Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. Dziękuję wszystkim bardzo za opinie i uwagi . Po raz kolejny jest mi niezmiernie miło, że model się podoba (pomimo że to JUŻ 28 "śledź"). Swego czasu miałem ich zrobionych 8. Ale to były stare czasy, kiedy jeszcze nie stosowałem żadnych technik "chemicznych" i malarskich. Jeszcze chyba wszystkie stoją w hangarze zapomnianych i porzuconych modeli Nic z tych rzeczy - "śledzie" były na tegorocznej i już nie mogą startować w imprezie ( bo zdobyły wyróżnienie) . Chyba że całe stadko przygarnie IPMS Warszawa na swój stolik klubowy (ale gdzie się wtedy wciśnie @Mitrandir ze swoimi wiatrakami ) A może dostanę taki oddzielny stolik dla chwalipięty I bardzo dobrze. W kolekcjach chodzi o jakość wykonania, sens i ideę jej stworzenia i ciekawy temat , a nie o ilość pokazanych modeli Także wal śmiało na imprezę o medale i wyróżnienia. Jak najbardziej. Z tego co mi się udało wyczytać we włoskiej prasie, kamo było odrobinę wzorowane na malowaniu F-15. Niektórzy twierdzą nawet, że użyto tych samych kolorów. Ale ja jakoś mam inne wrażenie Tym bardziej, że każde źródło podaje różne odcienie szarości i nr FS. Jeszcze raz wielkie dzięki chłopaki W szczególności dla @giberes-a, który pomimo mocnej niestrawności i bólu oczu nadal zagląda i klika serduszka
  2. Witam Dziś kolejna niedzielna kawa ze "śledziem" - tym razem wersja której jeszcze nie miałem w kolekcji - F-104S ASA w odmianie szturmowej . Model wykonałem w eksperymentalnym kamuflażu testowanym przez Włochów w latach 1991-93. Czyli po raz 28-y: Lockheed F-104S ASA Starfighter, 18 Grupa Myśliwsko - Bombowa "Brandy" 37 Skrzydła im. "Cesare Toschi", lotnisko Tarpani - Birgi, 1993r, Włochy. Serdeczne podziękowania dla @Soris-a za wycięcie masek do wymalowania numerów i oznaczeń, bez których ten model by nie powstał Fotki - jak to u mnie - słabe, ale coś tam widać
  3. Absolutnie nie. Będziesz w nim "rysował" jak w plastiku. Oczywiście pozostaje jeszcze problem rysika. Ja używam tamiyi z ostrzem Olfy i trumpetera. Samoróbki to tak nie koniecznie (ale niektórzy sobie chwalą) Można też czeską piłką wzdłuż przyklejonej taśmy. Trochę się zdziwiłem że ci słabo idzie przy taśmie DYMO. Zalecam przetrzeć powierzchnię IPA i wtedy kleić taśmę - o wiele lepiej się trzyma. I proponuję sobie tą taśmę przeciąć wzdłuż na węższe paski ( kilka cięć po tej samej linii wzdłuż metalowej linijki, bo za raz to może się krzywo przeciąć) - lepiej się układają.
  4. abtb

    Bf 109 E-3 1:48 Eduard

    Jak na półślepego sklejacza ze zesztywniałymi palcami to wyszło bardzo spoko. Bardzo ładnie zmalowany
  5. Zalecam jednak CA, najlepiej Super glue z Pudzianem. Dobrze się szlifuje i dobrze wypełnia linie. Szpachlówka jest za krucha na takie zabawy.
  6. Może i ja bym zlepił
  7. A tak z ciekawości dopytam - była jakaś akcja oporowa związana z przekręcaniem szachownicy? Ktoś z tym kwitem i wrzaskiem poleciał do pryncypałów w Ministerstwie?
  8. Uu, ale polecieli z depilacją - musiało boleć Z twarzy też taki trochą "nalany" - wiadomo -państwowy wikt i opierunek
  9. To jakaś pomyłka była a nie tradycja Orła na godle też zaraz postawią do pionu i będzie taki jak trzeba - piastowski z dziada pradziada, z gniazda na najstarszym dębie w Polsce(czy jakoś tak )
  10. Oo, właśnie tak jak z tą czerwoną Syrenką na MiG-u 21
  11. Sam mam ten projekt ( co prawda w wydaniu Kp) na biurku więc wiem z czym go się je Na to konkretnie nie odpowiem. Chyba chodzi o coś z heraldyką - czerwony kwadrat (w górnym rzędzie ) powinien być po stronie lewej tarczy trzymanej przez rycerza. I, tu jest małe zamieszanie - podobno przed wojną zinterpretowali to zbyt dosłownie (jakby namalowali szachownicę od strony wewnętrznej) i wyszło że kwadrat z lewej powinien być czerwony ale............ chodzi o to jak widzi to osoba stojąca przed rycerzem i patrząca na tarczę - dla niej czerwony kwadrat jest w prawym górnym rogu, choć dla rycerza jest on w .....lewym górnym rogu (ale on tego nie widzi i tylko ma taką świadomość - zupełnie jak generałowie w 1918 )
  12. Co się "zobaczyło" to się "nie odzobaczy" Okłady z rumianku na oczy i dasz radę Do obejrzenia galerii nie namawiam, bo jeszcze będzie trzeba reanimować, a jak wiadomo kolega @Vieh_san jest zajęty poważnym projektem i może nie zdążyć z dojazdem
  13. abtb

    F-104C Eduard 1/48

    Nie ma sprawy Jedna uwaga - jak się dodrapiesz przy poprawce do plastiku to to miejsce malujesz znowu 1200, potem GX-2. Jak się dodrapiesz po metalicu to już trochę szerzej trzeba podziałać - najlepiej zmyć/ zeszlifować cały panel (do najbliższych linii podziałowych) i pomalować kolejnymi warstwami. Jak sobie odpuścisz (a z tego co widzę sporo osób tak robi) to potem jest duża szansa na to, że będzie tego wżera bardzo ładnie widać po metalicu.
  14. Czyli że co - jakaś rocznicowa flaszka będzie do obalenia? Zacytuję kolegę @barszczo w odniesieniu do wzoru stosowanego od 1993r "..strasznie kłują w oczy te szachownice" Po obaleniu komunizmu ktoś bardzo chciał zerwać z tradycją komunistyczną . I mu się udało . Tylko nie wziął pod uwagę, że komuniści (czy jak ich tam zwał) z nią nie zerwali po 45 roku i stosowali "przedwojenny" wzór.
  15. abtb

    F-104C Eduard 1/48

    Jak są jakieś grudki/skazy to przecieram papierem 1200/2500. Jak mi coś wylezie na "sreberku" to przecieram/poleruję 2500 i maluję to miejsce powtórnie.
  16. abtb

    F-104C Eduard 1/48

    Jak są "pryszczate jak żaba" to jak najbardziej ale jeżeli nie to nie bardzo widzę w tym sens. I tak 99% sukcesu zależy od podkładu. Ja gotowy model psikam Siurfaserem 1200 i jak jest ok to pokrywam go GX-2 Ueno black i na to daję metalik. Możesz jeszcze zamiast GX-2 dać lakier w połysku ale wtedy może ci wyjść trochę inny odcień sreberka. Grunt, żeby było gładko i ślisko
  17. Trudno wyczuć kto, bo na fotkę nie załapał się ani człowiek z wędką ani z siecią: Chyba że ta lina widoczna na zdjęciu to jakaś forma żyłki
  18. Możesz pan liczyć na uścisk dłoni burmistrza (czy kogo wy tam macie) Rawicza Zupełnie niepotrzebnie Znajomy lekarz też mi sugeruje jakąś terapię - najlepiej pod postacią MiG-a 21 (tylko 53/56 użytkowników ) Nie rozpisywałbym się gdyby czasy były takie bardziej normalne. Ale niestety na forum trzeba wszystko udowodnić - nawet "musze kropki" na farbie. "Znafcy" tylko czekają na najdrobniejsze wtopy i niejasne sytuacje żeby potem gryźć i szarpać w galeriach
  19. I co ja mam na to poradzić? Może jakieś zioła pij przed snem albo co innego Wszystko zostało opisane i zapisane w poście pierwszym niniejszego warsztatu i proszę nie szukać dziury w całym Będzie ci wybaczone
  20. Zgadzam się z tą tezą całkowicie I to w pierwszym rzędzie Cieszę się, i to bardzo. Nie dość że to kolejny "śledź" do kolekcji, to jeszcze pierwszy model z kategorii "Sci-fi" W temacie "polskim" to już więcej aktualizacji nie przewiduję, poza jedną fotką gotowego wyrobu. I tym stwierdzeniem "zamykam" przypowieść pierwszą. I rozpoczynam drugą Przypowieść druga: "O tym jak Italeri poszło na łatwiznę i zrobiło modelarzy w makumbę" Jak każdy wie (a może i nie wie ), firmy modelarskie idą czasami na skróty i wciskają modelarzom malowania z pogranicza fantazji i opowieści z mchu i paproci. Otóż i włoska firma zafundowała nam taki temat pod postacią F-104C zaserwowany w tym oto pudełku: i z takimi malowaniami: i z TAKIMI kalkami: Wprawne oko dopatrzy się pewnej nieścisłości - na schemacie malowania jest numer FG-923 a w kalkach FG-834. Niby nic wielkiego,a jednak ZDRADA! Co prawda niektórzy nawet sobie polepili takie samoloty: Nawet ja prawie "że" popełniłem taki model ale dzięki temu że mi skisła hiszpańska chemia podkładowa pod metaliki to musiałem cały model umyć i wymalować w jedynie słusznym malowaniu: Co poniektórzy fukną, że co to za różnica - ot inny numerek i tyle A jednak nie jest to takie proste jak się nam wydaje. Przekopując archiwa, internet, kieszenie sąsiadów (o sąsiadkach nie będę się rozpisywał ) dotarłem do pewnych faktów. Otóż Starfighter o tym numerze bocznym (FG-834) to była wersja F-104A wyprodukowana w 1958 roku przez Lockheeda, pod numerem konstrukcyjnym 183-1122, model 183-93-02, numer seryjny w USA 56-0824. 9 lipca 1958 roku został dostarczony do 538 Dywizjonu Myśliwsko-Przechwytującego, gdzie latał do stycznia 1960. Przekazany następnie do 337. Eskadry Prób w Lotach (styczeń - czerwiec 1960) i dalej do 134 Grupy Myśliwskiej Gwardii Powietrznej Tennessi. I tak sobie latał i latał, i w kwietniu 1971 roku został oznaczony jako 0-60834 (FG-834) 3 maja 1973 roku został dostarczony do Jordanii, do 9 Eskadry RJAF, (pod numerem "924/U", w której to sobie latał do lipca 1977 roku, kiedy to został wycofany ze służby i ustawiony jako pomnik w małym miasteczku Sabha w prowincji Mafraq. I Italeri sobie ten model zrobiło w takim pudełku: i z takimi kalkami: A potem wydało wspólne pudełko dla wersji A/C i na zasadzie "co się będziemy męczyć" przeniosło numer FG-834 i 60834: A ja kopiąc dalej odszukałem takie fotki: i jak widać ten samolot zagościł na planszy barwnej wspólnego wydania A/C: Przedmiotowy F-104C został zbudowany przez Lockheeda pod numerem konstrukcyjnym 183-1211, model 483-04-05, numer seryjny 56-0923 i 6 lutego 1959r dostarczony do 436 Eskadry Szkolenia Myśliwców Taktycznych ( takie tłumaczenie) 479. Skrzydła Szkolenia Taktycznego. Po prawie półtora roku latania, 26 czerwca 1960 r. podczas lotu szkoleniowo-nawigacyjnego z Bazy Lotniczej George w Kaliforni do Bazy Lotniczej Andrwes w Maryland w formacji pięciu maszyn, po 1h 30 minutach lotu, w pobliżu miejscowości Charlottesville zderzył się z F-104C FG- 917. Pilot kapitan Klix katapultował się i nie odniósł obrażeń, a samolot uległ zniszczeniu i został spisany na straty. Pilot drugiego samolotu, kapitan Derrick nie katapultował się i zginął. Tyle tytułem wstępu - kto przez niego przebrnął ten ma +100pkt na dzielni Model samolotu będę budował z zestawu Academy : kalek Italerii: i masek przygotowanych przez @Soris-a
  21. I ty, Brutusie, przeciw mnie?
  22. Dobra, w związku z tym, że to dość tego jojczenia . Mi tam pasuje tak jak jest Tym bardziej się dziwię @Grzes-owi, że wzdycha do jakiejś "krakowskiej", malowanej syrenki, jak tuż za płotem ma taką ładną, swoją, tą jedyną można by rzec Skandal - i to przez duże "S" - oczekuję poprawy Jednak na tą chwilę kosz mam zapchany i nie idzie go tam wcisnąć Także "projekt" jest uratowany i będzie skończony A tak poza tematem, to poczmistrz doniósł dziś dwa kolejne "śledzie": które to już wypchałem niezbędnymi dodatkami: Także ten, tego - za chwilę dwie kolejne przypowieści
  23. Chwila, a co z prawdą historyczną? Było trzeba robić w czechosłowackim mundurku
  24. No to kicha Projekt idzie do kosza
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.