Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. W końcu są beczki na śledzie Zuch chłopak! Takich ludzi nam czeba
  2. abtb

    Xmen-radosna tfórczość 2025.

    Oj tam. Przecież wiadomo że liczy się jakość a nie ilość. Stadko małe ale krasnali nazbierało więc pełny sukces A ja zawsze mówię - oby nie gorszy Tak trzymaj
  3. Opisać mógłbym, ale czy to da się opisać prawidłowo to już nie wiem Zasada jest właściwie bardzo prosta: najpierw robię sobie staromodny preszejding, a potem zaczynam malować poszczególnymi kolorami. Malarsko to wygląda tak - w plastikowym kieliszku przygotowuj farbę o odpowiedniej konsystencji (nie pytaj jakiej bo odpowiedź jest tylko jedna - właściwej. A do tego trzeba dość metodą prób, błędów, własnych umiejętności itp) - maluję, następnie dodaję farbę białą do kolorów innych niż zielenie (bo zielenie rozjaśnia się żółtym) i sobie tak rozjaśnioną farbą maluję uprzednio położoną warstwę ale nie zakrywając jej w całości, dzięki czemu ma ona w różnych miejscach różne odcienie - ciemniejsze i jaśniejsze. I tak operacje powtarzam aż do zadawalającego efektu. Przy kolorach "zielonych" rozjaśniam kolorem żółtym i robię tak samo. Jeżeli chcę mieć "wypłowienia" to do kolorów zielonych do ostatniej warstwy dodaję białego - wtedy kolor wygląda jak wypłowiały od słońca. Oczywiście po tym wszystkim idzie łosz, który też swoje daje co do natężenia/odcienia barwy. Inaczej nie potrafię tego opisać. A z drugiej strony nie jestem jakimś mistrzem malarskim, żebym na forum jakiś tutorial ze zdjęciami robił
  4. abtb

    Dornier Do-17Z, Airfix, 1/72

    Dziękuję bardzo panowie za opinie i uwagi Nie ma szans Szafa pełna - a plan na przyszły rok jest taki aby odchudzić ją o jakieś kolejne 20-ścia modeli Tradycyjnie używam Gunze C - C115, C017 i C018, oczywiście jak to w moim przypadku kolory bazowe są rozjaśniane więc trzeba wziąć mała poprawkę na to co jest w słoiczku a co na modelu Nie. Co prawda przez moment myślałem o "wzbogaceniu" rodzinki o Me -110 w malowaniu z 1940-go roku w wykonaniu Airfixa ( była by kolekcja "Szwabski Airfix 1940" ) ale na razie mi przeszło Wiadomo - to jeszcze solidna niemiecka technika i wykonanie A niech to krakers! Skąd masz tak dobrze zachowaną pocztówkę z Belgii? Teoretycznie jest to ostatni model pokazany prze zemnie w tym roku ale ............. jest jeszcze Iskra nadziei że coś wpadnie do galerii jak przysłowiowy korek od szampana
  5. W połowie miesiąca?! Toć jeszcze mnóstwo czasu żeby coś ulepić
  6. Witam wszystkich porą wieczorową Dziś do galerii trafia trzeci model zrobiony w ramach konkursu "1940 - 85-ta rocznica" - Dornier Do-17Z ze stajni Airfixa. Model jak to Airfix - trochę dobry a trochę taki se. Ogólnie składa się dobrze, nawet lepiej niż brat - bliźniak Helniek 111. Gondole silnikowe i szklarnia pasują wręcz wzorowo. Minusem są tradycyjnie już linie podziałowe - takie siermiężne i nie do zatarcia przy szlifowaniu. Jakby @Hubert Kendziorek się pokusił i połasił na wykonanie (jak w przypadku Heńka) to uczulam na małe okienka z góry kadłuba - należy przykleić, zalać CA i wyszlifować. Kalki całkiem znośne. Model wzbogaciłem pasami Edka oraz żywicznymi MG-15 z Qb. Puryści mi zarzucą, że brakuje dwóch MG w bocznych stanowiskach tylnego strzelca - no cóż - świadomie ich tam nie zamontowałem gdyż albo żywiczne odlewy są ciut za duże albo kabina za wąska bo zamontowany km był na tyle długi że zajmował 2/3 szerokości kabiny. A zamontowanie dwóch bocznych i tylnego tworzyło przysłowiowy klincz i nie mam zielonego pojęcia jak to mogło być obsługiwane. Nie zrobiłem też obicia łopat, gdyż nie do końca byłem pewien czy były drewniane czy metalowe ( choć znalazłem zdjęcie rozbitego Dorniera w którym łopaty były ewidentnie metalowe) , i nie znalazłem też zdjęć na których te obicia by występowały - wszystkie zdjęcia przedstawiały łopaty w pełnym "malowaniu". Kopcie też trochę za bogate ale to tak dla podkreślenia pięknych okoliczności przyrody. Podsumowując - dziś można dać do pieca i trochę posarmacić Dornier Do-17Z, 7/Kampfgeschwader 3, Saint-Trond, Limburg, Belgia, 26 sierpnia 1940r (za instrukcją Airfixa ) I na zakończenie - cały szwabski urobek z 1940-tego roku:
  7. 1940 - 85-ta rocznica: Dornier Do-17z: galeria:
  8. Dobre! Daję plusa Ok, dzięki za wyjaśnienie
  9. Przecież ja nie pisałem o tym co jest nad komorą podwozia, tylko o: Ale ok, nie wcinam się - skoro miejsca nie ma to znaczy, że nie ma
  10. Wg starego przysłowia pszczół - "siła razy ramię" . A nosek latawca pusty jak bęben . Jedna ołowiana kulka w tym miejscu dała by większy zysk niż dwie -trzy przylepione do tylnej ściany kabiny. Ale trudno - po to są porażki w życiu aby uczyć się na błędach A może weź czeskie narzędzie piłką zwane i ładnie ten nosek po linii podziałowej upitol, dopchaj ołowiu ile się da i przylep go kulturalnie z powrotem na swoje miejsce. Jako prowincjusz z Polski "B" zasugeruję, że kulki ołowiane można sobie rozciąć na pół, dzięki czemu można te połówki gęściej upchać. Ponad to można też użyć małych kuleczek ołowianych do wypełnienia pustych przestrzeni pomiędzy dużymi.
  11. A czego/ kogo? Bo z tego co wyczytałem to model "idzie" w ludzi i warsztat nie będzie kontynuowany
  12. A co mu się stało z goleniami podwozia? Powinny być chyba prostopadle do podłoża a nie rozjechane To nie obicia, to otarcia - od trawy
  13. abtb

    MiG -21PFM, Eduard, 1/72

    Dziękuję bardzo panowie za opinie Jest to 16-ty model 21-nki w moich zbiorach, kolejne dwa czekają na zrobienie - ale to już raczej w drugiej połowie 2026
  14. abtb

    MiG -21PFM, Eduard, 1/72

    Trochę kłopotliwe pytanie - potrzebuję tygodnia by na nie odpowiedzieć A tak na poważnie - nie wiem. Czasami jestem w stanie "przy niedzieli" wymalować cały model (stosując Gunze C nie jest to żadnym problemem) a czasami zdarza mi się nic nie zrobić. Tu chyba raczej chodzi o konsekwencję w działaniu - mam plan i go realizuję Konkurs "Zimna wojna" - pamiętam, też uczestniczyłem (jak zawsze )
  15. abtb

    MiG -21PFM, Eduard, 1/72

    Jak mawiał wieszcz - ciekawość to pierwszy stopień do piekła Już niebawem, już za momencik będzie kolejne "Podsumowanie roku wg abtb" i wszystko się wyjaśni Jeszcze tylko spróbuję skończyć to i owo i będę podsumowywał Trafiłeś w sedno tarczy - staram się jak mogę, żeby forumowi koledzy mieli co obejrzeć do porannej niedzielnej kawy
  16. Kolejny MiG-21PFM galeria:
  17. Witam Zgodnie z obietnicą złożoną w poprzedniej galerii - dziś kolejny MiG z rondlami MiG 21PFM, Egipskie Siły Powietrzne, lotnisko Inshas, Egipt, wczesne lata 80-te XX wieku.
  18. O choinka! Jednym wpisem awansowałem na piedestał Dowolnym, dosłownie. Chodzi o to by była wyraźnie ciemniejsza niż docelowy kolor Maluję całość na wyjściowo: Wszystko ma być jednolite, bez żadnej przebitki czarnego podkładu. Zasada jest taka: - jeżeli dysza, jakieś jej elementy, pokrywy hamulców, itp. mają być wyraźnie ciemne to je maskuję - po tym zabiegu rozjaśniam wszystkie panele, po prostu całość modelu. To trochę tak jakbyś malował go w normalne kamo - ciemny stalowy jest takim powiedzmy preszejdingiem. - Jak już go sobie wymalujesz jak trzeba, wtedy można niektóre/ wybrane panele wymaskować i wymalować je jakimś aluminium, duraluminium itp. Zasada jest jedna - jak malujesz te panele farbami z serii MC, SM czy jak tam je zwą w palecie Gunze, nie należy na nie naklejać taśmy - taśma powoduje jakieś zerwanie "czegoś" co trudno mi określić - farba staje się taka jakby z niej się oderwały punkciki połysku/koloru, aczkolwiek nie ma "dziur" w kolorze, tylko punkty o innym odcieniu. Żaden lakier tego nie naprawi - tylko przemalowanie. Więc powinny to być farby którymi malujesz już ostatki. Po nich tylko lakier połysk pod kalki. Nie czekaj kiedy się pojawi bo może minąć rok Nie wiem czy jeszcze ją produkują wg mnie całkowicie wystarczy Masz rację. Jak wspomniałem, za przeszejding robi ciemny kolor, ale nie czarny podkład! Efekty końcowe można zyskać bardziej widoczne lub mniej. albo tak jakoś po środku Zależy na czym zależy. Oczywiście mój sposób podejścia do tematu może być kontrowersyjny i niewłaściwy, ale jest mi z tego powodu bardzo wszystko jedno Maluję tak, jak mi się podoba
  19. abtb

    MiG-21PFM, Eduard, 1/72

    Fińskie kamo jest paskudne jak deszczowa noc listopadowa Będzie coś bardziej przyjaznego dla zwykłego zjadacza chleba
  20. abtb

    MiG-21PFM, Eduard, 1/72

    - Dlaczego pan jest na "Nie"? - Nie, bo Nie. I Nie ma m nic więcej do powiedzenia Na pocieszenie dodam, że kolejny MiG będzie też z rondlami, ale jednak innymi
  21. Doskonały plan Wiadomo - ci co coś lepią nie będą się szwędać po cudzych warsztatach
  22. Noo! Ja 36 "śledzi" i 18 "bałałajek, Skusz 24 PZL-ki i 16 P-40-tek i reszta wystawia się pod stołami
  23. Swego czasu temat zapowiadany w legendach, opowieściach oraz bajaniach ludowych, który to miał się zmaterializować w roku pańskim A.D. 2025 I oto jest ! Oczywiście powinienem wspomnieć, że jak JA nie zrobię, to NIKT nie zrobi. Wiadomo - teraz wszyscy się najarali na spita od IBG i nic nie ma wystarczającej siły przebicia (ale z czasem przyjdzie refleksja i opamiętanie ) A teraz po kolei (albo po torach - jak kto woli ) W związku z "wyczerpaniem" tematu podstawowego w budowie 104-ek wszelkiej maści, typów itp, nadszedł czas żeby sobie zrobić jakieś tam wersje nietypowe. A do takich śmiało można zaliczyć wersje sterowane radyjkiem na baterie czyli drony (swoją drogą temat ostatnio bardzo nośny ). Na warsztat biorę dwa samoloty - F-104A który zostanie zrobiony jako QF-104A : oraz F-104J który będzie przebudowany na UF-104J/JA. Oczywiście oba samoloty nie różnią się za bardzo od standardowych 104-ek - najważniejsza różnica to brak działek. Możliwość lotu załogowego została w nich zachowana. Odrobina historii: QF-104A o numerze QFG-957 Dron o numerze QFG-957 został użyty do misji „walk powietrznych” przeciwko F-4D z 19 lipca 1967 roku, zestrzelony jako dron 8 sierpnia 1967 roku. Dron wykonał 4 loty. Po okresie testowania jako JF-104A, w 1961 roku w Palmdale został przebudowany na QF-104A. Wystartował z Palmdale 10 marca 1961 roku i dotarł do Eglin następnego dnia. Od 1 listopada 1961 roku, samolot był wybierany do operacji testowych dronów, modyfikując go do JQF-104A. 29 lipca 1965 roku program testowy zakończył się, a samolot powrócił do floty dronów operacyjnych w Eglin jako QF-104A. 19 lipca 1967 roku samolot wykonał misję typu „dog-fight”, obejmującą zakręty 3G z prędkością 1,2 Macha na wysokości 18 000 stóp (ok. 5472 m), z myśliwcem F-4D Phantom Marynarki Wojennej USA. Był to również pierwszy lot z użyciem samolotu F-104D. Misja przebiegła pomyślnie, a samolot bezpiecznie wylądował ponownie w Eglin. 8 sierpnia 1967 roku został zestrzelony jako dron. UF-104J/JA UF-104J to pełnowymiarowy bezzałogowy samolot-cel. W rzeczywistości 14 F-104J zostało przerobionych na samoloty-cele, a w latach 1995-1997 wszystkie F-104J zostały przerobione na bezzałogowe samoloty-cele. Wszystkie zostały zestrzelone przez F-4 i F-15 w przestrzeni powietrznej wokół Iwo Jimy po zakończeniu misji jako samoloty-cele w latach 1995-1997. Wraz z rozwiązaniem 207. Dywizjonu 19 marca 1986 roku, zakończyła się eksploatacja F-104J jako myśliwca w Siłach Samoobrony Powietrznej. W tym momencie pozostało 39 F-104 zdolnych do lotu, z czego 4 były używane przez APW (Air Proving Wing), jednostkę testową JASDF w bazie lotniczej Gifu. Pozostałe 35 samolotów zostało zebranych i zmagazynowanych w magazynie zaopatrzeniowym nr 2 w bazie lotniczej Gifu. Część samolotów zakupionych na koszt Stanów Zjednoczonych została zwrócona Stanom Zjednoczonym po wycofaniu z eksploatacji, z czego 23 F-104J i 5 F-104DJ ponownie wydano Siłom Powietrznym Republiki Chińskiej (Tajwanu). Aby udoskonalić techniki przeciwdziałania rakietom, zgodnie ze zwiększonymi możliwościami samolotów bojowych, Siły Samoobrony Powietrznej podjęły decyzję o przekształceniu wycofanych ze służby F-104J w bezzałogowy samolot (drona) jako samolot docelowy o dużej prędkości, doskonałej mobilności i osiągach i cechach rzeczywistego samolotu, takich jak widoczność, charakterystyka promieniowania podczerwonego i właściwości odbicia radarowego. W tym czasie rozpoczęto badania nad przekształceniem latającego F-104J w docelowy samolot bezzałogowy, a od marca 1988 roku fabryka Mitsubishi przeprowadziła próby modyfikacji z wykorzystaniem dwóch F-104J. Te dwa samoloty miały numery „46-8600” i „46-8592”. Samolot „46-8592” był pierwszym prototypem Mitsubishi i pierwszym samolotem, który przeszedł modyfikacje. Został wykorzystany do celów rozwojowych i był jednym z dwóch samolotów, którymi mógł latać pilot, co miało kluczowe znaczenie dla utrzymania zdolności w okresie eksploatacji. 18 grudnia 1989 roku odbył się pierwszy lot XQF-104J „46-8592” z bazy Nagoya, pierwszy test zmodyfikowanego bezzałogowego samolotu-celu. W czerwcu 1990 roku dostarczono go do Japońskich Sił Samoobrony Powietrznej (JASDF) i zmieniono oznaczenie na QF-104J. Testy przeprowadzono w APW (Air Proving Wing), jednostce testowej JASDF w bazie Gifu. W październiku 1991 roku przeprowadzono udany test zdalnego sterowania startem i lądowaniem z użyciem QF-104. Po dostarczeniu dwóch samolotów QF-104 Siłom Samoobrony Powietrznej, do marca 1992 roku, Skrzydło Doświadczalne Lotnictwa przeprowadziło testy praktyczne obejmujące 147 misji. W grudniu 1991 roku loty testowe zostały zakończone. Dwa UF-104J zostały przebudowane na bezzałogowe drony UF-104JA po zakończeniu testów. Następnie łącznie 14 Starfighterów przebudowano na drony-cele UF-104JA i wszystkie zestrzelono na poligonie w pobliżu wyspy Iwo Jima. Ponadto, Eskadra Operacyjna UAV przyjęła Skorpiona (biały) i Krzyż Południa (żółty), insygnia typowe dla Iwo Jimy. Użycie celów UF-104JA rozpoczęło się w 1995 roku. Zestrzelono 14 samolotów w podanej kolejności. 46-3575 zestrzelony 21 marca 1995 r. 76-3694 zestrzelony 24 marca 1995 r. 36-3527 zestrzelony 26 marca 1995 r. 76-3709 zestrzelony 21 lutego 1996 r. 76-3708 zestrzelony 25 lutego 1996 r. 46-3621 zestrzelony 13 marca 1996 r. 76-3707 zestrzelony 24 marca 1996 r. 46-3635 zestrzelony 25 marca 1996 r. 76-3692 zestrzelony 28 marca 1996 r. 76-3681 zestrzelony 21 lutego 1997 r. 76-3682 zestrzelony 25 lutego 1997 r. 46-3592 zestrzelony 10 marca 1997 r. 46-3600 zestrzelony 11 marca 1997 r. 46-3633 zestrzelony 11 marca 1997 r. 46-8592 został zestrzelony 10 marca 1997 r. i zatonął w morzu. O, i tyle tytułem wstępu historycznego Teraz wstęp modelarski Do budowy owych dronów użyję modeli F-104A/C Academy oraz F-104J Hasegawy. Do obu malowań użyję masek wykonanych przez niezawodnego mistrza @Soris-a, masek na oszklenie dostępnych w sklepach modelarskich oraz elementów toczonych wytoczonych przez naszego rodzimego producenta Fotki niebawem, jakieś bardziej drastyczne postępy z budowy około przełomu 2025/2026 .
  24. Udzielam odpowiedzi w kolejności malarskiej - gotowy model pokrywam podkładem 1200 Mr Hobby - następnie kładę GX-2 Ueno Black - kolor "ciemnej stali" czyli w moim przypadku mieszanka C08 (srebro) + C028 (stal) w stosunku dowolnym ( czyli takim, który mi odpowiada ) - następnie "rozjaśniam" sobie całość C08, a jakieś szczególne panele maluję sobie np C-104 Gun Chrome lub MC 218 (aluminium, teraz chyba nie do kupienia ), a niektóre zostawiam w kolorze bazy czyli "ciemnej stali" - na to lakier połysk C046 - kalki - ponownie C046 - łosz - lakier końcowy C181 (pół połysk) Oczywiście wszystko musi być dobrze rozmieszane i rozcieńczone bo inaczej to doopa
  25. abtb

    MiG-21PFM, Eduard, 1/72

    Pewnie, a potem jak zrobię model, to każdy wpłacający będzie marudził że mu wykonanie nie pasuje i "oddawaj kasę" A poza tym panowie - bardzo dziękuję za pozytywny odbiór
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.