią natarcia bez stalowego okucia. No ale może jeszcze mało wiem . Dopiero się wdrażam. Jeśli nierdzewna stal nie jest pasywowana to nawet grunt nie pomoże, powłoki zejdą. Pasywacja w zasadzie też nie gwarantuje trzymania się powłoki.
  15. Ewidentnie stalowa blacha, nakładka przeciwerozyjna na krawędzi natarcia, nie malowana, jej zadanie to chronić skrzydło przed naporem powietrza i pyłu które działają jak polerka papierem ściernym i potrafi zeszlifować aluminium i farbę. Nie malowane bo to zapewne nierdzewna. Zresztą i tak by farba zlazła po kilku lotach.
  16. Pisz za siebie, ja nie ogarniam tych wszystkich konfiguracji i nie orientuję się co gdzie jest zabudowane. Nawet Głuszce różnią się między sobą. O ASO-2W po prostu zapomniałem, ale że model jeszcze trochę u mnie postoi, to spróbuję pamiętać by doczepić.
  17. Ja rozumiem niechęć użytkownika do maszyn, ale że aż tak? Jak mniemam to słownik maczał w tym swoje litery :-).
  18. Ano są. Wystarczy zapytać
  19. Tu nie ma co zazdrościć. Zakasaj rękawy i zrób sobie takiego.
  20. Trochę rozjaśniłem .
  21. Model poniekąd naznaczony pierwszeństwem. Jest to pierwszy model Głuszca w skali 1:48, przedstawiający pierwszy egzemplarz tych śmigłowców, który zakończył służbę. Jako bazę wykorzystałem model PZL W-3 w barwach Aerofłotu. Moim zdaniem jest to dobry zestaw do przeróbki bo jest najtańszy . Bazowy zestaw uzupełniłem dodatkami własnego druku: - zewnętrzne elementy "głuszcowe" czyli nosek, belki podwieszenia, uzbrojenie, WKM pod noskiem, anteny, głowica obserwacyjna, okna burtowe, - zewnętrzne elementy standardowe dla typu śmigłowca: podwozie, osłona skraplacza klimatyzacji, trapy w osłonach silników, stopnie burtowe. - uzbrojenie w postaci PKM w oknach burtowych, - elementy wewnętrzne: stanowisko dowodzenia w kabinie transportowej (nie widać na zdjęciach), tablica przyrządów dla W-3PL wraz z całym kesonem. Chyba wszystko. Model nie jest najpiękniejszy aczkolwiek w tej skali jeszcze nie widziałem lepiej wykonanego . Podstawowy wniosek jest jeden: można zrobić model W-3PL.
  22. Czas by uzbroić model. Najpierw PKMy: Następnie WKM pod dzióbkiem: Belki podwieszeń: No i jeszcze ozdoby doczepiane do tych belek: No i ups, chyba koniec nareszcie. Teraz skończyć PZL SW-4 i długa przerwa od śmigłowców.
  23. Patrz wiadomość prywatna.
  24. Powrót po przerwie urlopowe i. Czas kończyć dziada. Z pewnym niepokojem zastosowałem podwozie własnego druku. Okazuje się że nie ugina się, a przynajmniej tego nie widać . Chyba już czas, by go uzbroić.
  25. Szperając w swych archiwach znalazłem kilka egzemplarzy Techniki lotniczej i astronautyki. Najstarszy numer jest z 1966 roku. Treść, jak już wspomniano mocno techniczna. Ale to jakoś mi nie przeszkadza, bo takie rzeczy miałem na studiach. Zresztą miałem ten zaszczyt, że co najmniej jeden autor artykułów tego pisma, nauczał mnie na studiach (ś.p. profesor Kazimierz Szumański). Także wspomnień czar. W innym numerze znalazłem bokorysy aktualnie ciepłego tematu (sierpień 2025) czyli RWD-13: Oprócz tego znalazłem kilka numerów Modelarza, najstarszy pochodzi z 1958: Po lekturze czasopism stwierdzam, że wtedy to było modelarze potrafiący z niczego zrobić model. A w jednym z numerów znalazłem to, czyli plany modelu latającego RWD-10: Po krótkim poszukiwaniu, pełne plany można w internetach znaleźć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.